Śmigłowce PZL-Świdnik W-3 Sokół i W-3RM Anakonda w lot­nic­twie Marynarki Wojennej

Śmigłowce PZL-Świdnik W-3 Sokół i W-3RM Anakonda w lotnictwie Marynarki Wojennej

Śmigłowce PZL-Świdnik W-3 Sokół i W-3RM Anakonda w lot­nic­twie Marynarki Wojennej

Od ćwierć wieku bar­dzo waż­nym ele­men­tem sys­temu ratow­nic­twa mor­skiego na Bałtyku są śmi­głowce PZL-Świdnik W-3RM Anakonda nale­żące do Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Ich załogi znaj­dują się w sta­łej goto­wo­ści, aby nieść pomoc ludziom morza – w ciągu dłu­giego i owoc­nego okresu służby wzięły udział w ponad 300 akcjach ratow­ni­czych. Obecnie reali­zo­wane pro­gramy remon­tów, dopo­sa­że­nia oraz moder­ni­za­cji W-3RM Anakonda mają pozwo­lić na ich służbę przez kolejne dzie­sięć lat. W okre­sie zamie­sza­nia zwią­za­nego z zaku­pem nowych śmi­głow­ców dla lot­nic­twa Sił Zbrojnych RP, to wła­śnie W-3RM Anakonda pozo­stają jedy­nym pew­nym wypo­sa­że­niem sys­temu ratow­nic­twa mor­skiego na naj­bliż­sze lata.

W dru­giej poło­wie lat sześć­dzie­sią­tych ubie­głego wieku roz­po­częto prace mające na celu moder­ni­za­cję pol­skiego lot­nic­twa mor­skiego ukie­run­ko­wane m.in. na zwięk­sze­nie moż­li­wo­ści poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych nad obsza­rem Morza Bałtyckiego, wyko­rzy­stu­ją­cego wów­czas śmi­głowce ratow­ni­cze PZL-Świdnik SM-2D. Strefa odpo­wie­dzial­no­ści kra­jo­wych środ­ków ratow­nic­twa mor­skiego miała powierzch­nię około 30 tys. km² i znacz­nie wykra­czała poza wody tery­to­rialne oraz mor­ską strefę wyłącz­no­ści gospo­dar­czej. Wówczas zde­cy­do­wano się na podział śmi­głow­ców poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych na cięż­kich oraz lek­kie bądź śred­nie. Do tego zapla­no­wano ich roz­miesz­cze­nie w dwóch bazach lot­nic­twa mor­skiego na wybrzeżu, Gdynia Babie-Doły oraz Darłowo. W ramach peł­nego zabez­pie­cze­nia strefy odpo­wie­dzial­no­ści kra­jo­wych środ­ków ratow­nic­twa mor­skiego pla­no­wano także stwo­rze­nie trze­ciej bazy lot­ni­czej w zachod­niej czę­ści kraju.
W 1977 r. pod­jęto decy­zję o zaku­pie radziec­kich cięż­kich śmi­głow­ców Mil Mi-14 (w wer­sji zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych Mi-14PŁ – 12 szt. oraz ratow­nic­twa mor­skiego Mi-14PS – 4 szt.), które tra­fiły do 16. Pułku Lotnictwa Specjalnego MW w Darłowie w pierw­szej poło­wie lat osiem­dzie­sią­tych. Dekadę wcze­śniej wpro­wa­dzono do służby lekki śmi­gło­wiec ratow­nic­twa mor­skiego Mi-2RM opra­co­wany w zakła­dach PZL-Świdnik, mający sta­no­wić bez­po­śred­nie następ­stwo dla SM-2D.
Prace nad pro­jek­tem roz­po­częły się w dru­giej poło­wie lat sześć­dzie­sią­tych, a w 1969 r. roz­po­częto próby pro­to­typu. Ogółem, dla pol­skiego lot­nic­twa mor­skiego, zbu­do­wano 16 takich śmi­głow­ców, które tra­fiły na wypo­sa­że­nie 28. Eskadry Ratowniczej MW oraz 18. Eskadry Lotnictwa Łącznikowego MW.
Do końca lat osiem­dzie­sią­tych nie podej­mo­wano pro­blemu zna­le­zie­nia następcy dla posia­da­nych śmi­głow­ców ratow­nic­twa mor­skiego. Było to zwią­zane z inten­syw­no­ścią szko­le­nia lot­ni­czego i wyko­rzy­sta­niem ope­ra­cyj­nym, zuży­ciem tech­nicz­nym, a także dostęp­nymi środ­kami finan­so­wymi. Pomimo tego woj­sko, w tym Marynarka Wojenna, wyra­żało zain­te­re­so­wa­nie nowym typem śmi­głowca – W-3 Sokół, który powsta­wał w zakła­dach PZL-Świdnik w ramach współ­pracy pol­sko-radziec­kiej. Celem pro­jektu była budowa wie­lo­za­da­nio­wego śmi­głowca trans­por­to­wego śred­niego, który byłby następcą dla Mi-4, a także więk­szym odpo­wied­ni­kiem Mi-2. Jeszcze w latach osiem­dzie­sią­tych zde­cy­do­wano o zaku­pie pierw­szych dwóch egzem­pla­rzy w wer­sji trans­por­to­wej, które przy­dzie­lono do 18. Eskadry Lotnictwa Łącznikowego MW – ich zada­niem miały być loty trans­por­towo-pasa­żer­skie, a także wstępna ocena przy­dat­no­ści do eks­plo­ata­cji w lot­nic­twie mor­skim. Oba śmi­głowce dostar­czono w poło­wie 1989 r., były to jed­no­cze­śnie pierw­sze W-3 Sokół w pol­skim lot­nic­twie woj­sko­wym. W ciągu swo­jej dotych­cza­so­wej kariery, do 2014 r., były one wyko­rzy­sty­wane do zadań trans­por­towo-łącz­ni­ko­wych, a także szko­le­nia per­so­nelu lot­nic­twa mor­skiego wyko­nu­ją­cego loty na śmi­głow­cach ratow­ni­czych W-3RM Anakonda.
Na początku 1990 r. Ministerstwo Obrony Narodowej w poro­zu­mie­niu z Marynarką Wojenną zgło­siło zapo­trze­bo­wa­nie na nowy typ śred­niego śmi­głowca ratow­nic­twa mor­skiego, który zastą­piłby Mi-2RM. Podobnie jak w przy­padku poprzed­nika, pozy­tyw­nie zakoń­czone próby miały otwo­rzyć drogę do zakupu 16 egzem­pla­rzy (wymiana w sto­sunku 1:1). Przy zacho­wa­niu cięż­kich Mi-14PS, dawało to szansę na istotne zwięk­sze­nie poten­cjału lot­nic­twa ratow­nic­twa mor­skiego, a także przy­wró­ce­nie pomy­słu utwo­rze­nia trze­ciej bazy lot­nic­twa ratow­ni­czego na tere­nie ówcze­snego woje­wódz­twa szcze­ciń­skiego (co zapew­ni­łoby rów­no­mierne pokry­cie całego wybrzeża mor­skiego). Ze względu na ogól­no­pol­ski kry­zys eko­no­miczny (trans­for­ma­cja ustro­jowa) i zapaść pro­gramu moder­ni­za­cji tech­nicz­nej armii, takie zapo­trze­bo­wa­nie było jed­nak tylko dekla­ra­cją życze­niową bez jakie­go­kol­wiek zabez­pie­cze­nia finansowego.
W kwiet­niu 1991 r. w zakła­dzie PZL-Świdnik obla­tano śmi­gło­wiec W-3RM Anakonda o nume­rze bocz­nym 0411, który otrzy­mał póź­niej cywilną reje­stra­cję SP-SYG – był to pro­to­typ prze­zna­czony dla lot­nic­twa mor­skiego, do pro­wa­dze­nia dzia­łań poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych. Pozytywne wyniki prób spo­wo­do­wały, że zamó­wiono pierw­sze cztery seryjne wiro­płaty tego typu, które dostar­czono w latach 1992 – 1993 – wszyst­kie tra­fiły do 18. Eskadry Lotnictwa Ratowniczo-Łącznikowego MW w Gdyni Babich-Dołach.
  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE