Stierieguszczij i spółka

Pierwsza publiczna prezentacja Stierieguszczego, IMDS 2007 w Petersburgu.  „Korwiet niewidimka”, jak go okresla Rosjanie, zachwycil nowoczesna linia  i rozwiazaniami podpatrzonymi w konstrukcjach zachodnich, w tym  masztem zintegrowanym.

Pierwsza publiczna pre­zen­ta­cja Stierieguszczego, IMDS 2007 w Petersburgu. „Korwiet nie­wi­dimka”, jak go okre­sla Rosjanie, zachwy­cil nowo­cze­sna linia i roz­wia­za­niami pod­pa­trzo­nymi w kon­struk­cjach zachod­nich, w tym masz­tem zin­te­gro­wa­nym.

Tytułowe kor­wety, wcho­dzące suk­ce­syw­nie do służby w Wojenno-Morskom Fłocie, są pierw­szymi więk­szymi nawod­nymi jed­nost­kami bojo­wymi zapro­jek­to­wa­nymi i zbu­do­wa­nymi w Federacji Rosyjskiej po roz­pa­dzie ZSRS. Okręty te z zewnątrz spra­wiają wra­że­nie nowo­cze­snych, i choć trudno oce­nić ich rze­czy­wi­sty poten­cjał, to pozo­staje fak­tem ich dość wszech­stronne uzbro­je­nie. Ponieważ jak dotąd więk­szość z nich ope­ruje na Bałtyku, są dla nas szcze­gól­nie inte­re­su­jące.

Dekada lat 90. XX w. była dla Wojenno-Morskowo Fłota (dalej – WMF) wyjąt­kowo trudna. W okre­sie kry­zysu gospo­dar­czego kraju, budowa nowych okrę­tów poszcze­gól­nych klas nie była dla władz sprawą prio­ry­te­tową. Od dłuż­szego czasu nie opra­co­wano żad­nego pro­jektu „poważ­niej­szego” okrętu, a stocz­nie co naj­wy­żej „dłu­bały” za wła­sne pie­nią­dze, bądź ogra­ni­czone środku budże­towe, w nie­ukoń­czo­nych jed­nost­kach, któ­rych stępki poło­żono nie­jed­no­krot­nie jesz­cze w okre­sie ZSRS.
Pewne nadzieje kła­dziono w dozo­rowcu (sto­ro­że­woj korabl, SKR) Nowik proj. 12441 Grom, któ­rego stępkę poło­żono 26 lipca 1997 r. w kali­nin­gradz­kiej stoczni „Jantar”. Prace nad nim roz­po­częto jesz­cze w dru­giej poło­wie lat 80., pro­jek­tu­jąc jed­nostkę ude­rze­niową 12440 o wypor­no­ści około 1000 t do zastą­pie­nia okrę­tów rakie­to­wych proj. 1234 Owod. W wyniku ewo­lu­cji wyma­gań tak­tyczno-tech­nicz­nych i żądań insta­la­cji kolej­nych wzo­rów uzbro­je­nia oraz wypo­sa­że­nia Grom roz­ra­stał się, osią­ga­jąc 1700 t, otrzy­mu­jąc kla­sy­fi­ka­cję SKR i numer pro­jektu 12441. Wraz z tym rosła cena okrętu, który miał być prze­cież budo­wany seryj­nie, a do tego długi czas roz­woju pro­jektu osa­dzo­nego kon­cep­cyj­nie w latach 80., mimo wyboru nowego, a nawet jesz­cze nie ist­nie­ją­cego uzbro­je­nia, spo­wo­do­wał że trudno było go nazwać nowo­cze­snym. Budowa Nowika postę­po­wała bar­dzo wolno i osta­tecz­nie w 2002 r. dowódca WMF, adm. floty Władimir I. Kurojedow, zde­cy­do­wał o prze­rwa­niu jej finan­so­wa­nia na pozio­mie goto­wo­ści około 10%.
Tymczasem w dru­giej poło­wie lat 90. Centralny Instytut Naukowo-Badawczy (CNII) im. Akademika Kryłowa z Petersburga, opra­co­wał serię okrę­tów o wypor­no­ści od 1000 do 1930 t, pod wspólną nazwą kor­weta pro­jektu XXI. Różniły się one wiel­ko­ścią, uzbro­je­niem i elek­tro­niką. Ich wzory były już wów­czas znane i w tym wzglę­dzie warianty pro­jektu XXI nie przed­sta­wiały się szcze­gól­nie inte­re­su­jąco. Inaczej było z kon­struk­cją kadłuba i nad­bu­dó­wek. Szczególny nacisk poło­żono na ukształ­to­wa­nie pod­wod­nej czę­ści kadłuba, co dopro­wa­dzić miało do istot­nego obni­że­nia war­to­ści dzia­ła­ją­cych nań sił w cza­sie pły­wa­nia z więk­szymi pręd­ko­ściami. Efekty tych zabie­gów pozwo­li­łyby na zmniej­sze­nie mocy zain­sta­lo­wa­nej, zacho­wa­nie przy niej wyso­kiej pręd­ko­ści mak­sy­mal­nej oraz ope­ro­wa­nie przy sta­nach morza o 1,5 do 2 jed­nostki więk­szych, niż na jed­nost­kach poprzed­nich gene­ra­cji. Równie dużo uwagi Rosjanie poświę­cili zapro­jek­to­wa­niu mono­blo­ko­wej nad­bu­dówki z pochy­łymi bur­tami, któ­rej kształt w połą­cze­niu z kom­po­zy­to­wym mate­ria­łem, z któ­rego miała powstać, ogra­ni­czał sku­teczną powierzch­nię odbi­cia radio­lo­ka­cyj­nego (SPO) trzy­krot­nie w sto­sunku do sta­rych okrę­tów. Zespół napę­dowy kor­wety pro­jektu XXI zapro­po­no­wano w ukła­dzie CODAG, z dwoma sil­ni­kami wyso­ko­pręż­nymi 10D49 o mocy po 4100 KM oraz dwiema tur­bi­nami gazo­wymi o mocy około 29 000 KM każda, pro­duk­cji rodzi­mej, lub z importu. Dwuwałowa siłow­nia miała roz­pę­dzać jed­nostki do około 29 w. Były to jed­nak prace stu­dyjne, któ­rych reali­za­cja nie miała szans.

Bez bagażu prze­szło­ści

W kwiet­niu 1999 r. dowódca WMF, zatwier­dził wyma­ga­nia ope­ra­cyjno-tak­tyczne do opra­co­wa­nia „wie­lo­za­da­nio­wego okrętu ogra­ni­czo­nej wypor­no­ści bli­skiej strefy mor­skiej”, czyli uży­wa­jąc kla­sy­fi­ka­cji mię­dzy­na­ro­do­wej – kor­wety. Mniejsza wypor­ność ozna­czała niż­sze koszty zakupu i eks­plo­ata­cji, zaś ówcze­śnie panu­jąca świa­towa ten­den­cja do ogra­ni­cze­nia budowy dużych okrę­tów na rzecz tych dzia­ła­ją­cych w stre­fie przy­brzeż­nej, dawała szansę na eks­port. Było to ważne z powodu zapa­ści eko­no­micz­nej kom­pleksu woj­skowo-prze­my­sło­wego, wzbu­dza­jąc nadzieje na zastrzyk dewiz. Warto tu wyja­śnić, że wraz z eks­pan­sją na rynki świa­towe, Rosjanie do swo­jej nomen­kla­tury wchło­nęli okre­śle­nia korzyst­niej­sze mar­ke­tin­gowo, ale do tej pory im obce, w tym „kor­wetę”, „fre­gatę”, czy „okręt pod­wodny klasy Kilo”.
Do prze­targu ogło­szo­nego przez WMF na opra­co­wa­nie pro­jektu kor­wety zgło­siło się sie­dem firm, a wśród nich: Północne Biuro Konstrukcyjno-Projektowe z Petersburga – twórca więk­szo­ści pro­jek­tów śred­nich i dużych okrę­tów nawod­nych dla sowiec­kiego WMF, Zielonodolskie Biuro Projektowo-Konstrukcyjne z Zielonodolska w Tatarstanie, znane z licz­nych pro­jek­tów dozo­row­ców i małych okrę­tów prze­ciw­po­dwod­nych (czyli odpo­wied­ni­ków kor­wet), a także peters­bur­skie Centralne Morskie Biuro Konstrukcyjne „Ałmaz”.
Ku zasko­cze­niu obser­wa­to­rów, WMF zle­cił przy­go­to­wa­nie pro­jektu wstęp­nego temu ostat­niemu, które przed­sta­wiło komi­sji osiem warian­tów kor­wety. Tu należy wyja­śnić, że biuro to dotych­czas znane było z wielu świet­nych kon­struk­cji, lecz było to okręty o małej wypor­no­ści, jak np. kutry pro­jek­tów 183R (NATO: Komar), 205 (Osa), okręty rakie­towe proj. 1234 Owod (Nanuchka), czy 1241 Mołnija (Tarantul) oraz naj­więk­szy w jego dorobku podusz­ko­wiec ske­gowy o wypor­no­ści peł­nej około 1000 t proj. 1239 Siwucz (Dergach), czyli znacz­nie mniej­szej od pla­no­wa­nej kor­wety. Jedyny duży okręt „Ałmaza”, to wspo­mniany SKR proj. 12441, któ­rego pro­gram zakoń­czył się prze­cież fia­skiem.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE