Supermarine Spitfire Legendarny myśli­wiec RAF cz.3

Spitfire był jedynym myśliwcem produkowanym w Wielkiej Brytanii nieprzerwanie przez całą drugą wojnę światową. Został zbudowany w większej liczbie niż jakikolwiek inny samolot brytyjski. Na zdjęciu Spitfire HF IXE, TD314, FX-P.

Spitfire był jedy­nym myśliw­cem pro­du­ko­wa­nym w Wielkiej Brytanii nie­prze­rwa­nie przez całą drugą wojnę świa­tową. Został zbu­do­wany w więk­szej licz­bie niż jaki­kol­wiek inny samo­lot bry­tyj­ski. Na zdję­ciu Spitfire HF IXE, TD314, FX‑P.

Pierwszą jed­nostką wypo­sa­żoną w samo­loty myśliw­skie Spitfire był 19. Dywizjon sta­cjo­nu­jący w Duxford, nie­da­leko od Cambridge. Lotnisko to leży ok. 80 km na pół­noc od Londynu, nieco na wschód. Pierwsze Supermarine Spitfire dotarły do jed­nostki 4 sierp­nia 1938 r., zaczęła się wów­czas wymiana dwu­pła­to­wych samo­lo­tów myśliw­skich Gloster Gauntlet na szyb­kie nowo­cze­sne myśliwce. 19. Dywizjon latał na róż­nych wer­sjach Spitfire do lutego 1944 r., kiedy to prze­zbro­jono go na Mustangi.

Niemal rów­no­le­gle z 19. Dywizjonem na Spitfire zaczęto prze­zbra­jać drugi z dywi­zjo­nów w Duxford, 66. Dywizjon. Także i on był wypo­sa­żony w Gloster Gauntlet. Ten dywi­zjon latał na Spitfire pra­wie do końca wojny. Prawie, został bowiem roz­wią­zany 30 kwiet­nia 1945 r. w Twente w Holandii, w obli­czu zakoń­cze­nia kon­fliktu, na Spitfire XVI. Jako trzeci Spitfire w grud­niu 1938 r. otrzy­mał 41. Dywizjon RAF, sta­cjo­nu­jący w Catterick w pół­noc­nej Anglii, nie­da­leko od szkoc­kiej gra­nicy. Do lutego 1939 r. dywi­zjon cał­ko­wi­cie prze­zbro­jono z Hawker Fury na Spitfire. Również i on latał na Spitfire przez całą II wojnę świa­tową, choć póź­niej były to Spitfire XII i XIV z sil­ni­kami Rolls-Royce Griffon. W marcu 1939 r. także 54. Dywizjon, rów­nież sta­cjo­nu­jący w Catterick, zaczął wymianę dwu­pła­to­wych myśliw­ców Gloster Gladiator na nowo­cze­sne Spitfire. Była to kolejna jed­nostka lata­jąca na Spitfire przez całą wojnę, od 1942 r. ope­ro­wała jako dywi­zjon obrony powietrz­nej Australii na Spitfire VIII.

Pierwsze Supermarine Spitfire I dotarły do 19. Dywizjonu RAF w sierpniu 1938 r. zastępując przestarzałe dwupłatowe samoloty myśliwskie Gloster Gauntlet.

Pierwsze Supermarine Spitfire I dotarły do 19. Dywizjonu RAF w sierp­niu 1938 r. zastę­pu­jąc prze­sta­rzałe dwu­pła­towe samo­loty myśliw­skie Gloster Gauntlet.

Trzecią bazą RAF, gdzie tra­fiły Spitfire, był Hornchurch na wschod­nich przed­mie­ściach Londynu. Jako pierw­szy w nowe myśliwce wypo­sa­żono 74. Dywizjon lata­jący na Gauntletach, już w lutym 1939 r. Od 1942 r. dywi­zjon ten ope­ro­wał na Bliskim Wschodzie, w Iraku i Palestynie, w 1944 r. wró­cił do Wielkiej Brytanii. Do końca wojny latał na Spitfire XVI i IX. W Hornchurch sta­cjo­no­wał też 65. Dywizjon wypo­sa­żony w Gladiatory, prze­zbro­jony w dru­giej kolej­no­ści. Na Spitfire jed­nostka latała do grud­nia 1943 r., po czym został prze­zbro­jona na Mustangi. Potem przy­szła kolej na bazę Tangmere, nie­da­leko od waż­nych baz Royal Navy Southampton i Portsmouth (na wschód od nich). Tutaj latem 1939 r. Spitfire otrzy­mał 72. Dywizjon wypo­sa­żony dotąd w Gladiatory. Pod koniec 1942 r. wziął udział w wal­kach o Tunezję, a póź­niej do końca wojny latał na Spitfire na Półwyspie Apenińskim.

Pierwszy dywi­zjon rezer­wowy, jaki wypo­sa­żono w Spitfire to 602. Dywizjon City of Glasgow. Stacjonował on pod Glasgow, w bazie Abbotsinch w Szkocji. Spitfire zaczęły tu napły­wać w maju 1939 r., zastę­pu­jąc Gauntlety. Co cie­kawe, dywi­zjon ten nie tylko latał na Spitfire do końca wojny, pod koniec w skła­dzie 2. Taktycznej Armii Lotniczej w Europie pół­nocno-zachod­niej, ale też i długo po woj­nie. Późne wer­sje Spitfire były w nim eks­plo­ato­wane do 1951 r. Bliźniaczy 603. Dywizjon City of Edinburgh został prze­zbro­jony z Gladiatorów na Spitfire w sierp­niu 1939 r. Stacjonował on w bazie Turnhouse, która dziś jest Portem Lotniczym Edynburg, po zachod­niej stro­nie mia­sta. Latem 1942 r. dywi­zjon wal­czył na Malcie, ale nie­długo póź­niej został prze­nie­siony na Cypr i wypo­sa­żony w dwu­sil­ni­kowe myśliwce Bristol Beaufighter, któ­rymi zwal­czał nie­miecką żeglugę na Morzu Egejskim. Po powro­cie do Wielkiej Brytanii, w stycz­niu 1945 r., znów został wypo­sa­żony w Spitfire LFXVI. Także i on latał na kolej­nych wer­sjach Spitfire do 1951 r.

Zanim jed­nak 603. Dywizjon otrzy­mał Spitfire, w samo­loty te prze­zbro­jono 611. Dywizjon West Lancashire z Duxford, gdzie były już dwie regu­larne jed­nostki na tym typie. 611. Dywizjon prze­zbra­jał się z Hawker Hind w okre­sie maj-czer­wiec 1939 r. Latał na Spitfire do marca 1945 r. kiedy to prze­zbro­jono go na Mustangi, pozo­sta­jąc w Wielkiej Brytanii do końca wojny.

Ogółem do wybu­chu II wojny świa­to­wej (3 wrze­śnia 1939 r.) Brytyjczycy zdo­łali wypo­sa­żyć w Spitfire dzie­sięć dywi­zjo­nów myśliw­skich: 19., 41., 54., 65., 66., 72., 74., 602., 603. i 611. Jedenasty, wybuch wojny zastał w trak­cie kon­wer­sji, był to 609. Dywizjon West Riding, sta­cjo­nu­jący w Yeadon po pół­nocno zachod­niej stro­nie Leeds. Jednostka ta w 1942 r. otrzy­mała myśliwce Hawker Typhoon.

Trzeba przy­znać, że tempo prze­zbro­je­nia było cał­kiem dobre. W ciągu roku w Spitfire wypo­sa­żono 10 dywi­zjo­nów, a jede­na­sty był w trak­cie. Przemysł dostar­czył do 3 wrze­śnia 1939 r. 306 nowych samo­lo­tów myśliw­skich, spo­śród któ­rych 187 było w jed­nost­kach bojo­wych. Kolejne 83 było w trak­cie wypo­sa­ża­nia w warsz­ta­tach w osprzęt dostar­czany przez RAF (radio­sta­cje, uzbro­je­nie itp.), w remon­cie lub słu­żyło w innych jed­nost­kach. Daje to 270 Spitfire. Brakujące 36 roz­bito do tego czasu, co świad­czy o trud­no­ściach z opa­no­wa­niem nowego myśliwca przez pilo­tów – prze­skok bowiem był bar­dzo duży.

Chrzest bojowy

Spitfire zade­biu­to­wały nie­zbyt szczę­śli­wie 6 wrze­śnia 1939 r. omył­kowo zestrze­li­wu­jąc dwa Hawker Hurricane z 56. Dywizjonu RAF nad ujściem Tamizy, przy fatal­nej pogo­dzie. „Zwycięstwa” odnio­sły myśliwce z 74. Dywizjonu, a przy­czyną zda­rze­nia była awa­ria bry­tyj­skiego radaru i błędna iden­ty­fi­ka­cja.

Ostatecznie Spitfire weszły do akcji 16 paź­dzier­nika, kiedy to dzie­więć nie­miec­kich bom­bow­ców Ju 88 z 1./KG 30 doko­nało ataku na bry­tyj­ską żeglugę w Zatoce Firth of Forth, po połu­dnio­wej stro­nie któ­rej leży Edynburg. Na ich prze­chwy­ce­nie wystar­to­wały 603. Dywizjon spod Edynburga i 602. Dywizjon sta­cjo­nu­jący w nie­od­le­głym Glasgow. Przyczyną poja­wie­nia się nie­miec­kich bom­bow­ców było wykry­cie krą­żow­nika linio­wego HMS Hood, który wła­śnie wszedł do Edynburga. Zestrzelono dwa Ju 88, jed­nego tra­fił por. Patrick „Pat” Gifford, a dru­giego znisz­czyli wspól­nie por. George C. Pinkerton i por. Archibald „Archie” A. McKellar.

Spitfire pozo­stały w Wielkiej Brytanii, więc w prze­ci­wień­stwie do Hurricane ope­ru­ją­cych we Francji nie miały wiele oka­zji do walki do maja 1940 r. W tym cza­sie w ten typ wypo­sa­żono kolejne jed­nostki. 64. Dywizjon sta­cjo­nu­jący w Church Fenton (30 km na wschód od Leeds) został prze­zbro­jony z dwu­sil­ni­ko­wych myśliw­ców Bristol Blenheim IF na Spitfire w kwiet­niu 1940 r. Bliźniaczy 92. Dywizjon z Croydon, rów­nież lata­jący na Blenheim IF, został prze­zbro­jony na Spitfire już w marcu 1940 r. Jeszcze jed­nym dywi­zjo­nem wcze­śniej lata­ją­cym na Blenheim IF był 222. Dywizjon z Duxford, prze­zbro­jony na Spitfire w marcu 1940 r. W tym samym mie­siącu Spitfire otrzy­mał kolejny lata­jący na Blenheim IF dywi­zjon, sta­cjo­nu­jący w Leconfield (ok. 50 km na wschód od Yorku, nie­da­leko wybrzeża) 234. Dywizjon.

W tej gru­pie naj­dziw­niej­szym był 266. Dywizjon z Sutton Bridge (nieco ponad 150 km na pół­nocny wschód od Londynu), bowiem miał on także otrzy­mać myśliwce Blenheim IF, ale zamiast nich dostał do szko­le­nia Fairey Battle. Nie był to jed­nak dywi­zjon bom­bowy! W stycz­niu 1940 r. zaczęto go prze­zbra­jać na Spitfire, a w marcu 1940 r. prze­nie­siono go do Martlesham Heath pod Ipswich, czyli znacz­nie bar­dziej na połu­dnie. Identycznie stało się z rezer­wo­wym 616. Dywizjonem South Yorkshire, rów­nież z Leconfield, który został prze­zbro­jony z cza­sowo uży­wa­nych Battle w okre­sie paź­dzier­nik-listo­pad 1939 r.

Wcześniej, bo w stycz­niu 1940 r. prze­zbro­jono 152. Dywizjon sta­cjo­nu­jący w Acklington, ok. 50 km na pół­noc od Newcastle. Był to jeden z ostat­nich dywi­zjo­nów lata­ją­cych w Wielkiej Brytanii na Gladiatorach. Zimą z 1939 na 1940 r. stop­niowo prze­zbro­jono też 610. Dywizjon County of Chester z bazy Wittering (ok. 80 km na pół­nocny zachód od Cambridge) lata­jący na Hurricane. Był to pierw­szy przy­pa­dek, kiedy Hurricane wymie­niono na Spitfire. Nie ostatni jed­nak.

Kiedy więc 10 maja 1940 r. we Francji zaczęła się „poważna” wojna, RAF miał już 19 dywi­zjo­nów na Spitfire, wszyst­kie sta­cjo­nu­jące w Wielkiej Brytanii. O ile jed­nak Hurricane sta­cjo­nu­jące na kon­ty­nen­cie wal­czyły od pierw­szego dnia, a i wcze­śniej jesie­nią 1939 r. i wio­sną 1940 r. miały wiele oka­zji do star­cia z Luftwaffe, to pierw­sza poważ­niej­sza akcja Spitfire miała miej­sce dopiero 13 maja 1940 r. Tego dnia wysłano nad Hagę w Holandii patrol myśliw­ski, zło­żony z sze­ściu Defiantów z 264. Dywizjonu w eskor­cie sze­ściu Spitfire z 66. Dywizjonu. Na ziemi trwały walki nie­miec­kich spa­do­chro­nia­rzy z Holendrami, któ­rym trzeba było udzie­lić wspar­cia z powie­trza. I fak­tycz­nie Brytyjczycy prze­chwy­cili grupę Ju 87 z 12./LG 1 w eskor­cie Bf 109E z 5./JG 26. Walka była cha­otyczna i doszło do zamie­sza­nia, w któ­rym Niemcy zestrze­lili pięć Defiantów, a Brytyjczycy – pięć Ju 87. Po raz pierw­szy doszło też do zestrze­le­nia Spitfire przez Bf 109E i odwrot­nie. Trudno usta­lić, który z nie­miec­kich pilo­tów odniósł zwy­cię­stwo nad Spitfire ppor. George Browna (lądo­wał przy­mu­sowo i dostał się na pie­szo do „swo­ich”), wszystko nato­miast wska­zuje, że Bf 109E por. Karla Borrisa zestrze­lił kpt. Kenneth „Ken” M. Gillies.

Pierwsze szer­sze uży­cie Spitfire miało miej­sce dopiero pod­czas ope­ra­cji „Dynamo” – ewa­ku­acji wojsk bry­tyj­skich i fran­cu­skich spod Dunkierki. W spo­sób w pełni zor­ga­ni­zo­wany roz­po­częła się ona 30 maja. Po raz pierw­szy gen. (Air Chief Marshall) Hugh Dowding zde­cy­do­wał się na masowe uży­cie Spitfire, które dotąd oszczę­dzano do obrony Wysp Brytyjskich.

Spitfire zaczęły ope­ro­wać w rejo­nie Dunkierki i Calaise od 21 maja, osła­nia­jąc woj­ska bry­tyj­skie. Tego dnia patrole wysłały 54. i 74. Dywizjon, ten ostatni stra­cił w wal­kach dwa Spitfire. 23 maja doszło nad Dunkierką do dużej walki w powie­trzu, w któ­rej Spitfire z 65. i 74. Dywizjonu zestrze­liły cztery Bf 109E z I./JG 27 (Brytyjczycy zgło­sili sie­dem zestrze­leń, z któ­rych cztery zna­la­zły potwier­dze­nie w nie­miec­kich doku­men­tach). W kolej­nych dniach walki toczyły się ze zmien­nym szczę­ściem, z nie­wiel­kimi stra­tami z obu stron. Najważniejsze było jed­nak to, że Niemcy chwi­lowo nie zdo­łali wywal­czyć powietrz­nej prze­wagi nad Dunkierką, mając świa­do­mość że ataki bom­bowe będą się wią­zać ze zna­czą­cymi stra­tami.

26 maja, kiedy pod­jęto for­malną decy­zję o ewa­ku­acji wojsk bry­tyj­skich, część dywi­zjo­nów Spitfire prze­rzu­cono do baz na połu­dniu Anglii: Hornchurch, Biggin Hill, i Manston, korzy­sta­jąc też z baz „pod­sko­ko­wych”, na któ­rych miało być tylko uzu­peł­niane paliwo i amu­ni­cja – Hawkinge i Lympne. W kolej­nych dniach walki nasi­liły się i szcze­gól­nie 19. Dywizjon poniósł pewne straty – w wyniku małego doświad­cze­nia bojo­wego bry­tyj­skich pilo­tów. Drugą przy­czyną był fakt, że patrole poje­dyn­czymi dywi­zjo­nami czę­sto natra­fiały na znacz­nie sil­niej­sze nie­miec­kie for­ma­cje. Dlatego od 28 maja zaczęto latać w skła­dzie dwóch dywi­zjo­nów, kosz­tem przerw w osło­nie rejonu ewa­ku­acji.

W wal­kach nad Dunkierką toczo­nych do 4 czerwca, RAF Fighter Command stra­ciło łącz­nie 106 samo­lo­tów i 80 pilo­tów, Niemcy utra­cili 130 samo­lo­tów róż­nych typów. Po tych wal­kach Fighter Command miało tylko 331 spraw­nych Hurricane i Spitfire. Do upadku Francji 22 czerwca 1940 r., od początku wojny, RAF stra­cił 396 Hurricane i 67 Spitfire. Znacznie mniej­sze straty tych ostat­nich przede wszyst­kim wyni­kały z faktu, że były one znacz­nie mniej zaan­ga­żo­wane w walki. To się miało wkrótce zmie­nić.

  • Jacek i Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE