Samoloty „Wild Weasel”. Pewność prze­ła­ma­nia obrony prze­ciw­lot­ni­czej

F-16CM podczas lotu treningowego. Samoloty przenosza cwiczebne wersje pociskow przeciwradiolokacyjnych AGM-88 HARM.  Na podwieszeniach podkadlubowych widac zasobniki walki radioelektronicznej AN/ALQ-184.

F-16CM pod­czas lotu tre­nin­go­wego. Samoloty prze­no­sza cwi­czebne wer­sje poci­skow prze­ciw­ra­dio­lo­ka­cyj­nych AGM-88 HARM.
Na pod­wie­sze­niach pod­ka­dlu­bo­wych widac zasob­niki walki radio­elek­tro­nicz­nej AN/ALQ-184.

Wild Weasel (dzika łasica), to ogólna nazwa samo­lo­tów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, któ­rych zada­niem jest obez­wład­nie­nie naziem­nej obrony prze­ciw­lot­ni­czej prze­ciw­nika. Samoloty tego typu wyko­rzy­stują pro­mie­nio­wa­nie mikro­fa­lowe wro­giego źró­dła pro­mie­nio­wa­nia elek­tro­ma­gne­tycz­nego (na przy­kład radio­lo­ka­cyj­nej sta­cji kie­ro­wa­nia ogniem prze­ciw­lot­ni­czego zestawu rakie­to­wego) do zlo­ka­li­zo­wa­nia go, namie­rze­nia i wska­za­nia dla uzbro­je­nia. Po wystrze­le­niu prze­ciw­ra­dio­lo­ka­cyj­nego poci­sku kie­ro­wa­nego samo­dziel­nie kie­ruje się on na źró­dło pro­mie­nio­wa­nia i nisz­czy je.

W okre­sie II wojny świa­to­wej naziemne sta­cje radio­lo­ka­cyjne stały się bar­dzo waż­nym środ­kiem walki mają­cym istotny wpływ na wynik wojny. W odpo­wie­dzi na wzrost moż­li­wo­ści nie­miec­kich rada­rów wcze­snego ostrze­ga­nia, wstęp­nego wykry­wa­nia i napro­wa­dza­nia lot­nic­twa myśliw­skiego na cele powietrzne oraz kie­ro­wa­nia ogniem arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej alianci wpro­wa­dzili pierw­sze urzą­dze­nia zagłu­sza­jące Carpet i Mandrel, które były mon­to­wane w samo­lo­tach bom­bo­wych. Jednocześnie opra­co­wano sys­tem Window – zakłó­ca­nia sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych za pomocą zrzu­ca­nych z bom­bow­ców pasków folii alu­mi­nio­wej.
Następnym kro­kiem było namie­rza­nie pro­mie­nio­wa­nia sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych i ich fizyczne nisz­cze­nie. Brytyjczycy roz­po­częli pro­gram „Abdullah”, w ramach któ­rego spe­cjalne odbior­niki namie­rza­jące mon­to­wano w samo­lo­tach myśliw­sko-bom­bo­wych Hawker Typhoon. Amerykanie roz­po­częli wła­sny pro­gram pod kryp­to­ni­mem „Ferret” (fretka). Urządzenia wykry­wa­jące pro­mie­nio­wa­nie mikro­fa­lowe mon­to­wano w zmo­dy­fi­ko­wa­nych czte­ro­sil­ni­ko­wych bom­bow­cach B-17, B-24 i B-29. Nie prze­no­siły one uzbro­je­nia, nato­miast namie­rzały i wska­zy­wały cele współ­dzia­ła­ją­cym z nimi dwu­sil­ni­ko­wym bom­bow­com lub samo­lo­tom myśliw­sko-bom­bo­wym. Były to zespoły tzw. tro­pi­cieli-zabój­ców (hun­ter-kil­ler).
Podczas wojny kore­ań­skiej ame­ry­kań­skie lot­nic­two zetknęło się z sowiec­kimi rada­rami wstęp­nego wykry­wa­nia oraz radio­lo­ka­cyj­nymi sta­cjami arty­le­ryj­skimi kie­ro­wa­nia ogniem bate­rii armat prze­ciw­lot­ni­czych. Ich wykry­wa­niem i nisz­cze­niem zaj­mo­wały się bom­bowce B-26B wypo­sa­żone w sys­tem namie­rza­nia APA-24. Przywrócono także zespoły tro­pi­cieli-zabój­ców: nie­uzbro­jone samo­loty bom­bowe TB-25J współ­dzia­łały z bom­bow­cami B-26B, a pod koniec wojny był to tan­dem RB-26C i WB-26C. Po woj­nie w Korei Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych nie poświę­ciły zbyt wiele uwagi na ana­lizę doświad­czeń zwią­za­nych z obez­wład­nie­niem naziem­nej obrony prze­ciw­lot­ni­czej prze­ciw­nika. Większe zain­te­re­so­wa­nie tym zagad­nie­niem wyka­zało ame­ry­kań­skie lot­nic­two mor­skie, z któ­rego ini­cja­tywy roz­po­częto pro­gram budowy prze­ciw­ra­dio­lo­ka­cyj­nego poci­sku kie­ro­wa­nego AGM-45 Shrike.
W latach 50. nastą­pił bar­dzo szybki roz­wój sowiec­kich rada­rów wszyst­kich klas i prze­ciw­lot­ni­czych zesta­wów rakie­to­wych. W 1956 r. do służby weszły sta­cje radio­lo­ka­cyjne P-12, a w roku następ­nym po raz pierw­szy poka­zano publicz­nie poci­ski kie­ro­wane W-750 prze­ciw­lot­ni­czych zesta­wów rakie­to­wych SA-75. Pociski napro­wa­dzała radio­lo­ka­cyjna sta­cja kie­ro­wa­nia ogniem RSNA-75, na cele wstęp­nie wykryte i wska­zane przez radar P-12 (odle­gło­ścio­mierz), współ­pra­cu­jący z wyso­ko­ścio­mie­rzem PRW-11. W 1959 r. pięć zesta­wów SA-75 dostar­czono Chińskiej Republice Ludowej (ChRL). Jeden z nich, 7 paź­dzier­nika 1959 r., zestrze­lił nad chiń­skim tery­to­rium taj­wań­ski, wyso­ko­ściowy samo­lot roz­po­znaw­czy RB-57D. 1 maja 1960 r. taki sam los spo­tkał ame­ry­kań­ski, wyso­ko­ściowy samo­lot roz­po­znaw­czy U-2C, strą­cony przez SA-75 nad tery­to­rium ZSRR. 27 paź­dzier­nika 1962 r. ame­ry­kań­ski U-2F został zestrze­lony nad tery­to­rium Kuby przez zestaw SA-75, który miał sowiecką obsługę. Były to sygnały wyraź­nie wska­zu­jące na wzrost moż­li­wo­ści środ­ków prze­ciw­lot­ni­czych.
W kwiet­niu 1965 r. pierw­sze zestawy rakie­towe SA-75 zna­la­zły się w Demokratycznej Republice Wietnamu (DRW), co potwier­dziły zdję­cia wyko­nane przez samo­loty roz­po­znaw­cze RF-8A ame­ry­kań­skiego lot­nic­twa mor­skiego. 24 lipca 1965 r. myśli­wiec USAF F-4C Phantom II został zestrze­lony przez SA-75 w rejo­nie Hanoi. Otworzył on listę +200 odrzu­to­wych samo­lo­tów bojo­wych Stanów Zjednoczonych znisz­czo­nych przez zestawy SA-75 (i ich wer­sje roz­wo­jowe) w kon­flik­cie wiet­nam­skim.

Wild Weasel I

Na początku sierp­nia 1965 r. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych powo­łały do życia spe­cjalny zespół ope­ra­cyjny z gene­ra­łem bry­gady Kennethem C. Dempsterem na czele, któ­rego zada­niem było stwo­rze­nie sku­tecz­nego sys­temu wykry­wa­nia, namie­rza­nia i zwal­cza­nia sta­no­wisk bojo­wych prze­ciw­lot­ni­czych zesta­wów rakie­to­wych, który można by było zain­sta­lo­wać w samo­lo­tach myśliw­sko-bom­bo­wych. Technologie były dostępne prak­tycz­nie od ręki. USAF miały nawet za sobą pierw­sze doświad­cze­nia z tym zwią­zane. W 1964 r. w ćwi­cze­niach „Goldfire” brały udział samo­loty F-100F, które miały zabu­do­wany sys­tem QRC-235 – 1. Z jego pomocą załogi ćwi­czyły wykry­wa­nie i namie­rza­nie radio­lo­ka­cyj­nych sta­cji kie­ro­wa­nia ogniem zesta­wów rakie­to­wych Hawk. Wiosną 1965 r. z pro­po­zy­cją insta­la­cji w samo­lo­tach myśliw­sko-bom­bo­wych sta­cji ostrze­ga­ją­cej przed opro­mie­nio­wa­niem radio­lo­ka­cyj­nym i wska­zu­ją­cej kie­ru­nek zagro­że­nia (dalej: sta­cja ostrze­gaw­cza) wystą­piła firma Bendix Corporation. 3 sierp­nia 1965 r. podobną pro­po­zy­cję zło­żyła firma Applied Technology Inc. (ATI), która zapro­po­no­wała USAF sta­cję Vector IV, wstęp­nie opra­co­waną dla stra­te­gicz­nych samo­lo­tów bom­bo­wych B-52. Przy jej kon­struk­cji firma ATI wyko­rzy­stała doświad­cze­nie, które zdo­była opra­co­wu­jąc System XII – sta­cję ostrze­ga­jącą przed opro­mie­nio­wa­niem radio­lo­ka­cyj­nym, zapro­jek­to­waną spe­cjal­nie dla wyso­ko­ścio­wych samo­lo­tów roz­po­znaw­czych U-2.

  • Paweł Henski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE