Służba wojenna i tra­giczny patrol ORP Jastrząb

Tragedia Jastrzębia na obrazie Adama Werki.

Tragedia Jastrzębia na obra­zie Adama Werki.

Wieczorem 2 maja 1942 r., wysłany na patrol na Morze Norweskie okręt pod­wodny ORP Jastrząb, został omył­kowo zato­piony przez jed­nostki eskorty ark­tycz­nego kon­woju PQ 15. Analizowanie oko­licz­no­ści, a zwłasz­cza próby dokład­niej­szego okre­śle­nia miej­sca tego zda­rze­nia, budziło w prze­szło­ści liczne dys­ku­sje histo­ry­ków bry­tyj­skich i pol­skich, docho­dzą­cych czę­sto do odmien­nych wnio­sków. W ostat­nich latach poja­wiły się jed­nak nowe dowody na roz­wi­kła­nie choć w czę­ści nie­któ­rych zaga­dek zwią­za­nych z zato­pie­niem Jastrzębia.

ORP Jastrząb, ex-ame­ry­kań­ski S-25 (SS 130), był dru­gim okrę­tem pod­wod­nym (po ORP Sokół) prze­ka­za­nym naszej MW pod­czas II wojny świa­to­wej. Co wię­cej, pol­scy mary­na­rze otrzy­mali pierw­szą jed­nostkę, która słu­żyła dotąd we flo­cie ame­ry­kań­skiej. Była ona już jed­nak około dwu­dzie­sto­let­nia i miała w 1941 r. (podob­nie jak i inne typu S/S-1) nie­wielką war­tość bojową. Małą sku­tecz­ność okrę­tów typu S potwier­dziły próby ich uży­cia w 1942 r. pod­czas wojny na Pacyfiku. Załogi tych jed­no­stek czę­sto wal­czyły z awa­riami, odno­siły też rzadko suk­cesy bojowe, z tych samych powo­dów, które będą omó­wione w dal­szej czę­ści arty­kułu. Należały także do jed­no­stek bar­dzo hała­śli­wych.
Dlaczego zatem doszło do prze­ję­cia S-25 przez Polaków 4 listo­pada 1941 r. w ame­ry­kań­skiej bazie w New London? Był ku temu istotny powód. Po samo­bój­czej śmierci kmdr. ppor. Bogusława Krawczyka, dowódcy ORP Wilk, i na sku­tek faktu, że okręt ten w wyniku zuży­cia prze­stał się liczyć jako jed­nostka bojowa, więk­szość załogi pozo­sta­wała „bez nowego przy­działu”, bo tylko jej część prze­szła wcze­śniej na nowo zbu­do­wa­nego Sokoła bry­tyj­skiego typu U. Spora grupa daw­nej załogi Wilka spra­wiała zresztą jesz­cze przed śmier­cią Krawczyka nie­małe pro­blemy dys­cy­pli­narne. Dlatego szef Kierownictwa Marynarki Wojennej (KMW), wadm. Jerzy Świrski, wraz z bry­tyj­skim adm. Maxem Hortonem (dowódcą okrę­tów pod­wod­nych w Wielkiej Brytanii) zde­cy­do­wali, że więk­szość pozo­sta­łej załogi Wilka przej­mie od Amerykanów okręt pod­wodny typu S. Oprócz tego załogę przy­szłego Jastrzębia mieli uzu­peł­nić nie­któ­rzy wyzna­czeni mary­na­rze z ORP Sokół i z zapa­so­wej Grupy Okrętów Podwodnych. Na jego dowódcę wyzna­czono kpt. mar. Bolesława Romanowskiego. Cała eta­towa załoga Jastrzębia liczyła póź­niej 5 ofi­ce­rów oraz 37 pod­ofi­ce­rów i mary­na­rzy. Wraz z Polakami do Stanów Zjednoczonych miała dotrzeć druga obsada bry­tyj­ska, aby prze­jąć od Amerykanów inny okręt pod­wodny (R-3, SS 80, póź­niej­szy P 511).
Obie grupy roz­po­częły podróż 30 sierp­nia 1941 r., wyru­sza­jąc w kon­woju z Clyde do Halifaksu na pokła­dzie krą­żow­nika pomoc­ni­czego HMS Cathay. 14 paź­dzier­nika jed­nostka dotarła do Nowego Jorku. Tam obie załogi (bry­tyj­ska i pol­ska) prze­wie­ziono auto­bu­sami do bazy w New London w sta­nie Connecticut, gdzie miały przejść prze­szko­le­nie i zapo­znać się z wypo­sa­że­niem przej­mo­wa­nych okrę­tów pod­wod­nych.
Wyznaczony Polakom S-25 został zbu­do­wany w stoczni Bethlehem Shipbuilding Corporation w Quincy w sta­nie Massachusetts. Stępkę okrętu poło­żono 26 paź­dzier­nika 1918, jego wodo­wa­nie nastą­piło dopiero 29 maja 1922, a do służby wszedł on 9 lipca 1923 r. Pierwszym dowódcą S-25 był kpt. mar. George H. Fort.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE