Tankfest Bovington

Tankfest Bovington

Tankfest Bovington

Muzeum Czołgów Bovington (Bovington Tank Museum), w połu­dnio­wej Anglii, nie trzeba chyba przed­sta­wiać. To miej­sce dobrze znane miło­śni­kom pojaz­dów pan­cer­nych. Corocznie pod koniec czerwca odbywa się tam impreza ple­ne­rowa Tankfest. Jest to wyjąt­kowe wyda­rze­nie, pod­czas któ­rego można w ruchu obej­rzeć legen­darne czołgi z okresu dru­giej wojny świa­to­wej oraz zim­nej wojny. Kolejne edy­cje Tankfest‑u spra­wiły, że impreza wyro­sła na jedno z naj­więk­szych wyda­rzeń tego typu na świe­cie.

Tegoroczny Tankfest był impo­nu­jący. Przez trzy dni, przy pięk­nej sło­necz­nej pogo­dzie, można było podzi­wiać w ruchu ponad 100 pojaz­dów woj­sko­wych, z czego więk­szość sta­no­wiły czołgi. Osoby zmę­czone wie­lo­go­dzin­nym poka­zem mogły zwie­dzić muzeum i jego maga­zyn. To kolejne grubo ponad 100 pojaz­dów woj­sko­wych z całego świata. Pokaz ple­ne­rowy, eks­po­zy­cja muze­alna i zawar­tość maga­zynu pre­zen­to­wały ogromny poten­cjał tej pla­cówki.
Bilety na tego­roczny Tankfest, poprzez sprze­daż inter­ne­tową, roze­szły się na długo przed tym wyda­rze­niem. Liczba widzów każ­dego dnia była jed­nak ogra­ni­czona do poziomu zapew­nia­ją­cego dobry kom­fort i atmos­ferę pokazu. To ważny atut tej imprezy. Było tłoczno, ale nie do prze­sady.

Amerykański czołg średni M4A3E8 Sherman z podwoziem HVSS i długolufową armatą kal. 76,2 mm. Był to najliczniejszy czołg aliantów zachodnich w okresie II wojny światowej, którego debiut bojowy miał miejsce jesienią 1942 r. w Afryce Północnej w czasie drugiej bitwy pod El Alamein.

Amerykański czołg średni M4A3E8 Sherman z pod­wo­ziem HVSS i dłu­go­lu­fową armatą kal. 76,2 mm. Był to naj­licz­niej­szy czołg alian­tów zachod­nich w okre­sie II wojny świa­to­wej, któ­rego debiut bojowy miał miej­sce jesie­nią 1942 r. w Afryce Północnej w cza­sie dru­giej bitwy pod El Alamein.

Półtora roku temu rela­cjo­no­wa­łem na łamach „Wojsko i Technika Historia” bel­gij­ską imprezę „Tanks in Town”. Zachęcałem wów­czas do wyjaz­dów na takie wyda­rze­nia. Wydawać się to może kosz­towne, ale gdy poświęci się tro­chę czasu na dopra­co­wa­nie orga­ni­za­cji wyjazdu, oka­zuje się, że można to zre­ali­zo­wać dosłow­nie za kil­ka­set zło­tych. To nie­wielka cena za „dotknię­cie histo­rii” jakie ofe­ro­wał cho­ciażby tego­roczny Tankfest.
Jak to zro­bić? umów­cie się w cztery lub pięć osób, fora inter­ne­towe zapew­niają sze­roki kon­takt. Tanie linie lot­ni­cze dowiozą Was na lot­ni­sko Londyn-Luton, tam trzeba wyna­jąć samo­chód i prze­je­chać nieco ponad 200 km do Bovington. Podczas takiej wyprawy przyda się jeden lub dwa noc­legi. Tych można szu­kać w przy­stęp­nych cenowo ofer­tach Bed & Breakfest. Koszty noc­legu, wyna­ję­cia samo­chodu, paliwa dzie­lone na czte­rech lub pię­ciu uczest­ni­ków wyjazdu oka­zują się bar­dzo niskie. W efek­cie zamiast czy­tać takie rela­cje jak ta, sami może­cie doświad­czyć atrak­cji tej czy innej imprezy i prze­żyć nie­sa­mo­wite chwile.
Jak już wspo­mnia­łem, pod­czas poka­zów dyna­micz­nych zapre­zen­to­wano ponad 100 pojaz­dów woj­sko­wych, z czego więk­szość sta­no­wiły czołgi. Były też działa samo­bieżne, samo­chody pan­cerne i różne trans­por­tery. Niekwestionowaną gwiazdą pokazu dyna­micz­nego była nie­miecka Pantera. W minio­nych latach poka­zy­wano także w ruchu Tygrysa. W tym roku jed­nak można go było obej­rzeć tylko na eks­po­zy­cji muze­al­nej.
Poza tym pod­czas jazdy można było zoba­czyć m.in. czołgi: Sherman (kilka wer­sji, w tym M4A1 i Firefly) oraz Valentine DD (Duplex Drive) przy­sto­so­wany do desantu z morza. Wprawdzie pod­czas D‑Day (6 czerwca 1944 r.) do Normandii popły­nęły czołgi Sherman DD, ale uży­cie tego typu pojaz­dów w akcji, przed inwa­zją, tre­no­wano naj­czę­ściej wła­śnie na Valentine DD. Ponadto można było zoba­czyć dwa egzem­pla­rze radziec­kiego czołgu T‑34/85, ame­ry­kań­skiego M24 Chaffee, bry­tyj­skiego Cometa, japoń­skiego Ha-Go (typ 95), dwa egzem­pla­rze bry­tyj­skiego czołgu Matilda (Mk I i Mk II), Valentine, Churchilla Mk III, Stuarta M3 oraz młod­sze wozy: T‑72, Leopard 1, Leopard 2, a także PRTL, Challenger 1, Centurion, Chieftain, M60 i M103, chiń­ski czołg typ 59 i wiele innych. Do tego warto wspo­mnieć o dzia­łach samo­bież­nych zapre­zen­to­wa­nych w ruchu: prze­ciw­pan­cer­nym Jagdpanther i sztur­mo­wym Sturmgeschutz III (nie­miec­kie), ame­ry­kań­skim prze­ciw­lot­ni­czym M16 itd.
Ciekawie pre­zen­to­wały się rów­nież samo­chody pan­cerne oraz trans­por­tery, wojenne i powo­jenne. Były wśród nich m.in.: Daimler Dingo, Morris, Universal Carrier, Ferret Mk II, Saladin oraz Daimler (angiel­ski).
Była to impreza głów­nie czoł­gowa dla­tego pojaz­dów innych typów było nie­wiele, a lek­kich samo­cho­dów tere­no­wych i moto­cy­kli widzia­łem ogó­łem osiem, może dzie­sięć sztuk. Między innymi: pojazdy oso­bowo-tere­nowe Hotchkiss, Kubelwagen, Kettenkrad, kilka moto­cy­kli Sahara – BMW R‑75 i Zundapp KS 750.

  • Tomasz Szczerbicki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE