Rumunia w latach 1939 – 1941

Rumunia w latach 1939–1941

Rumunia w latach 1939 – 1941

Przed 1939 r. naj­bliż­szym sojusz­ni­kiem Rzeczypospolitej była Rumunia, pań­stwo ucho­dzące do dziś za zbli­żone do Polski pozio­mem roz­woju, kul­turą tech­niczną i poli­tyczną oraz jako­ścią sił zbroj­nych. Jednak fak­tyczne róż­nice były – i są – bar­dzo duże, co uze­wnętrz­niło się w cha­otycz­nej i nie­sku­tecz­nej poli­tyce zagra­nicz­nej Bukaresztu na prze­ło­mie lat 30. i 40. XX w.

Rumunia jest jed­nym z naj­młod­szych państw Europy – powstała w 1878 r., z ziem wydar­tych Imperium Osmańskiemu. Ówczesne Królestwo Rumunii miało być ojczy­zną Wołochów, Mołdawian oraz Siedmiogrodzian. Dla przy­śpie­sze­nia pro­ce­sów zjed­no­cze­nio­wych stwo­rzono także język rumuń­ski: ujed­no­li­cono dia­lekty, wyeli­mi­no­wano z nich sło­wiań­skie nale­cia­ło­ści i zastą­piono je neo­lo­gi­zmami opar­tymi na łaci­nie i jęz. fran­cu­skim. Ukoronowaniem pro­cesu była zmiana nazwy narodu: słowo „Rumȃni” zostało zastą­pione „Romȃni” – Rzymianie. Oficjalna pro­pa­ganda pań­stwowa wywo­dzi pocho­dze­nie narodu od sta­ro­żyt­nych Rzymian (choć jego kolebką były raczej tereny dzi­siej­szej Albanii i Serbii).
Kontakty z kra­jami romań­skimi – szcze­gól­nie z Francją i Włochami – utrzy­my­wano bar­dzo zażyłe. Na tyle, że w cza­sie I wojny świa­to­wej Rumuni zerwali sojusz z Habsburgami i latem 1916 r., gdy trwała bitwa pod Verdun, zaata­ko­wali Austro-Węgry. Ofensywa zakoń­czyła się jed­nak fia­skiem i jesz­cze przed zimą Rumuni musieli ewa­ku­ować zachod­nią część kraju i sko­rzy­stać z mili­tar­nej pomocy Rosjan. Po wybu­chu rewo­lu­cji bol­sze­wic­kiej zostali osa­mot­nieni i pod­pi­sali sepa­ra­ty­styczny pokój z pań­stwami cen­tral­nymi. Uratowali swoją suwe­ren­ność, ale bar­dzo wyso­kim kosz­tem eko­no­micz­nym i poli­tycz­nym. Nie był to dla nich koniec wojny świa­to­wej: w listo­pa­dzie 1918 r. po raz kolejny zmie­nili strony i zaata­ko­wali Austriaków i Węgrów.
Prowadzenie takiej opor­tu­ni­stycz­nej „real­po­li­tik” przy­nio­sło Rumunom suk­ces. Wydarli Rosji Besarabię, Węgrom – Siedmiogród, a Bułgarii – Południową Dobrudżę. Zjednoczyli nie­mal wszyst­kie zie­mie, na któ­rych miesz­kali Rumuni i stwo­rzyli „Romȃnia Mȃre”, czyli „Wielką Rumunię”. Oczywiście wzbu­dzili tym nie­na­wiść sąsia­dów, zabie­ra­jąc im nie tylko tery­to­ria, ale i „rumu­ni­zu­jąc” miesz­ka­ją­cych tam Węgrów, Niemców, Bułgarów i Rusinów. W latach 20. i 30. XX w. żadne inne pań­stwo nie było tak zależne od prze­wagi mili­tar­nej nad sąsia­dami, jak Rumunia.

Rumuńskie siły zbrojne

Pod koniec lat 30. XX w. Armia Rumuńska liczyła 21 dywi­zji pie­choty, 3 bry­gady gór­skie i 3 dywi­zje kawa­le­rii. Były one pod­po­rząd­ko­wane 7 kor­pu­som armij­nym.
Sojusz pol­sko-rumuń­ski pod­pi­sano w 1921 r., w for­mie układu poli­tycz­nego i kon­wen­cji mili­tar­nej. Zakładał wspólną obronę prze­ciwko napa­ści sowiec­kiej, a dokład­nie – dla ustrze­że­nia się przed „oddzia­łami para­mi­li­tar­nymi bez zna­ków przy­na­leż­no­ści pań­stwo­wej” – prze­ciwko każ­dej agre­sji ze wschodu. Obie strony soju­szu miały skie­ro­wać na wspólny front co naj­mniej 17 dywi­zji pie­choty i 2 dywi­zje kawa­le­rii oraz 20 eskadr lot­ni­czych po 10 samo­lo­tów. Na fron­cie od bagien pole­skich po Jassy – ówcze­sną sto­licę Mołdawii – miało ope­ro­wać co naj­mniej 8 DP i 1 DKaw. Zakładano też, że Rumuni będą mogli objąć dowódz­two nad oddzia­łami pol­skimi wal­czą­cymi na obsza­rze przy­gra­nicz­nym na połu­dnie od Dniestru.
Sąsiedzi uwa­żali, że poten­cjał armii rumuń­skiej jest więk­szy niż w rze­czy­wi­sto­ści. Według danych nie­miec­kiego wywiadu z cza­sów kry­zysu sudec­kiego w 1938 r. liczeb­ność wojsk rumuń­skich wyno­siła 186 tys. w cza­sie pokoju (22 DP, 3 BGór, 3 DKaw) i 1600 tys. po mobi­li­za­cji (34 DP, 5 DKaw). O ile liczeb­ność poko­jową sza­co­wano wła­ści­wie, to liczeb­ność wojenną prze­sza­co­wano o jedną trze­cią. W cza­sie wojny woj­ska rumuń­skie miały skła­dać się – według Niemców – ze 195 bata­lio­nów, 116 szwa­dro­nów, 323 bate­rii polo­wych, 43 bate­rii cięż­kich, 16 bate­rii prze­ciw­lot­ni­czych i 800 samo­lo­tów. Liczby te były prze­sa­dzone, szcze­gól­nie jeśli cho­dzi o arty­le­rię i lot­nic­two. Także Polacy oce­niali Armię Rumuńską nieco wyżej, niż na to zasłu­gi­wała.

  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE