Sopka w cie­niu P‑15

Pierwsza publiczna prezentacja systemu Sopka w Polsce. Defilada w Gdańsku Wrzeszczu, 27 czerwca 1965 r.

Pierwsza publiczna pre­zen­ta­cja sys­temu Sopka w Polsce. Defilada w Gdańsku Wrzeszczu, 27 czerwca 1965 r.

W okre­sie naj­więk­szego powo­jen­nego roz­woju Marynarki Wojennej, przy­pa­da­ją­cego na lata 60. i począ­tek 70. XX wieku, w jej struk­tu­rze orga­ni­za­cyj­nej funk­cjo­no­wał 9. Dywizjon Artylerii Nadbrzeżnej. To pierw­sze nasze podej­ście do rakie­to­wej arty­le­rii nad­brzeż­nej trwało mniej wię­cej 10 lat, i choć były wtedy pomy­sły utrzy­ma­nia tego rodzaju uzbro­je­nia zakoń­czyło się wszystko na eks­plo­ata­cji jed­nego sys­temu rakie­to­wego.

Gdy w 1961 r. Polska zga­dzała się na zakup w ZSRR uzbro­je­nia rakie­to­wego dla Marynarki Wojennej, w pakie­cie, razem z bar­dzo uda­nymi w tam­tym cza­sie małymi okrę­tami rakie­to­wymi i sys­te­mem P‑15, wzięto rów­nież wypo­sa­że­nie dla jed­nostki nad­brzeż­nej z mobil­nym sys­te­mem 4K87 Sopka. O ile jed­nak zakup sys­temu okrę­to­wego był wtedy „strza­łem w dzie­siątkę”, to stwo­rze­nie jed­nostki nad­brzeż­nej bar­dzo szybko oka­zało się dość dro­gim nie­wy­pa­łem.

Pierwsze decy­zje

Decyzje z wio­sny 1961 r. o rakie­ty­za­cji armii państw człon­ków Układu Warszawskiego pod­jęte pod­czas narady sygna­ta­riu­szy tego paktu w Moskwie bar­dzo szybko zaczęto wdra­żać do reali­za­cji. Ustalono warunki zakupu, przy­go­to­wano i wysłano na szko­le­nie przy­szłą kadrę dowód­czą pla­no­wa­nej jed­nostki, a także usta­lono miej­sce dys­lo­ka­cji.
Wyposażenie przy­szłego dywi­zjonu kosz­to­wało Polskę 9,7 mln zł dewi­zo­wych. W cenie były: 2 wyrzut­nie, 18 rakiet (w tym 2 szkolne), makieta pła­towca, 3 sta­cje radio­lo­ka­cyjne oraz nie­zbędny sprzęt zabez­pie­cza­jący. Dla porów­na­nia,
począt­kowo kwotę o 200 tys. zł wyż­szą usta­lono za jeden kuter rakie­towy proj. 205 z zapa­sem 8 rakiet P‑15. Co prawda kilka mie­sięcy póź­niej Rosjanie jed­no­stron­nie narzu­cili wyż­szą cenę za jedną Osę, nie­mniej był to bez­względ­nie pierw­szy argu­ment za uzna­niem zakupu sys­temu nad­brzeż­nego 4K87 Sopka za nie­zbyt udaną trans­ak­cję.
W paź­dzier­niku i listo­pa­dzie 1961 r. pol­skie wybrzeże obje­chała wspólna pol­sko-radziecka komi­sja tech­niczna, która miała doko­nać wyboru miej­sca dys­lo­ka­cji nowej jed­nostki, jak rów­nież dogod­nych rejo­nów sta­no­wisk star­to­wych na czas wojny. Pracami komi­sji kie­ro­wał radziecki (a jakże!) gen. mjr arty­le­rii Wiaczesław W. Masłow. Skupiono się na trzech loka­li­za­cjach. Pierwszą, patrząc od zachodu, były Międzyzdroje, a ści­ślej mówiąc teren poło­żony około 2 km na wschód od tego uzdro­wi­ska, znany też jako gar­ni­zon Janogród (od imie­nia komen­danta Garnizonu Świnoujście, kpt. Jana Gruba – przyp. red.), a pod koniec lat 40. XX w., gdy MW dopiero zaj­mo­wała w tym rejo­nie potrzebne jej grunty, nazy­wany po pro­stu Kawczą Górą. Na początku lat 60. ulo­ko­wana była tam 17. Bateria Artylerii Stałej (17.BAS) m.in.
z 4 arma­tami kal. 130 mm i rada­rem kie­ro­wa­nia ogniem typu Załp‑B oraz 11. Punkt Obserwacji Technicznej (11.POT), wyko­rzy­stu­jący radar obser­wa­cji ogól­nej typu LOT.
Pozycje dla rada­rów i wyrzutni zapla­no­wano na kli­fie o wyso­ko­ści 105 m n.p.m., około 300 m od brzegu morza. Ustalono, że radar wstęp­nego wykry­wa­nia celów mógłby loka­li­zo­wać obiekt wiel­ko­ści krą­żow­nika z odle­gło­ści 35,6 Mm, a nisz­czy­ciela 33,8 Mm. „Widzialność” rada­rów śle­dze­nia i kie­ro­wa­nia miała być podobna. Dla wyrzutni prze­wi­dziano miej­sca odda­lone odpo­wied­nio o 108 i 258 m od radaru typu S‑1M, na wyso­ko­ści 82 i 67 m n.p.m. Stanowiska prze­cho­wy­wa­nia rakiet miały znaj­do­wać się około 250 m od wyrzutni. Komisja we wnio­skach koń­co­wych stwier­dziła, że loka­li­za­cja jest dobra i… poje­chała do Ustki.
W Ustce wybrano tereny na zachód od mia­sta, poło­żone pomię­dzy obiek­tami Ośrodka Szkolenia Specjalistów Morskich i 9.BAS (o wypo­sa­że­niu iden­tycz­nym jak 17.BAS) z jed­nej strony a poli­go­nem woj­sko­wym i lądo­wi­skiem dla Samodzielnej Eskadry Lotnictwa Rozpoznawczego WOP w Wicku Morskim. Dla rada­rów i wyrzutni zapla­no­wano miej­sca odle­głe około 1000 m od morza, na wyso­ko­ści 20‑30 m n.p.m. Odległości „widze­nia” celów wyli­czono na 27‑24 Mm dla krą­żow­nika i 25‑22 Mm dla nisz­czy­ciela. Wyrzutnie od radaru S‑1M pla­no­wano roz­sta­wić w odle­gło­ści 165 i 230 m.
Trzecią loka­li­za­cją wizy­to­waną przez komi­sję było Rozewie, tereny poło­żone na wyso­kim na około 40‑50 m n.p.m. kli­fie, w pobliżu funk­cjo­nu­ją­cych już obiek­tów 34.BAS (znów z arma­tami kal. 130 mm). Szacowane wykry­wa­nie rada­rowe krą­żow­ni­ków wyli­czono na 28‑33 Mm,
a nisz­czy­cieli 26‑31 Mm. Dla wyrzutni zapla­no­wano sta­no­wi­ska odda­lone o 200 i 211 m od radaru S‑1M. Przy tej loka­li­za­cji komi­sja zwró­ciła uwagę na drogę, odda­loną o około 200 m od miejsc posa­do­wie­nia rada­rów i wyrzutni. Drogi, która jak zdaw­kowo napi­sano „zabez­pie­cza trans­port i dojazdy do innych sta­no­wisk star­to­wych”. Dziś nie wia­domo do końca co ozna­czają te słowa, czy w pobliżu prze­wi­dziano zapa­sowe sta­no­wi­ska bojowe dla sprzętu, czy cho­dziło raczej o zmianę loka­li­za­cji, np. do Ustki czy Międzyzdrojów. Co cie­kawe, droga ta o mały włos nie została zamknięta dla ruchu cywil­nego w cza­sie, gdy wybie­rano loka­li­za­cję obiek­tów dla 34.BAS. Wtedy decy­denci w mun­du­rach twier­dzili, że jest ona poło­żona za bli­sko obiek­tów woj­sko­wych i może uła­twiać ich pene­tra­cję przez nie­po­wo­łane osoby.
Komisja zakoń­czyła swoje prace 26 listo­pada 1961 r. Decyzji żad­nych nie reko­men­do­wała, te pozo­sta­wiła Dowództwu Marynarki Wojennej (DMW). Ostatecznie na miej­sce sta­łej dys­lo­ka­cji for­mo­wa­nego dywi­zjonu wybrano Ustkę, a pozo­stałe dwie były zapa­so­wymi rejo­nami na wypa­dek wojny. Wszystkie trzy razem pozwa­lały w razie potrzeby objąć ochroną naj­wraż­liw­sze punkty naszego wybrzeża. Trzeba prze­cież pamię­tać, że kupo­wa­li­śmy sys­tem mobilny, zdolny do samo­dziel­nej zmiany miej­sca postoju.

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE