Wojny i kon­flikty w latach 20. XX wieku

Wojska osmańskie w Palestynie kapitulują przed Brytyjczykami. Oznacza to kres porządku panującego na Bliskim wschodzie od 1517 roku i początek walk o granice i zasady współistnienia.

Wojska osmań­skie w Palestynie kapi­tu­lują przed Brytyjczykami. Oznacza to kres porządku panu­ją­cego na Bliskim wscho­dzie od 1517 roku i począ­tek walk o gra­nice i zasady współ­ist­nie­nia.

Wielka Wojna 1914 – 1918 miała zakoń­czyć wszyst­kie kon­flikty zbrojne na świe­cie. Być może – a i to na krótko – roz­wią­zała część spo­rów wiel­kich mocarstw w Europie Zachodniej. W innych czę­ściach globu była jedy­nie przy­grywką do wojen kolej­nych.

11 listo­pada 1918 r. pod­pi­sano zawie­sze­nie broni pomię­dzy Ententą a Niemcami. Dzień ten ucho­dzi za koniec Wielkiej Wojny, jed­nak for­mal­nie nastą­pił on – jak każdy koniec wojny – po pod­pi­sa­niu trak­ta­tów poko­jo­wych. Tym naj­waż­niej­szym – z Niemcami – był trak­tat wer­sal­ski z 28 czerwca 1919 r. W kolej­nych latach pod­pi­sano rów­nież trak­taty poko­jowe z Austrią, Węgrami, Bułgarią i Turcją. Ich posta­no­wie­nia wyku­wały się w trak­cie licz­nych kon­flik­tów zbroj­nych – z reguły o nie­wiel­kiej skali.
Wiele spraw nie zostało roz­wią­za­nych trak­ta­tami poko­jo­wymi. Najważniejszym z pro­ble­mów była przy­szłość Rosji, w któ­rej trwała wojna domowa. Ostatecznie w 1921 r. „czer­woni” odnie­śli suk­ces nad „bia­łymi” i opa­no­wali nie­mal całe tery­to­rium daw­nego Imperium Rosyjskiego. Wyjątkami były trzy pań­stwa bał­tyc­kie: Litwa, Łotwa i Estonia oraz Polska (Finlandia, któ­rej monar­chą był car rosyj­ski, nie nale­żała do Rosji). Wojna pol­sko-rosyj­ska toczona w latach 1919 – 1921 była naj­więk­szym kon­flik­tem zbroj­nym w Europie lat 20. Miała rów­nież olbrzy­mie znacz­nie mię­dzy­na­ro­dowe.
Pokój ryski prze­trwał jed­nak nie­spełna dwa­dzie­ścia lat. Skutki nie­któ­rych innych wojen – być może nie tak istotne dla świata jak powstrzy­ma­nie komu­ni­zmu – prze­trwały aż do dziś. W począt­kach lat 20. zde­fi­nio­wana została nowo­cze­sna Turcja, wyty­czono gra­nice na Kaukazie i w Azji Środkowej. Inne wojny – przede wszyst­kim dłu­go­let­nia i krwawa wojna w Chinach – były z kolei pre­lu­dium do wyda­rzeń o więk­szej wadze, które nastą­piły w kolej­nych dzie­się­cio­le­ciach.
Grecka wizja wojny przeciwko Turcji. Rzeczywistość różniła się jednak od propagandy.

Grecka wizja wojny prze­ciwko Turcji. Rzeczywistość róż­niła się jed­nak od pro­pa­gandy.

Upadek Imperium Osmańskiego

Imperium Osmańskie – od cza­sów bitwy pod Wiedniem w 1683 r. ucho­dzące za „cho­rego czło­wieka Europy” – było pań­stwem uni­wer­sal­nym, ojczy­zną wszyst­kich naro­dów, któ­rych władcą był suł­tan. Dynastia panu­jąca była turecka, języ­kiem urzę­do­wym i alfa­be­tem był arab­ski, poezję two­rzono w per­skim, a naj­więk­sze zna­cze­nie gospo­dar­cze mieli Grecy. Oni też sta­no­wili znaczną część miesz­kań­ców sto­łecz­nego Konstantynopola, noszą­cego nazwę Stambuł dopiero od 1930 r. „Turecka” nazwa Stambuł (Istanbul) jest zresztą pocho­dze­nia grec­kiego, a samo mia­sto było w XIX wieku powszech­nie uzna­wane za sto­licę Greków i sie­dzibę patriar­chy.
Powstanie w XIX wieku Królestwa Greckiego spra­wiło, że lojal­ność grec­kich pod­da­nych suł­tana została pod­wa­żona. Rzecz nawet nie w tym, że pra­gnęli oni stać się oby­wa­te­lami Królestwa Grecji – bo dla grec­kich miesz­kań­ców Trapezuntu, Jerozolimy i Stambułu było to pań­stwo sztuczne. (Jeszcze w począt­kach XX wieku w Królestwie Grecji miesz­kało nie­spełna 2 miliony Greków, a w Imperium Osmańskim – ponad 7 milio­nów.) Rzecz w tym, że admi­ni­stra­cja suł­tań­ska sta­wała się coraz bar­dziej podejrz­liwa i coraz mniej życz­liwa Grekom. Imperium Osmańskie prze­sta­wało być pań­stwem uni­wer­sal­nym.
W 1908 r. w Konstantynopolu wybu­chła rewo­lu­cja, która zde­tro­ni­zo­wała suł­tana Abdülhamida II. Imperium Osmańskie stało się obiek­tem ata­ków sąsia­dów: Austro-Węgier, Włoch, Serbii, Bułgarii, Czarnogóry, Grecji. Największym bene­fi­cjen­tem wojen bał­kań­skich była Grecja, która podwo­iła swoje tery­to­rium, jed­nak nadal poza jej gra­ni­cami żyło bli­sko 2 miliony Greków. W cza­sie Wielkiej Wojny Imperium Osmańskie stało się obiek­tem agre­sji rów­nież ze strony Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii. 30 paź­dzier­nika 1918 r. rząd suł­tań­ski zmu­szono do pod­pi­sa­nia rozejmu w Mudros, który odda­wał pań­stwom Ententy fak­tyczną wła­dzę nad pań­stwem. Rozejm ten został zaak­cep­to­wany przez osmań­ski par­la­ment w Konstantynopolu, ale sprze­ci­wili mu się mło­dzi ofi­ce­ro­wie armii zebrani w Ankarze, mie­ście leżą­cym głę­boko w górach Anatolii.
Wyprzedzając nieco wyda­rze­nia, warto wspo­mnieć, że w sierp­niu 1920 r. w Sèvres pod Paryżem suł­tań­ski rząd Imperium Osmańskiego został zmu­szony do przy­ję­cia trak­tatu poko­jo­wego, który odda­wał pro­win­cje arab­skie Francuzom, Brytyjczykom i Włochom, pro­win­cje kau­ka­skie – Armenii, a pro­win­cje euro­pej­skie – Grekom. Traktat poko­jowy został raty­fi­ko­wany przez osmań­ski par­la­ment w Konstantynopolu, ale odrzu­cony przez zgro­ma­dze­nie ofi­ce­rów w Ankarze. Pod prze­wod­nic­twem gene­rała Mustafa Kemala – zwa­nego póź­niej Atatürkiem – pro­kla­mo­wano tam powsta­nie Republiki Tureckiej. W ten spo­sób uni­wer­salne pań­stwo suł­tana stało się naro­do­wym pań­stwem Turków.
Na prze­ło­mie 1918 i 1919 r. nie ist­niała jesz­cze Republika Turecka, a Imperium Osmańskie znaj­do­wało się w ostat­niej fazie upadku. Mocarstwa Ententy brały to, co chciały, nie patrząc nawet na zapisy rozejmu z Mudros. Do podziału łupów zgła­szało się coraz wię­cej chęt­nych, z któ­rych naj­więk­sze zna­cze­nie mieli Włosi. Okupowali oni Dodekanez – archi­pe­lag na Morzu Egejskim, a teraz zamie­rzali zająć egej­skie wybrzeże Azji Mniejszej. Jednak na egej­skie wybrzeże Azji Mniejszej ape­tyt mieli rów­nież Grecy. Obie strony kon­fliktu miały mocne argu­menty. Większość miesz­kań­ców wybrzeży Azji Mniejszej było Grekami. Włosi z kolei twier­dzili, że Grecy zacho­wy­wali neu­tral­ność w cza­sie Wielkiej Wojny, nie mają więc prawa do łupów.
Chociaż Grecja zacho­wy­wała neu­tral­ność w cza­sie Wielkiej Wojny, to jed­nak pań­stwa Ententy bar­dzo sta­rały się, żeby dołą­czyła ona do wojny po ich stro­nie. Obiecały jej – mię­dzy innymi – korzy­ści tery­to­rialne kosz­tem Turcji. Ententa odnio­sła czę­ściowy suk­ces – w Salonikach powstał roz­ła­mowy rząd pod prze­wod­nic­twem pre­miera Elefteriosa Wenizelosa, który zmu­sił króla Grecji Konstantyna I do abdy­ka­cji i współ­pra­co­wał z oku­pu­ją­cymi kraj Brytyjczykami i Francuzami. W 1919 r. Wenizelos posta­no­wił zdys­kon­to­wać obiet­nice Ententy i się­gnąć po łupy.
15 maja 1919 r. grecka 1. Dywizja Piechoty wylą­do­wała w naj­więk­szym mie­ście nad Morzem Egejskim, zwa­nym przez Greków Smyrną, a przez Turków Izmirem. Konwój trzy­na­stu stat­ków eskor­to­wany był przez cztery nisz­czy­ciele grec­kie i cztery bry­tyj­skie. Okupacja Izmiru była zgodna z trak­ta­tem rozej­mo­wym z Mudros, który umoż­li­wiał tym­cza­sową oku­pa­cję stra­te­gicz­nych rejo­nów przez siły sprzy­mie­rzone.
Historycy – w zależ­no­ści od sym­pa­tii poli­tycz­nych – róż­nią się w oce­nie, kto sta­no­wił więk­szość miesz­kań­ców Izmiru: Turcy czy Grecy. Turecka załoga mia­sta pod­po­rząd­ko­wała się decy­zjom państw sprzy­mie­rzo­nych i nie sta­wiała oporu grec­kim woj­skom oku­pa­cyj­nym. Miejscowa lud­ność grecka przy­jęła je z entu­zja­zmem, lud­ność turecka zaś ze spo­ko­jem i zacie­ka­wie­niem. Emocje naro­dowe nie były jesz­cze wśród niej żywe. Greccy żoł­nie­rze zaczęli jed­nak plą­dro­wać turec­kie sklepy i domy, gwał­cili i mor­do­wali, czemu przy­glą­dali się bier­nie obecni na miej­scu bry­tyj­scy mary­na­rze. Zginęło kil­ku­set Turków.
W kolej­nych tygo­dniach Grecy – z akcep­ta­cją Brytyjczyków i Francuzów – zaczęli posu­wać się w głąb lądu. Turcy nie sta­wiali oporu. Dopiero po sze­ściu tygo­dniach – na prze­ło­mie czerwca i lipca 1919 r. – doszło do pierw­szych walk o mia­sto Aydın (wów­czas po grecku Tralles), mające 20 000 miesz­kań­ców i leżące nie­mal 100 km od Izmiru. Turecka samo­obrona ostrze­lała wcho­dzące do mia­sta woj­ska grec­kie, a póź­niej ule­gła ich prze­wa­dze. Grecy spa­lili turecką dziel­nicę, a następ­nie wyco­fali się z mia­sta, ewa­ku­ując część swo­ich pobra­tym­ców. Nocą do mia­sta wró­cili Turcy i spa­lili grecką dziel­nicę. Po kilku dniach Grecy wró­cili z więk­szymi siłami i zajęli ruiny mia­sta. Francuscy ofi­ce­ro­wie zba­dali liczbę ofiar: nali­czyli 1500 – 2000 zabi­tych Greków i 1200 – 1500 zabi­tych Turków.
Okupacja Izmiru i obrona mia­sta Aydın wzbu­dziła patrio­tyczne uczu­cia w całej Turcji. Rząd suł­tań­ski w oku­po­wa­nym przez Brytyjczyków i Francuzów Konstantynopolu nie był w sta­nie sku­tecz­nie zapro­te­sto­wać i stra­cił resztki sym­pa­tii spo­łe­czeń­stwa. Przysporzyło to nato­miast zwo­len­ni­ków rzą­dowi w Ankarze, który także nie miał sił, żeby zare­ago­wać, ale gło­śno wyra­żał swoje nie­za­do­wo­le­nie. Tymczasem Grecy opa­no­wali znaczną część zachod­niej Azji Mniejszej – ich przy­czó­łek miał sze­ro­kość ponad 200 km i głę­bo­kość 100. Administracja grecka rzą­dziła tym kra­jem tak, jakby miał się stać czę­ścią Grecji: inwe­sto­wano w infra­struk­turę, otwie­rano szkoły, zor­ga­ni­zo­wano nawet uni­wer­sy­tet. Jednocześnie dyplo­ma­cja grecka pro­wa­dziła roz­mowy z pań­stwami Ententy, aby ta tym­cza­sowa strefa oku­pa­cyjna pozo­stała na zawsze pod wła­dzą Aten.
10 sierp­nia 1920 r. w Sèvres narzu­cono Turcji trak­tat poko­jowy, w któ­rym – oprócz innych cesji tery­to­rial­nych – przy­zna­wano Grecji nie­mal wszyst­kie euro­pej­skie zie­mie Turcji z wyjąt­kiem samego mia­sta Konstantynopol. Uregulowano rów­nież pro­blem Izmiru. Grecy dostali nieco mniej, niż się spo­dzie­wali: musieli zwró­cić część ziem Turkom (i Włochom), a Izmir i oko­lice miały być rzą­dzone przez lokalny par­la­ment. Dopiero po pię­ciu latach spo­łe­czeń­stwo tego regionu miało zade­cy­do­wać, czy chce przy­łą­czyć się do Królestwa Grecji. Oczywiście nikt nie miał wąt­pli­wo­ści, jaki będzie wynik gło­so­wa­nia po pię­ciu latach grec­kich rzą­dów.

Narodziny nowo­cze­snej Turcji

Pokój z Sèvres nie wszedł jed­nak w życie, przede wszyst­kim ze względu na opór ofi­ce­rów i poli­ty­ków zebra­nych przez Mustafę Kemala w Ankarze. Spodziewano się tego, więc jesz­cze 22 lipca Brytyjczycy i Grecy roz­po­częli wspólną akcję zbrojną – wzięły w niej udział rów­nież siły osmań­skie lojalne suł­ta­nowi – mającą zneu­tra­li­zo­wać zwo­len­ni­ków wła­dzy Mustafy Kemala w Ankarze. W wyniku zakro­jo­nej na dużą skalę ofen­sywy – wzięło w niej udział ponad 100 000 żoł­nie­rzy grec­kich, 30 000 bry­tyj­skich i kilka tysięcy osmań­skich, lojal­nych suł­ta­nowi – nie­mal cała zachod­nia Turcja na głę­bo­kość 200 km zna­la­zła się pod oku­pa­cją grecką. Opór kil­ku­na­stu tysięcy żoł­nie­rzy turec­kich wier­nych Mustafie Kemalowi był nie­wielki, ale wyraźny – po raz pierw­szy od 1918 r.
Tymczasem w Atenach zmarł młody, 27-letni król Aleksander. Podczas zabawy ze zwie­rząt­kami domo­wymi ugry­zła go małpka, w ranę wdała się gan­grena i przez 25 dni żaden z leka­rzy nie zde­cy­do­wał się na ampu­ta­cję. Śmierć króla ozna­czała przy­śpie­szone wybory, które pre­mier Wenizelos sro­mot­nie prze­grał. Wygrali roja­li­ści nie­chętni współ­pracy z Ententą, na tron wró­cił stary król Konstantyn I, a były pre­mier Wenizelos wyje­chał do Paryża. Nowy roja­li­styczny rząd nie wyrzekł się jed­nak zdo­by­czy w Azji Mniejszej i kon­ty­nu­ował wojnę w Turcji. Rojaliści roz­po­częli eli­mi­na­cję swo­ich prze­ciw­ni­ków z armii i rządu, co nega­tyw­nie wpły­nęło na zdol­no­ści bojowe woj­ska oraz współ­pracę z Francuzami i Brytyjczykami. Chaos poli­tyczny i orga­ni­za­cyjny stał się jedną z przy­czyn porażki jesien­nej ofen­sywy grec­kiej w Anatolii – Turcy Mustafy Kemala nie pod­jęli walki i prze­pro­wa­dzili sprawny odwrót, a Grecy nie potra­fili im w tym prze­szko­dzić.
Nadszedł rok 1921, a wraz z nim pierw­szy duży suk­ces armii turec­kiej. Grecka Dywizja Egejska idąca od Morza Marmara na połu­dniowy wschód napo­tkała opór turecki pod mia­stecz­kiem İnönü. Po raz pierw­szy doszło do star­cia regu­lar­nej armii grec­kiej z regu­lar­nymi oddzia­łami sfor­mo­wa­nymi przez rząd w Ankarze. Po kil­ku­dnio­wych wal­kach toczo­nych od 6 do 11 stycz­nia Grecy musieli zaprze­stać dal­szego mar­szu. Zaangażowane siły nie były duże, walki nie były więc inten­sywne – straty obu stron nie prze­kro­czyły setki pole­głych – ale poli­tyczne zna­cze­nie bitwy było olbrzy­mie. Udowodniła bowiem, że rząd w Ankarze dys­po­nuje istotną siłą i ma zna­cze­nie więk­sze niż suł­tań­ski rząd w Konstantynopolu. Z tej przy­czyny wie­lo­stronne roz­mowy o raty­fi­ka­cji pokoju z Sèvres – znane jako kon­fe­ren­cja lon­dyń­ska – nie przy­nio­sły roz­wią­za­nia. Co wię­cej, 16 marca pod­pi­sano w Moskwie pokój pomię­dzy Rosją bol­sze­wicką i Turcją Mustafy Kemala, co jesz­cze wyraź­niej poka­zało, że usta­le­nia z Sèvres nie odpo­wia­dają fak­tycz­nej sytu­acji w Turcji.
W końcu marca 1921 r. doszło do dru­giej bitwy pod İnönü. Obie strony zaan­ga­żo­wały więk­sze siły – po kor­pu­sie armij­nym – a i straty były dzie­się­cio­krot­nie wyż­sze. Turcy zostali co prawda wyparci ze swo­ich pozy­cji obron­nych, ale zgro­ma­dzili dwa razy więk­sze siły od grec­kich. Po kilku dniach odzy­skali utra­cony teren i zmu­sili prze­ciw­nika do odwrotu. I cho­ciaż nie wyko­rzy­stali szansy na znisz­cze­nie Greckiej armii, to bitwa ta uzna­wana jest za punkt prze­ło­mowy wojny: dowo­dzący Turkami İsmet Pasza przy­brał póź­niej nazwi­sko İnönü i był pre­zy­den­tem Republiki Tureckiej w okre­sie II wojny świa­to­wej.
Druga bitwa pod İnönü spra­wiła, że także mocar­stwa Ententy zaczęły ina­czej postrze­gać rząd w Ankarze. Francja, Wielka Brytania i Włochy roz­po­częły nego­cja­cje z Mustafą Kemalem. Grecy musieli roz­strzy­gnąć wojnę zanim te nego­cja­cje przy­biorą formę nowego trak­tatu poko­jo­wego. 27 czerwca 1921 r. roz­po­częli wielką ofen­sywę, w któ­rej brała udział nie­mal cała grecka armia polowa: 11 dywi­zji pie­choty i bry­gada kawa­le­rii, ponad 100 000 żoł­nie­rzy. Ruszyli na Ankarę z dwóch stron – od Morza Marmara i od Morza Egejskiego. Grecy liczyli, że doj­dzie do wal­nej bitwy, w któ­rej roz­biją armię turecką i będą mogli podyk­to­wać warunki pokoju Ankarze.
Do bitwy – zna­nej pod wie­loma nazwami, w Polsce jako bitwa pod Eskişehir –fak­tycz­nie doszło i Grekom udało się nawet ją wygrać. 10 lipca woj­ska turec­kie roz­po­częły odwrót, który miej­scami przy­po­mi­nał paniczną ucieczkę. Grecy jed­nak nie wyko­rzy­stali zwy­cię­stwa i nie pod­jęli pościgu. Liczyli, że porażka zmusi Turków do nego­cja­cji. Turcy zdo­łali jed­nak upo­rząd­ko­wać armię i zajęli pozy­cje obronne 140 km od Eskişehir, nad rzeką Sakrya. İsmet Pasza za decy­zję o tak dale­kim odwro­cie zapła­cił sta­no­wi­skiem naczel­nego wodza frontu zachod­niego. Zastąpił go Fevzi Çakmak, póź­niej­szy mar­sza­łek i szef turec­kiego sztabu gene­ral­nego w okre­sie II wojny świa­to­wej. Centralny punkt nowej pozy­cji obron­nej Turków – mia­sto Polatlı, znane w sta­ro­żyt­no­ści jako Gordon – znaj­do­wał się pra­wie 500 km od Izmiru nad Morzem Egejskim i 80 km od Ankary.
Grecy nie docze­kali się ani pro­po­zy­cji poko­jo­wych, ani turec­kiego kontr­ataku. Generałowie greccy nie byli chętni do sztur­mo­wa­nia umoc­nio­nych pozy­cji obron­nych, jed­nak nale­gali na to poli­tycy, żądni suk­cesu. Ostateczną decy­zję – na korzyść cywil­nych poli­ty­ków – pod­jął król Konstantyn I. Grecy wyru­szyli w stronę Ankary i 23 sierp­nia 1921 r. roz­po­częli bitwę nad Sakryą.
Swoją skalą przy­po­mi­nała wcze­śniej­szą o rok bitwę war­szaw­ską. Grecy spro­wa­dzili armię liczącą 120 000 żoł­nie­rzy, a Turcy – 96 000 żoł­nie­rzy. Inny był jed­nak cha­rak­ter walk, przy­po­mi­na­jący zma­ga­nia spod Verdun. Przewagę na polu walki mieli Grecy – w pew­nym momen­cie od Ankary dzie­liło ich tylko 40 km. Nie udało im się jed­nak zdo­być turec­kiej sto­licy: odle­głość od nad­mor­skich baz była bar­dzo duża, a sys­tem trans­por­towy nie­wy­dolny. Po trzech tygo­dniach walk – w poło­wie wrze­śnia – bitwa zamarła. Chociaż Turcy ponie­śli więk­sze straty – 3700 pole­głych i 8000 zagi­nio­nych (naj­praw­do­po­dob­niej rów­nież zabi­tych) wobec 4000 pole­głych Greków – to jed­nak wygrali bitwę nad Sakryą.
Na fron­cie zapa­no­wał względny spo­kój, który trwał bli­sko rok. W tym cza­sie pro­ści Grecy napa­wali się suk­ce­sem, a greccy poli­tycy z zanie­po­ko­je­niem patrzyli na roz­wój sytu­acji. W począt­kach 1922 r. Brytyjczycy, Francuzi i Włosi rozu­mieli już, że usta­le­nia z Sèvres nie zostaną wpro­wa­dzone w życie. Na kolej­nej kon­fe­ren­cji w Londynie zapro­po­no­wali Turkom znaczne ustęp­stwa. Te jed­nak nie satys­fak­cjo­no­wały Ankary, ponie­waż Izmir i Tracja miały pozo­stać grec­kie. Turcy zde­cy­do­wali się na kon­ty­nu­owa­nie wojny. Otrzymali też pomoc mate­ria­łową i finan­sową z Rosji bol­sze­wic­kiej, co pozwo­liło im na wzmoc­nie­nie armii. Za to pań­stwa Ententy zaprze­stały udzie­lać pomocy mate­ria­ło­wej i finan­so­wej Grecji.
26 sierp­nia 1922 r. Turcy roz­po­częli wielką ofen­sywę, roz­bi­ja­jąc grec­kie pozy­cje pod Dumlupınar, w poło­wie drogi pomię­dzy Ankarą a Izmirem. 30 wrze­śnia – tego dnia świę­tuje się w Turcji „Dzień Zwycięstwa” – Grecy roz­po­częli odwrót, porzu­ca­jąc więk­szość cięż­kiego sprzętu. 9 wrze­śnia Turcy osią­gnęli wybrzeże Morza Egejskiego, odda­lone od pozy­cji wyj­ścio­wych o 300 km. Weszli do Izmiru, opusz­czo­nego dzień wcze­śniej przez armię grecką. Porządku w mie­ście pil­no­wali mary­na­rze z okrę­tów bry­tyj­skich, fran­cu­skich, wło­skich i ame­ry­kań­skich sta­cjo­nu­ją­cych w por­cie.
13 wrze­śnia wybu­chła seria poża­rów, które przez cztery dni pusto­szyły mia­sto. „Wielki pożar Izmiru”, jak go nazy­wają Turcy, albo „Katastrofa Smyrny”, jak okre­ślają te wyda­rze­nia Grecy, jest wyda­rze­niem tajem­ni­czym. Nie wia­domo, która strona pod­ło­żyła ogień. Wiele wska­zuje na winę Turków, któ­rzy chcieli zemścić się na Grekach. Niektóre źró­dła jed­nak twier­dzą, że pod­pa­la­czami byli Grecy, pro­wa­dzący poli­tykę spa­lo­nej ziemi. Faktycznie – pod­pa­la­nie turec­kich miast było w latach 1919 – 1922 zwy­cza­jem grec­kim, Turcy takiej tak­tyki nie sto­so­wali. Część źró­deł wska­zuje jako win­nych ormiań­skich miesz­kań­ców mia­sta, chcą­cych zemścić się na Turkach za wcze­śniej­szą o kilka lat masa­krę ich pobra­tym­ców na wscho­dzie. Nieznana jest rów­nież liczba ofiar: sza­cuje się ją od 2000 do ponad 125 000, przede wszyst­kim Greków i Ormian.
Wojsko grec­kie i mary­narka grecka nie udzie­liły pomocy miesz­kań­com Izmiru, w Atenach bowiem roz­po­czy­nała się wła­śnie rewo­lu­cja. Król Konstantyn I został oba­lony i zmu­szony do emi­gra­cji przez wete­ra­nów wojny grec­kiej, któ­rzy uznali, że ponosi on winę za klę­skę. Miał szczę­ście, jego bowiem trzej pre­mie­rzy, dwaj mini­stro­wie i głów­no­do­wo­dzący armią grecką w Anatolii gene­rał Georgios Chadzianestis zostali już w listo­pa­dzie ska­zani na śmierć i roz­strze­lani.

15 maja 1919 r. wojska greckie wylądowały w Smyrnie (dziś miasto to nazywa się Izmir), gdzie były entuzjastycznie witane przez miejscową ludność.

15 maja 1919 r. woj­ska grec­kie wylą­do­wały w Smyrnie (dziś mia­sto to nazywa się Izmir), gdzie były entu­zja­stycz­nie witane przez miej­scową lud­ność.

Tuż po wyzwo­le­niu Izmiru Turcy ogło­sili, że ich kolej­nym celem będzie odzy­ska­nie Konstantynopola i Dardaneli, ogło­szo­nych przez Ententę strefą neu­tralną. Ententa była już w tym cza­sie podzie­lona, i cho­ciaż Brytyjczycy wystą­pili z ini­cja­tywą wspól­nej inter­wen­cji w Turcji, to nie zna­leźli chęt­nych. Sprzeciwiła się nawet Kanada – było to pierw­sze wystą­pie­nie domi­nium bry­tyj­skiego prze­ciwko decy­zji Londynu. 23 wrze­śnia 1922 r. Brytyjczycy roz­ka­zali Grekom wyco­fać się ze wschod­niej Tracji i wkrótce pod­pi­sali zawie­sze­nie broni z Turkami.
24 lipca 1923 r. pań­stwa toczące wojnę z Turcją – Wielka Brytania, Francja, Włochy, Grecja i Rumunia a nawet Japonia – pod­pi­sały trak­tat poko­jowy w Lozannie. Już sam wybór neu­tral­nej Szwajcarii na roz­mowy poko­jowe był symp­to­ma­tyczny, a decy­zje były zgodne z turec­kimi ocze­ki­wa­niami. Co prawda stra­cono posia­dło­ści arab­skie, ale Anatolia, i Tracja pozo­stały turec­kie.
Jednym z punk­tów umowy poko­jo­wej była wza­jemna przy­mu­sowa wymiana lud­no­ści. Grecja wyko­rzy­stała ją, aby pozbyć się z kraju nie tylko Turków – miesz­ka­jący we Wschodniej Tracji nie musieli opusz­czać swo­ich domów – ale rów­nież mniej­szo­ści nie wyzna­ją­cych pra­wo­sła­wia: Albańczyków, Cyganów, Słowian i Rumunów. Grecję opu­ściło około 800 000 ludzi, a Turcję – około 1 500 000 ludzi. Turcja także pozbyła się nie tylko Greków – miesz­ka­jący w Konstantynopolu nie musieli opusz­czać swo­ich domów – ale rów­nież mniej­szo­ści nie wyzna­jące islamu, przede wszyst­kim Ormian i Lewantyńczyków. Lewantyńczykami okre­ślano chrze­ści­jań­skich potom­ków krzy­żow­ców.

  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE