Samolot roz­po­znaw­czy Focke Wulf Fw 189 Uhu cz.2

Samolot rozpoznawczy Focke Wulf Fw 189 Uhu cz.2

Samolot roz­po­znaw­czy Focke Wulf Fw 189 Uhu cz.2

27 czerwca 1935 r. RLM wydało tajne wytyczne doty­czące tak­tycz­nego uży­cia opan­ce­rzo­nego samo­lotu (Panzerflugzeug). Miał to być samo­lot prze­zna­czony do bez­po­śred­niego wspar­cia wojsk na polu walki, który ope­ro­wałby przy świe­tle dzien­nym poje­dyn­czo lub w więk­szych for­ma­cjach.

Samolot sztur­mowy Fw 189 C

Maszyna mogła być jedno- lub dwu­sil­ni­kowa, wypo­sa­żona w sil­niki chło­dzone powie­trzem, które były zde­cy­do­wa­nie bar­dziej odporne na ostrzał z ziemi niż sil­niki chło­dzone cie­czą. W kabi­nie zapew­nia­ją­cej dosko­nałą widocz­ność miały znaj­do­wać się miej­sca pilota i obser­wa­tora. Uzbrojenie ofen­sywne miało skła­dać się z dwóch sta­łych, strze­la­ją­cych do przodu cięż­kich kara­bi­nów maszy­no­wych kal. 13 mm z zapa­sem amu­ni­cji 1000 nabo­jów na lufę, a ładu­nek bom­bowy powi­nien wyno­sić 100 kg w róż­nych kon­fi­gu­ra­cjach. Uzbrojenie obronne obsłu­gi­wane przez obser­wa­tora to ruchomy zdwo­jony lub poje­dyn­czy ciężki kara­bin maszy­nowy kal. 13 mm, umiesz­czony na tyl­nym sta­no­wi­sku strze­lec­kim. Samolot powi­nien mieć stan­dar­dowe wypo­sa­że­nie radiowe oraz moż­li­wość zabie­ra­nia na pokład ręcz­nej kamery. Bierną osłonę miały zapew­niać płyty pan­cerne zabez­pie­cza­jące sil­nik, chłod­nicę, zbior­niki i załogę przed poci­skami kara­bi­no­wymi. Prędkość mak­sy­malna powinna prze­kra­czać 300 km/h, a pręd­kość lądo­wa­nia nie powinna być wyż­sza ani­żeli 80 km/h. W przy­padku samo­lo­tów dwu­sil­ni­ko­wych maszyna musiała zacho­wać zdol­ność do bez­piecz­nego kon­ty­nu­owa­nia lotu i lądo­wa­nia rów­nież na jed­nym sil­niku.
W związku z poszu­ki­wa­niem odpo­wied­niego samo­lotu, który mógłby wypeł­nić zało­żone kry­te­ria, RLM zwró­cił się z wnio­skiem do firmy Focke-Wulf, aby w ramach roz­woju samo­lotu bli­skiego roz­po­zna­nia Fw 189 stwo­rzyć jego wer­sję sztur­mową. Ponieważ zakłady Focke-Wulf nigdy wcze­śniej nie zaj­mo­wały się samo­lo­tami sztur­mo­wymi, było to nowe i trudne zada­nie dla zespołu kon­struk­cyj­nego. W celu jego reali­za­cji stwo­rzono kilka warian­tów opan­ce­rzo­nej kabiny, które miały zostać prze­te­sto­wane z wyko­rzy­sta­niem pro­to­typu Fw 189 V1 słu­żą­cego w cha­rak­te­rze lata­ją­cej atrapy nowego samo­lotu.
Podobne zada­nie do wyko­na­nia ze strony RLM w ramach kon­kursu na samo­lot sztur­mowy dla Luftwaffe otrzy­mały rów­nież firmy Fieseler i Henschel. Zakłady Fieseler przed­sta­wiły pro­jekt dwu­sil­ni­ko­wego samo­lotu Fi 168. Kształt skrzy­deł samo­lotu przy­po­mi­nał pro­sto­kątne skrzy­dła sto­so­wane w samo­lo­cie Fi 156 Storch ze slo­tami na pra­wie całej dłu­go­ści kra­wę­dzi natar­cia. Pod skrzy­dłami umiesz­czono gon­dole z sil­ni­kami Argus As 410 A-0, któ­rych prze­dłu­że­nie sta­no­wiły belki ogo­nowe zakoń­czone sta­tecz­ni­kami pio­no­wymi połą­czo­nymi ze sobą, podob­nie jak w przy­padku Fw 189, pro­sto­kąt­nym sta­tecz­ni­kiem pozio­mym. Pod cen­tro­pła­tem, pomię­dzy sil­ni­kami i bel­kami ogo­no­wymi znaj­do­wała się, umo­co­wana na rusz­to­wa­niu z zastrza­łów, wąska kabina załogi, miesz­cząca pilota i obser­wa­tora. Do belek ogo­no­wych i kabiny umo­co­wane było za pomocą zastrza­łów stałe pod­wo­zie o sze­ro­kim roz­sta­wie, na końcu oby­dwu belek znaj­do­wało się kółko ogo­nowe. Niewielkie obcią­że­nie powierzchni nośnych oraz sze­roko roz­sta­wione pod­wo­zie miało umoż­li­wiać dzia­ła­nia samo­lotu z nie­wiel­kich, tra­wia­stych lot­nisk polo­wych. Uzbrojenie strze­lec­kie samo­lotu ogra­ni­czało się do dwóch sta­łych kara­bi­nów maszy­no­wych strze­la­ją­cych do przodu.
9 marca 1939 r. RLM zło­żył zamó­wie­nie na zbu­do­wa­nie drew­nia­nej atrapy Fi 168, od 1 wrze­śnia 1939 r. firma Fieseler miała roz­po­cząć mon­taż trzech pro­to­ty­pów, z któ­rych pierw­szy miał być gotowy na koniec paź­dzier­nika 1939 r., drugi w grud­niu 1939 r., a trzeci w stycz­niu 1940 r. Ponieważ kon­struk­cja nowego samo­lotu wydała się decy­den­tom z Technisches Amt des RLM nieco archa­iczna, a poza tym nie zapew­niała zało­dze wła­ści­wej ochrony przed ata­kami nie­przy­ja­ciel­skich myśliw­ców, po roz­po­czę­ciu wojny we wrze­śniu 1939 r. zre­zy­gno­wano z jej dal­szego roz­woju.
Tymczasem firma Henschel przed­sta­wiła samo­lot ozna­czony począt­kowo jako Projekt 46, który następ­nie otrzy­mał ozna­cze­nie typu Hs 129. Była to jed­no­miej­scowa, dwu­sil­ni­kowa maszyna w ukła­dzie wol­no­no­śnego dol­no­płata z cho­wa­nym pod­wo­ziem. Wewnątrz wąskiego kadłuba było tylko tyle miej­sca, aby zmie­ścić jed­no­oso­bową kabinę z pan­cer­nej, sta­lo­wej bla­chy o gru­bo­ści od 6 do 12 mm. Osłona kabiny została wyko­nana z pan­cer­nego szkła o gru­bo­ści 75 mm. Pierwszy pro­to­typ Hs 129 V1, W.Nr. 1293001, D-ONUD, a póź­niej TF+AM odbył swój pierw­szy lot 26 maja 1939 r. Drugi pro­to­typ Hs 129 V2, W.Nr. 1293002 obla­tano 30 listo­pada 1939 r. Samolot roz­bił się pod­czas przy­mu­so­wego lądo­wa­nia 5 stycz­nia 1940 r. Trzeci pro­to­typ Hs 129 V3, W.Nr. 1293003, TF+AO wyko­nał pierw­szy lot 2 kwiet­nia 1940 r.

  • Marek J. Murawski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE