Salon lot­ni­czo-mili­tarny w Zhuhai – nie tylko lot­nic­two

Salon lotniczo-militarny w Zhuhai. Czołg VT5. Fot. Piotr Butowski.

Salon lot­ni­czo-mili­tarny w Zhuhai. Czołg VT5. Fot. Piotr Butowski.

Podczas orga­ni­zo­wa­nych co dwa lata salo­nów w Zhuhai chiń­ski prze­mysł lot­ni­czy i obronny pre­zen­tuje wię­cej nowo­ści niż firmy z całej reszty świata, pod­czas wszyst­kich wystaw o podob­nym pro­filu razem wzię­tych! Co prawda nie­ja­sny jest jed­nak sta­tus wielu takich nowi­nek – nie wia­domo, czy są to peł­no­wy­mia­rowe makiety, pro­to­typy czy pro­dukty seryjne. Niektóre poja­wiają się tylko raz i bez­pow­rot­nie zni­kają, inne wra­cają, czę­sto w zupeł­nie nie­zmie­nio­nej postaci po wielu latach, jesz­cze inne w chwili pierw­szej pre­zen­ta­cji są już pro­du­ko­wane seryj­nie. Oczywiście, takie bogac­two nowo­ści to sprawa ostat­nich kilku edy­cji salonu, potwier­dza­jąca ogromny postęp, jaki doko­nuje się w chiń­skim prze­my­śle na prze­strzeni ostat­nich kil­ku­na­stu lat.

Także i ubie­gło­roczny salon, który odbył się w dniach 1 – 6 listo­pada 2016 r. był bogaty w nowo­ści. W dzie­dzi­nie sprzętu lata­ją­cego nie było wpraw­dzie sen­sa­cji, ale poka­zano kilka typów i wer­sji samo­lo­tów, któ­rych dotąd nie pre­zen­to­wano publicz­nie. Z kolei w dzie­dzi­nie „nie­lot­ni­czego” sprzętu woj­sko­wego sen­sa­cji nie bra­ko­wało. Salon w Zhuhai jest pod tym wzglę­dem wyjąt­kowy, gdyż pre­zen­to­wane są na nim nie tylko samo­loty, śmi­głowce, bez­za­ło­gowce, arty­le­ryj­skie sys­temy rakie­towe i uzbro­je­nie prze­ciw­lot­ni­cze, ale i typowy sprzęt wojsk lądo­wych: czołgi, bojowe wozy pie­choty, arty­le­ria… Podczas ubie­gło­rocz­nej wystawy zor­ga­ni­zo­wano także po raz pierw­szy pokaz dyna­miczny sprzętu lądo­wego.
Jeśli cho­dzi o nowo­ści z zakresu sprzętu lata­ją­cego i uzbro­je­nia lot­ni­czego odsy­łamy naszych Czytelników do rela­cji w gru­dnio­wym nume­rze mie­sięcz­nika „Lotnictwo Aviation International”, a na łamach „Wojska i Techniki” skon­cen­tru­jemy się na sprzę­cie wojsk lądo­wych i uzbro­je­niu prze­ciw­lot­ni­czym.

Czołgi

Tradycyjnie już w Zhuhai zostały zapre­zen­to­wane pod­sta­wowe wozy bojowe wojsk lądo­wych. Tym razem były to aż trzy typy czoł­gów, z któ­rych jeden był dotąd zupeł­nie nie­znany. Największą war­tość bojową przed­sta­wia czołg VT4, który ucho­dzi za szczy­towe osią­gnię­cie chiń­skiego prze­my­słu pan­cer­nego. Jest to wóz nale­żący do rodziny Typu 98 – naj­młod­szej spo­śród kilku roz­wi­ja­nych w Chinach. Szereg jego roz­wią­zań kon­struk­cyj­nych powta­rza kon­struk­cję wozów rodziny T-72, co było łatwe do zauwa­że­nia w przy­padku pierw­szego z przed­sta­wi­cieli tej rodziny. Obecnie spo­śród roz­wią­zań typo­wych dla T-72, a nie wystę­pu­ją­cych w innych chiń­skich czoł­gach, są widoczne: kon­struk­cja kół nośnych i sta­no­wi­sko kie­rowcy umiesz­czone w płasz­czyź­nie wzdłuż­nej pojazdu. Wcześniej, bo w 2010 r., ujaw­niono czołg MBT-2000, bar­dzo podobny do ory­gi­nal­nego Typu 98. Dwa lata póź­niej zade­biu­to­wał MBT-3000 z nowym sil­ni­kiem i modu­ło­wym pan­ce­rzem na wieży. W 2014 r. w Zhuhai zade­mon­stro­wano go kolejny raz, tym razem w nie­znacz­nie zmo­der­ni­zo­wa­nej postaci, pod nazwą VT4. Obecna wer­sja bazuje na kon­fi­gu­ra­cji sprzed dwóch lat, ale ma bogat­sze wypo­sa­że­nie – na wieży przy­było kilka czuj­ni­ków: cztery opto­elek­tro­niczne układu ostrze­gaw­czego i antena radaru do pomiaru pręd­ko­ści począt­ko­wej poci­sku. Pojazd w eks­po­zy­cji sta­tycz­nej miał jesz­cze jedną kamerę, umo­co­waną u nasady lufy. Nie udało się nato­miast zauwa­żyć obec­no­ści pomoc­ni­czych kamer kie­rowcy, ani żad­nych ele­men­tów sys­temu osłony aktyw­nej. Wóz, zgod­nie z panu­jącą modą, otrzy­mał zdal­nie ste­ro­wane sta­no­wi­sko z 12,7 mm wkm.
Zmodernizowano także czołg VT2, który jest eks­por­tową wer­sją Typu 96. Ten z kolei był w swoim cza­sie naj­bar­dziej zaawan­so­waną kon­struk­cją, wywo­dzącą się wprost z czołgu Typ 80, a gene­ral­nie z… Typu 59, czyli licen­cyj­nego T-54. Od początku swej histo­rii czołgi obu rodzin mają podobne wieże i taką samą armatę – kopię radziec­kiej 125 mm 2A46 z auto­ma­tem łado­wa­nia. Dotychczas rodzina Typu 96 miała jed­nak przy­rządy obser­wa­cyjno-celow­ni­cze znacz­nie prost­sze niż w Typie 98. Pojawiały się w dodatku infor­ma­cje, że nie są one nawet zin­te­gro­wane w sys­te­mie kie­ro­wa­nia ogniem. VT2 w obec­nej kon­fi­gu­ra­cji otrzy­mał znacz­nie bogat­sze wypo­sa­że­nie, na wieży poja­wiły się dodat­kowe czuj­niki (mete­oro­lo­giczny i ostrze­ga­jący o opro­mie­nio­wa­niu), ale ich liczba i róż­no­rod­ność ustę­pują tym, które można było zoba­czyć na VT4. Na przed­nim pan­ce­rzu zamon­to­wano dwie kamery sys­temu obser­wa­cji, na tyl­nym – jedną. Także sil­nik został wymie­niony na now­szy i moc­niej­szy. Na wieży zamon­to­wano zdal­nie ste­ro­wane sta­no­wi­sko z 12,7 mm wkm i wła­snym zespo­łem przy­rzą­dów opto­elek­tro­nicz­nych. Ma ono inną kon­struk­cję niż te, które zain­sta­lo­wano na wieży VT4. Rzucającą się w oczy, choć drobną, inno­wa­cją jest zasto­so­wa­nie kół nośnych z otwo­rami odcią­ża­ją­cymi, któ­rych dotąd nie sto­so­wano w wozach rodziny Typ 96.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE