Torpedy pol­skich okrę­tów podwodnych

Załadunek torpedy ćwiczebnej SET-53M na ORP Orzeł. Fot. archiwum ORP Orzeł

Załadunek tor­pedy ćwi­czeb­nej SET-53M na ORP Orzeł. Fot. archi­wum ORP Orzeł

Procedury zakupu nowych okrę­tów pod­wod­nych mają ruszyć jesz­cze w tym roku. Języczkiem u wagi pro­gramu Orka będzie zapew­nie­nie zdol­no­ści do odpa­la­nia rakiet manew­ru­ją­cych dale­kiego zasięgu. Ale prze­cież nie będzie to jedyne uzbro­je­nie tych jednostek.

Podstawowym orę­żem okrę­tów pod­wod­nych pozo­stają tor­pedy. Generalnie dzielą się one na te do zwal­cza­nia celów nawod­nych i pod­wod­nych. Bardzo czę­sto dodat­ko­wym uzbro­je­niem są miny denne, które skry­cie można posta­wić u wejść do por­tów czy na waż­nych dla nie­przy­ja­ciela szla­kach żeglu­go­wych. Zasadniczo są one sta­wiane z wyrzutni tor­ped, rza­dziej sto­so­wane są inne pomy­sły na ich trans­port (pojem­niki zewnętrzne). Od jakie­goś czasu znacz­nym wzmoc­nie­niem ofen­syw­nego poten­cjału zanu­rzo­nych okrę­tów pod­wod­nych są prze­no­szone wraz z tor­pe­dami rakiety prze­ciw­o­krę­towe. Dzięki zasto­so­wa­niu nowo­cze­snych tech­nik moż­liwe jest ich odpa­la­nie także w zanurzeniu.
Jest więc szansa, że wraz z okrę­tami pojawi się w Polsce nowo­cze­sne uzbro­je­nie dla nich. Oczekiwania są spore, tym bar­dziej, że przez ostat­nie kilka dekad róż­nie z tym bywało. Przyjrzyjmy się więc może czym obec­nie dys­po­nują pol­scy podwodniacy.

Radziecka „super­tech­nika”

Począwszy od 1946 r. w naszej Marynarce Wojennej zaczęły poja­wiać się wzory tor­ped opra­co­wane w Związku Radzieckim. Na okręty pod­wodne tra­fiły one w poło­wie następ­nej dekady. Tak się zło­żyło, że z kolej­nymi przej­mo­wa­nymi typami okrę­tów pod­wod­nych zbu­do­wa­nych u wschod­niego sąsiada, w ich wyrzut­niach przy­cho­dziły do Polski nowe wzory tor­ped. Z Malutkimi paro­ga­zowe 53 – 39, z Whiskeyami aż dwa, bo 53 – 39PM i 53 – 56W (od początku lat 70. doło­żono także, do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych elek­tryczne, samo­na­pro­wa­dza­jące się na cel SET-53), a z dzier­ża­wio­nymi Foxtrotami SET-53M (zakup zwią­zany był także z dzier­żawą nisz­czy­ciela ORP Warszawa proj. 61MP). Wszystkie te tor­pedy, poza SET-53M wyko­rzy­sty­waną obec­nie przede wszyst­kim na dozo­rowcu ORP Kaszub proj. 620D (a wcze­śniej także na kutrach ZOP proj. 918M), już zostały wyco­fane z uży­cia. Celowo nie wspo­mniano w tej wyli­czance o zaku­pach dla ORP Orzeł proj. 877E, bo tor­pe­dom tej jed­nostki trzeba przyj­rzeć się bliżej.
W końcu cały czas są jesz­cze w uzbro­je­niu naszej floty.
Gdy zapa­dła decy­zja o zaku­pie tego okrętu, wraz z nim miało się też poja­wić nowe uzbro­je­nie. Starsze wzory tor­ped, pocho­dzące z lat 50. i początku 60., nie przy­sta­wały już do tej wów­czas nowo­cze­snej jed­nostki. Dla Orła wybrano dwa nowe typy. Do zwal­cza­nia celów nawod­nych kupiono 53 – 65KE, a do walki z okrę­tami pod­wod­nymi TEST-71ME.
Ponieważ nie były to takie zwy­czajne tor­pedy, jak te do tej pory uży­wane we flo­cie, Dywizjon Okrętów Podwodnych, Komenda Portu Wojennego Gdynia oraz 1. Składnica Techniki Morskiej musiały odpo­wied­nio przy­go­to­wać się na ich przy­ję­cie. Najpierw sekrety ich budowy, zasady prze­cho­wy­wa­nia i pro­ce­dury przy­go­to­wa­nia do poda­nia na okręt pozna­wały obsady służb tech­nicz­nych na lądzie. Torpeda 53 – 65KE wyma­gała zakupu dodat­ko­wych ele­men­tów wypo­sa­że­nia do bez­piecz­nej obsługi jej napędu tle­no­wego (tzw. tle­nowni, która została zlo­ka­li­zo­wana na tere­nie portu). Z kolei na TEST-71ME abso­lutną nowo­ścią był sys­tem tele­kie­ro­wa­nia z uży­ciem kabla nawi­nię­tego na bęben znaj­du­jący za śru­bami napę­do­wymi poci­sku. Dopiero po zgłę­bie­niu taj­ni­ków na lądzie do szko­le­nia mogła przy­stą­pić załoga okrętu. Wyjścia w morze, tre­ningi na sucho i osta­tecz­nie testowe odpa­le­nie obu typów tor­ped zakoń­czyło pierw­szy etap szko­le­nia. Stało się to jed­nak dopiero rok po pod­nie­sie­niu na Orle biało-czer­wo­nej bandery.

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE