Sowieckie okręty pod­wodne w dru­giej woj­nie świa­to­wej cz.1

WITH_SPEC_1_2016_podwodne

1 wrze­śnia 1939 r. nie­miec­kie woj­ska prze­kro­czyły pol­ską gra­nicę. 3 wrze­śnia Wielka Brytania i Francja wystą­piły w obro­nie Polski. Niemiecko-pol­ska wojna stała się wojną euro­pej­ską, a następ­nie prze­ro­dziła się w drugą wojnę świa­tową. W pierw­szych dniach wrze­śnia we Flocie Bałtyckiej prze­pro­wa­dzono mobi­li­za­cję. Rankiem 17 wrze­śnia, pod pre­tek­stem ochrony życia i mie­nia brat­niej sło­wiań­skiej lud­no­ści Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, do Polski
wdarła się Armia Czerwona.

Fakt ucieczki pol­skiego okrętu pod­wod­nego Orzeł z Tallina w nocy z 17 na 18 wrze­śnia sowiecka strona wyko­rzy­stała do zwięk­sze­nia swo­jej woj­sko­wej obec­no­ści w Zatoce Fińskiej, a także dla wywar­cia poli­tycz­nego naci­sku na Estonię. Oprócz tego admi­ra­ło­wie cał­kiem poważ­nie przy­pusz­czali, że odda­la­jąc się w nie­zna­nym kie­runku załoga Orła rzuci się do walki z sowiecką żeglugą w Zatoce Fińskiej.
Na podej­ściach do baz mor­skich posta­wiono zagrody minowe. W dniach od 19 do 21 wrze­śnia okręty Floty Bałtyckiej prze­pro­wa­dziły poszu­ki­wa­nie okrę­tów pod­wod­nych, naru­sza­jąc przy tym cudze wody tery­to­rialne. Sowieckie okręty pod­wodne od połowy wrze­śnia pro­wa­dziły bli­skie i dale­kie patrole w Zatoce Fińskiej, pod koniec mie­siąca roz­wi­ja­jąc się przy estoń­skim i łotew­skim wybrzeżu. Moskwa oskar­żyła wła­dze Estonii o pobłaż­li­wość wobec ucieczki Orła, a także ogło­siła, że – według danych z wia­ry­god­nych źró­deł – w por­tach państw bał­tyc­kich, korzy­sta­jąc z taj­nej pomocy rzą­do­wych kół ukry­wają się okręty pod­wodne nie tylko pol­skie, ale także innych zna­nych państw. 24 wrze­śnia załoga lidera Leningrad ostrze­lała estoń­skie wybrzeże, mel­du­jąc, że pro­wa­dziła ogień do taj­nej bazy pol­skich okrę­tów pod­wod­nych.
Dopóki na zacho­dzie trwała „dziwna wojna”, Stalin w szyb­kim tem­pie sta­rał się sku­pić w rękach Moskwy tery­to­ria, które wytar­go­wał u Hitlera. Wieczorem 27 wrze­śnia „nie­znany okręt pod­wodny”, mający w pełni kon­kretne ozna­cze­nie – Szcz-303, stor­pe­do­wał sowiecki paro­wiec Mettalist (2952 BRT), a następ­nego dnia zaata­ko­wał moto­ro­wiec Pionier, który został zmu­szony do wyrzu­ce­nia się na kamie­nie w rejo­nie mie­li­zny Wigrund. Wydarzenia te stały się jedną z przy­czyn pod­pi­sa­nia w paź­dzier­niku umów o pomocy wza­jem­nej mię­dzy ZSRR a repu­bli­kami nad­bał­tyc­kimi (Litwa, Łotwa, Estonia), co dopro­wa­dziło do wpro­wa­dze­nia wojsk sowiec­kich do tych państw i fak­tycz­nej utraty przez nie suwe­ren­no­ści. Okręty nawodne i pod­wodne Floty Bałtyckiej, zamknięte do tego czasu w por­cie Kronsztadzkim, roz­sze­rzyły swój sys­tem bazo­wa­nia, insta­lu­jąc się w Tallinie, Paldiski i Lipawie.

Wojna sowiecko-fiń­ska

Finlandia nie pod­dała się szan­ta­żowi sta­li­now­skiemu i odmó­wiła „przy­jaźni” z lufą pisto­letu przy­sta­wioną do głowy, co 26 listo­pada zakoń­czyło się sowiecką pro­wo­ka­cją w rejo­nie wsi Majniła. Po dwóch dniach ZSRR zerwał pakt o nie­agre­sji z Finlandią, a po czte­rech – roz­po­czął haniebną wojnę. W tym momen­cie w skła­dzie czte­rech bry­gad okrę­tów pod­wod­nych Floty Bałtyckiej było 49 jed­no­stek, z któ­rych real­nie do wyko­ny­wa­nia zadań bojo­wych były gotowe 24 okręty pod­wodne. Dyrektywami z 12 i 23 listo­pada siłom pod­wod­nym Floty Bałtyckiej pole­cono: znisz­czyć fiń­skie pan­cer­niki obrony wybrzeża, unie­moż­li­wia­jąc ich odej­ście do Szwecji; prze­rwać mor­skie szlaki komu­ni­ka­cyjne Finlandii, nie dopusz­cza­jąc do dowozu wojsk i sprzętu bojo­wego, a także do wysa­dze­nia obcych wojsk na Wyspach Alandzkich; pro­wa­dzić obser­wa­cję szwedz­kiej mary­narki wojen­nej. Niszczenie trans­por­tow­ców miało się odby­wać z zacho­wa­niem norm mię­dzy­na­ro­do­wego prawa mor­skiego, o któ­rym zresztą sowieccy dowódcy nie mieli zie­lo­nego poję­cia. Nieograniczona wojna pod­wodna mogła być pro­wa­dzona tylko po rzą­do­wym ogło­sze­niu o stre­fach dzia­łań okrę­tów pod­wod­nych i otrzy­ma­niu spe­cjal­nych wska­zó­wek. W celu wyko­na­nia posta­wio­nych zadań okręty pod­wodne roz­wi­nięto na dzie­więt­na­stu nie­du­żych pozy­cjach, na któ­rych miały się one znaj­do­wać aż do cał­ko­wi­tego wyczer­pa­nia zapasu auto­no­micz­no­ści. Pięć pozy­cji w Zatoce Fińskiej zaj­mo­wały małe okręty pod­wodne typu M, pozy­cje zaś na morzach Bałtyckim i Alandzkim i w Zatoce Botnickiej – śred­nie okręty pod­wodne.
28 listo­pada Rada Wojenna Floty Bałtyckiej wydała pole­ce­nie, by roz­po­cząć dzia­ła­nia roz­po­znaw­cze na Morzu Bałtyckim. Następnego dnia na pozy­cje wyszły okręty pod­wodne S-2, S-3, Szcz-320, Szcz-309, Szcz-310, Szcz-319, L-1, S-1 i Szcz-317. Wraz z począt­kiem wojny okrę­tom pod­wod­nym znaj­du­ją­cym się na pozy­cjach roz­ka­zano powró­cić do Tallina, a jed­nost­kom znaj­du­ją­cym się w bazach – zacząć roz­wi­ja­nie zgod­nie z pla­nem. Od rana 30 listo­pada „maleń­stwa” zajęły pozy­cje od Nr 1 do Nr 5. Nie były one cią­głe. Podczas dnia okręty pod­wodne znaj­do­wały się w wyzna­czo­nym rejo­nie w poło­że­niu pod­wod­nym, a wie­czo­rem wynu­rzały się i odcho­dziły do środ­ko­wej i połu­dnio­wej czę­ści Zatoki Fińskiej, gdzie nocą łado­wano
bate­rie aku­mu­la­to­rów.
Ograniczeniem zasto­so­wa­nia bojo­wego małych okrę­tów pod­wod­nych typu M było to, że w cza­sie sztormu przy sta­nie morza 7 – 8 stopni w skali Beauforta były one zmu­szone do ukry­cia się w zato­kach. Nie miało to zresztą więk­szego zna­cze­nia, ponie­waż prze­ciw­nik prze­niósł wszyst­kie swoje prze­wozy do szkie­rów, a następ­nie do Zatoki Botnickiej.
Na morzach Bałtyckim i Alandzkim sowiec­kie okręty pod­wodne dzia­łały aktyw­niej. Tu wraz z począt­kiem dzia­łań wojen­nych zajęły pozy­cje S-1, S-2, S-3, Szcz-317, Szcz-319 i Szcz-320. Okręt pod­wodny L-1 kapi­tana-lejt­nanta S. S. Mohylewskiego otrzy­mał spe­cjalne zada­nie: posta­wić zagrodę minową na torach wod­nych koło Turku, które mogły wyko­rzy­stać fiń­skie pan­cer­niki obrony wybrzeża do ucieczki do Szwecji. 1 grud­nia L-1 wysta­wił dwa pola minowe i odszedł na pozy­cję Nr 7, gdzie do 12 grud­nia pro­wa­dził obser­wa­cję prze­miesz­cza­ją­cych się wzdłuż szwedz­kiego wybrzeża trans­por­tow­ców. Postawiona zagroda minowa nie speł­niła swo­jej roli, ponie­waż Finowie w ogóle prze­stali wyko­rzy­sty­wać ten rejon do żeglugi.
Pierwsze dni wojny poka­zały, że żegluga prze­ciw­nika na Morzu Bałtyckim została wstrzy­mana. Fińskie trans­por­towce kur­so­wały jedy­nie szkie­rami, pod szwedzką ban­derą, trzy­ma­jąc się szwedz­kich wód tery­to­rial­nych. Poczynając od 4 grud­nia Finowie zaczęli osła­niać swoje szlaki komu­ni­ka­cyjne, prze­pro­wa­dza­jąc statki na pół­noc od Wysp Alandzkich w nie­du­żych kon­wo­jach, kur­su­ją­cych mię­dzy por­tami Pori, Rauma i szwedz­kimi brze­gami. Przy tym trans­porty były kon­wo­jo­wane przez samo­loty, okręty patro­lowe i uzbro­jone pomoc­ni­cze jed­nostki pły­wa­jące. Znacznie póź­niej zostały zajęte pozy­cje w Zatoce Botnickiej. Dopiero 3 grud­nia ludowy komi­sarz sił mor­skich N. G. Kuzniecow roz­ka­zał skie­ro­wać dwa okręty pod­wodne w rejon por­tów Rauma i Kristina. Skierowano tam jed­nostki Szcz-319 i S-1.

  • Władimir Bieszanow

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE