Śmigłowiec AW101 w zada­niach CSAR

HH-101A Caesar to najnowszy przedstawiciel rodziny AW101, w konstrukcji którego wykorzystano doświadczenia zdobyte podczas eksploatacji wersji SAR i transportowych.

HH-101A Caesar to naj­now­szy przed­sta­wi­ciel rodziny AW101, w kon­struk­cji któ­rego wyko­rzy­stano doświad­cze­nia zdo­byte pod­czas eks­plo­ata­cji wer­sji SAR i transportowych.

Współczesne dzia­ła­nia woj­skowe poka­zują, jak waż­nym ele­men­tem sił zbroj­nych są wyspe­cja­li­zo­wane śmi­głowce do wspar­cia dzia­łań spe­cjal­nych i ewa­ku­acji medycz­nej, które kryją się pod skró­tem CSAR (Combat Search and Rescue). Wśród państw euro­pej­skich jeden z naj­więk­szych bagaży doświad­czeń w tej dzie­dzi­nie mają Włochy, któ­rych Aeronautica Militare reali­zuje te wyma­ga­jące zada­nia od lat. Dziś klu­czo­wym ele­men­tem wło­skiego sys­temu CSAR są nowe śmi­głowce Leonardo HH-101A Caesar.

Wydarzenia z 11 wrze­śnia 2001 r. zapo­cząt­ko­wały zmiany w siłach zbroj­nych nie­mal wszyst­kich państw NATO. Wiele z nich roz­po­częło inten­sywną roz­bu­dowę zdol­no­ści w zakre­sie dzia­łań spe­cjal­nych, łącz­nie z utwo­rze­niem spe­cjal­nych jed­no­stek lot­ni­czych prze­zna­czo­nych do prze­rzutu i wspar­cia pod­od­dzia­łów spe­cjal­nego prze­zna­cze­nia. Wśród nich jest choćby Polska, która sfor­mo­wała w tym celu 7. Eskadrę Działań Specjalnych. Obecnie jest ona wypo­sa­żona w wie­lo­za­da­niowe śmi­głowce trans­por­towe Mi-17, które pomimo że są naj­now­szymi egzem­pla­rzami maszyn tego typu w kraju, nie do końca speł­niają wyma­ga­nia Wojsk Specjalnych. Nie może więc dzi­wić fakt, że jed­nym z prio­ry­te­to­wych ele­men­tów planu moder­ni­za­cji Wojska Polskiego, reali­zo­wa­nego przez obecne kie­row­nic­two Ministerstwa Obrony Narodowej, stało się wypo­sa­że­nie jed­nostki z Powidza w nowo­cze­sne śmi­głowce CSAR. Stosowne postę­po­wa­nie prze­tar­gowe roz­po­częto 20 lutego br., a doty­czy ono zakupu ośmiu wiro­pła­tów nowego typu. Wśród ofe­ren­tów znaj­dują się m.in., nale­żące do kon­cernu Leonardo, zakłady WSK PZL-Świdnik S.A. ze śmi­głow­cem AW101.
Poniżej przed­sta­wiamy opis ścieżki, jaką prze­szła ta kon­struk­cja, aby stać się jedną z naj­bar­dziej doj­rza­łych na rynku, a doświad­cze­nia zbie­rane zarówno w misjach wojen­nych, jak i w dzia­ła­niach w cza­sie pokoju zaowo­co­wały powsta­niem wyspe­cja­li­zo­wa­nego śmi­głowca CSAR HH-101A Caesar.
W 1965 roku we Włoszech sfor­mo­wano nową jed­nostkę Aeronautica Militare – 15° Stormo, któ­rej poszcze­gólne eska­dry roz­miesz­czono na tere­nie całego kraju i wypo­sa­żono w wiro­płaty trans­por­towe dosto­so­wane do misji SAR. Podstawowym jej zada­niem było wspar­cie służb porządku publicz­nego i obrony cywil­nej na tere­nie kraju. Jednak koniec zim­nej wojny, zmiany geo­po­li­tyczne na świe­cie oraz wzrost zaan­ga­żo­wa­nia mili­tar­nego Rzymu w ope­ra­cje eks­pe­dy­cyjne spo­wo­do­wały potrzebę roz­sze­rze­nia zadań, sta­wia­nych przed 15° Stormo, o wspar­cie sił spe­cjal­nych i ope­ra­cje ratow­ni­cze w rejo­nach walk. Przez wiele lat jed­nostka eks­plo­ato­wała śmi­głowce pocho­dze­nia ame­ry­kań­skiego, w tym ich odmiany wypro­du­ko­wane na licen­cji w zakła­dach Agusta, które stały się jed­nym z fun­da­men­tów kon­cernu AgustaWestland, obec­nie Leonardo. Proces wymiany gene­ra­cyj­nej sprzętu zaowo­co­wał nowymi zaku­pami dla jed­nostki – nie może dzi­wić, że dostawcą nowych maszyn został kon­cern Leonardo. Początkowo zamó­wiono maszyny HH-139A, prze­zna­czone przede wszyst­kim do zadań SAR na obsza­rze kraju i wód tery­to­rial­nych, a w 2010 r. więk­sze AW101, w wyspe­cja­li­zo­wa­nym warian­cie CSAR, który otrzy­mał woj­skowe ozna­cze­nie HH-101A Caesar. Te ostat­nie zastą­piły w linii wysłu­żone Sikorsky HH-3F Pelican, a obok zadań eks­pe­dy­cyj­nych mają być wyko­rzy­sty­wane także do wspar­cia wło­skiej Obrony Cywilnej w likwi­da­cji licz­nych na Półwyspie Apenińskim klęsk żywio­ło­wych – dzięki wiel­ko­ści kabiny ładun­ko­wej mogą zabrać na pokład dużą liczbę poszko­do­wa­nych. Ta zaleta może być także przy­datna w Polsce, gdzie rów­nież wystę­pują kata­strofy natu­ralne wyma­ga­jące pomocy woj­ska i jego wiro­pła­tów. Jak warto zauwa­żyć, Włosi kupu­jąc nowy sprzęt do tak wyma­ga­ją­cych zadań, zde­cy­do­wali się wyko­rzy­stać moż­li­wo­ści wła­snego prze­my­słu lot­ni­czego – powyż­sza poli­tyka zaku­powa przy­nosi korzy­ści także przy oka­zji eks­portu, gdyż nic tak nie uła­twia sprze­daży, jak fakt eks­plo­ata­cji danego typu sprzętu przez siły zbrojne pań­stwa producenta.
Umowa na zakup dwu­na­stu śmi­głow­ców Leonardo HH-101A Caesar z opcją na trzy kolejne (wyko­rzy­staną w kolej­nych latach), została pod­pi­sana pomię­dzy pro­du­cen­tem i wło­skim Ministerstwem Obrony w grud­niu 2010 r. W pra­cach nad kon­fi­gu­ra­cją wypo­sa­że­nia pokła­do­wego wyko­rzy­stano wcze­śniej­sze doświad­cze­nia z pro­duk­cji i eks­plo­ata­cji śmi­głow­ców rodziny AW101, szcze­gól­nie eks­por­to­wych wer­sji SAR, któ­rych użyt­kow­ni­kami są m.in. Kanada, Dania, Portugalia, a już po pod­pi­sa­niu umowy z Włochami, dołą­czyła do nich Norwegia. Można więc powie­dzieć, że nowy Caesar sta­nowi swo­isty powrót do korzeni, gdyż jed­nym z pierw­szych zadań sta­wia­nych kon­struk­cji pod­czas roz­woju były wła­śnie zada­nia ratow­ni­cze SAR.
W tym miej­scu warto przy­bli­żyć Czytelnikom doświad­cze­nia, które zebrano przez lata eks­plo­ata­cji AW101 w naj­trud­niej­szych warun­kach pogo­do­wych i kli­ma­tycz­nych pod­czas misji SAR/CSAR.
Pierwszym suk­ce­sem eks­por­to­wym pro­gramu AW101 była sprze­daż śmi­głow­ców poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych SAR, które w okre­sie pokoju peł­nią zbli­żoną rolę do bar­dziej zaawan­so­wa­nych śmi­głow­ców CSAR. Właśnie doświad­cze­nia eks­plo­ata­cyjne powyż­szej wer­sji można było wyko­rzy­stać przy pro­jek­to­wa­niu odmiany ratow­nic­twa bojo­wego. W 1998 r. pięt­na­ście AW101, które otrzy­mały lokalne ozna­cze­nie CH-149 Cormorant, w wer­sji SAR zaku­piła Kanada, a więc jedno z naj­więk­szych państw świata, dodat­kowo poło­żone w jed­nej z naj­bar­dziej nie­do­stęp­nych czę­ści globu. Dodatkowo kana­dyj­skie służby peł­nią zada­nia nad roz­le­głymi akwe­nami, w tym pół­noc­nego Atlantyku. Pierwsze CH-149 weszły do służby w 2002 r. Od tam­tej pory Cormoranty peł­nią ważną rolę w sys­te­mie ratow­nic­twa Kanady – maszyny te należą do naj­in­ten­syw­niej eks­plo­ato­wa­nych w całej glo­bal­nej flo­cie AW101. Spośród ponad 110 000 godzin wyla­ta­nych w misjach SAR na świe­cie, ponad 60% nalotu przy­pada wła­śnie na śmi­głowce z Klonowym Liściem. Ich piloci wyko­nują także jedne z naj­bar­dziej wyma­ga­ją­cych ope­ra­cji wśród innych załóg SAR, czego dowo­dem są liczne nagrody przy­zna­wane przez sto­wa­rzy­sze­nia pilo­tów ratow­ni­czych na świe­cie. O poten­cjale kon­struk­cji niech świad­czy fakt, że obec­nie wła­dze Kanady nie pla­nują zakupu ich następ­ców (pomimo że spora część z nich prze­kro­czyła już nalot 5000 godzin), lecz grun­towną moder­ni­za­cję oraz roz­wa­żają doku­pie­nie kolej­nych egzemplarzy.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE