Spokojna zima przed F-35

Spokojna zima przed F-35. Ćwiczenia USS America pokażą, czy w marcu możliwy będzie operacyjny rejs USS Essex z F-35B na pokładzie, którego trasa może zaprowadzić maszyny w rejon potencjalnego debiutu bojowego.

Spokojna zima przed F-35. Ćwiczenia USS America pokażą, czy w marcu moż­liwy będzie ope­ra­cyjny rejs USS Essex z F-35B na pokła­dzie, któ­rego trasa może zapro­wa­dzić maszyny w rejon poten­cjal­nego debiutu bojo­wego.

W listo­pa­dzie bie­żą­cego roku Lockheed Martin Corp., pro­du­cent wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych rodziny F-35 Lightning II, i Departament Obrony Stanów Zjednoczonych zawarły dwa kon­trakty doty­czące pro­duk­cji i dostaw maszyn w ramach 9. oraz 10. par­tii wstęp­nej. Za 13,5 mld USD wypro­du­ko­wa­nych zosta­nie 147 egzem­pla­rzy nale­żą­cych do trzech wer­sji, z któ­rych część trafi do odbior­ców eks­por­to­wych. Tym samym dobiegł końca pół­to­ra­roczny prze­stój, który kosz­to­wał sporo ner­wów decy­den­tów nad Potomakiem i mene­dże­rów w Bethesda oraz Fort Worth.

Kolejną tego­roczną ważną datą dla pro­gramu F-35 był 2 listo­pada. Tego dnia Departament Obrony Stanów Zjednoczonych, w jed­no­stron­nej pro­ce­du­rze, zawarł umowę na pro­duk­cję 9. par­tii wstęp­nej (LRIP 9) Lightningów II. Na jej mocy Lockheed Martin za wypro­du­ko­wa­nie 57 maszyn zain­ka­suje 6,1 mld USD. W pra­wie ame­ry­kań­skim ist­nieje bowiem opcja jed­no­stron­nego kon­traktu, w przy­padku braku moż­li­wo­ści nara­że­nia dru­giej strony na straty finan­sowe. Nie są jasne przy­czyny wyko­rzy­sta­nia wła­śnie tej pro­ce­dury, wia­domo jedy­nie, że strony nie potra­fiły osią­gnąć kom­pro­misu w spra­wie kosz­tów jed­nost­ko­wych F-35, które zda­niem zama­wia­ją­cego były za wyso­kie i zysków dla pro­du­centa, które z kolei mia­łyby być zbyt niskie. Według naj­bar­dziej praw­do­po­dob­nej wer­sji, decy­zja zapa­dła po prze­ana­li­zo­wa­niu wszyst­kich opcji w momen­cie, kiedy pierw­sze samo­loty 9. par­tii znaj­dują się już w koń­co­wych sta­diach mon­tażu – pierw­sze z nich mają być prze­ka­zane w stycz­niu 2017 r. Brak poro­zu­mie­nia utrud­niałby ich prze­ję­cie, gdyż w świe­tle prawa sta­no­wi­łyby wła­sność pro­du­centa, który na prze­strzeni ostat­nich 18 mie­sięcy zain­we­sto­wał w ich pro­duk­cję około 1 mld USD ze środ­ków wła­snych i „zaliczki” z fun­du­szy fede­ral­nych (Tzw. zaliczki – unde­fi­ni­ti­zed con­tract actions, UCA – są dodat­ko­wymi fun­du­szami np. na pod­trzy­ma­nie pro­duk­cji lub usług przed zawar­ciem głów­nej umowy. W przy­padku F-35 Lockheed Martin otrzy­mał m.in. 1 mld USD w sierp­niu br. czy 1,3 mld USD zatwier­dzone
23 listo­pada, czyli tego samego dnia, kiedy ogło­szono umowę na LRIP 10! Dlatego kwoty te trzeba de facto doli­czyć do kosz­tów LRIP 9 i 10 – red.). Oficjalnie Lockheed Martin cały czas roz­waża zło­że­nie skargi do sądu, który mógłby zmu­sić Departament Obrony do zmiany sta­no­wi­ska, a więc i warun­ków umowy. Jednak bio­rąc pod uwagę, że w ciągu nie­mal mie­siąca nic się w tej spra­wie nie wyda­rzyło, a dodat­kowo zawarto – dwu­stronne – poro­zu­mie­nie w spra­wie pro­duk­cji maszyn 10. par­tii wstęp­nej, można zało­żyć, że było to tylko, korzystne dla obu stron, „zagra­nie” wobec akcjo­na­riu­szy.
Według komu­ni­katu Pentagonu, cena jed­nost­kowa F-35 9. par­tii wstęp­nej jest niż­sza od maszyn 8. par­tii o 3,7%. Kwota 6,1 mld USD nie obej­muje zakupu sil­ni­ków, gdyż te zostały zamó­wione u ich pro­du­centa wcze­śniej. Na mocy umowy zawar­tej w kwiet­niu br., za 1,4 mld USD, Pratt & Whitney wypro­du­kuje i dostar­czy 66 jed­no­stek napę­do­wych F135 i Rolls-Royce LiftSystem wraz z zesta­wem czę­ści zamien­nych. Jak wspo­mniano, w ramach 9. par­tii wstęp­nej powsta­nie 57 egzem­pla­rzy – 42 F-35A (dla USAF, a także Izraela, Norwegii i Japonii), 13 F-35B (dla USMC i Wielkiej Brytanii) oraz dwa F-35C (US Navy).
  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE