Wojenna służba bojowa ORP Piorun

Piorun w początku 1944 r. Okręt ma już widoczną tu „latarnię” radaru typu 271. Fot. archiwum redakcji

Piorun w początku 1944 r. Okręt ma już widoczną tu „latar­nię” radaru typu 271. Fot. archi­wum redak­cji

Choć wojna w Europie zakoń­czyła się 8 maja 1945 r., Autor przed­sta­wił histo­rię nisz­czy­ciela do chwili opusz­cze­nia na nim biało-czer­wo­nej ban­dery. Podczas ponad dwu­let­niego okresu służby (od 5 listo­pada 1940 do nie­mal końca 1942 r., Autor pisał o tym w MiO 1/2015) ORP Piorun wie­lo­krot­nie eskor­to­wał kon­woje alianc­kich stat­ków prze­mie­rza­jące pół­nocny Atlantyk, wziął udział także w ope­ra­cji zaopa­trze­nio­wej Malty o kryp­to­ni­mie „Halberd”. Na początku 1943 r. (wcie­lony do sił Home Fleet) roz­po­czął akcje bojowe z bazy Scapa Flow.

31 grud­nia 1942 r. nisz­czy­ciel Piorun został przy­dzie­lony do zespołu dale­kiej osłony kon­woju RA 51. Należały do niego pan­cer­niki Howe i King George V, krą­żow­niki cięż­kie Kent i Berwick, krą­żow­nik lekki Bermuda i 6 nisz­czy­cieli. Cały zespół dotarł w sztor­mo­wej pogo­dzie na wyso­kość Narwiku 2 stycz­nia 1943 r. Jednak już dzień póź­niej skie­ro­wał się na połu­dnie, a potem z powro­tem do Scapa Flow, bo kon­wo­jowi RA 51 zagro­że­nie ze strony nie­miec­kich okrę­tów nawod­nych prze­stało zagra­żać. Piorun zako­twi­czył w Scapa Flow 6 stycz­nia.
11 stycz­nia Piorun wraz z Orkanem, 2 krą­żow­ni­kami i 4 innymi nisz­czy­cie­lami, wyru­szył z bazy w celu prze­chwy­ce­nia spo­dzie­wa­nego na Morzu Północnym zespołu nie­miec­kiego zło­żo­nego z pan­cer­nika Scharnhorst i krą­żow­nika cięż­kiego Prinz Eugen. Niemcy jed­nak nie zary­zy­ko­wali próby przedar­cia się do pół­noc­nej Norwegii, gdy odkryli alianc­kie ugru­po­wa­nie bli­sko jej wybrzeży. Piorun i reszta okrę­tów powró­ciły do Scapa Flow 12 stycz­nia wie­czo­rem. Tuż przed kolej­nym zada­niem pol­skie okręty (16 stycz­nia) wizy­to­wali – dowódca Home Fleet adm. J. C. Tovey i Pierwszy Lord Admiralicji – Albert Victor Alexander. Tego samego dnia wie­czo­rem Piorun wyru­szył z bazy wraz z Musketeerem, docie­ra­jąc na Islandię, a tam (po 18 stycz­nia) został przy­dzie­lony do bez­po­śred­niej eskorty kon­woju JW 52, zmie­rza­ją­cego do Murmańska i zło­żo­nego
z 16 (wg E. Kosiarza z 14, u J. Rohwera też 14, z któ­rych 1 zawró­cił, zaś A. Hague podaje na conwoyweb.org.uk 15, z czego 3 zawró­ciły) trans­por­tow­ców. Wcześniej osła­niało go 12 jed­no­stek eskor­to­wych, a teraz odko­men­de­ro­wano do jego eskorty 7 nisz­czy­cieli (Beagle, Bulldog, Offa, Onslaught, Matchless, Musketeer wraz z Piorunem). Z początku rejs utrud­nił sztorm, który uszko­dził jeden ze stat­ków – ode­słano go więc z powro­tem.
Po 22 stycz­nia pogoda ule­gła popra­wie i tego dnia nawią­zano kon­takty azdy­kiem z U‑Bootami. Także Piorun tej samej doby wykry­wał i zrzu­cał bomby na zbli­ża­ją­cych się pod wodą prze­ciw­ni­ków. Odpędzono ich bez strat wła­snych. 23 stycz­nia kon­wój zaczął śle­dzić nie­miecki samo­lot roz­po­znaw­czy, a dzień póź­niej ata­ków pró­bo­wały małe grupy nie­miec­kich samo­lo­tów i ponow­nie U‑Booty. Piorun ata­ko­wał jed­nego z nich po godz. 16:00. Ponownie nie dopusz­czono do strat w kon­woju, podob­nie było w nocy 2425 stycz­nia. Tego dnia odparto jesz­cze jeden nalot kilku nie­miec­kich maszyn. Od chwili poja­wie­nia się nad kon­wo­jem samo­lo­tów radziec­kich, Niemcy zre­zy­gno­wali z ata­ków i ugru­po­wa­nie bez strat dotarło do Murmańska 27 stycz­nia.
W drogę powrotną Piorun wyru­szył 29 stycz­nia eskor­tu­jąc kon­wój RA 52 zło­żony z 11 trans­por­tow­ców. Osłaniały je na tra­sie aż 22 okręty alianc­kie. U‑Booty spró­bo­wały ata­ków dopiero 1 lutego, gdy kon­wój był już poza zasię­giem radziec­kiego lot­nic­twa. Tego dnia Piorun i inne alianc­kie okręty aktywną obroną (i rzu­ca­nymi bom­bami głę­bi­no­wymi) uda­rem­niły wszel­kie próby ata­ków. Niemcy odnie­śli skromny suk­ces dopiero 3 lutego, gdy został tra­fiony tor­pedą jeden sta­tek (amer. Greylock, 7460 BRT, zato­piony przez U 255). Potem kon­wój w dal­szej dro­dze nie poniósł strat, a Piorun 5 lutego naj­pierw uzu­peł­nił zapasy paliwa w bazie na Islandii, a dwa dni póź­niej dotarł do Scapa Flow.
Już 14 lutego Piorun (w zespole dale­kiej osłony) wyszedł ze Scapa Flow, by ubez­pie­czyć rejs kolej­nego ark­tycz­nego kon­woju JW 53 (w jego bez­po­śred­niej osło­nie był ORP Orkan). Najpierw okręty musiały prze­cze­kać sztorm w Seydisfiordzie (Seyðisfjörður) we wschod­niej Islandii, wyru­sza­jąc do akcji 22 lutego wie­czo­rem. W zespole znaj­do­wały się pan­cer­niki King George V i Howe, krą­żow­nik ciężki Berwick i 6 nisz­czy­cieli (poza Piorunem bry­tyj­skie: Icarus, Meteor, Musketeer, Offa i Onslaught). Zespół kie­ro­wał się ku Wyspie Niedźwiedziej, gotowy inter­we­nio­wać na rzecz zmie­rza­ją­cego na Morze Barentsa kon­woju JW 53. 26 lutego nie było to już konieczne i zespół powró­cił uzu­peł­nić zapasy paliwa na Islandię, ocze­ku­jąc na kon­wój powrotny RA 53.
By zapew­nić mu osłonę, nie­mal ten sam zespół z Piorunem (te same pan­cer­niki z krą­żow­ni­kiem lek­kim Glasgow i nisz­czy­ciele Forester, Icarus, Offa, Musketeer i Onslaught) skie­ro­wał się ponow­nie ku Wyspie Niedźwiedziej 2 marca. Silny sztorm spo­wo­do­wał, że okręty zawi­nęły na krótko do Scapa Flow, uzu­peł­nia­jąc tam paliwo 7 marca. Już następ­nego dnia Piorun oraz 2 nisz­czy­ciele eskor­to­wały pan­cer­niki Duke of York i Anson. Zespół ten, miał (oprócz osłony RA 53) zabez­pie­czyć trasy z Morza Północnego na Atlantyk, zwłasz­cza Drogę Duńską, cie­śninę mię­dzy Islandią a Grenlandią, oba­wiano się bowiem wypadu na Atlantyk Scharnhorsta. Niemiecki pan­cer­nik jed­nak „prze­mknął się” z Bałtyku jedy­nie do fiordu Alta, wyko­rzy­stu­jąc brak blo­kady u wybrzeży nor­we­skich. Dowodzący alianc­kim zespo­łem adm. Bruce Fraser po trzech dniach „czu­wa­nia” na podej­ściach do Cieśniny Duńskiej, już po przej­ściu kon­woju przez naj­bar­dziej zagro­żony rejon, skie­ro­wał zespół do Hvalfiordu koło Reykjaviku na Islandii. Ten epi­zod zakoń­czył akcje Pioruna (i Orkana) na wodach ark­tycz­nych, bo kolejne kon­woje do ZSRR wstrzy­mano na 8 mie­sięcy. Piorun powró­cił do Greenock nad ujściem Clyde 29 marca 1943 r.
1 kwiet­nia 1943 r. nisz­czy­ciel skie­ro­wano do Plymouth na krótki remont, a już 4 kwiet­nia (wraz z Garlandem i Orkanem) osła­niał krą­żow­nik lekki Newfoundland w trak­cie patrolu, a potem kon­wój, który zmie­rzał do por­tów bry­tyj­skich. Po powro­cie do bazy Plymouth (8 kwiet­nia) Pioruna skie­ro­wano do stoczni na dwu­ty­go­dniowe czysz­cze­nie kotłów.
20 kwiet­nia 1943 r. wyru­szył na Atlantyk, wysłany na spo­tka­nie z powra­ca­ją­cym do Wielkiej Brytanii pan­cer­ni­kiem Malaya, któ­rego miał od miej­sca wyzna­czo­nej pozy­cji eskor­to­wać. Podczas reali­za­cji tego zada­nia, Piorun wraz z Matchlessem wykrył 21 kwiet­nia 1943 r. nie­miecki okręt pod­wodny U 466, ata­ku­jąc go bom­bami głę­bi­no­wymi przez ponad 2 godziny (od 12:42 do 14:47 czasu nie­miec­kiego), powo­du­jąc na nim lek­kie uszko­dze­nia (i koniecz­ność naprawy urzą­dzeń napę­do­wych) zanim prze­ciw­nik uszedł.
  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE