Śmigłowce Mi-24W w pol­skim lot­nic­twie woj­sko­wym cz.I

Do czasu wejścia do służby śmigłowców W-3PL Głuszec przez ćwierć wieku Mi-24W był najbardziej zaawansowanym typem śmigłowca szturmowego w Wojsku Polskim. Fot. Miłosz Rusiecki

Do czasu wej­ścia do służby śmi­głow­ców W-3PL Głuszec przez ćwierć wieku Mi-24W był naj­bar­dziej zaawan­so­wa­nym typem śmi­głowca sztur­mo­wego w Wojsku Polskim. Fot. Miłosz Rusiecki

W paź­dzier­niku 2015 r. minęło trzy­dzie­ści lat od prze­szko­le­nia pierw­szej grupy pol­skiego per­so­nelu lata­ją­cego i tech­nicz­nego na śmi­głowce Mi-24W, w kwiet­niu 2016 r. zaś tyle samo czasu upły­nie od pierw­szych lotów pol­skich Mi-24W z lot­ni­ska Latkowo koło Inowrocławia. Rozpoczął się wów­czas drugi ważny roz­dział w histo­rii śmi­głow­ców sztur­mo­wych w Polsce.

Pierwsze śmi­głowce sztur­mowe Mi-24 pol­skie lot­nic­two woj­skowe otrzy­mało w latach 1978 – 1985, kiedy to z ZSRR do kraju spro­wa­dzono 16 śmi­głow­ców Mi-24D. Od początku pla­no­wano zakup więk­szej ilo­ści maszyn tego typu, jed­nak na prze­szko­dzie sta­nęły ogra­ni­cze­nia finan­sowe. W rela­cjach eko­no­micz­nych ZSRR był bowiem twar­dym part­ne­rem i swo­ich sojusz­ni­ków w uzbro­je­nie i sprzęt woj­skowy zaopa­try­wał tylko pod warun­kiem ich wypła­cal­no­ści. Kiedy wresz­cie poziom budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej pozwo­lił na kon­ty­nu­ację zaku­pów, na liniach pro­duk­cyj­nych Zakładów nr 168 w Rostowie nad Donem śmi­gło­wiec Mi-24D został zastą­piony przez now­szy model Mi-24W. I to wła­śnie ten typ został zaofe­ro­wany Polsce w ramach kolej­nej tran­szy zaku­pów.

W ocze­ki­wa­niu na dostawę

Cofnijmy się na chwilę do 1973 r., kiedy to utwo­rzono w Polsce Lotnictwo Wojsk Lądowych. Wówczas jesz­cze nie było ono odręb­nym rodza­jem wojsk, lecz wystę­po­wało w struk­tu­rze Wojsk Lotniczych. W jego skład wcho­dziły 49. Pułk Śmigłowców w Pruszczu Gdańskim, 56. Pułk Śmigłowców w Inowrocławiu oraz sfor­mo­wany zale­d­wie dwa lata wcze­śniej 37. Pułk Śmigłowców Transportowych w Łęczycy. Oba Pułki Śmigłowców zostały prze­mia­no­wane na Pułki Lotnictwa Wojsk Lądowych. Krótko potem do oby­dwu jed­no­stek dostar­czono pierw­sze uzbro­jone wer­sje śmi­głow­ców Mi-2 i roz­po­częto szko­le­nie w zada­niach wspar­cia ognio­wego oddzia­łów naziem­nych.
Choć pierw­szeń­stwo w prak­tycz­nym wpro­wa­dze­niu do służby uzbro­jo­nych Mi-2 należy się lot­ni­kom z Pruszcza Gdańskiego, to jed­nak więk­sze osią­gnię­cia – i zwią­zaną z tym sławę – uzy­skali wkrótce ich kole­dzy z Inowrocławia. Tam wła­śnie w czerwcu 1978 r. została utwo­rzona 1. Eskadra Śmigłowców Szturmowych, w cało­ści wypo­sa­żona w śmi­głowce Mi-2 zdolne do prze­no­sze­nia uzbro­je­nia. Z koń­cem dekady oby­dwie jed­nostki osią­gnęły pełną goto­wość bojową na nowym sprzę­cie i na początku lat osiem­dzie­sią­tych prze­for­mo­wano je w Pułki Śmigłowców Bojowych (odpo­wied­nio – 49. Pułk w grud­niu 1981 r. i 56. Pułk – w paź­dzier­niku 1982 r.). W skła­dzie jed­nostki prusz­czań­skiej została utwo­rzona 8. Eskadra Śmigłowców Szturmowych, wypo­sa­żona w prze­nie­sione z Łęczycy Mi-24D.
Zakup kolej­nej tran­szy Mi-24, już w ulep­szo­nej wer­sji Mi-24W, miał pozwo­lić na utwo­rze­nie takiej samej eska­dry w struk­tu­rze 56. Pułku Śmigłowców Bojowych. Rozpoczęto od przy­go­to­wa­nia per­so­nelu. Do prze­szko­le­nia na nowy typ zostali wybrani spo­śród per­so­nelu lata­ją­cego: dowódca pułku płk dypl. pil. Roman Włodarczyk, inspek­tor Dowództwa Wojsk Lotniczych ppłk pil. Czesław Opoka (który wkrótce musiał zre­zy­gno­wać z lata­nia z przy­czyn zdro­wot­nych), kpt. pil. Wit Młynarczyk, kpt. pil. Sławomir Wroński, kpt. pil. Andrzej Pakuza, kpt. pil. Mirosław Bedliński, kpt. pil. Ryszard Majewski, por. pil. Edward Dębski, ppor. pil. Mirosław Mocek oraz por. pil. Andrzej Godlewski (ten ostatni w zamian za wybra­nego począt­kowo, lecz nie mogą­cego w tym ter­mi­nie wyje­chać na szko­le­nie kpt. pil. Zbigniewa Rakoczego). Przygotowano też zespół spe­cja­li­stów służby inży­nie­ryjno-lot­ni­czej, łącz­nie 25 osób z Dowództwa Wojsk Lotniczych w Poznaniu, Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych w Zamościu oraz 56. Pułku Śmigłowców Bojowych. Na czele zespołu sta­nęli mjr mgr inż. Józef Grzybowski i kpt. mgr inż. Krzysztof Wasilewski, a two­rzyli go tech­nicy róż­nych spe­cjal­no­ści (w tym także pierwsi tech­nicy pokła­dowi): mł. chor. Mirosław Mirosławski, chor. Sławomir Bielak, chor. Krzysztof Chmielewski, chor. Mirosław Kaptur, chor. Mieczysław Koszczewski, chor. Jerzy Złocki, chor. Stanisław Chojnowski, chor. Krzysztof Płachecki, chor. Janusz Sawicki, por. Stanisław Solarski, por. Grzegorz Sobczyński, por. Adam Gil, mjr Kazimierz Łakomy oraz dwóch tech­ni­ków z Pruszcza Gdańskiego.
Ponadto w gru­pie zna­leźli się spe­cja­li­ści – wykła­dowcy z Technicznej Szkoły Wojsk Lotniczych w Zamościu (w tym por. Anatol Worończuk), przy­go­to­wu­ją­cej spe­cja­li­stów do obsługi nowych śmi­głow­ców.
Wcześniej, w czerwcu 1985 r. wysłano do Pruszcza Gdańskiego trzech tech­ni­ków – st. chor. Henryka Mazura, st. chor. Zdzisława Skirzyńskiego i chor. Mariusza Olejniczaka na szko­le­nie w celu uzy­ska­nia upraw­nień instruk­tor­skich tech­nika pokła­do­wego.

  • Miłosz Rusiecki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE