Warmate – kolejny hit eks­por­towy z WB Electronics

Aparat Warmate w locie.

Aparat Warmate w locie.

Żeby sprze­dać uzbro­je­nie za gra­nicą, trzeba je wpro­wa­dzić naj­pierw w armii w kraju pro­du­centa” – to popu­larne stwier­dze­nie sły­chać czę­sto ze strony przed­sta­wi­cieli, nie tylko pol­skiego, prze­my­słu zbro­je­nio­wego. Historia Bojowego Bezzałogowego Systemu Powietrznego Warmate wydaje się prze­czyć tej tezie. Jak dotąd wybrało go dwóch klien­tów zagra­nicz­nych, a jego zakup roz­waża co naj­mniej kilku kolej­nych. Dojrzały, a nie­długo zapewne także spraw­dzony w dzia­ła­niu, sys­tem jest także pro­po­no­wany Siłom Zbrojnym RP. Ich przed­sta­wi­ciele mogli zapo­znać się z nim w kwiet­niu br. na poli­go­nie Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu.

Warmate należy do spe­cy­ficz­nej kate­go­rii bez­za­ło­go­wych środ­ków raże­nia, doko­nu­ją­cych ata­ków poprzez ude­rze­nie apa­ratu lata­ją­cego-poci­sku. W nomen­kla­tu­rze anglo­ję­zycz­nej roz­wią­za­nie takie okre­śla się jako loite­ring muni­tion (amu­ni­cja krą­żąca), pro­du­cent okre­śla je z kolei jako mikro-BBSP (Bojowy Bezzałogowy System Powietrzny). Jak dotąd pra­wie wszyst­kie apa­raty lata­jące sys­te­mów tego typu na świe­cie są napę­dzane sil­ni­kiem tło­ko­wym ze śmi­głem pcha­ją­cym. Przyczynia się to do reduk­cji kosz­tów tej broni w porów­na­niu z np. kie­ro­wa­nymi poci­skami rakie­to­wymi. To, w połą­cze­niu z wysoką pre­cy­zją ude­rze­nia, wyni­ka­jącą ze zdol­no­ści doboru odpo­wied­niego kąta i kie­runku ataku, a także moż­li­wo­ścią prze­rwa­nia misji już w trak­cie lotu powo­duje, że bez­za­ło­gowe „kami­kaze” wydają się ide­alną bro­nią w dobie wojen asy­me­trycz­nych.
Pionierem w opra­co­wy­wa­niu ude­rze­nio­wych bez­za­ło­gow­ców tego typu jest Israeli Aerospace Industries (IAI). Izraelski kon­cern ofe­ruje obec­nie cztery typy bez­za­ło­gow­ców, zali­cza­nych do
loite­ring muni­tion. Najstarszym z nich jest Harpy (obec­nie ofe­ro­wana jest jego uno­wo­cze­śniona wer­sja Harpy NG), któ­rego zada­niem jest obez­wład­nia­nie sys­temu obrony prze­ciw­lot­ni­czej prze­ciw­nika, stąd też Harpy napro­wa­dza się na fale elek­tro­ma­gne­tyczne emi­to­wane przez pra­cu­jące sta­cje radio­lo­ka­cyjne. Harpy zna­lazł wielu nabyw­ców na całym świe­cie. Do tej pory zaku­piły go m.in.: Indie, Chile, Republika Korei, Turcja i Chińska Republika Ludowa. Fakt sprze­daży bez­za­ło­gow­ców Chinom spo­wo­do­wał w 2005 roku wyklu­cze­nie Izraela z pro­gramu Joint Strike
Fighter, co świad­czy o moż­li­wo­ściach tego sys­temu i zasto­so­wa­nych w nim roz­wią­zań tech­nicz­nych. Harpy to maszyna o zasięgu 500 km i pręd­ko­ści mak­sy­mal­nej 185 km/h, a jej oręż sta­nowi gło­wica bojowa o masie 32 kg. W 2005 roku IAI roz­po­czął pro­duk­cję jesz­cze więk­szego apa­ratu Harop (jego pła­to­wiec wyko­rzy­stuje też Harpy NG). Harop ma zasięg aż 1000 km i prze­nosi 26-kg gło­wicę bojową. Jak dotąd, poza Izraelem, wpro­wa­dziły go do służby Indie i Azerbejdżan. Ten ostatni kraj wyko­rzy­stuje Haropy bojowo, choćby w tym roku użyto ich w wal­kach w Górskim Karabachu. Harop, dzięki zain­sta­lo­wa­nej pod przed­nią czę­ścią jego kadłuba gło­wicy opto­elek­tro­nicz­nej z sys­te­mem czuj­ni­ków można użyć zarówno do zwal­cza­nia róż­nych celów, także rucho­mych, jak i pro­wa­dze­nia roz­po­zna­nia. Harpy i Harop są wystrze­li­wane z wie­lo­pro­wad­ni­co­wych wyrzutni,
zamon­to­wa­nych na samo­cho­dach cię­ża­ro­wych. W Siłach Obrony Izraela wyrzut­nie takie wcho­dzą w skład jed­no­stek arty­le­rii, na rzecz któ­rych Harop może także reali­zo­wać roz­po­zna­nie lub zostać wyko­rzy­stany do nisz­cze­nia nie­osło­nię­tych pan­ce­rzem czy beto­nem celów, co kosz­tuje mniej niż atak z wyko­rzy­sta­niem salwy poci­sków GMLRS i nie wiąże się ze znacz­nymi znisz­cze­niami ubocz­nymi. IAI zaofe­ro­wała Polsce Haropy razem z pre­cy­zyj­nymi poci­skami „zie­mia-zie­mia” LORA w pro­gra­mie Homar. Harop ma wykry­wać cele dla poci­sków LORA oraz sza­co­wać skutki ostrzału lub zwal­czać mniej ważne cele. Poza tym IAI ma w ofer­cie naj­now­sze apa­raty Green Dragon i Rotem L. Pierwszy z nich to tak­tyczny apa­rat o masie 15 kg, dłu­go­trwa­ło­ści lotu 1,5 godziny i zasięgu 40 km, star­tu­jący z pojem­ni­ków, któ­rych pakiet można zamon­to­wać na pojeź­dzie w ukła­dzie 4×4. Rotem L to nato­miast wiro­płat z tan­de­mo­wym ukła­dem dwu­wir­ni­ko­wym poprzecz­nym, prze­zna­czony do dzia­ła­nia nad tere­nami miej­skimi. Uzbrojony w gło­wicę o masie kilo­grama, może ope­ro­wać przez 3045 minut w odle­gło­ści 1500 m (ist­nieje moż­li­wość wydłu­że­nia zasięgu do 10 km). Zarówno Green Dragon, jak i Rotem L mają być ste­ro­wane z prze­no­śnych kon­sol.

  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE