Siły desan­towe Floty Czarnomorskiej ZSRR w okre­sie zim­nej wojny cz.2

Wóz rozpoznawczy BRDM-2 i transportery BTR-60PB opuszczają ładownię dużego okrętu desantowego projektu 1171 Tapir. Fot. archiwum redakcji

Wóz roz­po­znaw­czy BRDM-2 i trans­por­tery BTR-60PB opusz­czają ładow­nię dużego okrętu desan­to­wego pro­jektu 1171 Tapir. Fot. archi­wum redak­cji

Artykuł sta­nowi kon­ty­nu­ację czę­ści 1 opu­bli­ko­wa­nej w poprzed­nim wyda­niu „Mórz i Okrętów”.

Wojenna orga­ni­za­cja sił desan­to­wych Floty Czarnomorskiej

Według radziec­kich poglą­dów, w woj­nie z NATO główne zada­nie sił Układu Warszawskiego miało przy­paść zachod­niemu i czę­ściowo pół­noc­nemu zgru­po­wa­niu wojsk, któ­rych fronty miały dzia­łać na kie­runku środ­ko­wo­eu­ro­pej­skim. Na połu­dnio­wym skrzy­dle paktu w skła­dzie połą­czo­nych sił zbroj­nych umiej­sco­wiona była Zjednoczona Flota Czarnomorska. Jednym z zadań jakie woj­ska i floty UW miały tu zre­ali­zo­wać było opa­no­wa­nie zespołu cie­śnin mor­skich. Pierwszą z nich był Bosfor o dłu­go­ści 30 km, sze­ro­ko­ści do 4 km, śred­niej głę­bo­ko­ści 50 – 70 m i mak­sy­mal­nej do 120 m, o brze­gach ska­li­stych, stro­mych i krę­tym kory­cie. Przy wej­ściu do cie­śniny na euro­pej­skim brzegu były zlo­ka­li­zo­wane 4 odcinki dostępne dla desantu o łącz­nej sze­ro­ko­ści 43 km. Na azja­tyc­kim brzegu znaj­do­wało się 5 odcin­ków dostęp­nych do lądo­wa­nia desan­tów mie­rzą­cych 96 km. Poza tym na całej dłu­go­ści cie­śniny, pomię­dzy wej­ściem a Morzem Marmara, roz­po­znano i wyzna­czono 8 rejo­nów dogod­nych do jej for­so­wa­nia. Drugą cie­śniną były Dardanele o dłu­go­ści 120 km i sze­ro­ko­ści do 1,3 – 18,5 km, które mają głę­bo­kość do 106 m. Oba ich brzegi są jed­no­stajne i pła­skie. Bosfor był stale moni­to­ro­wany przez służbę hydro­gra­ficzną floty odpo­wie­dzialną za ocenę panu­ją­cych warun­ków fizyczno-geo­gra­ficz­nych oraz żeglu­go­wych i pły­wów. Podobne prace pro­wa­dzono rów­nież
w cie­śni­nie Dardanele, kon­cen­tru­jąc się na roz­po­zna­niu brze­gów pod kątem moż­li­wo­ści orga­ni­za­cji prze­praw desan­towo-pro­mo­wych przez woj­ska dzia­ła­jące z tery­to­rium Bułgarii. Opanowanie strefy cie­śnin miało być reali­zo­wane w ramach zada­nia dal­szego pierw­szej ope­ra­cji floty. Miało to klu­czowe zna­cze­nie dla prze­biegu dzia­łań na połu­dnio­wym Teatrze Działań Wojennych (dalej – TDW), tak jak w wypadku cie­śnin bał­tyc­kich dla pół­noc­nego i zachod­niego TDW. Celem stra­te­gicz­nym reali­zo­wa­nych tu ope­ra­cji miało być roze­rwa­nie połu­dnio­wego zgru­po­wa­nia sił NATO
i izo­la­cja Turcji poprzez opa­no­wa­nie, poza cie­śni­nami, całego jej wybrzeża, a także wystę­pu­ją­cych tu licz­nie wysp i usta­no­wie­nie kon­troli nad akwe­nem Morza Egejskiego oraz roz­sze­rze­nie strefy bazo­wa­nia wła­snych sił.
Zadanie to mie­ściło się w dru­giej ope­ra­cji floty i miało zapew­nić stałą łącz­ność z Morzem Śródziemnym. Zakładano prze­pro­wa­dze­nie na akwen śród­ziem­no­mor­ski znacz­nych sił FCz. Głównym prze­ciw­ni­kiem na Morzu Czarnym była flota wojenna Turcji, ale w rejo­nie cie­śniny Dardanele rów­nież mary­narka grecka. Wsparciem dla tych sił była VI Flota USA, a w jej skła­dzie silne sojusz­ni­cze zgru­po­wa­nie amfi­bijne. Poza siłami mor­skimi, po powsta­niu sił inter­wen­cyj­nych NATO, do uży­cia na tym kie­runku pla­no­wano 3 bata­liony ogól­no­woj­skowe oraz 3 – 4 eska­dry lot­nic­twa. W ramach corocz­nych natow­skich manew­rów pod kryp­to­ni­mem „Express”, prak­tycz­nie ćwi­czono prze­rzut wojsk inter­wen­cyj­nych
w rejony grec­kiej i turec­kiej Tracji. W manew­rach tych brało udział corocz­nie 13 – 15 tys. żoł­nie­rzy, a trwały one śred­nio 20- -30 dni.

  • Wojciech Mazurek

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE