Szanujmy pry­watny sek­tor prze­my­słu obron­nego

Szanujmy prywatny sektor przemysłu obronnego

Szanujmy pry­watny sek­tor prze­my­słu obron­nego

O kon­dy­cji pol­skiego prze­my­słu zbro­je­nio­wego i per­spek­ty­wach jego roz­woju, zarówno jeśli cho­dzi o eks­port, jak i rynek wewnętrzny oraz dzia­ła­niach na rzecz jego wspar­cia podej­mo­wa­nych przez Polską Izbę Producentów na Rzecz Obronności Kraju, z jej pre­ze­sem Sławomirem Kułakowskim roz­ma­wia Maciej Szopa.

Co się wyda­rzyło w ostat­nim roku, jeśli cho­dzi o dzia­łal­ność Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju?
Dużo się wyda­rzyło, przede wszyst­kim zmie­nił się rząd, a w związku z tym także poli­tyka doty­cząca prze­my­słu obron­nego. Zmieniło się przede wszyst­kim podej­ście do jego pry­wat­nego sek­tora. Pojawiły się głosy dorad­cze w Ministerstwie Obrony Narodowej mówiące, że firmy pry­watne to nie prze­mysł pol­ski tylko euro­pej­ski. Moim zda­niem to wydu­mane twier­dze­nie, bar­dzo krzyw­dzące sek­tor pry­watny. Po wielu latach walki o równe prawa firm pry­wat­nych i pań­stwo­wych w sfe­rze dostaw obser­wu­jemy dzi­siaj duże „skrzy­wie­nie” w kie­runku stwa­rza­nia pre­fe­ren­cji dla sek­tora pań­stwo­wego. Jak naj­bar­dziej słusz­nie kła­dziony jest nacisk na budowę sil­nego kon­cernu pań­stwo­wego – Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ale wydaje się, że zapo­mniano o „dru­giej nodze”, bez któ­rej silny kra­jowy poten­tat w tej branży po pro­stu nie powsta­nie. Sektor pry­watny jest bowiem pod­do­stawcą goto­wych ele­men­tów albo roz­wią­zań do pro­duk­tów final­nych ofe­ro­wa­nych przez PGZ. Zatem jeśli dostaw­ców pry­wat­nych będziemy trak­to­wać jako grupę pod­mio­tów „dru­giej kate­go­rii”, osłabi się w ten spo­sób poten­cjał Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która będzie w takim razie musiała szu­kać koope­ran­tów za gra­nicą. Oczywiście, łatwiej jest kupić od kogoś gotowe roz­wią­za­nie, ale wiel­kim pro­ble­mem eks­por­to­wym jest dzi­siaj „nie­sprze­da­wal­ność” wielu pol­skich pro­duk­tów z powodu nie­ko­rzyst­nych umów licen­cyj­nych — bez praw do dal­szego eks­portu na rynki trze­cie. Dotyczy to nie tylko zło­żo­nych pro­duk­tów, takich jak np. poci­ski prze­ciw­pan­cerne Spike-L, ale także pro­stych wyro­bów, jak np. amu­ni­cji do gra­nat­ni­ków, któ­rych nie udało się nam sprze­dać ostat­nio do Jordanii. Sprzeciwili się temu …Francuzi, któ­rzy mieli w nich swoje kom­po­nenty.
Mam więc nadzieję, że to nie­prze­my­ślane podej­ście się zmieni i że obser­wo­wane obec­nie zja­wi­sko zwią­zane jest z bra­kiem doświad­cze­nia nowej wła­dzy, tym bar­dziej że mocno wska­zuje się prze­cież na potrzebę wzmac­nia­nia małych i śred­nich przed­się­biorstw tego sek­tora.

Przy oka­zji 20. rocz­nicy powsta­nia PIPnROK mówił Pan, że jej prio­ry­tety będą się zmie­niać. Nacisk na eks­port mie­li­ście prze­nieść na dzia­łal­ność na rynku kra­jo­wym. Czy to się rze­czy­wi­ście dzieje? 
Zmierza to wła­śnie w tym kie­runku. Nie zapo­mi­namy bynaj­mniej o pro­mo­cji eks­portu sek­tora obron­nego. Nie ma dziś insty­tu­cji, która by się tym zaj­mo­wała, sta­ramy się więc robić to naj­le­piej jak potra­fimy. Uaktywniliśmy się rów­no­le­gle na rynku kra­jo­wym, przede wszyst­kim, żeby wzmoc­nić pozy­cje małych i śred­nich firm pry­wat­nych sek­tora obron­nego ze względu na ich zna­cze­nie w łań­cu­chu dostaw. Działanie na rynku kra­jo­wym wymu­sił na nas też brak środ­ków na pro­mo­cję eks­portu, które skoń­czyły się w 2014 roku. Poprzedni rząd zabrał te pie­nią­dze, a obecny na razie tego nie zmie­nił. Obecnie mówi się wpraw­dzie, że pro­gram pro­mo­cji eks­portu pol­skiego prze­my­słu obron­nego ma być reak­ty­wo­wany w przy­szłym roku i zosta­nie na ten cel prze­zna­czo­nych 15 mln PLN, ale zoba­czymy, czy tak rze­czy­wi­ście będzie. Z eks­por­tem jest też inny pro­blem. Chodzi o to, że nikt za decy­zje eks­por­towe nie chce pono­sić odpo­wie­dzial­no­ści i wyko­nać odpo­wied­nich, pozy­tyw­nych dzia­łań. Łatwiej jest po pro­stu zabro­nić.

Pełna wer­sja arty­kułu dostępna w e-wyda­niu za darmo »>

  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE