Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A.

Hangar obsługowo--malarski pozwala na prowadzenie prac obsługowych jednocześnie przy dwóch C-130. Taka przestrzeń umożliwia również realizację zadań dodatkowych, co ma szczególne znaczenie w obliczu planowanego pozyskania kolejnych samolotów tego typu.

Hangar obsłu­gowo – malar­ski pozwala na pro­wa­dze­nie prac obsłu­go­wych jed­no­cze­śnie przy dwóch C‑130. Taka prze­strzeń umoż­li­wia rów­nież reali­za­cję zadań dodat­ko­wych, co ma szcze­gólne zna­cze­nie w obli­czu pla­no­wa­nego pozy­ska­nia kolej­nych samo­lo­tów tego typu.

24 czerwca do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu przy­le­ciał średni samo­lot trans­por­towy Lockheed Martin C‑130E Hercules o nume­rze 1505. Tym samym nale­żąca do 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego jed­nostka ponow­nie dys­po­nuje wszyst­kimi – pię­cioma – maszy­nami tego typu. W ciągu ostat­nich lat prze­cho­dziły one pro­ce­durę prze­glą­dów struk­tu­ral­nych PDM, które wyko­ny­wały Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

Pięć samo­lo­tów C‑130E Hercules tra­fiło do Sił Powietrznych w latach 2009 – 2012. Zasiliły 14. Eskadrę Lotnictwa Transportowego, która sta­cjo­nuje w 33. Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Wszystkie zostały pozy­skane w ramach pro­gramu ame­ry­kań­skiej pomocy woj­sko­wej FMF (Foreign Military Financing) – wcze­śniej peł­niły dłu­go­let­nią i owocną służbę w sze­re­gach US Air Force. Przed dostawą prze­szły prze­glądy struk­tu­ralne PDM połą­czone z ogra­ni­czo­nym dopo­sa­że­niem w Stanach Zjednoczonych, prace reali­zo­wały na zle­ce­nie Departamentu Obrony zakłady L3 Communications Integrated Systems w Waco w sta­nie Teksas. Od początku były one inten­syw­nie wyko­rzy­sty­wane przez Siły Zbrojne RP – m.in. wyko­ny­wały bar­dzo dłu­gie loty do Afganistanu i Afryki oraz na Alaskę.

W czerwcu do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu powrócił z WZL Nr 2 S.A. piąty C-130E Hercules, który przeszedł w Polsce procedurę przeglądu strukturalnego PDM.

W czerwcu do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu powró­cił z WZL Nr 2 S.A. piąty C‑130E Hercules, który prze­szedł w Polsce pro­ce­durę prze­glądu struk­tu­ral­nego PDM.

C‑130E Hercules sta­no­wią bar­dzo ważny kom­po­nent pol­skiego lot­nic­twa trans­por­to­wego, w któ­rym znaj­dują się także lek­kie samo­loty Airbus C‑295M (8. Baza Lotnictwa Transportowego w Krakowie) oraz cięż­kie Boeing C‑17A Globemaster III (Skrzydło Ciężkiego Transportu Powietrznego NATO, sta­cjo­nu­jące w bazie Papa na Węgrzech, w któ­rym Polska dys­po­nuje rocz­nym nalo­tem wyno­szą­cym 150 godzin).

Starania o ulo­ko­wa­nie ser­wisu samo­lo­tów tego typu w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. zostały pod­jęte jesz­cze przed przy­by­ciem pierw­szego egzem­pla­rza C‑130E Hercules do Polski w 2008 roku. W kolej­nych latach przy­go­to­wy­wano się poprzez nawią­za­nie współ­pracy z pod­mio­tami zagra­nicz­nymi, które mogły udzie­lić nie­zbęd­nego know-how – można tu wymie­nić choćby firmy Marshall Aerospace, Kellstrom Industries oraz BAE Systems. To wszystko zaowo­co­wało tym, że w 2010 r. zawarto pierw­szą umowę na ser­wi­so­wa­nie C‑130E Hercules, a w roku 2012 kon­trakt wie­lo­letni mający pozwo­lić na utrzy­ma­nie maszyn w linii do momentu roz­strzy­gnię­cia wyboru wyko­nawcy PDM na wszyst­kich egzem­pla­rzach.

W przy­padku tego pro­jektu począt­kowo wyglą­dało na to, że Ministerstwo Obrony Narodowej, poprzez Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, zde­cy­duje się na otwarte postę­po­wa­nie prze­tar­gowe. Na szczę­ście decy­denci zmie­nili nie­ko­rzystną decy­zję i bez­prze­tar­gowo ze względu na istotny inte­res bez­pie­czeń­stwa pań­stwa zle­cili to zada­nie kra­jo­wej fir­mie posia­da­ją­cej naj­więk­sze kom­pe­ten­cje do tego, czyli Wojskowym Zakładom Lotniczym Nr 2 S.A. w Bydgoszczy. Kontrakt został pod­pi­sany w stycz­niu 2015 r. i miał obo­wią­zy­wać do zakoń­cze­nia prac przy egzem­pla­rzu 1505.

Pierwszym samo­lo­tem C‑130E Hercules, który prze­szedł pro­ce­durę PDM wyko­naną przez pol­skie przed­się­bior­stwo, był egzem­plarz o nume­rze 1501 – ze względu na brak odpo­wied­niego obiektu na tere­nie zakła­dów w Bydgoszczy, prze­gląd prze­pro­wa­dzono na tere­nie macie­rzy­stej 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu. W tym cza­sie pra­cow­ni­kom WZL Nr 2 S.A. oddano do dys­po­zy­cji mniej­szy han­gar. Co należy pod­kre­ślić, współ­praca per­so­nelu powidz­kiej bazy z byd­go­ską firmą układa się ide­al­nie. Nie jest żadną tajem­nicą fakt, że stan tech­niczny samo­lotu 1501 od początku budził sporo zastrze­żeń – m.in. to spo­wo­do­wało, że przez pewien czas Polacy eks­plo­ato­wali także trzy inne C‑130E Hercules wypo­ży­czone od Amerykanów. Można więc powie­dzieć, że zakoń­cze­nie z suk­ce­sem PDM na tym egzem­pla­rzu sta­no­wiło bogaty zastrzyk doświad­czeń przed pra­cami na kolej­nych Herculesach. Na początku 2016 r., dzięki zakoń­cze­niu budowy i otwar­ciu nowo­cze­snego kom­pleksu obsłu­gowo-malar­skiego dla samo­lo­tów trans­por­to­wych i pasa­żer­skich, do Bydgoszczy na swój pierw­szy „kra­jowy” PDM przy­le­ciał egzem­plarz o nume­rze 1502.

W tym samym roku we wrze­śniu dołą­czył do niego 1503 – dzięki bowiem dużej prze­strzeni komory obsłu­go­wej w WZL Nr 2 S.A. mogą być jed­no­cze­śnie pro­wa­dzone prace na dwóch maszy­nach tego typu. Ten drugi egzem­plarz był także pierw­szym, na któ­rym wyko­ny­wano dodat­kowe prace – doszła bowiem koniecz­ność roz­łą­cze­nia skrzy­deł, co było nie­zbędne ze względu na koniecz­ność wyko­na­nia inspek­cji ele­men­tów struk­tury, co jest robione po każ­dych 20 tys. godzin spę­dzo­nych w powie­trzu. Atutem tego było uła­twie­nie reali­za­cji czę­ści prac obsłu­gowo-inspek­cyj­nych.

Programmed Depot Maintenance – PDM, sta­nowi struk­tu­ralny prze­gląd struk­tury pła­towca samo­lotu C‑130 Hercules oraz jego sys­te­mów pokła­do­wych. Według instruk­cji US Air Force, na bazie któ­rych eks­plo­ato­wane są pol­skie trans­por­towce tego typu, każdy z nich powi­nien prze­cho­dzić je stan­dar­dowo, co 69 mie­sięcy. Sama pro­ce­dura PDM jest oparta na stan­dar­do­wych pro­ce­sach. Po przy­lo­cie do miej­sca prze­pro­wa­dze­nia prac, każdy samo­lot zostaje pod­dany inspek­cji i przy­go­to­wany do obsługi. W tym cza­sie prze­cho­dzi on próbę sil­ni­ków, mycie, waże­nie i spraw­dze­nie poszcze­gól­nych sys­te­mów pokła­do­wych w try­bie włą­czo­nym. Przed roz­po­czę­ciem demon­tażu, maszyna zostaje pozba­wiona paliwa oraz usuwa się powłokę malar­ską z sek­cji pod­da­wa­nych bada­niom. Samo bada­nie stanu tech­nicz­nego jest reali­zo­wane róż­nymi meto­dami nie­nisz­czą­cymi i wizu­al­nymi, co pozwala oce­nić stan poszcze­gól­nych ele­men­tów, szcze­gól­nie w miej­scach nara­żo­nych na wystą­pie­nie koro­zji bądź pęk­nięć zmę­cze­nio­wych. Utrzymanie w spraw­no­ści agre­ga­tów pokła­do­wych jest pro­wa­dzone poprzez biu­le­tyny oraz utrzy­ma­nie resur­sów tech­nicz­nych.

Dalszym eta­pem jest wyko­na­nie nie­zbęd­nych napraw wykry­tych na eta­pie wery­fi­ka­cji oraz ponowny mon­taż samo­lotu wraz z uzu­peł­nie­niem powłoki malar­skiej w miej­scach pod­da­nych pra­com dia­gno­stycz­nym. Po wyko­na­niu nie­zbęd­nych regu­la­cji i prób naziem­nych nastę­puje ostatni akord PDM, czyli oblot tech­niczny, jeśli cer­ty­fi­ko­wana załoga nie zgłosi żad­nych uste­rek, samo­lot jest prze­ka­zy­wany użyt­kow­ni­kowi do dal­szej eks­plo­ata­cji.

Niestety, niska jakość prac prze­pro­wa­dzo­nych w ame­ry­kań­skich fir­mach spo­wo­do­wała, że samo­loty prze­cho­dzące pro­ces PDM w WZL Nr 2 S.A. mogły wró­cić do użyt­kow­nika dopiero po dłuż­szym cza­sie. Wykryte usterki były napra­wiane w ramach umowy bazo­wej i były zatwier­dzane przez użyt­kow­nika, któ­rego komi­sja miała wgląd w prace. Wysoka jakość prac obsłu­go­wych, które wyko­nano w Bydgoszczy przy­czy­niła się do pod­nie­sie­nia jed­nego bar­dzo waż­nego wskaź­nika – poprawy dostęp­no­ści samo­lo­tów C‑130E Hercules. Według ofi­cjal­nych danych, tylko w przy­padku dwóch pierw­szych egzem­pla­rzy (1501 i 1502) ich goto­wość ope­ra­cyjna wzro­sła dwu­krot­nie.

  • Łukasz Pocholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE