Skuteczna amu­ni­cja do pol­skich Leopardów 2

Współczesny czołg podstawowy to złożony system bojowy, o którego efektywności na polu walki decyduje wiele czynników, w tym nowoczesna amunicja, pozwalająca na skuteczne zwalczanie różnorodnych celów, a zarazem bezpieczna dla załogi czołgu.

Współczesny czołg pod­sta­wowy to zło­żony sys­tem bojowy, o któ­rego efek­tyw­no­ści na polu walki decy­duje wiele czyn­ni­ków, w tym nowo­cze­sna amu­ni­cja, pozwa­la­jąca na sku­teczne zwal­cza­nie róż­no­rod­nych celów, a zara­zem bez­pieczna dla załogi czołgu.

O sku­tecz­no­ści bojo­wej czołgu na współ­cze­snym polu walki, podob­nie jak innych zło­żo­nych sys­te­mów uzbro­je­nia, decy­duje wiele czyn­ni­ków. Jednym z klu­czo­wych jest uzbro­je­nie, oczy­wi­ście roz­pa­try­wane jako sys­tem sys­te­mów, któ­rego ele­men­tami są: przy­rządy celow­ni­czo-obser­wa­cyjne, sys­tem kie­ro­wa­nia ogniem, armata wraz z ukła­dami sta­bi­li­za­cji i napę­dami, wresz­cie amu­ni­cja. Zaniedbanie zna­cze­nia dowol­nego z tych ele­men­tów może spo­wo­do­wać, że nie uda się dorów­nać prze­ciw­ni­kowi, czy uzy­skać nad nim prze­wagi. Z dru­giej strony dopiero uwzględ­nie­nie wszyst­kich – nie zapo­mi­na­jąc o odpo­wied­nim pozio­mie wyszko­le­nia załogi – zapew­nia osią­gnię­cie pożą­da­nego efektu.

Określając kie­runki moder­ni­za­cji pol­skich Leopardów 2A4 do stan­dardu 2PL, pol­skie Ministerstwo Obrony Narodowej pra­wi­dłowo zdia­gno­zo­wało nie­zbędne zada­nia także w sfe­rze sze­roko poj­mo­wa­nego uzbro­je­nia tych czoł­gów i bez­po­śred­nio towa­rzy­szą­cych im pod­sys­te­mów, oczy­wi­ście pamię­ta­jąc o limi­tach budże­to­wych całego pro­gramu. A zatem wśród mają­cych zostać zre­ali­zo­wa­nych w tej sfe­rze przed­się­wzięć moder­ni­za­cyj­nych zna­la­zły się: moder­ni­za­cja przy­rządu obser­wa­cyj­nego dowódcy PERI R17A1 do wer­sji PERI R17A3L4 CP (m.in. inte­gra­cja kamery ter­mo­wi­zyj­nej PCO KLW-1 Asteria); moder­ni­za­cja celow­nika dzia­ło­no­wego EMES15 (jak wyżej); mon­taż sys­temu ste­ro­wa­nia i moni­to­ringu dla dowódcy CCMS; wpro­wa­dze­nie bali­styk nowych typów amu­ni­cji do kom­pu­tera kie­ro­wa­nia ogniem FCC sys­temu kie­ro­wa­nia ogniem; mon­taż nowych, cał­ko­wi­cie elek­trycz­nych, napę­dów wieży i armaty oraz układu sta­bi­li­za­cji głów­nego uzbro­je­nia EWNA; moder­ni­za­cja armaty w celu dosto­so­wa­nia jej w peł­nym zakre­sie do strze­la­nia amu­ni­cją z poci­skiem prze­ciw­pan­cer­nym pod­ka­li­bro­wym, sta­bi­li­zo­wa­nym brze­chwowo, z oddzie­la­ją­cym się sabo­tem i smu­ga­czem (APFSDS-T) DM63, i z poci­skiem odłam­kowo-burzą­cym z zapal­ni­kiem pro­gra­mo­wal­nym i smu­ga­czem (HE-FRAG-T DM11), a także zasto­so­wa­nie elek­tro­nicz­nego spu­stu armaty.
W przy­padku amu­ni­cji DM63 nie­zbędne jest zmo­dy­fi­ko­wa­nie układu opo­ro­pow­rot­nego ze względu na więk­szy odrzut pod­czas strze­la­nia taką amu­ni­cją – hamu­lec odrzutu K600 będzie wymie­niany na K900, w któ­rym zasto­so­wano nie­palną ciecz hydrau­liczną, zaś dotych­cza­sowy opo­ro­pow­rot­nik hydro­pneu­ma­tyczny zosta­nie zastą­piony pneu­ma­tycz­nym. Jeśli cho­dzi o amu­ni­cję DM11, to jej wyko­rzy­sta­nie w peł­nym zakre­sie (wszyst­kie tryby dzia­ła­nia zapal­nika pro­gra­mo­wal­nego) zwią­zane będzie ze zin­te­gro­wa­niem z armatą układu pro­gra­mo­wa­nia elek­tro­nicz­nego zapal­nika poci­sku ACM (Ammunition-Communication-Module) i jego połą­cze­niem z kom­pu­te­rem sys­temu kie­ro­wa­nia ogniem poprzez dodat­kowy blok elek­tro­niczny przy kom­pu­te­rze FCC, dodat­ko­wym pul­pi­tem ste­ro­wa­nia będzie dys­po­no­wał także ładow­ni­czy.

Nowa amu­ni­cja pil­nie poszu­ki­wana

Decyzja o uwzględ­nie­niu w ramach pakietu moder­ni­za­cyj­nego także naj­now­szych typów amu­ni­cji do armaty Rheinmetall 120 mm L44 nie może dzi­wić, ponie­waż aktu­al­nie w arse­nale Wojska Polskiego nie ma nowo­cze­snej amu­ni­cji bojo­wej do tej armaty, tj. takiej, któ­rej para­me­try pozwa­la­łaby na sku­teczne zwal­cza­nie stan­dar­do­wych czoł­gów poten­cjal­nego prze­ciw­nika aktu­al­nie znaj­du­ją­cych się w jed­nost­kach (np. T-90, T-80BW, T-80U, T-72B3 i inne odmiany T-72B), nie wspo­mi­na­jąc o wozach nowej gene­ra­cji (T-14), które znaj­dują się dziś w fazie przy­go­to­wa­nia do uru­cho­mie­nia pro­duk­cji seryj­nej.
Włączenie do wyma­gań do moder­ni­za­cji czołgu kon­kret­nych typów amu­ni­cji świad­czy o tym, że pol­skie Ministerstwo Obrony Narodowej zamie­rza zaku­pić naboje DM63 i DM11 do pod­da­wa­nych moder­ni­za­cji czoł­gów (dostawy pierw­szych wozów Leopard 2PL mają nastą­pić na prze­ło­mie 2018 i 2019 r.) i włą­czyć je przy­naj­mniej do tzw. zapasu wojen­nego.
Co prawda pol­skie pla­cówki naukowo-badaw­cze i prze­mysł obronny (Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia, MESKO S.A.) pod­jęły się opra­co­wa­nia oraz wdro­że­nia do pro­duk­cji czte­rech typów amu­ni­cji do 120 mm armaty gład­ko­lu­fo­wej – ćwi­czeb­nej i bojo­wej. Amunicja ta może zostać wyko­rzy­stana do szko­le­nia, a nawet – w przy­padku bojo­wej – pod­czas dzia­łań w kon­flik­cie asy­me­trycz­nym, gdzie nie wystę­puje ryzyko star­cia z nowo­cze­snymi czoł­gami prze­ciw­nika. Wokół jako­ści pol­skiej amu­ni­cji do armat Leopardów 2 toczy się od kilku lat dys­ku­sja, zwią­zana m.in. z wypad­kami i zda­rze­niami z jej udzia­łem pod­czas szko­leń poli­go­no­wych pol­skich czoł­gi­stów. Krytykuje się jej niską jakość i roz­rzut para­me­trów w zależ­no­ści od serii pro­duk­cyj­nej. Żaden z typów pro­du­ko­wa­nej obec­nie w Polsce amu­ni­cji nie prze­szedł także pro­cesu kwa­li­fi­ka­cji wg stan­dar­dów obo­wią­zu­ją­cych w NATO, wyko­ny­wa­nego we współ­pracy z pro­du­cen­tami czołgu oraz jego uzbro­je­nia.
Powyższe pro­blemy wyni­kają m.in. z tego, że piętą achil­le­sową pol­skiego prze­my­słu amu­ni­cyj­nego są zdol­no­ści wytwór­cze (a raczej ich brak) w zakre­sie nowo­cze­snych pro­chów wie­lo­ba­zo­wych, umoż­li­wia­ją­cych np. pro­duk­cję ładun­ków mio­ta­ją­cych do nowo­cze­snej amu­ni­cji pod­ka­li­bro­wej. W Polsce nie pro­du­kuje się także klu­czo­wego ele­mentu 120 mm poci­sków pod­ka­li­bro­wych z oddzie­la­ją­cym się sabo­tem – pene­tra­to­rów ze spie­ków metali cięż­kich ani też samo­spa­la­ją­cych się łusek. Zatem w przy­padku opra­co­wa­nej w Polsce amu­ni­cji APFSDS-T jej klu­czowe kom­po­nenty: pro­chy do ładunku mio­ta­ją­cego, sek­cje spa­la­jące się łusek i pene­tra­tory (patrz WiT 6/2016) są kupo­wane za gra­nicą, co spra­wia, że jej cena jest rela­tyw­nie wysoka. Parametry bali­styczne i zdol­ność pene­tra­cji pan­ce­rza pol­skiej amu­ni­cji APFSDS-T są zbli­żone do amu­ni­cji DM33A1 firmy Rheinmetall, którą wdro­żono do pro­duk­cji w dru­giej poło­wie lat 80. i wyco­fano z użyt­ko­wa­nia w Bundeswehrze z racji niskiej sku­tecz­no­ści na początku obec­nego stu­le­cia.

  • Tomasz Wachowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE