Wataha Zemkego cz.2

Col. David Schilling w swoim P-47D-25 (n/s 42-26641); jesien 1944 r.

Col. David Schilling w swoim P-47D-25 (n/s 42 – 26641); jesien 1944 r.

Pod koniec lutego 1944 r. Amerykanie zin­ten­sy­fi­ko­wali kam­pa­nię prze­ciwko Luftwaffe. Myśliwce VIII Fighter Command, wśród któ­rych nadal prym wio­dła 56. FG, zapusz­czały się coraz dalej w głąb Rzeszy, wybi­ja­jąc nie­miec­kie myśliwce w powie­trzu i na ziemi. Stawką w tej bata­lii było zdo­by­cie pano­wa­nia na nie­bie nad oku­po­waną Europą, co uwa­żano za waru­nek powo­dze­nia pla­no­wa­nej na czer­wiec inwa­zji na kon­ty­nent.

Tymczasem w 56. FG coraz wię­cej pilo­tów osią­gało koniec tury ope­ra­cyj­nej, która w tam­tym cza­sie trwała 200 godzin lotów bojo­wych. Pułkownik Zemke, dowódca jed­nostki, wspo­mi­nał:
Przez jakiś czas wyda­wało się, że zabrak­nie nam doświad­czo­nych pilo­tów. Rozmawiałem o tym z Gabreskim. Gabby nadal miał kon­takt z Polakami, z któ­rymi latał w RAF. (…) Ci ludzie wal­czyli od czasu, gdy Niemcy naje­chali ich kraj. Po tym, jak wyla­tali bojowo wiele godzin i zebrali sporo zestrze­leń, RAF uznał, że potrze­bują odpo­czynku. Oni jed­nak uwa­żali ina­czej i zaofe­ro­wali swoje usługi nam. Będąc pod ich wra­że­niem, szcze­gól­nie tyko­wa­tego z wyglądu, wyga­da­nego Mike’a Gładycha, zała­twi­łem sprawę z Kepnerem [dowódcą VIII Fighter Command – przyp. aut.] i nie żało­wa­łem tego. Z cza­sem wie­ści roz­nio­sły się wśród innych ode­sła­nych na odpo­czy­nek Polaków i w końcu mie­li­śmy ich tylu, że wystar­czyło na obsa­dze­nie dwóch sek­cji w dywi­zjo­nie Gabby’ego. To była zwa­rio­wana, gada­tliwa ekipa, ale jedną rzecz mieli wspólną – zacie­kłą nie­na­wiść do wroga, który oku­po­wał ich ojczy­znę. Wszyscy nosili mun­dury i stop­nie RAF, który pła­cił im żołd1.
W tym cza­sie F/Lt (kpt.) Bolesław „Mike” Gładych miał w dorobku osiem zestrze­leń, zdo­by­tych w latach 1941 – 1943 w dywi­zjo­nach 303. i 302. Okoliczności jego przej­ścia do USAAF wydają się nie do końca jasne. Według jed­nej z wer­sji wyda­rzeń jesie­nią 1943 r. Gładych omal nie zestrze­lił samo­lotu, któ­rym podró­żo­wał sam pre­mier Winston Churchill, za co został odsu­nięty od lotów bojo­wych. W każ­dym razie kiedy do Northolt zawi­tał Lt.Col. Gabreski, szu­ka­jąc uzu­peł­nień dla 56. FG, Gładych nie zasta­na­wiał się długo i 2 lutego 1944 r. razem z W/Cdr (płk) Aleksandrem Gabszewiczem dołą­czyli (ten drugi na krótko) do dywi­zjonu Gabreskiego. W poło­wie marca sta­wił się F/Lt Tadeusz Andersz, a wkrótce potem F/Lt Zbigniew Janicki, F/Lt Witold Łanowski, S/Ldr (maj.) Kazimierz Rutkowski i S/Ldr Tadeusz Sawicz.

Wiosenna ofen­sywa

W dniach 20 – 25 lutego RAF i USAAF prze­pro­wa­dziły serię nalo­tów na ośrodki prze­my­słu lot­ni­czego w Rzeszy. Operacji nadano kryp­to­nim „Argument”. 20 lutego 8. AF po raz pierw­szy wysłała jed­no­ra­zowo ponad tysiąc bom­bow­ców. Ich eskorta liczyła 94 Lightningi, 668 Thunderboltów i 73 Mustangi. Tego dnia 56. FG po raz pierw­szy leciała wypo­sa­żona w pod­ka­dłu­bowe zbior­niki na 150 galo­nów (568 litrów) paliwa. Aby zwięk­szyć ich pojem­ność bez jed­no­cze­snego zmniej­sza­nia prze­świtu pod samo­lo­tem, nadano im cha­rak­te­ry­styczny, owalny prze­krój poprzeczny. Ten dodat­kowy zapas pozwa­lał wydłu­żyć czas lotu o około kwa­drans, co umoż­li­wiało dotar­cie na odle­głość 350 mil (około 564 km) od bazy jed­nostki w Halesworth – w rejon Hanoweru, Frankfurtu nad Menem czy nad przed­mie­ścia Hamburga.
Zespół A ze składu 56. FG osła­niał wyprawę zmie­rza­jącą nad Lipsk, Bernburg i Oschersleben, dołą­cza­jąc do Latających Fortec nad zatoką Zuider Zee na wybrzeżu Holandii. Na pół­nocny wschód od Minden Lt.Col. Gabreski popro­wa­dził swój dywi­zjon do ataku na grupę Bf 110. On, Lt. Robert Johnson i Lt. Donavon Smith zestrze­lili po dwa, a Capt. James Carter jed­nego. Ponadto Capt. Robert Lamb zgło­sił Ju 88. W tym cza­sie zespół B odpro­wa­dzał Liberatory lecące nad Halberstadt, Brunszwik i Gothę, dołą­cza­jąc do nich w rejo­nie jez. Dümmer (to cha­rak­te­ry­styczne, roz­le­głe jezioro na pół­nocny wschód od Osnabrück było czę­stym punk­tem zbor­nym dla nie­miec­kich myśliw­ców). W rejo­nie jeziora Steinhuder Meer Capt. Leroy Schreiber zestrze­lił trzy z pię­ciu Bf 109 ata­ku­ją­cych od czoła bom­bowce. Nad lot­ni­skiem w Wunstorf Lt. Stanley Morrill dopadł pod­cho­dzą­cego do lądo­wa­nia Bf 110, a Lt. Fred Christensen Ju 88; następ­nie obaj wspól­nymi siłami zestrze­lili Do 217. W sumie pilo­tom 56. FG uznano 14 z 61 zestrze­leń zapi­sa­nych na konto jed­no­stek eskorty.
Luftwaffe, naj­wy­raź­niej przy­tło­czona obec­no­ścią bli­sko 2000 ame­ry­kań­skich samo­lo­tów w swo­jej prze­strzeni powietrz­nej, nie ogar­nęła sytu­acji. Straty 8. AF – jak na skalę przed­się­wzię­cia – były umiar­ko­wane: 21 bom­bow­ców i cztery myśliwce eskorty. Tymczasem Niemcy stra­cili aż 79 samo­lo­tów (oraz 51 lot­ni­ków pole­głych lub zagi­nio­nych). W roz­bi­tej przez dywi­zjon Gabreskiego III./ZG 26 ubyło dzie­sięć maszyn. Zestrzelone przez Capt. Schreibera Messerschmitty przy­pusz­czal­nie nale­żały do II./JG 3, która spi­sała ze stanu cztery myśliwce, ale straty innych jed­no­stek Bf 109 były jesz­cze cięż­sze: w III./JG 3 i I./JG 302 po pięć, a w III./JG 54 i I./JG 300 po osiem.
21 lutego Amerykanie wró­cili nad Rzeszę, zmu­sza­jąc Luftwaffe do obrony wła­snych baz w Gütersloh, Lippstadt, Werl, Achmer, Hopsten, Rheine, Diepholz, Quackenbrück, Bramsche, Ahlhorn, Vörden, Münster-Handorf i Hespe. Straty 8. AF ponow­nie były, jak na zaan­ga­żo­wane środki, sto­sun­kowo nie­wiel­kie – 20 samo­lo­tów, w tym 15 bom­bow­ców. Wyprawy strze­gło 679 myśliw­ców eskorty, które zebrały 28 potwier­dzo­nych zestrze­leń. Luftwaffe stra­ciła 38samolotów – naj­wię­cej III./JG 1 (sześć Bf 109), III./JG 54 (cztery Bf 109) i II./JG 1 (cztery Fw 190), a I./ZG 26 i I./ZG 76 po trzy Bf 110.
Bezkonkurencyjna 56. FG zdo­była 12 zwy­cięstw. Zespół A dołą­czył do bom­bow­ców na pół­noc od Münster, gdzie Capt. John Vogt zestrze­lił Bf 110. Pozostałe zwy­cię­stwa wywal­czył zespół B, który prze­jął eskortę nad Diepholz. F/Lt Gładych zestrze­lił dwa Bf 109 (nad Zuider Zee), a Lt. Donald Funcheon, Lt. Charles Harrison, Lt. Joseph Egan, 2/Lt. Frank Klibbe, 2/Lt. Claude Mussey, 2/Lt. Roy Bluhm i F/O Evan McMinn po jed­nym. Pozostałe dwa zwy­cię­stwa – po jed­nym Fw 190 – zdo­byli Maj. Gerald Johnson i 2/Lt. Joe Icard.

  • Tomasz Szlagor

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE