Sunnicko-szy­icka rywa­li­za­cja mor­ska

fregata Al Dammam typu Al Riyadh

fre­gata Al Dammam typu Al Riyadh (zmo­dy­fi­ko­wany fran­cu­ski typ La Fayette)

Pod koniec listo­pada ub.r. irań­ska agen­cja infor­ma­cyjna Tasnim opu­bli­ko­wała wypo­wiedź szefa Sztabu Sił Zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu, gen. mjr. Mohammeda Hosseina Bagheriego, z któ­rej jed­no­znacz­nie wynika, że Teheran roz­waża zor­ga­ni­zo­wa­nie baz mor­skich poza swoim tery­to­rium. W kon­tek­ście tym wymie­niane są Jemen i Syria. Bagheri stwier­dził m.in.: któ­re­goś dnia możemy potrze­bo­wać baz na wybrzeżu Jemenu i Syrii. […] Posiadanie baz w odle­głych rejo­nach nie jest mniej ważne niż potęga nukle­arna. Jest dzie­sięć razy waż­niej­sze i kreuje moż­li­wo­ści odstra­sza­nia.

Jeżeli zapo­wie­dzi Bagheriego docze­kają się reali­za­cji, mor­ska rywa­li­za­cja w base­nie Zatoki Perskiej, w zachod­niej czę­ści Oceanu Indyjskiego i nad Morzem Czerwonym wraz z kry­tycz­nie ważną cie­śniną Bab al-Mandab, ale także na Morzu Śródziemnym (baza w Syrii), wej­dzie zapewne w zupeł­nie inną, bar­dziej nie­bez­pieczną fazę. W tym kon­tek­ście przyj­rze­nie się siłom mor­skim głów­nych gra­czy wydaje się bar­dziej niż zasadne.

Szeroki kon­tekst

Irańska dekla­ra­cja zwią­zana jest z roz­wo­jem sytu­acji na Bliskim i Środkowym Wschodzie, na któ­rych to obsza­rach obser­wo­wać możemy od kil­ku­na­stu lat powolne kształ­to­wa­nie się nowego układu sił. Jest to pro­ces wie­lo­wąt­kowy.
W „wiel­kiej grze” uczest­ni­czy cała ple­jada gra­czy: mocar­stwa zewnętrzne – USA, Rosja, pań­stwa Europy Zachodniej, ale rów­nież, choć w mniej­szym stop­niu Indie i Chiny, pań­stwa arab­skie znad Zatoki Perskiej, Egipt, Iran, pod­mioty nie­pań­stwowe (Al-Kaida w roz­ma­itych wcie­le­niach, tzw. pań­stwo islam­skie i jego przy­bu­dówki, libań­ski Hezbollah), a także Turcja, Egipt i inni. Ważnym, choć czę­sto pomi­ja­nym, ele­men­tem owych zma­gań jest rywa­li­za­cja szy­icko-sun­nicka, mająca rów­nież wymiar etniczny, gdyż pokrywa się ona, w dużej mie­rze, z kon­flik­tem per­sko-arab­skim. Obecnie, godząc się na pewne uprosz­cze­nie, zaak­cep­to­wać można pogląd, że szy­ici osią­gają w zma­ga­niach poważne suk­cesy. Dość nie­zwy­kła koali­cja zło­żona z sił rosyj­skich, Alawitów Baszszara al-Assada, Hezbollahu i oddzia­łów irań­skich zdo­była domi­nu­jącą pozy­cję w Syrii. Szyici z sojusz­ni­kami zdo­mi­no­wali rów­nież Irak, a zaj­dyci (odłam islamu rytu szy­ic­kiego) z jemeń­skiego ruchu Huti sku­tecz­nie sta­wiają opór koali­cji kie­ro­wa­nej przez Arabię Saudyjską, utrzy­mu­jąc roz­le­głe obszary w pół­nocno-zachod­niej czę­ści kraju (w tym wybrzeża Morza Czerwonego). W zasa­dzie jedyną spek­ta­ku­larną porażką sze­roko rozu­mia­nego żywiołu szy­ic­kiego było stłu­mie­nie – przy wydat­nej pomocy Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – rebe­lii w Bahrajnie w 2011 r. W ogniu stoi więc cały „szy­icki pół­księ­życ”, od śród­ziem­no­mor­skich wybrzeży Syrii (z bar­dzo nie­pewną sytu­acją w Libanie) po Jemen, z wyjąt­kiem w postaci ropo­no­śnej Wschodniej Prowincji pań­stwa Saudów, w któ­rej jed­nak zamiesz­kuje zna­cząca szy­icka mniej­szość. Sytuacja jest więc dla Arabii Saudyjskiej i innych naf­to­wych państw zachod­niego wybrzeża Zatoki Perskiej nie­zwy­kle nie­bez­pieczna. Trudno więc dzi­wić się, że nakre­ślony wyżej kon­flikt roz­lewa się rów­nież na obszary mor­skie, zwłasz­cza jeżeli uwzględni się fakt, że zma­ga­nia toczą się w bez­po­śred­niej bli­sko­ści dwóch klu­czo­wych dla ponadre­gio­nal­nego bez­pie­czeń­stwa cie­śnin mor­skich – Ormuz i Bab al-Mandab.

Arabia Saudyjska

Saudyjskie siły mor­skie powstały for­mal­nie dopiero w 1957 r., ale począt­kowo roz­wi­jały się powoli. Sytuacja zmie­niła się, gdy Wielka Brytania, peł­niąca rolę „sta­bi­li­za­tora regionu”, ogło­siła pod koniec lat 60. zamiar wyco­fa­nia się z tery­to­riów na wschód od Adenu. Pierwszymi nowo­cze­snymi okrę­tami Saudów były 3 ści­ga­cze tor­pe­dowe nie­miec­kiego typu Jaguar dostar­czone w 1969 r. Nie pozo­stały one jed­nak na Zatoce Perskiej zbyt długo, gdyż w 1971 r. dwa prze­ka­zano Pakistanowi. Wykorzystując opusz­cze­nie regionu przez Brytyjczyków Iran w 1971 r. obsa­dził stra­te­gicz­nie ważne, umoż­li­wia­jące kon­trolę zachod­niego wylotu Cieśniny Ormuz, wyspy Wielki i Mały Thumb oraz Abu Musa. Już trzy mie­siące póź­niej Arabia Saudyjska zwró­ciła się do USA z for­malną prośbą o pomoc w roz­woju floty. W 1974 r. Amerykanie zade­kla­ro­wali wolę budowy dowódz­twa w Rijadzie, infra­struk­tury bazo­wej w Al-Dżubail nad Zatoką Perską i w Dżuddzie nad Morzem Czerwonym oraz stwo­rze­nia sys­temu szko­le­nia kadr. Za tym podą­żyły dostawy okrę­tów.
W następ­nych latach Saudowie zamó­wili je ponadto w Wielkiej Brytanii, Francji, a w ostat­nich latach zawarli duży kon­trakt na dostawę jed­no­stek patro­lo­wych z Niemiec (patrz „Morza i Okręty” 5/2016) i z USA.

  • Krzysztof Kubiak

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE