Stokrotka – sys­tem obrony przed bez­za­ło­gow­cami i nie tylko

Wieloprowadnicowy zestaw rakietowy ZRN-01 Stokrotka to wspólne dzieło polskich i ukraińskich przedsiębiorstw przemysłu obronnego. Na obecnym etapie potencjalnym kontrahentem są Siły Zbrojne Ukrainy, ale może on znaleźć także odbiorców w wielu innych krajach.

Wieloprowadnicowy zestaw rakie­towy ZRN-01 Stokrotka to wspólne dzieło pol­skich i ukra­iń­skich przed­się­biorstw prze­my­słu obron­nego. Na obec­nym eta­pie poten­cjal­nym kon­tra­hen­tem są Siły Zbrojne Ukrainy, ale może on zna­leźć także odbior­ców w wielu innych krajach.

Jednym z naj­więk­szych wyzwań kon­flik­tów zbroj­nych XXI w. jest zna­le­zie­nie sku­tecz­nych i efek­tyw­nych kosz­towo środ­ków walki z coraz powszech­niej­szymi bez­za­ło­go­wymi sys­te­mami powietrz­nymi. Są one wyko­rzy­sty­wane nie tylko do zadań roz­po­znaw­czych, ale także misji ude­rze­nio­wych – z wyko­rzy­sta­niem pod­wie­szo­nego uzbro­je­nia bądź samo­bój­czych. Wraz ze skalą zasto­so­wa­nia lata­ją­cych bez­za­ło­gow­ców, maleje także ich cena i wzra­sta dostęp­ność. Propozycję odpo­wie­dzi na pyta­nie – jak wal­czyć z bez­za­ło­gow­cami – zapre­zen­to­wała na tego­rocz­nym MSPO WB Group wraz z ukra­iń­skim UkrOboronPromem.

Współczesne kon­flikty poka­zują, że para­dok­sal­nie więk­szym zagro­że­niem od bez­za­ło­gow­ców klasy MALE, a więc dużych maszyn takich typów jak MQ-1 Predator czy MQ-9 Reaper, są znacz­nie mniej­sze i tań­sze apa­raty, np. pol­skie DragonFly i Warmate. Mogą one bowiem peł­nić, zależ­nie od zabie­ra­nego ładunku uży­tecz­nego, rolę środ­ków roz­po­zna­nia, ale także „amu­ni­cji krą­żą­cej”. Modułowa kon­struk­cja i szyb­ko­wy­mienne gło­wice prze­zna­czone do róż­nych zadań i raże­nia róż­nych celów spra­wiają, że w pew­nych warun­kach te nie­wiel­kie, a więc trudne do wykry­cia i tra­fie­nia, statki powietrzne mogą być śmier­tel­nie groźną bro­nią. Choćby w Syrii uczest­nicy obu stron kon­fliktu wyko­rzy­stują zmo­dy­fi­ko­wane komer­cyjne bez­za­ło­gowce, jakie dziś można kupić nawet w super­mar­ke­cie, do zrzu­ca­nia nie­wiel­kich bomb zbu­do­wa­nych na bazie ogól­nie dostęp­nej amu­ni­cji i ele­men­tów aero­dy­na­micz­nych popra­wia­ją­cych celność.

Zwalczanie bez­za­ło­gow­ców

Równolegle z roz­po­wszech­nie­niem powietrz­nych bez­za­ło­gow­ców wielu pro­du­cen­tów uzbro­je­nia przy­stą­piło do opra­co­wy­wa­nia roz­wią­zań spe­cjal­nie prze­zna­czo­nych do ich neu­tra­li­za­cji (nie tylko fizycz­nej likwi­da­cji). Wiele sił zbroj­nych z całego świata ogło­siło zapo­trze­bo­wa­nie na tego typu roz­wią­za­nia (m.in. Inspektorat Uzbrojenia MON zaini­cjo­wał w ubie­głym roku pro­ce­durę zwią­zaną z poten­cjal­nym zaku­pem środ­ków nie­ki­ne­tycz­nego zwal­cza­nia BSP). Na początku pró­bo­wano pro­stych adap­ta­cji ist­nie­ją­cego uzbro­je­nia, ale w więk­szo­ści przy­pad­ków nie uzy­skano ocze­ki­wa­nej sku­tecz­no­ści, w każ­dym razie przy akcep­to­wal­nych kosz­tach „strzału”. Stąd też koncepcje
róż­no­rod­nych urzą­dzeń, czę­sto z pogra­ni­cza science-fic­tion, od początku pomy­śla­nych do ochrony przed BSP, zaczęły tra­fiać na podatny grunt. Wśród nich roz­róż­nić można dwie pod­sta­wowe grupy środ­ków – obez­wład­nia­jące i niszczące.
Środki obez­wład­nia­jące to głów­nie róż­no­rodne urzą­dze­nia zakłó­ca­jące, w tym prze­no­śne. Przede wszyst­kim oddzia­łują one na sys­temy nawi­ga­cji (orien­ta­cji) i łącz­no­ści bez­za­ło­gowca, blo­ku­jąc je wiązką fal elek­tro­ma­gne­tycz­nych o odpo­wied­niej modu­la­cji i czę­sto­tli­wo­ści, co ma spo­wo­do­wać jego upa­dek na zie­mię. Coraz wię­cej BSP, także komer­cyj­nych, dys­po­nuje jed­nak try­bem zapa­mię­ty­wa­nia trasy i powrotu do miej­sca startu, jeżeli kon­takt z ope­ra­to­rem zosta­nie zerwany. Ponadto pro­ble­mem jest krótki zasięg (od kil­ku­set metrów do naj­wy­żej 2 km w sprzy­ja­ją­cych warun­kach) i krótki czas nie­prze­rwa­nego dzia­ła­nia w przy­padku sys­te­mów przenośnych.
Druga grupa to sys­temy nisz­czące. Są to środki arty­le­ryj­skie, rakie­towe i lase­rowe, któ­rych zada­niem jest fizyczne wyeli­mi­no­wa­nie bez­za­ło­gowca. Są one przez to oczy­wi­ście bar­dziej sku­teczne, ale i znacz­nie droż­sze. Osobną pod­grupę sta­no­wią róż­nego rodzaju wyrzut­nie sia­tek, które mają za zada­nie prze­chwy­ce­nie bez­za­ło­gowca intruza, bez jego znisz­cze­nia, choć mają one nie­wielki zasięg i raczej nie nadają się do zasto­so­wa­nia na polu walki.

  • Bartłomiej Kucharski, współpraca Tomasz Wachowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE