URF – druga mło­dość ratow­nika

Pojawienie sie trzeciego Belosa zmienilo sytuacje pojazdu URF. Okret stal sie glownym jego nosicielem. Duza bramownica na rufie zostala dodana do pierwotnego wyposazenie statku Energy Supporter, z ktorego powstal szwedzki „ratownik”.

Pojawienie sie trze­ciego Belosa zmie­nilo sytu­acje pojazdu URF. Okret stal sie glow­nym jego nosi­cie­lem. Duza bra­mow­nica na rufie zostala dodana do pier­wot­nego wypo­sa­ze­nie statku Energy Supporter, z kto­rego powstal szwedzki „ratow­nik”.

Ratowanie załóg uszko­dzo­nych okrę­tów pod­wod­nych, to temat aktu­alny obec­nie za sprawą kilku wyda­rzeń: tra­ge­dii argen­tyń­skiej jed­nostki San Juan, zawar­cia umowy na pro­jekt i budowę Ratownika dla MW RP oraz zapo­wie­dzi Ministerstwa Obrony Narodowej o rychłym wska­za­niu part­nera zagra­nicz­nego w pro­gra­mie Orka. W tej sytu­acji pro­po­nu­jemy zapo­zna­nie się z naj­bliż­szym nam – w sen­sie geo­gra­ficz­nym – zało­go­wym pojaz­dem ratow­ni­czym, który mimo sędzi­wego wieku zyskał nie­dawno „drugą mło­dość”.

Załogowe pojazdy pod­wodne do rato­wa­nia pod­wod­nia­ków są w dys­po­zy­cji nie­licz­nych flot. Jednym z pio­nie­rów w ich uży­ciu była Szwecja. Pozornie może dzi­wić, dla­czego ten kraj nad­bał­tycki o czte­ro­krot­nie mniej­szej popu­la­cji od Polski zde­cy­do­wał się na budowę tak wąsko spe­cja­li­zo­wa­nego sys­temu, ale odpo­wiedź jest pro­sta – z tych samych powo­dów, dla któ­rych roz­wi­nął zdol­ność do pro­jek­to­wa­nia i pro­duk­cji zaawan­so­wa­nych sys­te­mów uzbro­je­nia oraz elek­tro­nicz­nych świa­to­wej klasy: samo­lo­tów wie­lo­za­da­nio­wych, okrę­tów pod­wod­nych, poci­sków rakie­to­wych, urzą­dzeń radio­lo­ka­cyj­nych, czy bez­za­ło­gow­ców pod­wod­nych. Jako pań­stwo neu­tralne, nie nale­żące do mię­dzy­na­ro­do­wych ukła­dów woj­sko­wych, w obli­czu poten­cjal­nych zagro­żeń poja­wia­ją­cych się w cza­sie zim­nej wojny, musiało posta­wić na samo­dziel­ność we wspo­mnia­nych obsza­rach.
Ponieważ siły pod­wodne odgry­wają w szwedz­kiej dok­try­nie obron­nej bar­dzo ważną rolę, ze względu na ryzyko uszko­dze­nia okrę­tów wsku­tek dzia­łań nie­przy­ja­ciela bądź awa­rii, zde­cy­do­wano o stwo­rze­niu sys­temu ratow­ni­czego dla ich załóg. Najciekawszym jego skład­ni­kiem jest pod­wodny pojazd ratow­ni­czy typu R35, sze­rzej znany jako URF (Ubats Räddnings Farkost).

Do szwedz­kich potrzeb

Przed poja­wie­niem się URF, do ewa­ku­acji per­so­nelu z leżą­cego na dnie morza okrętu Svenska Marinen sto­so­wała dzwony nur­kowe sys­temu McCanna o nazwach pan­cer­ni­ków obrony wybrzeża – Svea i Göta (dziś do obej­rze­nia w muze­ach w Sztokholmie i Karlskronie), trans­por­to­wane przez okręt ratow­ni­czy Belos (drugi tej nazwy, w sł. 1961 – 1993) i dzia­ła­jące do głę­bo­ko­ści około 300 m. URF prze­wyż­szał je pod kil­koma waż­nymi wzglę­dami. Przede wszyst­kim zapew­niał moż­li­wość prze­ka­za­nia roz­bit­ków do lądo­wej komory dekom­pre­syj­nej pod sta­łym ciśnie­niem, ponadto pozwa­lał na ewa­ku­ację z peł­nego prze­działu głę­bo­ko­ści ope­ra­cyj­nych szwedz­kich okrę­tów pod­wod­nych, nie był tak wraż­liwy na warunki hydro­me­te­oro­lo­giczne panu­jące na powierzchni oraz miał cechę wyróż­nia­jącą go od innych sys­te­mów tej klasy – gwa­ran­to­wał zabra­nie wszyst­kich zagro­żo­nych mary­na­rzy w jed­nym kur­sie, uni­ka­jąc tym samym ewen­tu­al­nej koniecz­no­ści łado­wa­nia bate­rii i prze­dłu­ża­nia akcji ratow­ni­czej. Ta ostat­nia cecha doty­czyła wszyst­kich typów okrę­tów pod­wod­nych szwedz­kiej floty, z któ­rych nawet naj­now­sze mają obsady do 35 osób, i odci­snęła piętno na wymia­rach pojazdu. Kształt zewnętrzny też nie jest przy­pad­kiem, bowiem zało­żono zdol­ność do holo­wa­nia URF za jed­nostką nawodną w rejon akcji. Miało to zwią­zek z nie­moż­no­ścią prze­wo­że­nia pojazdu na zbyt małym Belosie. Inne opcje poja­wiły się dopiero w toku eks­plo­ata­cji.
Umowę na dostar­cze­nie URF zawarła Administracja Materiałowa Sił Zbrojnych (Försvarets mate­rie­lverk, FMV) ze stocz­nią Kockums Mekaniska Verkstads AB w Malmö (od 1977 Kockums AB) w 1972 r. Głównym pod­wy­ko­nawcą szwedz­kiego zakładu była fran­cu­ska spółka COMEX (Compagnie mari­time d‘expertises) z Marsylii, która mimo krót­kiej kariery miała duże osią­gnię­cia w dzie­dzi­nie inży­nie­rii głę­bo­ko­wod­nej. Wartość kon­traktu wynio­sła około 4 mln ówcze­snych dola­rów. Wodowanie jed­nostki, zbu­do­wa­nej pod nume­rem stocz­nio­wym 565, odbyło się 21 sierp­nia 1978 i jesz­cze w tym samym roku została ona ode­brana przez FMV. Przygotowanie pojazdu do służby, w tym trudne testy, zajęły kolejny rok, po czym URF wszedł do eks­plo­ata­cji, zaś pełną goto­wość ope­ra­cyjną uzy­skał w 1980.
Pojazd zbu­do­wano jako minia­tu­rowy okręt pod­wodny o kon­struk­cji dwu­ka­dłu­bo­wej. Kadłub sztywny two­rzą trzy sfery – dzio­bowa dla ster­ni­ków, przej­ściowa tuż za nią i rufowa, sta­no­wiąca moduł dla nur­ków lub wypo­sa­że­nia dodat­ko­wego. Wszystkie wypo­sa­żono we wła­sne śluzy. Sferę drugą i trze­cią łączy cylin­der, prze­dzie­lony gro­dzią wodosz­czelną, miesz­czący w czę­ści przed­niej rato­wa­nych, a w rufo­wej urzą­dze­nia i mecha­ni­zmy. Podzespoły kadłuba sztyw­nego pospa­wano z arku­szy bla­chy stali kwa­so­od­por­nej HY-130 o wyso­kiej cią­gli­wo­ści (gra­nica pla­stycz­no­ści 900 MPa). Zapewniało to osią­ga­nie głę­bo­ko­ści ope­ra­cyj­nej 460 m i kon­struk­cyj­nej (zgnie­ce­nia) 900 m, a więc pozwa­lało podej­mo­wać roz­bit­ków z okrętu pod­wod­nego leżą­cego w dowol­nej czę­ści dna Bałtyku.
Pierwotnie napęd elek­tro­hy­drau­liczny sta­no­wiły 2 główne poziome pęd­niki gon­do­lowe na bur­tach oraz pomoc­ni­cze: 2 poprzeczne na dzio­bie i rufie oraz 2 pio­nowe – przedni prze­su­nięty na prawo od płasz­czy­zny syme­trii wzdłuż­nej kadłuba, tylny zaś na lewo (wszyst­kie były w tune­lach). URF otrzy­mał skom­pli­ko­wany układ try­mo­wa­nia i wywa­ża­nia, dzięki któ­remu moż­liwe było usta­no­wie­nie połą­cze­nia z lukiem ratun­ko­wym okrętu pod­wod­nego przy prze­chyle do 45o i prze­głę­bie­niu do 30o. Tworzyły go: sys­tem prze­ciw­wag o masie około 700 kg z dwoma rucho­mymi dźwi­gniami, sys­tem prze­ta­cza­nia rtęci pomię­dzy ich zbior­ni­kami na dzio­bie i rufie oraz sys­tem bala­stu sta­łego z odrzu­ca­nymi cię­żar­kami sta­lo­wymi w toku przyj­mo­wa­nia roz­bit­ków.
Kadłub sztywny wraz z pęd­ni­kami pomoc­ni­czymi i ukła­dem try­mo­wym, jak też zbior­ni­kami powie­trza, sys­te­mem hydrau­licz­nym i innymi, okryty jest kadłu­bem lek­kim, o kształ­cie hydro­dy­na­micz­nym, wyko­na­nym z polie­stru wzmoc­nio­nego włók­nem szkla­nym.
Już w 1985 r. doko­nano pierw­szej mody­fi­ka­cji URF. Dwa pęd­niki poziome ruchu postę­po­wego usu­nięto, mon­tu­jąc zamiast nich śrubę czte­ro­skrzy­dłową w dyszy Korta na rufie. Zwiększono też powierzch­nię dol­nego sta­tecz­nika pio­no­wego.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE