Radzieckie i rosyj­skie nie­stra­te­giczne sys­temy prze­ciw­lot­ni­czo-prze­ciw­ra­kie­towe

  • Wojsko i Technika Historia numer specjalny 4/2017
Wnętrze stacji radiolokacyjnej śledzenia i naprowadzania 9S32.

Wnętrze sta­cji radio­lo­ka­cyj­nej śle­dze­nia i napro­wa­dza­nia 9S32.

Jedną z głów­nych sła­bo­ści trak­tatu ABM było bar­dzo ogól­ni­kowe potrak­to­wa­nie zagad­nie­nia zwal­cza­nia rakiet nie­stra­te­gicz­nych. Stwierdzono w nim, że prace nad takimi sys­te­mami nie pod­le­gają ogra­ni­cze­niu, podob­nie jak ich pro­duk­cja i roz­miesz­cza­nie. Stanowiło to dla obu stron furtkę – pod warun­kiem, że nowe sys­temy nie byłyby testo­wane w zakre­sie prze­chwy­ty­wa­nia gło­wic rakiet stra­te­gicz­nych (szyb­szych i poru­sza­ją­cych się po innych tra­jek­to­riach, niż poci­ski krót­szego zasięgu). Postęp w dzie­dzi­nie infor­ma­tyki, radio­lo­ka­cji i budowy efek­to­rów był jed­nak na tyle duży, że nagła­śniane co jakiś czas zarzuty, doty­czące skry­wa­nych moż­li­wo­ści nowych sys­te­mów prze­ciw­lot­ni­czo-prze­ciw­ra­kie­to­wych strony prze­ciw­nej, prze­stały być czy­sto pro­pa­gan­do­wymi dzia­ła­niami, a gra­nica mię­dzy sys­te­mami zdol­nymi do zwal­cza­nia tylko rakiet krót­kiego zasięgu i rakiet stra­te­gicz­nych stop­niowo się zaciera.

W ZSRR pierw­szym sys­te­mem prze­ciw­lot­ni­czo-prze­ciw­ra­kie­to­wym, który osią­gnął goto­wość bojową, był S-300W. Zanim to jed­nak nastą­piło, testo­wano, a nawet spe­cjal­nie moder­ni­zo­wano star­sze kom­pleksy rakie­towe. Pierwszym, który zwal­czałby nie­stra­te­giczne rakiety bali­styczne, miał być S-75. Równolegle mody­fi­ko­wano w tym celu kom­pleks wojsk lądo­wych Krug. Symulacje i testy poli­go­nowe dowio­dły, że w obu przy­pad­kach moż­liwe jest sku­teczne prze­chwy­ce­nie z uży­ciem ist­nie­ją­cych lub nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­nych poci­sków prze­ciw­lot­ni­czych tak­tycz­nych rakiet „zie­mia-zie­mia” – pod warun­kiem odpo­wied­nio wcze­snego wykry­cia tych ostat­nich i okre­śle­nia tra­jek­to­rii ich lotu. Z tym zada­niem nie radziły sobie jed­nak eta­towe środki radio­lo­ka­cyjne obu kom­plek­sów, które albo w ogóle nie były w sta­nie wykryć celów tak szyb­kich jak rakiety bali­styczne, albo wykry­wały je tak późno, że bra­ko­wało czasu na reali­za­cję pro­ce­dury star­to­wej. Prowadzone pod tym kątem prace moder­ni­za­cyjne dopro­wa­dziły do powsta­nia sys­te­mów S-75M4 z nową sta­cją napro­wa­dza­nia rakiet oraz 2K11M1. Pociski tego ostat­niego z powo­dze­niem prze­chwy­ty­wały rakiety tak­tyczne o zasięgu do 150 km. Większe nadzieje wią­zano z sys­te­mem S-200, który miał kil­ka­krot­nie więk­szy zasięg, potęż­niej­sze radio­lo­ka­tory i wydol­niej­szą apa­ra­turę kie­ro­wa­nia. Do dziś trwają spory ana­li­ty­ków, czy jego testy w zakre­sie zwal­cza­nia celów bali­stycz­nych były udane w pełni czy tylko czę­ściowo – oraz czy pro­du­ko­wane seryj­nie kom­pleksy S-200 mogły zwal­czać takie cele. Źródła rosyj­skie są w tej spra­wie bar­dzo enig­ma­tyczne, a wycią­ga­nie wnio­sków w opar­ciu o osiągi kom­plek­sów w wer­sji eks­por­to­wej jest nie­uza­sad­nione, gdyż te ostat­nie były zwy­kle uprosz­czoną i zubo­żoną wer­sją S-200 użyt­ko­wa­nych przez Armię Radziecką.
Co zro­zu­miałe, zain­te­re­so­wa­nie moż­li­wo­ścią zwal­cza­nia nie­stra­te­gicz­nych rakiet bali­stycz­nych oka­zy­wały głów­nie radziec­kie woj­ska lądowe. To one bowiem mia­łyby być celem dla rakiet Corporal, Sergeant, Lance, a wresz­cie Pershing-1. Wojska obrony powietrz­nej nato­miast mogły co naj­wy­żej roz­wa­żać opcję wspar­cia swo­imi kom­plek­sami i sys­te­mami środ­ków stra­te­gicz­nej obrony prze­ciw­ra­kie­to­wej, ale wyda­wało się to tech­nicz­nie nie­mal nie­moż­liwe.
Początek histo­rii S-300W nie­ro­ze­rwal­nie wiąże się z kwe­stiami obrony prze­ciw­ra­kie­to­wej. Już w ramach reali­zo­wa­nego w latach 1958 – 1959 pro­gramu Szar roz­wa­żano moż­li­wo­ści obrony prze­ciw­ra­kie­to­wej zgru­po­wań wojsk lądo­wych. Dla przy­szłych uni­wer­sal­nych rakiet prze­ciw­lot­ni­czych-prze­ciw­po­ci­sków wojsk lądo­wych spre­cy­zo­wano z cza­sem wyma­ga­nia, uzna­jąc przy tym za celowe opra­co­wa­nie rakiet dwóch rodza­jów: mniej­szej (typu B) o zasięgu do 50 km i masie do 300 kg oraz więk­szej (typu A) o masie do 3000 kg i zasięgu 150 km. Pierwsza mia­łaby słu­żyć głów­nie do zwal­cza­nia samo­lo­tów oraz rakiet tak­tycz­nych o zasięgu około 150 km, a druga do raże­nia poci­sków tak­tyczno-ope­ra­cyj­nych i kie­ro­wa­nych rakiet „powie­trze-zie­mia” w rodzaju naj­groź­niej­szej wów­czas, ame­ry­kań­skiej AGM-69 SRAM. Od kom­pleksu wyma­gano wie­lo­ka­na­ło­wo­ści, zdol­no­ści do wykry­wa­nia i śle­dze­nia celów o roz­mia­rach gło­wic rakiet, wyso­kiej ruchli­wo­ści i czasu reak­cji rzędu 10 – 15 s.
W 1965 r. zaini­cjo­wano kolejny pro­gram, który otrzy­mał nazwę Prizma. Wymagania wobec nowej rakiety ure­al­niono: napro­wa­dzana metodą kom­bi­no­waną (komen­dowo-pół­ak­tyw­nie) o masie 5 – 7 t miała zwal­czać rakiety bali­styczne, a napro­wa­dzana komen­dowo o masie 3 t – samo­loty. Tymczasem naj­wyż­sze czyn­niki decy­zyjne posta­no­wiły zle­cić opra­co­wa­nie uni­wer­sal­nej rakiety dla wojsk obrony powietrz­nej, mary­narki i wojsk lądo­wych. Pozornie oczy­wi­sty wybór cięż­szego z poci­sków pro­po­no­wa­nych w wyniku reali­za­cji pro­gramu Prizma nie wcho­dził w rachubę, gdyż miał być zbyt duży, zbyt ciężki i zbyt kosz­towny jak na broń o cha­rak­te­rze nie­mal maso­wym. Dlatego decy­zja o uru­cho­mie­niu wspól­nego pro­gramu została poprze­dzona burz­li­wymi spo­rami i deba­tami, w rezul­ta­cie któ­rych w posta­no­wie­niu KC KPZR i Rady Ministrów ZSRR z 27 maja 1969 r. zna­la­zły się oddzielne wytyczne dla kon­struk­to­rów rakiet i sys­te­mów radio­lo­ka­cyj­nych dla wojsk lądo­wych, choć zacho­wano wspólne ozna­cze­nie S-300. Opracowanie jego wer­sji prze­ciw­lot­ni­czo-prze­ciw­ra­kie­to­wej dla wojsk lądo­wych pod nazwą S-300W zle­cono NIEMI – Naukowo-Badawczemu Instytutowi Elektromechanicznemu (byłemu NII-20), kie­ro­wa­nemu przez W. Jefremowa. Głównym kon­struk­to­rem nowego sys­temu został W. Jepifanow.
  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE