Samolot bom­bowy Handley Page Halifax cz.2

Halifax B.II z 76. Dywizjonu RAF, drugiego wyposażonego w samoloty bombowe Handley Page Halifax. Przez całą wojnę używał wyłącznie bombowców tego typu; wykonał 5123 loty bojowe, tracąc przy tym 139 samolotów.

Halifax B.II z 76. Dywizjonu RAF, dru­giego wypo­sa­żo­nego w samo­loty bom­bowe Handley Page Halifax. Przez całą wojnę uży­wał wyłącz­nie bom­bow­ców tego typu; wyko­nał 5123 loty bojowe, tra­cąc przy tym 139 samolotów.

Głównymi użyt­kow­ni­kami Halifaxów w okre­sie dru­giej wojny świa­to­wej były: bry­tyj­ska 4. Grupa, kana­dyj­ska 6. Grupa Bomber Command, 38. Grupa Transport Command zabez­pie­cza­jąca dzia­ła­nia wojsk powietrz­no­de­san­to­wych oraz kilka dywi­zjo­nów Coastal Command, a także 8. Grupy (ozna­cza­nia celów) i 100. Grupy (walki radio­elek­tro­nicz­nej) Bomber Command, nie licząc jed­no­stek szkol­nych i ope­ru­ją­cych poza Europejskim Teatrem Działań Wojennych. Po woj­nie wyko­rzy­sty­wano je głów­nie jako samo­loty trans­por­towe i pasa­żer­skie oraz roz­po­zna­nia meteorologicznego.

Jeśli poli­czyć ilość wypro­du­ko­wa­nych Halifaxów od paź­dzier­nika 1940 r. do grud­nia 1945 r. (bez 145 samo­lo­tów Halifax A.IX wypro­du­ko­wa­nych w 1946 r.), okaże się, że przez te pięć lat jeden Halifax opusz­czał linie pro­duk­cyjne śred­nio co 7,5 godziny. W szczy­cie pro­duk­cji zda­rzało się, że kolejny samo­lot tego typu dostar­czano śred­nio co godzinę – oczy­wi­ście przez pięć pro­du­ku­ją­cych go firm. Można więc zary­zy­ko­wać stwier­dze­nie, że ist­nie­jące moce pro­duk­cyjne tych maszyn wyko­rzy­stano w stop­niu maksymalnym.
Mimo to spo­śród czte­ro­sil­ni­ko­wych bom­bow­ców uży­wa­nych przez Bomber Command w okre­sie dru­giej wojny świa­to­wej Halifaxy zrzu­ciły nie­mal trzy­krot­nie mniej bomb od Lancasterów, słusz­nie koja­rzo­nych jako pod­sta­wowe bry­tyj­skie bom­bowce dru­giej połowy wojny. Lancastery zrzu­ciły 63,7% całego tonażu bomb – 681 630 t z 1 069 568 t, jakie Bomber Command ulo­ko­wały w celach w Niemczech i w oku­po­wa­nych pań­stwach, a Halifaxy jedy­nie 23,5% – 251 066 t. Jednakże będący na trze­cim miej­scu Wellington zrzu­cił zale­d­wie 4,4% całego ładunku bomb – 46 854 t, a trzeci czte­ro­sil­ni­ko­wiec, Stirling, tylko 2,9%, czyli 31 065 t (tabela 1). Dwie trze­cie wysiłku Bomber Command to Lancastery, a jedna czwarta – to Halifaxy, można więc powie­dzieć, że Bomber Command Lancasterami i Halifaxami w cza­sie wojny stało…
Średni ładu­nek bomb w jed­nym locie samo­lotu z Bomber Command w toku całej wojny wyniósł dla Halifaxa nie­mal równo 3100 kg, dla innych typów bom­bow­ców zaś: Lancaster – 4167 kg, Stirling – tylko 2552 kg, Wellington – 1135 kg, Whitley – 1107 kg, Mosquito – 953 kg, Hampden – 705 kg, a Blenheim – 270 kg. Mowa o ładunku fak­tycz­nie zrzu­co­nym na cele, podzie­lo­nym przez ilość wszyst­kich lotów na bom­bar­do­wa­nie – także tych, w któ­rych samo­lot wró­cił z bom­bami na lot­ni­sko startu czy zrzu­cił je awa­ryj­nie poza celem; w takich przy­pad­kach masę bomb w danym locie liczono jako zero. Dlatego podane war­to­ści są wyraź­nie niż­sze od typo­wego udźwigu danego typu.
W szczy­to­wym okre­sie, w lipcu 1944 r., Bomber Command w swo­ich siłach bom­bo­wych (nie licząc 100. Grupy spe­cjal­nego prze­zna­cze­nia) dys­po­no­wało 562 Halifaxami, mając w tym samym cza­sie jesz­cze 37 Stirlingów i 864 Lancasterów, a także 138 Mosquito. Jeszcze w dzień zwy­cię­stwa, 8 maja 1945 r., w siłach bom­bo­wych Bomber Command wciąż było 388 Halifaxów, a także 1320 Lancasterów i 269 Mosquito.
Choć Lancastery zaczęły tra­fiać do Bomber Command bli­sko rok póź­niej (z począt­kiem 1942 r., a Halifaxy z począt­kiem 1941 r.), to już w poło­wie 1942 r. ich liczba zrów­nała się z Halifaxami (107 Lancasterów i 102 Halifaxów obok 69 Stirlingów). Od tego momentu dostawy Lancasterów do Bomber Command stały się więk­sze niż Halifaxów, więc liczba tych bom­bow­ców przy­ra­stała w szyb­szym tem­pie. Halifaxów i Lancasterów było: w stycz­niu 1943 r. – 173 Halifaxów i 274 Lancastery, w lipcu 1943 r. – 331 Halifaxów i 444 Lancasterów (w tym momen­cie było też naj­wię­cej Stirlingów – 203), w stycz­niu 1944 r. – 373 Halifaxy i 627 Lancastery (wyraźne zwol­nie­nie tempa dostaw wyni­kało z prze­kie­ro­wa­nia pro­duk­cji dla Coastal Command i Transport Command), a wresz­cie w lipcu 1944 r. – 562 Halifaxy i 864 Lancasterów (ponowny wzrost dostaw wyni­kał z pro­duk­cji wer­sji Halifax B.III – naj­pierw dla Bomber Command). Od tego momentu liczba Halifaxów w Bomber Command zaczęła spa­dać z powodu szyb­kiego wyco­fa­nia wer­sji Halifax B.II, a dostawy nowych Halifax B.III nie pokryły tych ubyt­ków. W stycz­niu 1945 r. w Bomber Command znaj­do­wało się 521 Halifaxów i 1066, czyli bli­sko dwu­krot­nie wię­cej, Lancasterów. Na dzień zakoń­cze­nia wojny pro­por­cje te zmie­niły się jesz­cze bar­dziej – 388 i 1320, Lancasterów było więc ponad trzy razy więcej.
Z 35 dywi­zjo­nów Bomber Command prze­zbro­jo­nych w cza­sie wojny na Halifaxy 24 dotrwały na tych samo­lo­tach do 1945 r., a 19 do końca wojny. Część z nich nie została prze­zbro­jona na inne samo­loty, lecz wcze­śniej roz­wią­zana bądź prze­nie­siona na inne teatry dzia­łań wojen­nych. Dla porów­na­nia – na Lancasterach w Bomber Command latały łącz­nie 62 dywi­zjony, z czego aż 60 dotrwało do końca wojny.

Wejście do służby

Pierwszy dywi­zjon wypo­sa­żony w Halifaxy został sfor­mo­wany w listo­pa­dzie 1940 r. w Boscombe Down i jesz­cze przed koń­cem mie­siąca przeniesiono
go do Leeming, na jedno z lot­nisk nale­żą­cych do 4. Grupy Bomber Command. Była to nowa baza two­rzona od 1938 r. w ramach roz­bu­dowy RAF i otwarta w czerwcu 1940 r., poło­żona mniej wię­cej pomię­dzy Newcastle nad Tyne i Leeds, w pół­noc­nej Anglii. W owym okre­sie dywi­zjony 4. Grupy były wypo­sa­żone głów­nie w samo­loty Armstrong Whitworth Whitley. W Leeming, obok nowo for­mo­wa­nego 35. Dywizjonu, sta­cjo­no­wał już 10. i 77. Dywizjon na Whitleyach. Sam 35. Dywizjon funk­cjo­no­wał wcze­śniej w struk­tu­rach Bomber Command, nim w kwiet­niu 1940 r. jego kadry i sprzętu nie włą­czono do ośrodka szkolenia
ope­ra­cyj­nego 17. OTU.
Szkolenie na nowy sprzęt 35. Dywizjon roz­po­czął dys­po­nu­jąc dru­gim seryj­nym Halifaxem B.I (L9486) oraz pierw­szym pro­to­ty­pem (L7244), przy czym oba samo­loty zostały wypo­sa­żone w zdwo­jone ste­row­nice, by uła­twić szko­le­nie pilo­tów. Później otrzy­mano kolej­nych kilka maszyn tego typu – wszyst­kie prze­bu­do­wane na dwu­stery. W grud­niu 1940 r. dywi­zjon ponow­nie prze­nie­siono, tym razem do Linton-on-Ouse, bazy lot­ni­czej poło­żo­nej nieco bli­żej Leeds. Była to nieco star­sza baza, zbu­do­wana w latach 1934 – 37. Ostatecznie pod koniec lutego 1941 r. 35. Dywizjon osią­gnął goto­wość do wyko­ny­wa­nia lotów operacyjnych.

  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE