Wiek nie­ty­po­wych czoł­gów cz.2

T28 z czterema gąsiennicami z 1945 r.

T28 miał masę 86,2 t (gru­bość pan­ce­rza 51 – 305 mm), dla­tego dla zacho­wa­nia nor­mal­nego naci­sku na grunt wypo­sa­żono go w cztery gąsie­nice zamiast tra­dy­cyj­nych dwóch; zewnętrzne gąsie­nice mogły być zdej­mo­wane do trans­portu. W 1945 r. zbu­do­wano 2 egzem­pla­rze. Zakładano 5 pro­to­ty­pów i 25 czoł­gów seryj­nych.

Druga wojna świa­towa przy­nio­sła bogate doświad­cze­nia, zwią­zane z opra­co­wa­niem i uży­ciem czoł­gów. Taktyka oraz kla­syczny trój­kąt para­me­trów: manewr – siła ognia – osłona mogły być teraz nie­mal dowol­nie zgry­wane, bez wojen­nego pośpie­chu i impro­wi­za­cji. Znalazło się także miej­sce na wybu­jałą fan­ta­zję inży­nie­rów pro­jek­tu­ją­cych i budu­ją­cych opan­ce­rzone wozy bojowe.

W pierw­szych powo­jen­nych latach nadal roz­wi­jano i pro­du­ko­wano czołgi śred­nie i cięż­kie. Rola czoł­gów lek­kich została ogra­ni­czona do roz­po­zna­nia i wspar­cia wojsk powietrz­no­de­san­to­wych. Główny cię­żar reali­za­cji zadań sta­wia­nych przed woj­skami pan­cer­nymi spo­czął na czoł­gach śred­nich (Centurion, T-54, T-55, T-62, M46, M47, M48), wspar­tych czoł­gami cięż­kimi (T-10, M103, Conqueror). Wprowadzane do użytku w koń­co­wym okre­sie dru­giej wojny świa­to­wej lub bez­po­śred­nio po woj­nie armaty o coraz więk­szym kali­brze, mio­ta­jące coraz cięż­sze poci­ski z coraz więk­szą pręd­ko­ścią, wymu­siły na kon­struk­to­rach pogru­bie­nie opan­ce­rze­nia. Dynamiczny roz­wój poci­sków prze­ciw­pan­cer­nych kumu­la­cyj­nych HEAT (High-Explosive Anti-Tank) stwo­rzył dla czoł­gi­stów bar­dzo trudną sytu­ację. Starano się także zwięk­szyć szanse na tra­fie­nie – dzięki sto­so­wa­niu coraz lep­szej optyki ukła­dów obser­wa­cyj­nych i celow­ni­czych, sys­te­mów sta­bi­li­za­cji uzbro­je­nia głów­nego, noc­nych sys­te­mów celow­ni­czych itp. Wzrost gru­bo­ści pan­ce­rza, będący odpo­wie­dzią na wzrost sku­tecz­no­ści środ­ków prze­ciw­pan­cer­nych (w tym tych pod­ręcz­nych, dostęp­nych pie­cho­cie), pro­wa­dził do zwięk­sza­nia mocy sil­ni­ków, dosko­na­le­nia prze­kładni, ukła­dów jezd­nych. Słowem: popra­wiano wszystko, co się dało.
Wprowadzane zmiany tech­niczne przy­nio­sły rewo­lu­cję w myśle­niu na temat roli i zasad kon­stru­owa­nia czoł­gów. Zbudowanie czołgu uni­wer­sal­nego, mogą­cego zastą­pić czołgi śred­nie i cięż­kie dzięki sto­sun­kowo sil­nemu uzbro­je­niu i opan­ce­rze­niu przy jed­no­cze­śnie wyso­kich cha­rak­te­ry­sty­kach manew­ro­wych, stało się moż­liwe. Potrzeba było tylko odpo­wied­niej decy­zji. Kraje NATO na kon­fe­ren­cji w Quebec w 1957 r. ogło­siły, że czołgi śred­nie i cięż­kie zostaną zastą­pione nową kate­go­rią opan­ce­rzo­nych wozów bojo­wych: czoł­gami pod­sta­wo­wymi MBT (Main Battle Tank). W pew­nym uprosz­cze­niu można napi­sać, że miały one być czoł­gami o masie nie­wiele wyż­szej niż czołgi śred­nie – ale o uzbro­je­niu i opan­ce­rze­niu wystar­cza­ją­cym, by nie potrze­bo­wały wspar­cia potęż­niej­szych czoł­gów cięż­kich. Także w ZSRR w 1960 r. pod­jęto decy­zję o rezy­gna­cji z roz­woju czoł­gów cięż­kich na rzecz sil­niej uzbro­jo­nych czoł­gów śred­nich, o cha­rak­te­ry­sty­kach zgod­nych z zachod­nią defi­ni­cją czołgu pod­sta­wo­wego.
W ślad za tym czołgi zbu­do­wane w pierw­szym pięt­na­sto­le­ciu po woj­nie zali­czono do I gene­ra­cji czoł­gów, nato­miast pierw­sze czołgi zbu­do­wane według nowych zało­żeń dały począ­tek II gene­ra­cji czoł­gów, które dodat­kowo wyróż­niało zasto­so­wa­nie elek­tro­me­cha­nicz­nych prze­licz­ni­ków bali­stycz­nych, udo­sko­na­lo­nych przy­rzą­dów nok­to­wi­zyj­nych itp. (T-64, T-72, T-80, M60, Chieftain, AMX-30, Leopard 1). III powo­jenna gene­ra­cja czoł­gów poja­wiła się wraz z sze­ro­kim wpro­wa­dze­niem pan­ce­rzy spe­cjal­nych, armat gład­ko­lu­fo­wych mio­ta­ją­cych bar­dzo szyb­kie poci­ski prze­ciw­pan­cerne pod­ka­li­browe z odrzu­ca­nym sabo­tem APFSDS (Armour-Piercing, Fin Stabilised, Discarding Sabot), cyfro­wych sys­te­mów kie­ro­wa­nia ogniem itp. (dwa pierw­sze roz­wią­za­nia były znane już wcze­śniej i w ZSRR sto­so­wano je sze­roko). Do III gene­ra­cji zali­czamy czołgi: T-80U,
T-80UD, T-90, M1 Abrams, Challenger, Leclerc i Leopard 2. Po dziś dzień sta­no­wią one pod­sta­wowe wypo­sa­że­nie wojsk pan­cer­nych wszyst­kich liczą­cych się państw świata. Jednocześnie trwają prace nad IV gene­ra­cją czoł­gów, któ­rej pierw­szym seryj­nym przed­sta­wi­cie­lem jest rosyj­ski czołg T-14.
Należy w tym miej­scu także wspo­mnieć o ogól­nych zasa­dach kon­stru­owa­nia czoł­gów „main­stre­amo­wych” w okre­sie zim­nej wojny. W pew­nym uprosz­cze­niu można wska­zać dwie główne kon­cep­cje. Na zacho­dzie domi­no­wał model czołgu sto­sun­kowo dużego, sil­nie uzbro­jo­nego, sil­nie opan­ce­rzo­nego (z wyjąt­kiem czoł­gów AMX-30 i Leopard 1, które miały cień­szy pan­cerz), dys­po­nu­ją­cego dużym zapa­sem amu­ni­cji, stwa­rza­ją­cego zało­dze opty­malne warunki do dzia­ła­nia i dają­cego mak­sy­malne szanse na prze­ży­cie. Generowało to więk­szą masę i koszty, wpły­wało jed­nak pozy­tyw­nie na morale załóg, muszą­cych nie­kiedy spę­dzać pod pan­ce­rzem kilka dni (doty­czyło to zwłasz­cza czoł­gów bry­tyj­skich). Dla odmiany Sowieci pre­fe­ro­wali czołgi mniej­sze, rów­nież sil­nie (czę­sto sil­niej niż na zacho­dzie) uzbro­jone, bar­dzo sil­nie opan­ce­rzone, ale o wiele cia­śniej­sze, które jed­nak dzięki wypro­wa­dze­niu amu­ni­cji z wieży – naj­czę­ściej tra­fia­nego ele­mentu czołgu – były sto­sun­kowo bez­pieczne.
Wszystkie te czołgi budo­wano jed­nak wciąż w kla­sycz­nym, zna­nym z Renault FT ukła­dzie kon­struk­cyj­nym, uzna­wa­nym za naj­bar­dziej korzystny.
Czy jed­nak wszy­scy postę­po­wali zgod­nie z utar­tym sche­ma­tem?
  • Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE