T‑72B3 w woj­nie o Donbas

Wieża czołgu T-72B3 zniszczonego w rejonie wsi Czerwonosilskie.

Wieża czołgu T‑72B3 znisz­czo­nego w rejo­nie wsi Czerwonosilskie.

Kiedy w sierp­niu 2014 r. znacz­nie pogor­szyło się poło­że­nie sił pro­ro­syj­skich sepa­ra­ty­stów we wschod­nich obwo­dach Ukrainy, doszło do inter­wen­cji zbroj­nej regu­lar­nych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Do Donbasu wkro­czyły rosyj­skie kom­pa­nijne i bata­lio­nowe grupy tak­tyczne, w wypo­sa­że­niu któ­rych zna­la­zły się m.in. naj­now­sze wów­czas czołgi pod­sta­wowe T‑72B3.

W sierp­niu 2014 roku skala inter­wen­cji rosyj­skiej na Ukrainie była bez­pre­ce­den­sowa – już nie cho­dziło tylko o wspar­cie sepa­ra­ty­stów sprzę­tem, amu­ni­cją, instruk­to­rami i ochot­ni­kami, ale gra­nicę rosyj­sko-ukra­iń­ską prze­kro­czyły zwarte oddziały Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Jednostki te, naj­czę­ściej bata­lio­nowe grupy tak­tyczne, sta­cjo­no­wały od kilku mie­sięcy w tym­cza­so­wych obo­zo­wi­skach polo­wych bądź na poli­go­nach po rosyj­skiej stro­nie gra­nicy. Nie tylko wywie­rało to swo­istą pre­sję na wła­dze w Kijowie, ale sta­no­wiło także rezer­wuar sił i środ­ków, które można było natych­miast użyć w walce. W skła­dzie impro­wi­zo­wa­nych kom­pa­nij­nych i bata­lio­no­wych grup tak­tycz­nych zna­la­zły się róż­nego rodzaju wozy bojowe, w tym czołgi (przede wszyst­kim T‑72B i ich wer­sje). Pomijając rolę czoł­gów T‑90A z bata­lionu czoł­gów 136. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Zmechanizowanej z Bujnakska (wcho­dzą­cej w skład 58. Armii Południowego Okręgu Wojskowego), które ata­ko­wały pozy­cje kijow­skie m.in. na kie­runku ługań­skim (walki o lot­ni­sko w Ługańsku), naj­bar­dziej war­to­ścio­wymi czoł­gami uży­tymi w kon­flik­cie były zmo­der­ni­zo­wane wozy T‑72B3. Udział w wal­kach czoł­gów tego typu nie tylko był i jest zna­czący, ale także ponad wszelką wąt­pli­wość udo­ku­men­to­wany, gdyż siłom Kijowa udało się znisz­czyć lub zdo­być kilka takich wozów.

T‑72B3 w woj­nie w Donbasie

Batalionowe grupy bojowe (bata­lion­naja tak­ti­cie­skaja gruppa, btg), które miały prze­kro­czyć gra­nicę na kie­runku ługań­skim i doniec­kim w sierp­niu 2014 r. for­mo­wane były ad hoc z róż­nych pod­od­dzia­łów. Trzonem btg był zazwy­czaj bata­lion zme­cha­ni­zo­wany (czy to na bwp BMP‑2 czy bwd BMD‑2 lub trans­por­te­rach MT-LB), kom­pa­nia czoł­gów i dywi­zjon arty­le­rii. Do tego docho­dził jesz­cze, nie­zwy­kle ważny, kom­po­nent logi­styczny (cysterny z pali­wem, cię­ża­rówki z amu­ni­cją i pro­wian­tem), który zapew­niał samo­dziel­ność dzia­ła­nia każ­dej btg. W zało­że­niu bata­lio­nowa grupa bojowa mogła wyko­ny­wać ope­ra­cje bojowe samo­dziel­nie, nie potrze­bu­jąc wspar­cia ze strony sił sepa­ra­ty­stów, któ­rych war­tość bojowa była dużo niż­sza, a cza­sami zupeł­nie nie­wielka. Typowy udział kom­pa­nij­nych lub bata­lio­no­wych grup bojo­wych SZ FR w ope­ra­cji zakła­dał prze­kro­cze­nie gra­nicy, wyj­ście na pozy­cje bojowe, wyko­na­nie zada­nia i wyco­fa­nie się za gra­nicę, do polo­wego miej­sca sta­cjo­no­wa­nia. Uderzenia wyko­ny­wane były przy wspar­ciu roz­po­znaw­czym sys­te­mów bez­za­ło­go­wych, arty­le­rii (lufo­wej i rakie­to­wej), ale bez wspar­cia powietrz­nego – strona rosyj­ska nie zde­cy­do­wała się na wpro­wa­dze­nie do walki śmi­głow­ców i samo­lo­tów bojo­wych. Aby zama­sko­wać udział w wal­kach regu­lar­nych jed­no­stek SZ FR, sto­so­wano cały czas metodę „upo­dab­nia­nia” ich do pod­od­dzia­łów sepa­ra­ty­stów. Siły inter­wen­cyjne sta­rały się unie­moż­li­wić lub przy­naj­mniej utrud­nić poprawną iden­ty­fi­ka­cję, stąd zama­lo­wy­wano na pojaz­dach znaki i numery tak­tyczne, nano­szono na nich także nowe ozna­cze­nia i napisy dez­in­for­mu­jące, przy­wią­zy­wano na ramio­nach żoł­nie­rzy białe chustki etc.

Jeśli cho­dzi o czołgi, w inter­wen­cji sierp­nio­wej wzięły udział T‑72B róż­nych wer­sji, w tym także pod­dane moder­ni­za­cji do stan­dardu BA i B3. Te ostat­nie były łatwe do ziden­ty­fi­ko­wa­nia nie­mal na pierw­szy rzut oka z racji dobrze widocz­nej osłony celow­nika dzia­ło­no­wego Sosna‑U.

O ile uży­cie T‑72B3 w Donbasie latem 2014 r. nie ulega wąt­pli­wo­ści, trud­niej jest o poprawne ziden­ty­fi­ko­wa­nie wozów z poszcze­gól­nych btg. W tej kwe­stii można pole­gać jedy­nie na źró­dłach ukra­iń­skich, gdyż ofi­cjal­nie SZ FR – a więc i czoł­gów T‑72B3 – tam nie było i nie ma.

Kierunek ługań­ski

Na ługań­skim teatrze dzia­łań (teren obwodu ługań­skiego; samo­zwań­cza Ługańska Republika Ludowa, ŁRL) zgru­po­wa­nie sił rosyj­skich miało wyko­ny­wać ude­rze­nie w kie­runku Ługańska, z zamia­rem roz­bi­cia kijow­skich związ­ków tak­tycz­nych, skon­cen­tro­wa­nych przede wszyst­kim w rejo­nie lot­ni­ska. Zadanie uwień­czone zostało suk­ce­sem – roz­bito kijow­skie siły rzą­dowe zarówno na samym lot­ni­sku, jak i w jego rejo­nie. Co prawda nie zadano na tym kie­runku tak spek­ta­ku­lar­nych strat jak w rejo­nie Iłowajska, ale zgru­po­wa­nie sek­tora ponio­sło w kilku star­ciach bole­sne straty i zmu­szone zostało do wyco­fa­nia się.

T-72B3 „612” uszkodzony na Donbasie w sierpniu 2014 r. i ewakuowany do Rosji.

T‑72B3 „612” uszko­dzony na Donbasie w sierp­niu 2014 r. i ewa­ku­owany do Rosji.

Użyte na kie­runku ługań­skim czołgi T‑72B3 pocho­dziły ze składu 200. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej z Pieczengi, pod­po­rząd­ko­wa­nej Flocie Północnej. Btg z kom­pa­nią tych czoł­gów ata­ko­wała siły kijow­skie na lot­ni­sku w Ługańsku i na połu­dnio­wych obrze­żach mia­sta. Pozostałe rosyj­skie btg, dzia­ła­jące na tym odcinku frontu, miały pod­od­działy czoł­gów z 74. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Zmechanizowanej i 136. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Zmechanizowanej, które nie miały – przy­naj­mniej wów­czas – w uzbro­je­niu czoł­gów tego typu.
3 wrze­śnia 2014 r. zare­je­stro­wano prze­miesz­cza­nie się kolumny ze składu 200. BZ, zapewne czę­ści btg, która uczest­ni­czyła w inter­wen­cji. Wśród ponad 30 pojaz­dów róż­nych typów (głów­nie MT-LB WMK, 2B16 Nona‑K, cię­ża­rówki Urał) widoczne były także dwa czołgi T‑72B3.

Polowe miej­sce sta­cjo­no­wa­nia 200. BZ znaj­do­wało się w Kamieńsku Szachtyńskim w obwo­dzie rostow­skim, nie­da­leko gra­nicy, skąd można było szybko – przez Izwaryno i Krasnodon – prze­mie­ścić się do rejonu Ługańska.

Szczegółowa ana­liza mate­ria­łów foto­gra­ficz­nych i fil­mo­wych potwier­dziła, że w skła­dzie bata­lio­no­wej grupy tak­tycz­nej 200. BZ zna­la­zło się co naj­mniej dzie­więć ziden­ty­fi­ko­wa­nych po zna­kach tak­tycz­nych czoł­gów T‑72B3. Byłaby więc to co naj­mniej kom­pa­nia (eta­towo 10 czoł­gów), co jest typowe dla btg.

Aby zasu­ge­ro­wać, iż czołgi T‑72B3 są wozami nale­żą­cymi do pod­od­dzia­łów pan­cer­nych sepa­ra­ty­stów, nama­lo­wano na nich napisy odno­szące się w sfe­rze sym­bo­liki do II wojny świa­to­wej, co czę­sto było prak­ty­ko­wane na Donbasie. Tak więc na T‑72B3 „831” nama­lo­wano hasło „Za Stalina”, inny T‑72B3 otrzy­mał napis „Smiert Ajdaru”, co było odnie­sie­niem do tzw. bata­lionu Ajdar, dal­sze to „Smiert faszi­stam”, „Za rodinu”, „Broniewoj szczit ŁRL”, „SSSR My Siła” itd. Warto jesz­cze dodać, że co naj­mniej jeden z T‑72B3 bry­gady miał jesie­nią 2014 r. zało­żony trał prze­ciw­mi­nowy KMT‑6.
Autorowi nie są znane żadne suge­stie doty­czące znisz­cze­nia T‑72B3 na kie­runku ługań­skim. Z dużą dozą praw­do­po­do­bień­stwa można stwier­dzić, że tego typu wozy nie doznały na tym kie­runku ope­ra­cyj­nym poważ­niej­szych, w tym skut­ku­ją­cych spi­sa­niem, uszko­dzeń.

T‑72B3 płk. Sidorenki, sfo­to­gra­fo­wany ok. 30 sierp­nia 2014 r. Widać białe pasy szyb­kiej iden­ty­fi­ka­cji sił ATO.

Kierunek doniecki

Przyjmuje się, że do inter­wen­cji na kie­runku doniec­kim (teren obwodu doniec­kiego; samo­zwań­cza Doniecka Republika Ludowa, DRL), która dopro­wa­dziła do powsta­nia tzw. kotła iło­waj­skiego, doszło 24 sierp­nia 2014 r., cho­ciaż pierw­sze rosyj­skie btg prze­kro­czyły gra­nicę w tym rejo­nie już wcze­śniej. Duża kolumna rosyj­skich wozów bojo­wych (ok. 70 pojaz­dów) została zauwa­żona w nocy z 14 na 15 sierp­nia w rejo­nie Sniżne. Krótko potem zgru­po­wa­nie to ude­rzyło na wzmoc­niony 3. bata­lion 30. Brygady Zmechanizowanej w rejo­nie Stiepanowki i, zada­jąc mu duże straty, zmu­siło do odwrotu. Źródła ukra­iń­skie błęd­nie okre­ślają użyte w boju czołgi jako T‑90, tym­cza­sem były to nie­mal na pewno T‑72B3. W trak­cie wspo­mnia­nych walk 30. BZ miała utra­cić łącz­nie aż 9 z 13 swo­ich czoł­gów T‑64. Poważne straty w rejo­nie Stiepanowki ponie­siono w wyniku sil­nego ostrzału arty­le­rii rakie­to­wej i ude­rze­nia sił pan­cer­nych oraz pie­choty. Źródła ukra­iń­skie wska­zują także na niską war­tość bojową wła­snego bata­lionu (mała ilość ofi­ce­rów zawo­do­wych, słabe wyszko­le­nie zmo­bi­li­zo­wa­nego składu oso­bo­wego etc.).

Istnieją poszlaki, iż czołgi T‑72B3, które uczest­ni­czyły w tym boju, pocho­dziły z 17. BZ z Szali w Czeczenii. Pododdziały tej bry­gady zostały w sierp­niu ziden­ty­fi­ko­wane m.in. w rejo­nie Pierwomajsk – Stiepanowka. Batalionowa grupa tak­tyczna 17. BZ, z czoł­gami T‑72B3, roz­miesz­czona była w polo­wym miej­scu sta­cjo­no­wa­nia w obwo­dzie rostow­skim, po czym jako jedna z pierw­szych wtar­gnęła w sierp­niu na teren Donbasu.

Pojawienie się na polu walki w rejo­nie Marinowka – Stiepanowka rosyj­skiej btg już 12 sierp­nia miało odzwier­cie­dle­nie w dra­ma­tycz­nie pogar­sza­ją­cym się poło­że­niu tak­tycz­nym 30. BZ. Pod Nikiforowe (ros. Nikiforowo) znisz­czony został 12 sierp­nia przy­naj­mniej jeden rosyj­ski T‑72 (z zerwaną wieżą, sta­ra­no­wany przez T‑64BW star­szego lejt­nanta Abramowicza), jed­nakże jak wynika z mate­ria­łów foto­gra­ficz­nych był to raczej T‑72B.

T-72B3 zniszczony w rejonie Nowodworskie. Widoczny znak 6. Brygady Pancernej – biały okrąg.

T‑72B3 znisz­czony w rejo­nie Nowodworskie. Widoczny znak 6. Brygady Pancernej – biały okrąg.

Trzeba przy tej oka­zji wspo­mnieć, że na tym kie­runku ope­ro­wała wów­czas nie tylko bata­lio­nowa grupa tak­tyczna z 17. BZ, ale także m.in. 18. BZ. Łącznie na kie­runku iło­waj­skim w sierp­niu ope­ro­wało kilka bata­lio­no­wych grup bojo­wych, które czę­ściowo skła­dały się z impro­wi­zo­wa­nych związ­ków pan­cerno-spa­do­chro­no­wych. Tym samym trzon takiej btg sta­no­wili w tym przy­padku „desant­nicy” na bojo­wych wozach desantu, a dodat­kową siłę ognia zapew­niały czołgi T‑72B/BA/B3.

Najbardziej inte­re­su­jącą z punktu widze­nia tematu arty­kułu jest btg utwo­rzona na bazie 6. Samodzielnej Brygady Pancernej z Mulino, gdyż w jej skła­dzie zna­la­zły się czołgi T‑72B3. Wspomniana btg sta­no­wiła ostatni pier­ścień okrą­że­nia, przez który prze­bi­jali się Ukraińcy wycho­dzący z koń­cem sierp­nia z tzw. kotła iło­waj­skiego. Znając skład każ­dej z btg, można sądzić, że ze składu 6. BPanc w inter­wen­cji wzięła udział co naj­mniej kom­pa­nia czoł­gów (eta­towo 10 wozów).

Straty T‑72B3

Autorowi nie są znane żadne przy­padki uszko­dze­nia, znisz­cze­nia lub zdo­by­cia T‑72B3 na kie­runku ługań­skim. Inaczej było na kie­runku iło­waj­skim, gdzie siły inter­wen­cyjne utra­ciły trzy T‑72B3 znisz­czone i jeden T‑72B3 prze­jęty przez siły kijow­skie, a potem odzy­skany.

Zdobycie rosyj­skiego T‑72B3 to cie­kawy epi­zod. Z jed­nej strony histo­ria czołgu jest cie­kawa sama w sobie (zdo­byty na Rosjanach, potem przez nich odbity i prze­ka­zany sepa­ra­ty­stom), z dru­giej strony czołg T‑72B3, któ­rego w wypo­sa­że­niu Sił Zbrojnych Ukrainy nigdy nie było, stał się świa­dec­twem – jed­nym z wielu – inter­wen­cji SZ FR w kon­flik­cie, stąd zain­te­re­so­wa­nie tym wozem bojo­wym było szcze­gólne (patrz ramka).

Kadłub wozu zniszczonego pod Czerwonosilskie.

Kadłub wozu znisz­czo­nego pod Czerwonosilskie.

W wyniku star­cia pod Agronomicznym oddział sape­rów pod dowódz­twem płk. Kowalskiego prze­jął porzu­cony na polu walki czołg, któ­rym oka­zał się T‑72B3. Saperzy sto­czyli krótką walkę z grupą bojową 31. Brygady Desantowo-Szturmowej, skła­da­jącą się z jed­nego T‑72B3 i sze­ściu BMD‑2. Jadący na czele kolumny T‑72B3 „632” został ostrze­lany z 30 mm armaty jedy­nego w gru­pie BMP‑2 (dystans ok. 400 m) i kiedy zapa­lił się, został opusz­czony przez załogę. Jak się oka­zało czołg miał nie­zbyt poważne uszko­dze­nia przy­rzą­dów celow­ni­czych i obser­wa­cyj­nych, ale zasad­ni­czo był sprawny, został zatem zama­sko­wany i przy­go­to­wany do walki. Szybko zor­ga­ni­zo­wano do niego nową załogę, któ­rej dowódcą został płk Jewhen Sidorenko. Czołg wziął udział w póź­niej­szych wal­kach.

Poza porzu­co­nym T‑72B3 „632” siły inter­wen­cyjne utra­ciły bez­pow­rot­nie trzy inne T‑72B3. Czołgi zostały znisz­czone w nie­rów­nym boju w trak­cie prze­bi­ja­nia się z tzw. kotła iło­waj­skiego dwóch zgru­po­wań sił kijow­skich. Ukraińcy wyco­fy­wali się dwiema kolum­nami – pół­nocna wyco­fy­wała się po tra­sie Mnohopillie – Agronomiczne – Nowodworskie – Michajływka – Andryiwka – Horbatenko – Czumaki – Nowokateryniwka, nato­miast kolumna połu­dniowa po tra­sie Mnohopillie – Czerwonosilskie – Pobieda – Nowokateryniwka.

W rejo­nie wsi Nowodworskie (ros. Nowodworskoje), przy bie­gną­cej w oko­licy polnej dro­dze, znisz­czony został T‑72B3 z 6. BPanc. Wewnętrzna eks­plo­zja zerwała wieżę czołgu, a jego kadłub spło­nął.

Co cie­kawe, pierw­sza infor­ma­cja o znisz­czo­nym czołgu poja­wiła się już 9 wrze­śnia, tyle, że w rosyj­skich mediach wrak okre­ślano jako znisz­czony czołg ukra­iń­ski pro­duk­cji… cze­skiej.
Kolejne straty w T‑72B3 6. BPanc ponio­sła 29 sierp­nia, kiedy doszło do walki pod­od­dzia­łów bry­gady z wycho­dzącą z okrą­że­nia połu­dniową grupą bojową (kolumną). Ukraińcy, pono­sząc duże straty, roz­wi­nęli się do boju usi­łu­jąc prze­rwać ostatni pier­ścień blo­kady. W walce na obrze­żach wsi Czerwonosilskie (ros. Czerwonosielskoje) wyróż­nili się szcze­gól­nie człon­ko­wie tzw. bata­lionu ochot­ni­czego Donbas, cho­ciaż poło­że­nie tak­tyczne sił kijow­skich było już bez­na­dziejne.

W rejo­nie wsi znisz­czony został drugi T‑72B3. W tym wypadku także doszło do eks­plo­zji, zerwa­nia wieży i cał­ko­wi­tego spa­le­nia czołgu. W tym samym miej­scu uszko­dzony został inny T‑72B3, który został prze­jęty przez Ukraińców. Co zaska­ku­jące, znisz­cze­nie jed­nego i uszko­dze­nie dru­giego T‑72B3 przy­pa­dło nie ukra­iń­skim czoł­gi­stom, czy zespo­łom z ppk, ale trzem człon­kom Donbasu, któ­rzy „zapo­lo­wali” na czołgi wypo­sa­żeni w gra­nat­niki prze­ciw­pan­cerne RPG‑7.

Do Czerwonosilskie prze­bił się, z dużymi stra­tami, Donbas i inne pod­od­działy, ale zgru­po­wa­nie to ponio­sło duże straty, prze­miesz­cza­jąc się drogą, która znaj­do­wała się pod ogniem, m.in. także pod­od­dzia­łów 31. Brygady Desantowo-Szturmowej, wspar­tej przez czołgi T‑72B3. We wsi szybko roz­po­znano pozy­cje prze­ciw­nika i zasko­czono go po dru­giej jej stro­nie. Pierwszy czołg został znisz­czony, nato­miast drugi otrzy­mał tra­fie­nie z RPG‑7 w czo­łową płytę wieży, przy jarz­mie armaty i został zdo­byty. Istnieje film, na któ­rym człon­ko­wie Donbasu oglą­dają czołg i stwier­dzają, że nie można go uru­cho­mić, a więc chyba go znisz­czą. Najprawdopodobniej czołg rze­czy­wi­ście nie został ewa­ku­owany przez siły rzą­dowe, nato­miast mogli go ewa­ku­ować, już po wal­kach, Rosjanie. Tym samym w ostat­nim akcie prze­bi­ja­nia się z Iłowajska łupem Donbasu w rejo­nie wsi Czerwonosilskie padły dwa T‑72B3 (i jakoby jesz­cze dwa BMD‑2). Wspomniany film jest inte­re­su­jący także z tego powodu, że poka­zuje rela­tyw­nie pła­ski, lekko zaro­śnięty teren, na któ­rym z uży­ciem RPG‑7 sku­tecz­nie wyeli­mi­no­wano z walki czołg.

Zniszczone czołgi T‑72B3 miały nanie­sione ozna­cze­nia tak­tyczne w postaci bia­łych okrę­gów, stąd można je iden­ty­fi­ko­wać, jako wozy 6. BPanc. Członkowie Donbasu wzięli do nie­woli także grupkę rosyj­skich jeń­ców, w tym dwóch czoł­gi­stów ze znisz­czo­nego T‑72B3. W trak­cie impro­wi­zo­wa­nego „prze­słu­cha­nia” obaj przy­znali, że służą w JW 54096, czyli 6. Samodzielnej Brygadzie Pancernej z Mulino.

T-72B3 „831” z 200. BZ. Napis „Za Stalina” jest legendą, sugeruje, że to czołg separatystów, którzy często stosowali nazwy własne lub napisy propagandowe.

T‑72B3 „831” z 200. BZ. Napis „Za Stalina” jest legendą, suge­ruje, że to czołg sepa­ra­ty­stów, któ­rzy czę­sto sto­so­wali nazwy wła­sne lub napisy pro­pa­gan­dowe.

30 sierp­nia połu­dniowe zgru­po­wa­nie, wobec bez­na­dziej­nej sytu­acji tak­tycz­nej, zło­żyło w okrą­żo­nym Czerwonosilskie broń.
Udokumentowane zostało mate­ria­łami foto­gra­ficz­nymi i fil­mo­wymi, że w bitwie iło­waj­skiej rosyj­scy inter­wenci stra­cili bez­pow­rot­nie co naj­mniej dwa T‑72B3 znisz­czone (jeden w Nowodworskie, drugi w Czerwonosilskie) i dwa prze­jęte przez stronę kijow­ską. T‑72B3 uszko­dzony i prze­jęty w Czerwonosilskie nie został wyko­rzy­stany bojowo, nato­miast T‑72B3 prze­jęty w Agronomiczne uży­wany był przez kilka dni w wal­kach.

Rosyjskie straty fak­tycz­nie mogły być jed­nak więk­sze. Część czoł­gów uszko­dzo­nych w walce Rosjanie mogli ewa­ku­ować na teren obwodu rostow­skiego. Znane są foto­gra­fie przy­naj­mniej dwóch uszko­dzo­nych T‑72B3 6. BPanc, które zostały uszko­dzone w Donbasie i ewa­ku­owane na teren Rosji. Był wśród nich T‑72B3 „612”. Na jego zdję­ciach widać ślady wybu­chu i pożaru na lewej bur­cie, jed­nakże jego pan­cerz nie został prze­bity. Członek załogi tego wozu Alieksandr Lebiediew, który zamie­ścił zdję­cie w ser­wi­sie spo­łecz­no­ścio­wym, przy­znał, że czołg miał zostać tra­fiony prze­ciw­pan­cer­nym poci­skiem kie­ro­wa­nym.

T-72B3 „828” z 200. BZ w Kamieńsku Szachtyńskim, obwód rostowski.

T‑72B3 „828” z 200. BZ w Kamieńsku Szachtyńskim, obwód rostow­ski.

Drugi spa­lony T‑72B3 został zare­je­stro­wany także po ewa­ku­acji z Donbasu, na tere­nie polo­wego punktu sta­cjo­no­wa­nia w rejo­nie wsi Wodino, w obwo­dzie rostow­skim. Oba czołgi nale­żały do 6. BPanc.

Debalcewe

Czołgi T‑72B3 brały udział także w zimo­wych wal­kach w rejo­nie Debalcewe (ros. Debalcewo) w lutym 2015 r., jed­nakże świa­dectw ich uży­cia jest nie­wiele. Tam, gdzie żoł­nie­rze sił ATO wspo­mi­nają o wal­kach z T‑72, zazwy­czaj nie ma suge­stii co do wer­sji.

 T-72B3 z 200. BZ („824”?) z dezinformującym napisem „Za Rodinu”.

T‑72B3 z 200. BZ („824”?) z dez­in­for­mu­ją­cym napi­sem „Za Rodinu”.

Trzy czołgi T‑72B3 zare­je­stro­wane zostały na fil­mie nakrę­co­nym przez bry­tyj­skiego dzien­ni­ka­rza Grahama Phillipsa około 15 lutego. Jeden z T‑72B3, być może z tego wła­śnie plu­tonu, został znisz­czony w dru­giej poło­wie lutego w rejo­nie wsi Wosmoje Marta. Czołg miał zerwaną wieżę. Nie doko­nano jego iden­ty­fi­ka­cji, trudno więc powie­dzieć, do jakiego związku tak­tycz­nego nale­żał.
Warto na koniec pod­kre­ślić, że o ile T‑72A i B pod­sta­wo­wych odmian użyt­ko­wane były przez sepa­ra­ty­stów, o tyle T‑72BA i T‑72B3 miały załogi wyłącz­nie rosyj­skie i wcho­dziły w skład bata­lio­no­wych grup tak­tycz­nych rosyj­skiej SZ FR. Na czoł­gach T‑72BA wal­czyła np. 21. BZ, zaś na T‑72B3 6. BPanc, 17. BZ i 200. BZ.

Skuteczność bojowa

W opar­ciu o źró­dła ukra­iń­skie trudno jed­no­znacz­nie okre­ślić, jaka była sku­tecz­ność uży­cia czoł­gów T‑72B3, jed­nak wydaje się, że znaczna część strat zada­nych rzą­do­wym oddzia­łom w trak­cie bitwy iło­waj­skiej, zwłasz­cza w trak­cie odwrotu w dniach 27 – 29 sierp­nia, mogła być skut­kiem ich ognia. Istnieje potwier­dze­nie uży­cia tych czoł­gów w tym rejo­nie, co wię­cej, sytu­acja tak­tyczna była dla sił rosyj­skich nie­zwy­kle korzystna. Obie kolumny ukra­iń­skie, połu­dniowa i pół­nocna, prze­bi­jały się drogą, pod ogniem prze­ciw­nika, przy czym sta­wiano na ruch, a nie na siłę ognia, w związku z tym odpo­wiedź ogniowa musiała być mało sku­teczna (część rosyj­skich wozów bojo­wych była oko­pana). Co wię­cej, w roz­cią­gnię­tych na dro­dze kolum­nach było bar­dzo mało czoł­gów i wozów bojo­wych, które mogły pod­jąć sku­teczną walkę ogniową – de facto rosyj­skie T‑72B3 i zespoły z ppk pro­wa­dziły ogień do jadą­cych po dro­dze pojaz­dów jak na strzel­nicy, roz­strze­li­wu­jąc je ogniem bez­po­śred­nim.

T-72B3 „830” z 200. BZ z napisem „Broniewoj szczit ŁNR”. Widoczny żółty trójkącik – znak jednostki obowiązujący w trakcie interwencji.

T‑72B3 „830” z 200. BZ z napi­sem „Broniewoj szczit ŁNR”. Widoczny żółty trój­ką­cik – znak jed­nostki obo­wią­zu­jący w trak­cie inter­wen­cji.

Przykładowo na odcinku drogi Mnohopillie – Czerwonosilskie ogniem broni maszy­no­wej, gra­nat­ni­ków, moź­dzie­rzy i czoł­gów roz­strze­lano jedną z czę­ści połu­dnio­wej kolumny. Ponieważ jako pierw­szy znisz­czony został T‑64BW z 93. BZ można zało­żyć – ze znaczną dozą praw­do­po­do­bień­stwa – iż został znisz­czony ogniem T‑72BA lub T‑72B3.

Warto wspo­mnieć, że zdo­byty T‑72B3 „632” z załogą płk. Sidorenki, wyka­zał dużą żywot­ność i mimo uszko­dzeń cały czas był uży­teczny w walce. Porzucono go pod samą Nowokateryniwką, gdzie utra­cono sporo wozów bojo­wych, po uszko­dze­niu (tra­fie­nie ppk lub poci­skiem z armaty czoł­go­wej) i ze względu na nie­ko­rzystną sytu­ację tak­tyczną. Dalsza walka nie była moż­liwa, załoga zdo­łała się ewa­ku­ować. Tym samym „ukra­iń­ski” T‑72B3 poko­nał ok. 20 km, czę­ściowo pod ostrza­łem róż­nych środ­ków ognio­wych i odpo­wia­da­jąc wła­snym ogniem, zanim został uszko­dzony i porzu­cony.

Uszkodzony przez żołnierzy Donbasu T-72B3 z 6. Brygady Pancernej z Mulino (29 sierpnia 2014 r., Czerwonosielskie). Brak znaków taktycznych, ale widoczne białe koło – znak brygady obowiązujący w okresie interwencji.

Uszkodzony przez żoł­nie­rzy Donbasu T‑72B3 z 6. Brygady Pancernej z Mulino (29 sierp­nia 2014 r., Czerwonosielskie). Brak zna­ków tak­tycz­nych, ale widoczne białe koło – znak bry­gady obo­wią­zu­jący w okre­sie inter­wen­cji.

Według źró­deł ukra­iń­skich straty rosyj­skie w broni pan­cer­nej wynio­sły w sierp­niu 2014 r. pod Iłowajskiem, co naj­mniej cztery T‑72B3 (3 znisz­czone, 1 uszko­dzony), dwa T‑72BA, pięć BMD‑2, cztery MT-LB i jeden BMP‑2 oraz pole­głych i ziden­ty­fi­ko­wa­nych 22 żoł­nie­rzy regu­lar­nych jed­no­stek SZ FR. Straty ukra­iń­skie są rzecz jasna nie­po­rów­na­nie więk­sze. Poza set­kami zabi­tych, ran­nych i zagi­nio­nych, w sprzę­cie pan­cer­nym byłoby to ok. 125 róż­nego typu pojaz­dów, z któ­rych połowę utra­cono na dro­gach, a pozo­stałe porzu­cono po kapi­tu­la­cji. Szacuje się, że utra­cono 21 czoł­gów T‑64, z czego ok. 12 w trak­cie wcze­śniej­szych walk i potem w trak­cie prze­bi­ja­nia. Można przy­pusz­czać, że z tych 12, część znisz­czyły zespoły ppk, ewen­tu­al­nie arty­le­ria, nato­miast część rosyj­skie czołgi. Narracyjne źró­dła strony rzą­do­wej pod­kre­ślają, że klu­czowe dla prze­ży­cia na polu walki było manew­ro­wa­nie czoł­giem i skuteczna/szybka odpo­wiedź ogniowa.

Syria

Kilka mie­sięcy temu odno­to­wano obec­ność T‑72B3 także w Syrii. Pierwsze zdję­cie T‑72B3, który sfo­to­gra­fo­wany został naj­praw­do­po­dob­niej w tym kraju, pocho­dzi z lutego br. W kwiet­niu T‑72B3 został sfo­to­gra­fo­wany w rejo­nie Palmyry, a repor­taż kanału Rosija 1 wska­zy­wał, że jego załoga zło­żona jest z… Syryjczyków.

Zapewne nie­wielka par­tia takich czoł­gów tra­fiła, wraz z innym rosyj­skim uzbro­je­niem i sprzę­tem, do tzw. 5. Korpusu (5. Legionu), który jest wypo­sa­żany, szko­lony i zaopa­try­wany przez Rosjan. Rosjanie pod koniec 2016 r. prze­ka­zali Siłom Zbrojnym Syrii par­tię cięż­kiego sprzętu, prze­zna­czo­nego wła­śnie dla tej for­ma­cji (m.in. czołgi T‑62M, bwp BMP‑1, 122 mm hau­bice D‑30 itd.). Zapewne wów­czas prze­trans­por­to­wano do Syrii także T‑72B3 (kilka?, kil­ka­na­ście?).

Związki tak­tyczne wcho­dzące w skład 5. Korpusu toczyły walki z ter­ro­ry­stami tzw. pań­stwa islam­skiego (Daesh) m.in. w pustyn­nym rejo­nie pro­win­cji Palmyra. Zabici w tym rejo­nie żoł­nie­rze rosyj­scy, przed­sta­wiani „tra­dy­cyj­nie” jako doradcy woj­skowi, wska­zują na to, że sku­tecz­ność sił pre­zy­denta Asada pod Palmyrą mogła wów­czas wią­zać się z więk­szą aktyw­no­ścią rosyj­skich żoł­nie­rzy i ofi­ce­rów bez­po­śred­nio na linii frontu. Nie ulega wąt­pli­wo­ści, że rosyj­scy doradcy odgry­wają także ważną rolę w pro­ce­sie pla­no­wa­nia ope­ra­cyj­nego, a może i tak­tycz­nego dowo­dze­nia pod­od­dzia­łami for­ma­cji.

T-72B3 w rejonie Palmyry, kwiecień 2017 r. Niemal na pewno pododdział należy do syryjskiego 5. Korpusu.

T‑72B3 w rejo­nie Palmyry, kwie­cień 2017 r. Niemal na pewno pod­od­dział należy do syryj­skiego 5. Korpusu.

Z dostęp­nych mate­ria­łów fil­mo­wych wynika, że nie­wielką par­tię T‑72B3 otrzy­mała także jed­nostka ude­rze­niowa Suqur al-Sahara (Pustynne Jastrzębie) – która także jest bene­fi­cjen­tem rosyj­skiej pomocy woj­sko­wej (dostawy m.in. bwp BMP‑2). Jeden T‑72B3 sfo­to­gra­fo­wany został w cza­sie walki w rejo­nie Salamiyah w pro­win­cji Hama. Na sta­nie jed­nostki ziden­ty­fi­ko­wano pod koniec czerwca br. co naj­mniej dwa T‑72B3. Co szcze­gól­nie cie­kawe, w trak­cie walki w tym rejo­nie T‑72B3 sto­so­wały bojowo odpa­lane z luf armat ppk 9M119. Do tej pory czoł­gowe poci­ski kie­ro­wane, sys­temu 9K116‑1 Bastion, odpa­lały jedy­nie syryj­skie T‑55MW.

Kadr telewizji Rosija 1 – syryjski T-72B3 na pozycji bojowej w rejonie Palmyry.

Kadr tele­wi­zji Rosija 1 – syryj­ski T‑72B3 na pozy­cji bojo­wej w rejo­nie Palmyry.

Wszystko wska­zuje na to, że, podob­nie jak w przy­padku T‑90, czołgi T‑72B3 zostały „roz­par­ce­lo­wane” mię­dzy kilka oddzia­łów. Skromność mate­ria­łów doku­men­tu­ją­cych uży­cie T‑72B3 w Syrii pozwala przy­pusz­czać, że czoł­gów tych jest nie­wiele. Nasuwa się także wnio­sek, że jed­nym z celów uży­cia bojo­wego tej wer­sji na Bliskim Wschodzie może
być chęć jej prze­te­sto­wa­nia w warun­kach tego teatru dzia­łań.

Doświadczenia

Konflikt w Donbasie stał się obiek­tem rosyj­skich ana­liz i zapewne wycią­gnięto z niego wiele wnio­sków. Dotyczyły one także uży­cia samych T‑72B3. Z oczy­wi­stych wzglę­dów kon­klu­zje ich są utaj­nione, można jed­nak śmiało stwier­dzić, że jed­nym z wnio­sków była potrzeba dopan­ce­rze­nia czoł­gów T‑72B3. W marcu 2017 r., w obwo­dzie rostow­skim, sfil­mo­wane zostały wyła­do­wy­wane z wago­nów T‑72B3M (model 2016) z widocz­nymi dodat­ko­wymi ele­men­tami opan­ce­rze­nia: bur­to­wymi ekra­nami ze zin­te­gro­wa­nymi komór­kami pan­ce­rza Rielikt i ele­men­tami moco­wa­nia ekra­nów listwo­wych, osła­nia­ją­cych prze­dział napę­dowy (te ostat­nie na wspo­mnia­nych zdję­ciach nie były widoczne, gdyż zapewne zostały zdjęte na czas trans­portu kole­jo­wego). Pojawienie się nowej wer­sji czołgu T‑72B3 po ich ope­ra­cyj­nym debiu­cie w Donbasie, nie wydaje się być przy­pad­kiem.

T‑72B3M tra­fiły także do jed­no­stek rosyj­skich na zachod­niej flance. Uzbrojono w nie 68. Pułk Czołgów nie­dawno sfor­mo­wa­nej 150. Dywizji Zmechanizowanej, roz­lo­ko­wa­nej w obwo­dzie rostow­skim.

Drugim wnio­skiem pły­ną­cym z bojów jest kon­sta­ta­cja, iż z tak­tyczno-ope­ra­cyj­nego punktu widze­nia konieczne jest wzmoc­nie­nie oddzia­łów desantu na bojo­wych wozach pie­choty czoł­gami. 1 grud­nia 2016 r. w sze­ściu związ­kach tak­tycz­nych Wojsk Powietrznodesantowych, dwóch dywi­zjach (7. i 76.) i czte­rech bry­ga­dach desan­towo-sztur­mo­wych (11., 31., 56. i 83.) sfor­mo­wano kom­pa­nie czoł­gów wypo­sa­żo­nych w T‑72B3. Przykładowo T‑72B3 kom­pa­nia czoł­gów 83. BDSz otrzy­mała w stycz­niu tego roku. Do podob­nego wnio­sku doszli także Ukraińcy, przy­dzie­la­jąc bry­ga­dom aero­mo­bil­nym pod­od­działy czoł­gów.

  • Marcin Gawęda

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE