Trudny rok 1945, czyli okręty, któ­rych nie było

Czy pierwszym powojennym niszczycielem naszej floty na wyzwolonym wybrzeżu była ORP Błyskawica (na zdjęciu z 1947 r.)? Są tacy, którzy twierdzą że nie. Niestety, w polskich dokumentach brak na to jednoznacznych dowodów. Fot. zbiory Muzeum MW

Czy pierw­szym powo­jen­nym nisz­czy­cie­lem naszej floty na wyzwo­lo­nym wybrzeżu była ORP Błyskawica (na zdję­ciu z 1947 r.)? Są tacy, któ­rzy twier­dzą że nie. Niestety, w pol­skich doku­men­tach brak na to jed­no­znacz­nych dowo­dów. Fot. zbiory Muzeum MW

Czy o odtwa­rza­niu Marynarki Wojennej w kraju w 1945 r. wiemy już wszystko? Są tacy któ­rzy twier­dzą, że abso­lut­nie nie. I mają rację pró­bu­jąc znaj­do­wać coraz to nowe źró­dła, które pozwo­li­łyby dopi­sać do już zna­nych fak­tów nowe.

Kilka klu­czo­wych dat w 1945 r. w histo­rii wyzwa­la­nego spod nie­miec­kiej oku­pa­cji wybrzeża jest powszech­nie zna­nych. 29 marca wyzwo­lona została Gdynia, a dzień póź­niej Gdańsk. 7 lipca wydany został roz­kaz o utwo­rze­niu Dowództwa i Sztabu Głównego Marynarki Wojennej wraz z kil­koma innymi jed­nost­kami. 28 paź­dzier­nika do portu w Gdyni weszły po ponad sze­ściu latach inter­no­wa­nia w Szwecji trzy okręty pod­wodne, kuter pości­gowy i żaglo­wiec „Dar Pomorza”. Później więk­szość bada­czy płyn­nie prze­cho­dzi do pierw­szych mie­sięcy 1946 r., uwy­pu­kla­jąc przede wszyst­kim prze­ję­cie 23 okrę­tów od Czerwonej Floty Bałtyckiej, czy powrót do kraju czte­rech przed­wo­jen­nych minow­ców, popu­lar­nych „ptasz­ków”. Tymczasem mię­dzy majem a grud­niem 1945 r. two­rzono zręby mor­skiego rodzaju sił zbroj­nych. Trwała odbu­dowa zruj­no­wa­nego Trójmiasta, for­mo­wano nowe jed­nostki woj­skowe, przy­go­to­wy­wano plany znacz­nej roz­bu­dowy Marynarki Wojennej (dalej – MW).

Tajemnica 23 okrę­tów

Powołanie do życia orga­nów kie­row­ni­czych MW musiał oczy­wi­ście poprze­dzić okres przy­go­to­wań. Te datują się na kwie­cień 1945 r., kiedy to płk Józef Urbanowicz otrzy­mał od Naczelnego Dowódcy WP, gen. broni Michała Roli-Żymierskiego, pole­ce­nie obję­cia funk­cji zastępcy dowódcy MW do spraw poli­tycz­nych. Już 2 maja puł­kow­nik pole­ciał do Moskwy razem z… dowódcą Artylerii Wojska Polskiego, gen. dyw. Bolesławem Czerniawskim, na roz­mowy o pomocy ZSRR w two­rze­niu mor­skiego rodzaju sił zbroj­nych. Po tej wizy­cie 9 maja została spo­rzą­dzona notatka dla marsz. Roli-Żymierskiego (awans 3 maja tr.), któ­rej treść ostat­nio poru­szyła część bada­czy dzie­jów naszej floty. Wynika z niej, że wła­śnie wtedy kie­row­nic­two Armii Czerwonej zade­kla­ro­wało prze­ka­za­nie Polsce: w pierw­szej kolej­no­ści 5 traw­le­rów, 6 kutrów pości­go­wych, 5 łodzi pod­wod­nych – myśliw­ców, 1 tor­pe­dowca wraz z obsadą ofi­cer­ską tych jed­no­stek z tym, że pozo­sta­wać oni u nas będą do czasu przy­go­to­wa­nia przez nas odpo­wied­niej kadry ofi­cer­skiej. Po wyszko­le­niu przez nas nie­zbęd­nego per­so­nelu ofi­cer­skiego i pod­ofi­cer­skiego mie­li­śmy ponadto otrzy­mać dal­szych 5 tor­pe­dow­ców i 5 – 6 łodzi pod­wod­nych. Do tego docho­dziło jesz­cze 5 bate­rii armat kal. 122 mm, które póź­niej miały być zamie­nione na typowo mor­skie działa kal. 130 mm oraz 12 poste­run­ków obser­wa­cyj­nych wzdłuż całego naszego wybrzeża.
W tre­ści dziwi na pierw­szy rzut oka nazew­nic­two klas okrę­tów, ale pamię­tajmy, że notatkę pisał radziecki arty­le­rzy­sta, który ewi­dent­nie nie wie­dział jak prze­tłu­ma­czyć popraw­nie nazwy z języka rosyj­skiego. Łodzie pod­wodne – myśliwce to z dużym praw­do­po­do­bień­stwem ści­ga­cze okrę­tów pod­wod­nych, tor­pe­do­wiec to raczej na pewno nisz­czy­ciel, a kutry pości­gowe to chyba kutry tor­pe­dowe.
Po 18 latach od tej notatki, wtedy już gen. dyw. Józef Urbanowicz, czę­ściowo potwier­dza jej treść. We wspo­mnie­niach wysłu­cha­nych, spi­sa­nych i opu­bli­ko­wa­nych na łamach „Żołnierza Wolności” w czerwcu 1963 r. stwier­dzał: Propozycje radziec­kich towa­rzy­szy szły nawet dalej, niż pozwa­lały na to nasze kon­kretne moż­li­wo­ści. Dlatego też powie­dzie­li­śmy im szcze­rze, że na posia­da­nie więk­szych okrę­tów jesz­cze nas nie stać. Cały frag­ment wypo­wie­dzi jed­no­znacz­nie suge­ruje, że obiet­nice radziec­kie z maja 1945 r. zma­te­ria­li­zo­wały się pla­nowo dopiero w kwiet­niu roku następ­nego prze­ję­ciem 23 jed­no­stek. Czy po latach było to celowe zma­ni­pu­lo­wa­nie fak­tów, nie­świa­dome luki w pamięci, czy po pro­stu brak wie­dzy?

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE