Sukces Riverów

Cała trójka Riverów pierwszej serii w pokazowej sesji na morzu. Kształt burt urody im nie dodał, ale poprawił dzielność morską i uprościł ich produkcję.

Cała trójka Riverów pierw­szej serii w poka­zo­wej sesji na morzu. Kształt burt urody im nie dodał, ale popra­wił dziel­ność mor­ską i upro­ścił ich pro­duk­cję.

8 grud­nia ubie­głego roku kon­cern BAE Systems zawarł kon­trakt na budowę dwóch kolej­nych okrę­tów patro­lo­wych typu River. Tamar i Spey mają wejść w skład Royal Navy w 2019 r. Ta nie­zbyt uro­dziwa i wciąż ewo­lu­ująca kon­struk­cja oka­zała się być bar­dzo udaną, osią­ga­jąc przy tym suk­cesy za gra­ni­cami Zjednoczonego Królestwa.

Obecnie jedy­nymi patro­low­cami Royal Navy są wła­śnie, eks­plo­ato­wane od 2003 r., jed­nostki typu River. Ich pro­jekt opra­co­wany został przez stocz­nię Vosper Thornycroft (VT), we współ­pracy z przed­się­bior­stwem Three Quays Marine Services. Jednym z waż­niej­szych wyma­gań przy­szłego użyt­kow­nika, obok dobrej dziel­no­ści mor­skiej, był wysoki poziom nie­za­wod­no­ści, umoż­li­wia­jący dłu­go­trwały pobyt w morzu bez potrzeby prze­pro­wa­dza­nia obsług, w tym doko­wa­nia. Aktualnie, po nie­mal 15-let­nim okre­sie eks­plo­ata­cji okrę­tów pierw­szej serii, osią­gnął on śred­nią war­tość 300 dni w roku.

Batch 1

VT swoją pro­po­zy­cję budowy nowych jed­no­stek patro­lo­wych zapre­zen­to­wała Ministerstwu Obrony w Londynie na prze­ło­mie 2000 i 2001 r. Projekt spo­tkał się z dużym zain­te­re­so­wa­niem, gdyż już w kwiet­niu zawarto umowę doty­czącą budowy okrę­tów. Rzadko spo­ty­kaną w przy­padku sił mor­skich jest forma wła­sno­ści tych okrę­tów, gdyż przez pierw­sze 10 lat Royal Navy była jedy­nie ich użyt­kow­ni­kiem, ale nie wła­ści­cie­lem. Opiewająca na kwotę 60 mln GBP za jed­nostkę umowa dzier­żawy spi­sana została w 2002 r. na okres pię­ciu lat. Zgodnie z jej posta­no­wie­niami VT odpo­wie­dzialna była za cało­kształt prac obsłu­go­wych przez okres jej trwa­nia. Odnowienie kon­traktu na kolejne pięć lat sfor­ma­li­zo­wano w stycz­niu 2007 r. Tym razem kosz­to­wało to nieco mniej, bo 52 mln GBP. Po wyga­śnię­ciu tej umowy, we wrze­śniu 2012 r. MoD poin­for­mo­wało, że nie będzie kon­ty­nu­owało dzier­żawy, ale zapro­po­nuje odku­pie­nie Riverów od VT. Ich war­tość wyce­niono wów­czas na 39 mln GBP za sztukę.
Początkowo pla­no­wano budowę dzie­wię­ciu jed­no­stek w dwóch tran­szach: cztery Batch 1 i pięć Batch 2. Zdecydowano się jed­nak ogra­ni­czyć pierw­szą serię do trzech: Tyne, Severn i Mersey. Zasiliły one Royal Navy w 2003 r., zastę­pu­jąc w służ­bie sie­dem sta­rze­ją­cych się patro­low­ców typu Island. Efektywne prze­ję­cie zadań więk­szej liczby okrę­tów przez mniej­szą było moż­liwe dzięki wspo­mnia­nemu bar­dzo dłu­giemu okre­sowi bez­ob­słu­go­wej służby. Cała trójka zbu­do­wana została przez nale­żącą do VT stocz­nię w Woolston (Southampton). Były to ostat­nie jed­nostki, które powstały w tym zakła­dzie. W 2003 r. VT prze­niósł pro­duk­cję do stoczni w bazie Royal Navy w pobli­skim Portsmouth. W 2008 r. VT Shipbulding połą­czono z BAE Systems two­rząc spółkę, która od 2009 r. nosi nazwę BAE Systems Surface Ships Ltd.
Kadłub Riverów wypo­sa­żono w gruszkę dzio­bową, dodat­kowo kon­struk­to­rzy zde­cy­do­wali się na zasto­so­wa­nie cha­rak­te­ry­stycz­nego zała­ma­nia burt przed nad­bu­dówką. Uzyskano w ten spo­sób odpo­wied­nie ukie­run­ko­wa­nie roz­bi­ja­nych fal, sku­tecz­nie ogra­ni­cza­jąc zale­wa­nie pokładu dzio­bo­wego i ste­rówki. Na pierw­szych jed­nost­kach zasto­so­wano także sys­tem sta­bi­li­za­cji wyko­rzy­stu­jący zbior­niki try­mowe. Dzięki nim moż­liwe jest wodo­wa­nie i podej­mo­wa­nie łodzi inspek­cyj­nych przy sta­nie morza do 5. Patrolowce mają duży, otwarty pokład na rufie, na któ­rym można usta­wić do sied­miu kon­te­ne­rów TEU z róż­nym wypo­sa­że­niem lub innego rodzaju ładu­nek. Do ich obsługi na śród­o­krę­ciu zain­sta­lo­wano żuraw o udźwigu 25 ton. Konstrukcja pokładu tak została wzmoc­niona, aby zamiast kon­te­ne­rów można było tam prze­wo­zić róż­nego rodzaju pojazdy, w tym barki desan­towe LCVP. Stosunkowo nie­liczna załoga stała, skła­da­jąca się z 28 – 30 osób, pozwo­liła na zapro­jek­to­wa­nie pomiesz­czeń socjalno-byto­wych o wyso­kim stan­dar­dzie, uła­twia­ją­cych zało­dze dłu­go­trwałe prze­by­wa­nie w morzu. Uzbrojenie stałe składa się z obsłu­gi­wa­nej ręcz­nie 20 mm armaty auto­ma­tycz­nej Oerlikon L/85 KAA i dwóch kara­bi­nów maszy­no­wych.

  • Marcin Chała

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE