Śmigłowcowa rede­fi­ni­cja

Przez wiele lat wydawalo sie, ze w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej pilnej wymiany potrzebuja maszyny przeciwpodwodne Mi-14PL i ratownicze PL/R, jednak obecnie wyglada na to, ze oba typy bedą jeszcze kilka lat sluzyc.

Przez wiele lat wyda­walo sie, ze w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej pil­nej wymiany potrze­buja maszyny prze­ciw­po­dwodne Mi-14PL i ratow­ni­cze PL/R, jed­nak obec­nie wyglada na to, ze oba typy bedą jesz­cze kilka lat slu­zyc.

Na początku maja Ministerstwo Obrony Narodowej upu­blicz­niło zało­że­nia nowego planu doty­czą­cego moder­ni­za­cji i wymiany sprzę­to­wej parku śmi­głow­ców eks­plo­ato­wa­nych przez Siły Zbrojne RP. Jego kształt, a także pierw­sze zapla­no­wane w jego ramach dzia­ła­nia mogą budzić nie­po­kój o bez­pie­czeń­stwo załóg i zdol­ność reali­za­cji zobo­wią­zań mię­dzy­na­ro­do­wych przez Wojsko Polskie.

Siły Zbrojne RP dys­po­nują dziś 239 śmi­głow­cami róż­nych typów (dane na pod­sta­wie Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, szcze­góły w tabeli), które na prze­strzeni ostat­nich lat tra­fiły do eks­plo­ata­cji poprzez zakupy w ZSRS i Rosji, pol­skim prze­my­śle oraz jako grant admi­ni­stra­cji Stanów Zjednoczonych. Ostatnimi zre­ali­zo­wa­nymi zaku­pami w tej kate­go­rii sprzętu były śmi­głowce szkolne PZL-Świdnik SW-4 (lata 2006 – 2010, 24 egzem­pla­rze) i trans­por­towe Mi-17 – 1W (lata 2010 – 2011, pięć maszyn). Zakup tych ostat­nich w Federacji Rosyjskiej był wyni­kiem pil­nej potrzeby ope­ra­cyj­nej zwią­za­nej z rosną­cym zaan­ga­żo­wa­niem Wojska Polskiego w misji NATO ISAF Afganistanie. W ostat­nich latach kolejne ekipy kie­ru­jące resor­tem obrony dostrze­gały coraz bar­dziej palącą potrzebę wymiany gene­ra­cyj­nej woj­sko­wych wiro­pła­tów i pod­jęły – nie­stety nie uwień­czone do dziś suk­ce­sem – próby prze­zwy­cię­że­nia kry­zysu w tej kate­go­rii sprzętu poprzez zakup fabrycz­nie nowych śmi­głow­ców. Najważniejszą był prze­targ na nowe wiro­płaty wie­lo­za­da­niowe, które miały tra­fić do Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, 7. Eskadry Działań Specjalnych i Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych. Ogłoszony w 2012 r., doty­czył począt­kowo 26 maszyn. W 2013 r. zwięk­szono skalę pla­no­wa­nego zamó­wie­nia do 70 wiro­pła­tów, a osta­tecz­nie – w kwiet­niu 2015 r. – Ministerstwo Obrony Narodowej poin­for­mo­wało o wybo­rze śmi­głowca Airbus Helicopters H225M Caracal i zade­kla­ro­wało zakup 50 maszyn. Decyzja ta i warunki zakupu śmi­głow­ców spo­tkały się z sze­roką kry­tyką, w tym opo­zy­cji poli­tycz­nej, która po zwy­cię­stwie w wybo­rach w paź­dzier­niku 2015 r. prze­jęła wła­dzę w kraju. Chociaż pro­wa­dzone od wrze­śnia 2015 r. pomię­dzy dostawcą maszyn i Ministerstwem Rozwoju nego­cja­cje off­se­towe, będące warun­kiem zawar­cia umowy na dostawę sprzętu, kon­ty­nu­owano, to widoczne było, że nowe kie­row­nic­two resortu obrony trak­tuje całe przed­się­wzię­cie jak kukuł­cze jajo. Ostatecznie nego­cja­cje zakoń­czyły się nie­po­wo­dze­niem, o czym poin­for­mo­wano publicz­nie 4 paź­dzier­nika 2016 r., a całe postę­po­wa­nie zamknięto. Od tego momentu, ówcze­sne kie­row­nic­two Ministerstwa Obrony Narodowej z Antonim Macierewiczem na czele, dekla­ro­wało prze­pro­wa­dze­nie przy­spie­szo­nego zakupu klu­czo­wych rodza­jów śmi­głow­ców – CSAR dla 7. Eskadry Działań Specjalnych i ZOP/CSAR dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Rozpoczęcie obu postę­po­wań ogło­szono 20 lutego 2017 r. i miały mieć one tryb pilny – jak się oka­zuje, pomimo upływu ponad roku, nadal zwy­cięzcy nie zostali wska­zani, nie mówiąc o pod­pi­sa­niu umów na dostawę.
Przez cały ubie­gły rok MON wie­lo­krot­nie wska­zy­wało także na inne potrzeby zaku­powe doty­czące woj­sko­wych śmi­głow­ców, które były ele­men­tem ana­liz. Mowa tu przede wszyst­kim o śmi­głow­cach bojo­wych Kruk, które mają zastą­pić Mi-24D/W i o pro­gra­mie Perkoz, zakła­da­ją­cym zakup wie­lo­za­da­nio­wych śmi­głow­ców lek­kich, mają­cych stać się następ­cami Mi-2. Od początku wska­zy­wano, że zapas resursu pozwoli na dal­sze utrzy­ma­nie Mi-8/17 w eks­plo­ata­cji, któ­rych następca miał zostać wybrany w kolej­nej deka­dzie.
Prawdziwą „bombą” można zatem nazwać wystą­pie­nie wice­mi­ni­stra Wojciecha Skurkiewicza, który 10 maja w Sejmie przed­sta­wił obecne plany resortu doty­czące wymiany parku śmi­głow­ców. Po pierw­sze ogra­ni­czono, dekla­ro­wane wcze­śniej, środki na ten cel – z 7,2 mld PLN (do 2022 r.) do 4,7 mld PLN. Po dru­gie widać cał­ko­witą zmianę podej­ścia nowego kie­row­nic­twa resortu do pro­blemu. Zamiast „szyb­kich” zaku­pów możemy spo­dzie­wać się, już czę­ściowo reali­zo­wa­nej, poli­tyki mak­sy­mal­nego wydłu­że­nia resur­sów znaj­du­ją­cych się w linii wiro­pła­tów (o czym dalej). Wszystko przy ogól­nym zuży­ciu sprzę­to­wym na pozio­mie 70% dostęp­nych resur­sów.

Morski prio­ry­tet

Zakup śmi­głow­ców dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej od wielu lat uzna­wany był za pilny – miało to zwią­zek z wyeks­plo­ato­wa­niem maszyn Mi-14PS i koniecz­no­ścią ich wyco­fa­nia ze służby z racji braku moż­li­wo­ści dal­szego prze­dłu­ża­nia resursu. Aby rato­wać sytu­ację, do zadań poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych dosto­so­wano dwa prze­ciw­po­dwodne Mi-14PŁ, które otrzy­mały ozna­cze­nie PŁ/R. Pozostała ósemka Mi-14PŁ miała być stop­niowo wyco­fy­wana ze służby, co prze­wi­dziano na lata 2017 – 2018. Po anu­lo­wa­niu zakupu Caracali prze­wi­dziano roz­pi­sa­nie nowego prze­targu na osiem maszyn mor­skich w wer­sji ZOP/CSAR, osta­tecz­nie w obec­nym eta­pie postę­po­wa­nia znaj­dują się dwaj poten­cjalni ofe­renci – WSK PZL-Świdnik S.A. (repre­zen­tu­jący kon­cern Leonardo) oraz kon­sor­cjum Airbus Helicopters SAS i Heli Invest Sp. z o.o. Services Sp. K.A. Pewnym zasko­cze­niem był brak trze­ciej oferty wstęp­nej – kon­sor­cjum Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. i Sikorsky Aircraft Corporation. Według nie­ofi­cjal­nych infor­ma­cji powo­dem były wyma­ga­nia zama­wia­ją­cego, które wyklu­czały z grona poten­cjal­nych zwy­cięz­ców śmi­gło­wiec rodziny S-70B Seahawk.
Pomimo faktu, że od uru­cho­mie­nia nowego postę­po­wa­nia minęło sporo czasu, obec­nie trwa aktu­ali­za­cja doku­men­ta­cji doty­czą­cej śmi­głowca będą­cego przed­mio­tem postę­po­wa­nia. Z całą pew­no­ścią tak enig­ma­tyczna odpo­wiedź Inspektoratu Uzbrojenia wynika z dekla­ra­cji MON, która doty­czy potrzeby pil­nego zastą­pie­nia nie wykru­sza­ją­cych się Mi-14PŁ i PŁ/R, lecz maszyn Kaman SH-2G Super Seasprite. Cztery śmi­głowce tego typu tra­fiły do Polski w latach 2002 – 2003, jako uzu­peł­nie­nie wypo­sa­że­nia pary fre­gat typu Oliver Hazard Perry. Podobnie jak one pocho­dziły z nad­wy­żek sprzę­to­wych US Navy, ale w prze­ci­wień­stwie do okrę­tów były naj­now­szymi egzem­pla­rzami wypro­du­ko­wa­nymi na zamó­wie­nie Departamentu Obrony. Niewielkie zain­te­re­so­wa­nie zagra­nicz­nych odbior­ców maszy­nami tego typu spo­wo­do­wało jed­nak, że firma Kaman zre­zy­gno­wała z kon­ty­nu­acji pro­gramu wspar­cia eks­plo­ata­cji SH-2G, co ude­rza nie tylko w Polskę, ale także w Egipt, Peru i Nową Zelandię.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE