Spóźniona broń U‑Boot typu XXIII

MiO_spec_1_2016_ubot

U 2363 w Loch Ryan w czerwcu 1945 r.

Nadzieje pokła­dane w „Elektrobootach” typów XXI i XXIII oka­zały się płonne. Choć okręty obu tych rodza­jów sta­no­wiły istotny skok tech­niczny w woj­nie pod­wod­nej, ich późne i nie­liczne wej­ście do kam­pa­nii nie zdo­łało już odmie­nić losów dru­go­wo­jen­nego star­cia na Atlantyku.

Wojna tona­żowa U‑Bootwaffe

Na początku II wojny świa­to­wej okręty pod­wodne osią­gami nie róż­niły zbyt­nio od tych z I wojny: ich pręd­kość nawodna się­gała 17‑19 w., a pod­wodna 7‑9 w. Niemiecki, oce­aniczny typ VII, budo­wany od 1935 r. (póź­niej, od 1938 moder­ni­zo­wany) z zało­że­nia dobrze speł­niać miał warunki atlan­tyc­kiej blo­kady Wielkiej Brytanii. W 1940 r. w morzu prze­by­wało jed­no­cze­śnie od kilku do naj­wy­żej kil­ku­na­stu jed­no­stek, a wykry­wa­nie celów moż­liwe było tylko wzro­kiem obser­wa­to­rów z pomo­stu okrętu. Początkowe suk­cesy pod­wod­nia­ków utwier­dziły nie­miec­kich decy­den­tów w prze­ko­na­niu, że ich głów­nym pro­ble­mem jest jedy­nie nie­wy­star­cza­jąca liczba tych oce­anicz­nych jed­no­stek, przed któ­rymi prze­ciw­nik nie jest w sta­nie bro­nić się, a stan utrzy­my­wa­nia Brytyjczyków w defen­sy­wie będzie sta­nem sta­łym. Od 1941 r.
w wyniku przy­spie­sze­nia pro­gramu budowy liczba U‑Bootów prze­by­wa­ją­cych w morzu znacz­nie rosła. Jednak w ochronę kon­wo­jów coraz bar­dziej anga­żo­wały się Kanada i Stany Zjednoczone, te dru­gie osta­tecz­nie przy­stę­pu­jąc do wojny. Od początku dzia­łań bojo­wych do końca sierp­nia 1942 r. U‑Booty zato­piły łącz­nie około 2000 stat­ków o tonażu mniej wię­cej 9,3 mln BRT. Jednakże w tym cza­sie Brytyjczycy doko­nali dużego postępu w dekryp­tażu Enigmy, udo­sko­na­lili sys­tem radio­na­mie­rza­nia, zbu­do­wali bazy lot­ni­cze w Islandii i na Wyspach Owczych – wydłu­ża­jąc tym samym osłonę lot­ni­czą kon­wo­jów i szybko zwięk­sza­jąc liczbę samo­lo­tów patro­lo­wych kon­tro­lu­ją­cych wyj­ście z Morza Północnego na Atlantyk. Jednocześnie załogi nisz­czy­cieli, kor­wet i fre­gat nabie­rały coraz więk­szego doświad­cze­nia w walce z U‑Bootami. Tempo pro­duk­cji eskor­tow­ców i samo­lo­tów rosło szybko – oraz oczy­wi­ście stat­ków trans­por­to­wych, w licz­bach znacz­nie prze­wyż­sza­ją­cych straty.

1943 – począ­tek końca

W 1943 r. alianc­kie samo­loty i eskor­towce wypo­sa­żono w zmi­nia­tu­ry­zo­wane radary, a okręty eskorty dodat­kowo w zmi­nia­tu­ry­zo­wane radio­na­mier­niki, pozwa­la­jące pre­cy­zyj­nie usta­lać pozy­cje U‑Bootów na pod­sta­wie prze­chwy­ty­wa­nia ich komu­ni­ka­cji radio­wej. W wyniku tego podą­ża­nie za kon­wo­jami pół­noc­no­atlan­tyc­kimi, gro­ma­dze­nie wokół nich wil­czych stad i ata­ko­wa­nie napo­ty­kało coraz więk­sze trud­no­ści. Strata łącz­nie aż 42 U‑Bootów w maju 1943 r. uświa­do­miła nie­miec­kim pod­wod­nia­kom, że uczest­ni­czą w woj­nie tech­nicz­nej, a odtąd U‑Booty pły­nące na powierzchni zawsze będą wykry­wane, nawet z dużych odle­gło­ści, w każ­dych warun­kach atmos­fe­rycz­nych. Najpilniejszą potrzebą gros­sad­mi­rala Karla Dönitza (od końca stycz­nia 1943 głów­no­do­wo­dzą­cego Kriegsmarine), stało się posia­da­nie U‑Bootów o moż­li­wo­ściach dłu­go­trwa­łego prze­by­wa­nia pod powierzch­nią wody – nie­wi­docz­nych dla samo­lo­tów wroga, a zbli­ża­nie do kon­wo­jów i sku­teczny atak zapew­niać mogłaby jedy­nie duża pręd­kość pod­wodna (pręd­kość ta, dla dotych­czas budo­wa­nych okrę­tów, wyno­sząca prak­tycz­nie 3‑5 w., nie dawała takich szans, a raz wykryty U‑Boot tylko dużemu szczę­ściu mógł zawdzię­czać umknię­cie eskor­cie).

  • Mieczysław Jastrzębski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE