T45 Chluba Royal Navy

HMS Dragon pedzi po szkockiej zatoce Firth of Clyde w czasie koncowego etapu  prob morskich w 2011 r. Na jego dziobie byly wowczas namalowane dwa czerwone,  walijskie smoki –  Y Ddraig Goch, ktore pojawily sie tam za sprawa BAE Systems.  Niestety, tego rodzaju wyroznien Royal Navy nie  toleruje i oba usunieto wraz z wejsciem  okretu do sluzby.

HMS Dragon pedzi po szkoc­kiej zatoce Firth of Clyde w cza­sie kon­co­wego etapu prob mor­skich w 2011 r. Na jego dzio­bie byly wowczas nama­lo­wane dwa czer­wone, walij­skie smoki – Y Ddraig Goch, ktore poja­wily sie tam za sprawa BAE Systems. Niestety, tego rodzaju wyro­znien Royal Navy nie tole­ruje i oba usu­nieto wraz z wej­sciem okretu do slu­zby.

We wrze­śniu tego roku mogli­śmy po raz pierw­szy oglą­dać na żywo bry­tyj­ski nisz­czy­ciel typu 45. HMS Diamond, trzeci z szóstki okrę­tów tej serii, zawi­nął do Gdyni z wizytą robo­czą. Royal Navy przy­szło długo cze­kać na zmien­nika typu 42, któ­rego sła­bo­ści bru­tal­nie odsło­nił już kon­flikt o Falklandy-Malwiny, a więc krótko po roz­po­czę­ciu jego służby. Ostatecznie otrzy­mała nowo­cze­sne jed­nostki, lecz o połowę mniej niż ocze­ki­wała, zaś począt­kowy okres ich eks­plo­ata­cji ujaw­nił „cho­roby wieku dzie­cię­cego”, które dotknęły naj­waż­niej­szych sys­te­mów nisz­czy­cieli typu 45.

O następ­cach okrę­tów typu 42 myślano jesz­cze zanim pro­to­ty­powy Sheffield wszedł do służby, z zamia­rem roz­po­czę­cia budowy serii tuż po zakoń­cze­niu pro­duk­cji poprzed­ni­ków. Jednak począ­tek lat 80. XX w. był pod wzglę­dem finan­so­wym trud­nym dla wydat­ków obron­nych, zaś typ 43 miał być dużym nisz­czy­cie­lem uzbro­jo­nym m.in. w dwa sys­temy plot. śred­niego zasięgu GWS 30 Sea Dart i dwa bli­skiego zasięgu GWS 25 Seawolf, a także mógł przy­jąć na lądo­wi­sko zlo­ka­li­zo­wane na śród­o­krę­ciu śmi­gło­wiec ciężki Westland WS-61 Sea King. Była to gigan­to­ma­nia podobna do poje­dyn­czego okrętu typu 82 – HMS Bristol, który w zamy­śle twór­ców miał być budo­wany seryj­nie i słu­żyć do eskorty nigdy nie zbu­do­wa­nych lot­ni­skow­ców CVA-01. Projekt odchu­dzono i prze­mia­no­wano na typ 44, ale i on prze­padł już w 1981 r., rów­nież z przy­czyn eko­no­micz­nych. Royal Navy na kolejne lata była ska­zana na roz­wój, moder­ni­za­cje i dozbra­ja­nie „czter­dzie­stek dwó­jek”, któ­rych powstało 14 w trzech seriach.
Według ana­liz lon­dyń­skiego Ministerstwa Obrony (MoD) rezy­gna­cja z dłu­go­fa­lo­wego pla­no­wa­nia zastęp­ców dla typu 42 przy­nio­słaby efekt w postaci „dziury ope­ra­cyj­nej” po wyco­fa­niu Sheffieldów na początku lat 90.
Groźba ta skło­niła Brytyjczyków do przy­stą­pie­nia w 1983 r. do mul­ti­na­ro­do­wego pro­gramu NFR 90 (NATO Frigate Replacement), mają­cego na celu zapro­jek­to­wa­nie i budowę wspól­nego typu fre­gaty dla sied­miu państw NATO. W wyniku doświad­czeń z Falklandów, Royal Navy obsta­wała przy opty­ma­li­za­cji okrę­tów do zwal­cza­nia celów powietrz­nych, w tym w bli­skiej odle­gło­ści. Wkrótce oka­zało się, że zawar­cie kom­pro­mi­sów w obli­czu odmien­nych wyma­gań uczest­ni­ków jest nie­moż­liwe, a część kra­jów roz­po­częła pro­jek­to­wa­nie i budowę naro­do­wych fre­gat wie­lo­za­da­nio­wych. Dlatego też w końcu 1992 r. Francja, Wielka Brytania i Włochy zawią­zały inną ini­cja­tywę – Common New Generation Frigate (CNGF) – fre­gat uzbro­jo­nych w per­spek­ty­wiczny sys­tem plot. Principal Anti Air Missile System (PAAMS), który miał być opra­co­wy­wany wspól­nie przez Matra Defense i BAE Dynamics. Jednak nawet te trzy kraje nie potra­fiły się do końca doga­dać i w wyniku róż­nic w licz­bie zama­wia­nych okrę­tów, zaan­ga­żo­wa­niu finan­so­wym i pro­duk­cyj­nym, w 1997 r. Brytyjczycy opu­ścili i ten alians, par­ty­cy­pu­jąc za to dalej w powsta­wa­niu sys­temu PAAMS. Prace nad nim roz­po­częto na mocy trój­stron­nego kon­traktu wstęp­nego z sierp­nia 1999 r. war­to­ści 1,3 mld GBP.
W kwiet­niu 1999 r. roz­po­częto pro­gram wła­snego okrętu plot. typu 45, wyko­rzy­stu­jąc przy tym dzie­dzic­two CNGF. Pierwotnie zapo­trze­bo­wa­nie na nisz­czy­ciele okre­ślono na 12 jed­no­stek, aby zastą­pić taką samą liczbę „czter­dzie­stek dwó­jek” (dwie stra­cono w maju 1982 r. na połu­dnio­wym Atlantyku). Planowano budo­wać je w trzy­okrę­to­wych seriach. 23 listo­pada 1999 r. Marconi Electronic Systems został ogło­szony głów­nym kon­tra­hen­tem pro­gramu, a kilka dni póź­niej póź­niej zawią­zał spółkę z British Aerospace, two­rząc kon­cern BAE System. W lipcu 2000 r. BAE System zawarł z MoD umowę wstępną, zaś 20 grud­nia wła­ściwy kon­trakt war­to­ści 1,2 mld GBP na pro­jekt szcze­gó­łowy i budowę pierw­szej trójki okrę­tów – Daringa, Dauntlessa i Diamonda. Rok póź­niej ogło­szono dal­sze plany zaku­pów, w tym: sys­temu walki CMS-1/DTS od Alenia Marconi Systems (50 mln GBP), szyny danych Fast Ethernet-based Data Transfer System od Alenia Marconi Systems/BAE Systems (7 mln), zin­te­gro­wa­nego sys­temu łącz­no­ści FICS od Thales Communications/BAE Systems/Raytheon (38 mln), sys­te­mów nawi­ga­cji od Raytheon (12 mln), tur­bin gazo­wych od Rolls-Royce (84 mln) i zin­te­gro­wa­nego napędu elek­trycz­nego IEPS od Alstom Power (40 mln). Pierwotnie pro­to­typ miał powstać w stoczni BAE Systems w Scotstoun, a Dauntless w Vosper Thornycroft w Portsmouth, jed­nak BAE Systems zapro­po­no­wał, że zbu­duje całą serię 12 nisz­czy­cieli, pod­czas gdy inne zakłady pozo­staną pod­wy­ko­naw­cami waż­nych pod­ze­spo­łów kadłu­bów i nad­bu­dó­wek. Rozwiązanie to przy­jęto i okręty „skła­dano” z blo­ków w Govan i tam wodo­wano, nato­miast wypo­sa­żano po dru­giej stro­nie Glasgow – w Scotstoun. Te dwie stocz­nie nad rzeką Clyde utwo­rzyły jed­nostkę ope­ra­cyjną o nazwie BAE Systems Marine, wspo­ma­ganą przez trzeci zakład kon­cernu w kum­bryj­skim Barrow-in-Furness.
Jednak wkrótce oka­zało się, że okręty będą znacz­nie droż­sze od pier­wot­nych sza­cun­ków. W 2004 r. zamó­wiono kolejne trzy nisz­czy­ciele: Dragona, Defendera i Duncana, zwięk­sza­jąc tym samym cał­ko­witą war­tość kon­traktu do ponad 2 mld GBP. Mimo gróźb ze strony BAE Systems o moż­li­wo­ści zamknię­cia stoczni w szkoc­kim Govan, MoD ogra­ni­czyło serię do ośmiu nisz­czy­cieli, zaś w końcu 2008 r. zamknęło umowę na zamó­wio­nej szó­stce, sku­pia­jąc wysiłki na moder­ni­za­cji fre­gat typu 23 oraz uru­cho­mie­niu wstęp­nej fazy pro­jek­to­wej fre­gat wie­lo­za­da­nio­wych typu 26. Mimo tego i tak konieczne było cię­cie kosz­tów, które uzy­skano m.in. poprzez uży­cie armat Mk 8 zdję­tych z wyco­fy­wa­nych poprzed­ni­ków, rezy­gna­cji z insta­la­cji nie­któ­rych sys­te­mów, a jedy­nie przy­go­to­wa­nia do ich mon­tażu (np. poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych Harpoon, czy wyrzutni tor­ped ZOP). W doku­men­cie Major Projects Report 2008 MoD okre­śliło koszty budowy sze­ściu okrę­tów typu 45 na 6,46 mld GBP. Okazało się, że prze­kro­czono zało­żony budżet o 1,5 mld GBP, czyli około 29%.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE