Transportowa moder­ni­za­cja

27 lipca br. Inspektorat Uzbrojenia poinformował o zamiarze przeprowadzenia dialogu technicznego z Airbus Defence & Space w sprawie modernizacji i unifikacji lekkich samolotów transportowych C-295M, eksploatowanych przez 8. Bazę Lotnictwa Transportowego w Krakowie. Fot. Bartosz Bera/8. BLTr.

27 lipca br. Inspektorat Uzbrojenia poin­for­mo­wał o zamia­rze prze­pro­wa­dze­nia dia­logu tech­nicz­nego z Airbus Defence & Space w spra­wie moder­ni­za­cji i uni­fi­ka­cji lek­kich samo­lo­tów trans­por­to­wych C‑295M, eks­plo­ato­wa­nych przez 8. Bazę Lotnictwa Transportowego w Krakowie. Fot. Bartosz Bera/8. BLTr.

Tegoroczny lipiec przy­niósł dwa istotne wyda­rze­nia zwią­zane z przy­szło­ścią 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego – – związku tak­tycz­nego Sił Powietrznych, któ­rego głów­nymi ele­men­tami są 8. i 33. baza lot­nic­twa trans­por­to­wego, wypo­sa­żone m.in. w lek­kie samo­loty Airbus C‑295M i śred­nie Lockheed Martin C‑130E Hercules.

Z naj­du­jące się w cie­niu obu skrzy­deł lot­nic­twa tak­tycz­nego, lot­ni­cze jed­nostki trans­por­towe odgry­wają ważną rolę w sys­te­mie bez­pie­czeń­stwa pań­stwa. Przewożą ludzi i ładunki na tere­nie kraju, zabez­pie­czają bie­żące szko­le­nie jed­no­stek aero­mo­bil­nych oraz spe­cjal­nych, utrzy­mują mosty powietrzne pomię­dzy kra­jem i rejo­nami sta­cjo­no­wa­nia kon­tyn­gen­tów woj­sko­wych Sił Zbrojnych RP, wspie­rają mię­dzy­na­ro­dowe i kra­jowe ćwi­cze­nia, wspo­ma­gają także kra­jowe służby ochrony bez­pie­czeń­stwa oraz porządku publicz­nego, wyko­nują zada­nia wspo­ma­ga­jące sys­tem ochrony zdro­wia, np. w ramach ratu­ją­cych ludz­kie życie „Akcji Serce”. To oczy­wi­ście jedy­nie część reali­zo­wa­nych przez lot­nic­two trans­por­towe zadań i choć prze­szło ono na prze­strzeni ostat­nich dwóch dekad pro­ces gene­ra­cyj­nej wymiany sprzętu, to utrzy­ma­nie tego kom­po­nentu SZ RP w spraw­no­ści i dosto­so­wy­wa­nie go do bie­żą­cych wyzwań wymaga cią­głej moder­ni­za­cji, a nawet roz­bu­dowy. W lipcu Ministerstwo Obrony Narodowej pod­jęło decy­zję w dwóch, istot­nych dla tego pro­cesu, kwe­stiach – przy­szło­ści pro­gramu Drop, doty­czą­cego prac nad pozy­ska­niem następcy pię­ciu obec­nie eks­plo­ato­wa­nych w 33. BLT z Powidza śred­nich samo­lo­tów trans­por­to­wych Lockheed Martin C‑130E Hercules, a także zapo­cząt­ko­wa­nia moder­ni­za­cji i ujed­no­li­ce­nia wypo­sa­że­nia lek­kich maszyn Airbus C‑295M kra­kow­skiej 8. BLT.

C-295M o numerze taktycznym 024, jeden z najmłodszych w Siłach Powietrznych. Dialog techniczny z Airbus Defence & Space ma dać odpowiedź w sprawie zakresu unifikacji i ewentualnej modernizacji wszystkich 16 polskich maszyn tego typu.

C‑295M o nume­rze tak­tycz­nym 024, jeden z naj­młod­szych w Siłach Powietrznych. Dialog tech­niczny z Airbus Defence & Space ma dać odpo­wiedź w spra­wie zakresu uni­fi­ka­cji i ewen­tu­al­nej moder­ni­za­cji wszyst­kich 16 pol­skich maszyn tego typu.

Drop do zamra­żarki

13 lipca Inspektorat Uzbrojenia poin­for­mo­wał o wstrzy­ma­niu fazy ana­li­tyczno-kon­cep­cyj­nej zakupu dla Sił Powietrznych nowych śred­nich samo­lo­tów trans­por­to­wych Drop.

W prze­sła­nym komu­ni­ka­cie Inspektorat Uzbrojenia infor­muje, że: […] w związku z rede­fi­ni­cją Wymagania Operacyjnego, faza ana­li­tyczno-kon­cep­cyjna dla zada­nia doty­czą­cego pozy­ska­nia śred­nich samo­lo­tów trans­por­to­wych Drop została wstrzy­mana, a dal­sze prace zwią­zane z pro­gra­mem będą pro­wa­dzone zgod­nie z zało­żo­nymi przez Siły Zbrojne RP ter­mi­nami zawar­tymi w obo­wią­zu­ją­cych w resor­cie obrony naro­do­wej nie­jaw­nych doku­men­tach pla­ni­stycz­nych.

Program Drop został zapo­cząt­ko­wany w maju 2019 r., kiedy Inspektorat Uzbrojenia poin­for­mo­wał o zamia­rze prze­pro­wa­dze­nia sto­sow­nego dia­logu tech­nicz­nego. Ostatecznie na zapro­sze­nie odpo­wie­działo pięć pod­mio­tów: Leonardo S.p.A. (mający w swo­jej ofer­cie samo­lot C‑27J Spartan), Airbus Defence & Space (C295W i A400M Atlas), Embraer (C‑390 Millenium), Lockheed Martin (C‑130J Super Hercules) oraz Boeing. Sam dia­log miał zostać prze­pro­wa­dzony w ter­mi­nie wrze­sień 2019 – maj 2020 r. Jego celem miało być zebra­nie infor­ma­cji (o zasięgu, pręd­ko­ści prze­lo­to­wej, zdol­no­ściach ope­ra­cyj­nych, sys­te­mach pokła­do­wych, zdol­no­ści do tan­ko­wa­nia w powie­trzu, kosz­tach zakupu i eks­plo­ata­cji), które miały posłu­żyć do prze­pro­wa­dze­nia kolej­nych eta­pów postę­po­wa­nia prze­tar­go­wego mają­cego wyło­nić następ­ców maszyn C‑130E Hercules 33. BLT. Dziś, wobec braku peł­nych danych, trudno wska­zać przy­czynę „rede­fi­ni­cji” wspo­mnia­nego w komu­ni­ka­cie wyma­ga­nia ope­ra­cyj­nego. Według czę­ści źró­deł, pomimo zaawan­so­wa­nego wieku, powidz­kie C‑130E mogą być eks­plo­ato­wane jesz­cze przez ok. 20 lat, w zależ­no­ści od stanu tech­nicz­nego kon­kret­nego egzem­pla­rza. Wiedzy na ten temat dostar­czyła reali­za­cja prze­glą­dów struk­tu­ral­nych PDM (Programmed Depot Maintenance), które w ostat­nich latach pro­wa­dziły Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 S.A. w Bydgoszczy (ostatni z piątki, C‑130E o nume­rze 1505, zakoń­czył swój pierw­szy PDM w Polsce w czerwcu tego roku). Była to też oka­zja do wpro­wa­dze­nia uspraw­nień klu­czo­wych ele­men­tów wypo­sa­że­nia, m.in. układu hamul­co­wego i jed­no­stek napę­do­wych.

Drop miał być kolejną próbą zakupu dla Sił Powietrznych fabrycz­nie nowych śred­nich samo­lo­tów trans­por­to­wych. W poprzed­nich latach Ministerstwo Obrony Narodowej roz­wa­żało pomysł zamó­wie­nia, za pośred­nic­twem pro­ce­dury Foreign Military Sales, maszyn Lockheed Martin C‑130J Super Hercules. Od idei tej odstą­piono jed­nak zanim doszło do zło­że­nia for­mal­nego zapy­ta­nia o infor­ma­cję (Letter of Request), co zapo­cząt­ko­wa­łoby pro­ces admi­ni­stra­cyjny w Stanach Zjednoczonych.

Nie bez zna­cze­nia dla przy­szło­ści pro­gramu Drop była zapewne rów­nież decy­zja o prze­ję­ciu pię­ciu uży­wa­nych samo­lo­tów C‑130H z zaso­bów US Air Force, które mają tra­fić do Sił Powietrznych za pośred­nic­twem pro­ce­dury Excess Defense Articles. 16 czerwca Departament Obrony Stanów Zjednoczonych poin­for­mo­wał o szcze­gó­łach pro­jektu. Formalna oferta prze­ję­cia maszyn została zło­żona wła­dzom w Warszawie w marcu 2019 r., samo­loty mają być prze­ka­zane za darmo (ich księ­gowa war­tość wynosi obec­nie 60 mln USD), a Polska ma pokryć koszty remon­tów, szko­le­nia per­so­nelu i (ewen­tu­al­nie) trans­feru do kraju. Wiadomo, że spe­cja­li­ści z MON byli w bazie Davis-Monthan w Arizonie, gdzie obec­nie znaj­duje się ok. 65 samo­lo­tów tego typu (część z nich została zaofe­ro­wana Polsce, a także innym pań­stwom). 2 lipca Wydział Prasowy Centrum Operacyjnego MON poin­for­mo­wał, że pro­ce­dura akcep­ta­cji ame­ry­kań­skiej oferty znaj­do­wała się wów­czas na eta­pie uzgod­nień warun­ków umowy. Nie można wyklu­czyć, że głów­nym obsza­rem roz­bież­no­ści jest zakres prac remon­to­wych, które mia­łyby zostać zle­cone przez Polskę fir­mom ame­ry­kań­skim. Według jed­nej z kon­cep­cji, pro­mo­wa­nej przez MON, zma­ga­zy­no­wane w Davis-Monthan maszyny mia­łyby przejść roz­kon­ser­wo­wa­nie i prze­gląd, czyn­no­ści umoż­li­wia­jące samo­dzielny prze­lot do Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy. Tam mia­łyby przejść prze­gląd PDM, który mógłby być połą­czony z grun­towną moder­ni­za­cją w opar­ciu o pakiety dostępne na rynku. Ten pomysł to reak­cja na niską jakość prac, które zostały wyko­nane przed laty przez firmy ame­ry­kań­skie przy oka­zji przy­go­to­wa­nia samo­lo­tów C‑130E dla Polski przed ich trans­fe­rem. Tamte maszyny tra­fiły do naszego kraju także w ramach pro­gramu EDA. Nie byłby to bynaj­mniej pre­ce­dens, podobną pro­ce­durę (szybki prze­gląd w Davis-Monthan i prze­ba­zo­wa­nie do doce­lo­wego zakładu remon­towo-moder­ni­za­cyj­nego) zasto­so­wała firma Coulson Aviation, która w listo­pa­dzie 2019 r. zaku­piła, zma­ga­zy­no­wane w Stanach Zjednoczonych, uży­wane C‑130H, pocho­dzące z nad­wy­żek sprzę­to­wych Sił Zbrojnych Królestwa Norwegii. W lutym 2020 r. roz­po­częto pro­ce­durę roz­kon­ser­wo­wa­nia pierw­szych dwóch, które w kwiet­niu prze­ba­zo­wano na Florydę w celu prze­bu­dowy na wer­sję prze­ciw­po­ża­rową.

MLU C‑295M

Historia samo­lo­tów CASA/Airbus C‑295M w Siłach Powietrznych roz­po­częła się w 2001 r., kiedy 28 sierp­nia pod­pi­sano kon­trakt na dostawę ośmiu egzem­pla­rzy, z opcją na cztery kolejne za 211,5 mln USD. Ich dostawy, w stan­dar­dzie PO01, zostały zre­ali­zo­wane w latach 2003 – 2005 (nr. takt. 011 – 018). Wdrożenie do eks­plo­ata­cji ośmiu lek­kich samo­lo­tów trans­por­to­wych nowej gene­ra­cji pozwo­liło na zastą­pie­nie dotych­czas uży­wa­nych maszyn tej klasy Antonow An-26. Polska była pierw­szym spo­śród nowych człon­ków NATO, który zde­cy­do­wał się na tak poważną wymianę gene­ra­cyjną w kate­go­rii lek­kich maszyn trans­por­to­wych. Druga połowa pierw­szej dekady XXI wieku to także okres gwał­tow­nego wzro­stu mili­tar­nego zaan­ga­żo­wa­nia Polski w mię­dzy­na­ro­dowe misje eks­pe­dy­cyjne. Sytuacja geo­po­li­tyczna i sys­tem soju­szy spo­wo­do­wały, że Wojsko Polskie skie­ro­wało swe kon­tyn­genty do Afganistanu, Czadu i Iraku. Kluczowym ele­men­tem ich wspar­cia logi­stycz­nego stały się maszyny C‑295M sta­cjo­nu­jące w Krakowie. Było to zwią­zane z bra­kiem w Siłach Powietrznych śred­nich samo­lo­tów trans­por­to­wych (pierw­szy C‑130E Hercules tra­fił do służby dopiero w 2009 r.). Wyposażenie pierw­szych dostar­czo­nych C‑295M było sys­te­ma­tycz­nie wzbo­ga­cane, m.in. zamon­to­wano na nich: sys­temy ostrze­ga­nia przed opro­mie­nio­wa­niem Indra AN/ALR-300(v)2R, sys­temy ostrze­ga­nia przed odpa­lo­nymi kie­ro­wa­nymi poci­skami prze­ciw­lot­ni­czymi EADS AN/AAR-60 MILDS, wyrzut­niki dipoli i flar AN/ALE-47, wresz­cie trans­pon­dery sys­temu iden­ty­fi­ka­cji „swój – obcy” Raytheon AN/APX-100.

  • Łukasz Pacholski, Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE