Wirtualni sygna­ta­riu­sze trak­tatu INF‑2 cz.3

Doświadczalne odpalenie pocisku manewrującego Nirbhay z wyrzutni w docelowej konfiguracji.

Doświadczalne odpa­le­nie poci­sku manew­ru­ją­cego Nirbhay z wyrzutni w doce­lo­wej kon­fi­gu­ra­cji.

Wyścig zbro­jeń na sub­kon­ty­nen­cie indyj­skim datuje się nie­mal od chwili podziału „perły w koro­nie” impe­rium bry­tyj­skiego na Indie i Pakistan. Podziału doko­nano w taki spo­sób, że od pierw­szych chwil nie­pod­le­gło­ści obu państw w 1947 r. poja­wiło się zarze­wie kon­fliktu, który trwa do dziś. Oba pań­stwa rościły sobie i rosz­czą nadal prawo do czę­ści tery­to­riów sąsiada, co dopro­wa­dziło już do kilku wojen. Obie strony inwe­stują ogromne kwoty w roz­bu­dowę swo­ich poten­cja­łów mili­tar­nych, nie­za­leż­nie od powszech­nego ubó­stwa swych oby­wa­teli.

W lokal­nym wyścigu zbro­jeń nie­ocze­ki­wa­nie dużą rolę odgrywa „trze­cia siła”, jaką jest Chińska Republika Ludowa, która od chwili ogło­sze­nia nie­pod­le­gło­ści przez Indie spie­rała się z nimi o tery­to­ria gra­niczne. W 1962 r. doszło do otwar­tego kon­fliktu mię­dzy Indiami i Chinami, w któ­rym suk­ces odnio­sła ChRL. Od tego czasu Indie pró­bują roz­wi­jać swoje siły zbrojne w taki spo­sób, aby sta­no­wiły nie tylko prze­ciw­wagę dla Sił Zbrojnych Pakistanu, ale i Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Przez ponad ćwierć wieku wyda­wało się to osią­galne za sprawą prze­wagi tech­nicz­nej – od początku Rewolucji Kulturalnej w Chinach postęp w dzie­dzi­nie mili­tar­nej w Państwie Środka nie­mal się zatrzy­mał i Indie mogły liczyć na skom­pen­so­wa­nie prze­wagi liczeb­nej sąsiada zaku­pami nowo­cze­snego sprzętu za gra­nicą. Było to świet­nie widoczne np. w lot­nic­twie: gdy w Chinach pod­sta­wo­wym typem samo­lotu bojo­wego był nadal J‑6 (MiG-19), Indie dys­po­no­wały
MiG-ami-23, 25 i 27! Gdy w Chinach zaczęło przy­by­wać myśliw­skich J‑7 (MiG-21F), w Indiach poja­wiły się Mirage 2000 i MiG-i-29, a nieco póź­niej Su-30MKI!

Problem sta­no­wiła broń jądrowa: ChRL doko­nała pierw­szej próby bomby ter­mo­ją­dro­wej 16 paź­dzier­nika 1964 r., co zmu­siło Indie do uru­cho­mie­nia wła­snego pro­gramu jądro­wego, który zaowo­co­wał pierw­szym testem 18 maja 1974 r. Chiny miały jed­nak już wtedy pierw­sze poci­ski bali­styczne o zasięgu kilku tysięcy kilo­me­trów. I pod tym wzglę­dem Indie pró­bo­wały dorów­nać sąsia­dowi, ale opóź­nie­nie było jesz­cze więk­sze.

Na doda­tek Chiny zasto­so­wały pra­dawną zasadę – „wróg mojego wroga jest moim przy­ja­cie­lem” i zaczęły dozbra­jać Pakistan. Przywódcy tego ostat­niego pań­stwa wie­dzieli że Indie zbroją się prze­ciw Chinom, ale nie chcieli pogo­dzić się z tym, że auto­ma­tycz­nie poten­cjał ich sąsiada rośnie tak szybko, że Pakistan nie będzie mógł mu spro­stać. Próba dogo­nie­nia Indii tak pod wzglę­dem liczby, jak nowo­cze­sno­ści uzbro­je­nia była nie­mal nie­re­alna, ale pod­jęto ją w Islamabadzie z wyko­rzy­sta­niem finan­so­wego wspar­cia boga­tych kra­jów muzuł­mań­skich i chiń­skiej pomocy tech­nicz­nej. Do dzi­siaj nie potwier­dzono ofi­cjal­nie ani jed­nego, ani dru­giego, ale fakty mówią same za sie­bie – Pakistan nie byłby w sta­nie osią­gnąć wła­snymi siłami tak szybko tak zna­czą­cych suk­ce­sów w kilku klu­czo­wych dzie­dzi­nach, a przede wszyst­kim w sfe­rze budowy broni jądro­wej i środ­ków jej prze­no­sze­nia.

Zarówno Indie, jak i Pakistan skon­cen­tro­wały począt­kowo uwagę na poci­skach bali­stycz­nych, ale szyb­ciej niż Chiny i Iran zwró­cił też uwagę na poci­ski manew­ru­jące. W Indiach sko­rzy­stano w tym celu z dostępu do poci­sków pro­duk­cji rosyj­skiej, Pakistańczykom było trud­niej, gdyż ich pro­tek­to­rzy mieli nie­wiel­kie osią­gnię­cia w tej dzie­dzi­nie.

Pakistan

Pierwszy paki­stań­ski pocisk manew­ru­jący ujaw­niono w 2007 r., a w 2010 r. osią­gnął – podobno – goto­wość bojową. Był to pocisk „powie­trze – zie­mia” Raad (w języku urdu grom), nazy­wany też Hatf-VIII, o raczej umiar­ko­wa­nych osią­gach. Po zrzu­cie z samo­lotu lecą­cego z pręd­ko­ścią ok. 1000 km/h ma zasięg ok. 350 km. Jego kon­struk­cja powta­rza roz­wią­za­nia zagra­niczne: miał kadłub o prze­kroju pro­sto­kąt­nym, sko­śne, skła­dane skrzy­dła i uste­rze­nie w ukła­dzie „H”. Jest napę­dzany sil­ni­kiem tur­bo­od­rzu­to­wym, któ­rego wlot powie­trza umiesz­czono pod kadłu­bem. Oficjalnie podano, że kon­wen­cjo­nalna gło­wica bojowa może ważyć 450 kg, a – już nie­ofi­cjal­nie – gło­wica jądrowa może mieć moc 1035 kt. Pierwsza paki­stań­ska udana próba jądrowa odbyła się 28 maja 1998 r. i od tego czasu zarówno poci­ski bali­styczne, jak i skrzy­dlate są w tym kraju trak­to­wane jako nosi­ciele takiej broni. Pocisk ma być napro­wa­dzany bez­wład­no­ściowo z korek­cją za pomocą sys­temu nawi­ga­cji sate­li­tar­nej i moż­li­wo­ścią śle­dze­nia rzeźby terenu (TERCOM).

Pierwszy test, naj­praw­do­po­dob­niej z wyrzutni naziem­nej, prze­pro­wa­dzono 25 maja 2007 r. Drugi zre­ali­zo­wano 8 maja 2008 r., wyko­rzy­stu­jąc jako nosi­ciela samo­lot Mirage III. Kolejne próby odbyły się: 29 kwiet­nia 2011 r., 30 maja 2012 r., 2 lutego 2015 r. i 19 stycz­nia 2016 r. Nie ma infor­ma­cji, ile Raadów wypro­du­ko­wano w Air Weapons Complex w Wah w pro­win­cji Pendżab, i czy rze­czy­wi­ście zostały one przy­jęte na uzbro­je­nie.

W 2017 r. pod­czas corocz­nej defi­lady poka­zano pocisk Raad‑2, zewnętrz­nie nie­mal nie­zmie­niony, ale o dekla­ro­wa­nym zasięgu 550 km. Na temat jego prób nie ma ofi­cjal­nych infor­ma­cji. Pakistańskie źró­dła suge­rują, że jego nosi­cie­lem miałby być myśli­wiec wie­lo­za­da­niowy CAC/PAC JF-17 Thunder. Zapewne po zwięk­sze­niu zapasu paliwa (i masy star­to­wej) można byłoby kolejny raz zwięk­szyć jego zasięg, ale wtedy pro­blem z wybo­rem odpo­wied­niego nosi­ciela byłby w Pakistanie jesz­cze więk­szy.

Znacznie cie­kaw­szy i bar­dziej per­spek­ty­wiczny jest pocisk Babur (w języku urdu tak brzmiało nazwi­sko pierw­szego lokal­nego władcy Zahira), ina­czej Hatf-VII. Jego wygląd zewnętrzny jest zbli­żony do takich poci­sków manew­ru­ją­cych jak Ch-55 czy Tomahawk: ma cylin­dryczny kadłub o spo­rym wydłu­że­niu; pół­s­fe­ryczny cze­piec bali­styczny – osłonę radaru pokła­do­wego; pro­sto­kątne, roz­kła­dane skrzy­dła i krzy­żowe, skła­dane uste­rze­nie. Wlot powie­trza do sil­nika mar­szo­wego jest wysu­wany z kadłuba po star­cie z cylin­drycz­nego pojem­nika trans­por­towo-star­to­wego. Pocisk ma cylin­dryczny sil­nik star­towy na paliwo stałe.

Pocisk, opra­co­wany przez National Defence Complex (wg innych źró­deł prace koor­dy­no­wała National Engineering and Scientific Commision of Pakistan), został odpa­lony po raz pierw­szy 11 sierp­nia 2005 r. Wykorzystano sko­śną wyrzut­nię szy­nową – pocisk był pod­wie­szony pod jej pro­wad­nicą. Zasięg w tym teście wyniósł pra­wie 500 km. Drugi prze­pro­wa­dzono 22 marca 2007 r. i uzy­skano zasięg ok. 700 km. Następny test z 6 maja 2009 r. był naj­praw­do­po­dob­niej nie­udany, a kolejny z 28 paź­dzier­nika 2011 r. był pierw­szym, do któ­rego użyto czte­ro­po­jem­ni­ko­wej wyrzutni pio­no­wej MLV. 6 czerwca 2012 r. doko­nano pierw­szej próby poci­sku wypo­sa­żo­nego w sys­tem napro­wa­dza­nia oparty na mapie cyfro­wej DSMAC (Digital Scene Matching and Area Corelation).

Normalnie pocisk jest kie­ro­wany za pomocą układu bez­wład­no­ścio­wego, kory­go­wa­nego przez moduł GPS i TERCOM. Napęd nie­mal na pewno sta­nowi kopia fran­cu­skiego sil­nika tur­bi­no­wego Microturbo TRI-60 – 2. Ten ostatni tra­fił na początku lat 90. do Chin, gdzie sko­pio­wano go i wyko­rzy­stano m.in. jako napęd poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych C‑802, które kupił m.in. Pakistan. Silnik w wer­sji ory­gi­nal­nej ma ciąg 3,45 kN, masę 56 kg, śred­nicę 330 mm i dłu­gość 11301330 mm.

Od początku zapo­wia­dano opra­co­wa­nie trzech wer­sji poci­sku: odpa­la­nej z mobil­nej wyrzutni naziem­nej, z samo­lotu i zanu­rzo­nego okrętu pod­wod­nego. Z cza­sem dodano wer­sję prze­zna­czoną do odpa­la­nia z okrę­tów nawod­nych. 14 grud­nia 2016 r. po raz pierw­szy wystrze­lono rakietę Babur-II o pla­no­wa­nym zasięgu 1000 km, a 9 stycz­nia 2017 r. – rakietę Babur-III. Do tej ostat­niej próby wyko­rzy­stano wyrzut­nię pod­wodną na zanu­rzal­nej plat­for­mie. Zasięg poci­sku wyniósł ok. 450 km. Następne udane odpa­le­nie spod wody miało miej­sce 29 marca 2018 r. Jeśli wie­rzyć upu­blicz­nio­nym przy tej oka­zji zdję­ciom, rakieta opu­ściła wyrzut­nię tor­pe­dową w cylin­drycz­nym pojem­niku, który oddzie­lił się od niej chwilę po wyj­ściu spod wody. W kwiet­niu 2018 r. wystrze­lono także rakietę, nazwaną w ofi­cjal­nym komu­ni­ka­cie Babur-1B, ale nie podano, czym mia­łaby się róż­nić od swej poprzed­niczki.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE