T-90M – nowy czołg rosyj­skiej armii

Nowa odmiana „dziewięćdziesiątki” – T-90M – od czoła prezentuje się bardzo efektownie. Dobrze widoczne moduły pancerza reaktywnego Rielikt i głowice przyrządów obserwacyjno-celowniczych systemu kierowania ogniem Kalina.

Nowa odmiana „dzie­więć­dzie­siątki” – T-90M – od czoła pre­zen­tuje się bar­dzo efek­tow­nie. Dobrze widoczne moduły pan­ce­rza reak­tyw­nego Rielikt i gło­wice przy­rzą­dów obser­wa­cyjno-celow­ni­czych sys­temu kie­ro­wa­nia ogniem Kalina.

9 wrze­śnia, w przed­dzień Dnia Czołgisty, na poli­go­nie Ługa poło­żo­nym nie­da­leko Sankt Petersburga, odbył się pierw­szy publiczny pokaz nowej wer­sji czołgu pod­sta­wo­wego T-90. Pierwszy egzem­plarz zmo­der­ni­zo­wa­nego pojazdu, który otrzy­mał ozna­cze­nie T-90M, wziął udział w jed­nym z epi­zo­dów ćwi­cze­nia Zapad-2017. Wkrótce wozy takie tra­fić mają w więk­szej ilo­ści do linio­wych jed­no­stek Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Nieco wcze­śniej, w ostat­nim tygo­dniu sierp­nia, pod­czas moskiew­skiego forum Armija-2017 (patrz WiT 10/2017) Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej zawarło kilka umów z pro­du­cen­tem czoł­gów, kor­po­ra­cją UrałWagonZawod (UWZ). Na mocy jed­nej z nich Wojska Lądowe SZ FR mają otrzy­mać liczbę wozów pozwa­la­ją­cych na uzbro­je­nie bata­lionu pan­cer­nego, a dostawy mają roz­po­cząć się już w przy­szłym roku. Zamówienie T-90M to kolejny etap kon­se­kwent­nie reali­zo­wa­nego pro­gramu moder­ni­za­cji rosyj­skich czoł­gów, znaj­du­ją­cych się od lat w służ­bie linio­wej, któ­rego sym­bo­lem jest masowa moder­ni­za­cja wozów T-72B do stan­dardu B3 (patrz WiT 8/2017), choć w tym przy­padku cho­dzi naj­praw­do­po­dob­niej o zakup fabrycz­nie nowych wozów. Na początku roku poja­wiła się infor­ma­cja o pla­nach zmo­der­ni­zo­wa­nia do nowego stan­dardu wszyst­kich czoł­gów T-90 słu­żą­cych w SZ FR, czyli. ok. 400 wozów. Możliwa jest rów­nież pro­duk­cja nowych wozów.
Nowy czołg powstał w ramach pro­jektu badaw­czo-roz­wo­jo­wego o kryp­to­ni­mie Proryw-3 i sta­nowi wariant roz­wo­jowy T-90/T-90A. Najważniejszym zało­że­niem była zna­cząca poprawa głów­nych para­me­trów decy­du­ją­cych o war­to­ści bojo­wej czołgu, tzn. siły ognia, prze­ży­wal­no­ści i cha­rak­te­ry­styk trak­cyj­nych. Wyposażenie elek­tro­niczne miało pozwa­lać na dzia­ła­nie w śro­do­wi­sku sie­cio­cen­trycz­nym i korzy­sta­nie z prze­wag, jakie daje szybka wymiana infor­ma­cji taktycznej.
Pierwszy wize­ru­nek T-90M ujaw­niono w stycz­niu 2017 r. Potwierdził, że czołg jest bar­dzo zbli­żony do T-90AM (ozna­cze­nie eks­por­towe T-90MS), opra­co­wa­nego w ramach pro­jektu Proryw-2 pod koniec pierw­szej dekady XXI wieku. O ile jed­nak tam­ten wóz, wobec braku zain­te­re­so­wa­nia rosyj­skiego woj­ska, roz­wi­jany był w odmia­nie eks­por­to­wej, to T-90M powstał dla SZ FR. W oma­wia­nym czołgu zasto­so­wano wiele roz­wią­zań nie­uży­wa­nych wcze­śniej na „dzie­więć­dzie­siąt­kach”, lecz zna­nych wcze­śniej m.in. z róż­nych pro­po­zy­cji modernizacyjnych.

Anatomia T-90M i przeżywalność

Najbardziej zauwa­żal­nym i istot­nym punk­tem moder­ni­za­cji jest nowa wieża. Ma ona kon­struk­cję spa­waną i sze­ścio­kątny narys. Od wieży zasto­so­wa­nej w T-90A/T-90S różni się m.in. ukła­dem otwo­rów do wypro­wa­dze­nia gło­wic urzą­dzeń celow­ni­czych, obec­no­ścią niszy i pła­ską tylną ścianą zamiast dotych­czas sto­so­wa­nej gię­tej. Zrezygnowano z obro­to­wej wie­życzki dowódcy, zastę­pu­jąc ją sta­łym wień­cem z pery­sko­pami. Do tyl­nej ściany wieży przy­twier­dzony został pojemny zasob­nik, w któ­rym prze­wo­żona jest m.in. część jed­nostki ognia.
Od momentu ujaw­nie­nia pierw­szych infor­ma­cji na temat pro­jektu Proryw-3 spe­ku­lo­wano, że T-90M otrzyma nową osłonę reak­tywną Małachit. Ze zdjęć skom­ple­to­wa­nego czołgu wynika, że zde­cy­do­wano się jed­nak na zasto­so­wa­nie pan­ce­rza Rielikt. W przed­niej stre­fie, roz­cią­ga­ją­cej się na ok. 35° na lewo i prawo od płasz­czy­zny wzdłuż­nej wieży, pan­cerz zasad­ni­czy czołgu ekra­nują cięż­kie moduły Rielikta. Kasety umiesz­czono rów­nież na powierzchni stropu. Wewnątrz znaj­dują się komórki reak­tywne 2S23. Ponadto, na ścia­nach bocz­nych wieży, w miej­scu chro­nio­nym przez sto­sun­kowo cien­kie płyty sta­lowe, zawie­szono pudeł­ko­wate moduły, zawie­ra­jące wkłady 2S24. Podobne roz­wią­za­nie zapre­zen­to­wano nie­dawno na naj­now­szej odmia­nie T-73B3. Moduły zostały zakryte lekką bla­szaną obudową.
Komórki Rielikta mają iden­tyczne wymiary jak poprzed­nik, Kontakt-5, lecz zasto­so­wano w nich inną kom­po­zy­cję mate­riału wybu­cho­wego. Główna róż­nica polega na uży­ciu nowych cięż­kich kaset, odsu­nię­tych od pan­ce­rza zasad­ni­czego. Ich zewnętrzne ściany zostały wyko­nane z gru­bych na ok. 20 mm arku­szy sta­lo­wych. Zachowany odstęp mię­dzy kasetą a pan­ce­rzem czołgu spra­wia, że na tra­fia­jący pene­tra­tor oddzia­łują obie płyty, a nie – jak w przy­padku Kontakta-5 – tylko zewnętrzna ścianka. Płyta wewnętrzna, po deto­na­cji komórki poru­sza­jąca się w kie­runku pojazdu, napiera na pene­tra­tor lub stru­mień kumu­la­cyjny dłu­żej. Co wię­cej, z uwagi na asy­me­trię pro­cesu for­mo­wa­nia kra­teru w sil­nie pochy­lo­nych arku­szach, na pocisk oddzia­łuje mniej naru­szona kra­wędź prze­strze­liny. Ocenia się, że Rielikt ogra­ni­cza prze­bi­jal­ność nowo­cze­snych pene­tra­to­rów o połowę, jest zatem dwa i pół razy bar­dziej sku­teczny niż Kontakt-5. Konstrukcja kaset i samych komó­rek ma rów­nież zapew­niać ochronę prze­ciwko tan­de­mo­wym gło­wi­com kumulacyjnym.
Moduły z komór­kami 2S24 są prze­zna­czone do ochrony przed gło­wi­cami kumu­la­cyj­nymi. Poza wkład­kami reak­tyw­nymi, zawie­rają prze­kładki ze stali i two­rzywa sztucz­nego, które mają zapew­nić długi czas inte­rak­cji ele­men­tów pan­ce­rza z wni­ka­ją­cym w kasetę strumieniem.
Drugą ważną cechą Rielikta jest jego modu­ło­wość. Podział osłony na szyb­ko­wy­mienne sek­cje uła­twia doko­ny­wa­nie napraw w warun­kach polo­wych. Jest to szcze­gól­nie zauwa­żalne w przy­padku przed­niej osłony kadłuba. Zamiast cha­rak­te­ry­stycz­nych dla Kontakta-5 komór w pły­cie lami­no­wa­nej, zamknię­tych przy­krę­ca­nymi pokry­wami, zasto­so­wano moduły nakła­dane na powierzch­nię pan­ce­rza. Rielikt chroni także boki kadłuba na wyso­ko­ści prze­dzia­łów kie­ro­wa­nia i bojo­wego. Dolną część far­tu­chów sta­no­wią arku­sze ze zbro­jo­nej gumy, zakry­wa­jące czę­ściowo koła nośne, a także ogra­ni­cza­jące uno­sze­nie się pyłu w cza­sie jazdy.
Burty i tył prze­działu napę­do­wego, a także zasob­nik z tyłu wieży zostały osło­nięte ekra­nami listwo­wymi. Ten nie­skom­pli­ko­wany rodzaj pan­ce­rza zapew­nia mniej wię­cej 50 – 60% sku­tecz­ność w kon­fron­ta­cji z jed­no­stop­nio­wymi gło­wi­cami kumu­la­cyj­nymi prze­ciw­pan­cer­nych gra­nat­ni­ków piechoty.

  • Paweł Przeździecki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE