Rozwój pojaz­dów trans­por­towo-prze­ła­dun­ko­wych w Siłach Zbrojnych RP cz. I

Samochód Jelcz 862D.43 z zamontowanym żurawiem HIAB-800 EP5 w pozycji roboczej.

Samochód Jelcz 862D.43 z zamon­to­wa­nym żura­wiem HIAB-800 EP5 w pozy­cji robo­czej.

W minio­nym ćwierć­wie­czu Siły Zbrojne RP prze­szły poważną trans­for­ma­cję. Armię typowo ofen­sywną – żeby nie powie­dzieć agre­sywną, w któ­rej liczeb­ność uzbro­je­nia i żoł­nie­rzy miały decy­do­wać o zwy­cię­stwie, prze­kształ­cono w armię zawo­dową, z wysoko wykwa­li­fi­ko­wa­nymi kadrami, przy­go­to­wa­nymi do wypeł­nia­nia misji pozwa­la­ją­cych utrzy­mać pokój na całym świe­cie. Równocześnie roz­wi­jane są zdol­no­ści do obrony tery­to­rium wła­snego kraju. W ramach tych zmian – w bla­sku fle­szy – wpro­wa­dza się do jed­no­stek uzbro­je­nie nowej gene­ra­cji. Jednak poza tymi spek­ta­ku­lar­nymi zmia­nami, Wojsko Polskie pozy­skuje także nowo­cze­sny sprzęt, o któ­rym rzadko można prze­czy­tać nawet w spe­cja­li­stycz­nej pra­sie. Przykładem są urzą­dze­nia prze­ła­dun­kowe mon­to­wane na pod­wo­ziach samo­cho­do­wych.

W grud­niu 1999 r. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego pod­pi­sał roz­kaz, w któ­rym zatwier­dził nową struk­turę trans­portu samo­cho­do­wego w Siłach Zbrojnych RP. Dokument ten był wyni­kiem kil­ku­let­niej pracy woj­sko­wych szta­bow­ców, pra­cow­ni­ków woj­sko­wych uczelni i insty­tu­tów naukowo-badaw­czych zaj­mu­ją­cych się pro­ble­ma­tyką zabez­pie­cze­nia dzia­ła­nia wojsk w obsza­rze tech­niki trans­por­to­wej. W ramach przy­ję­tej kon­cep­cji pojazdy samo­cho­dowe podzie­lono na kil­ka­na­ście grup, podział ten był zbieżny ze struk­turą parku samo­cho­do­wego w innych armiach Sojuszu Północnoatlantyckiego. We wstęp­nych wyma­ga­niach tak­tyczno-tech­nicz­nych dla per­spek­ty­wicz­nych samo­cho­dów, przy­czep i nad­wozi, jako jedno z naj­waż­niej­szych sta­wia­nych zadań wska­zano zapew­nie­nie prze­wozu ładun­ków w stan­dar­do­wych („cywil­nych”) kon­te­ne­rach trans­por­to­wych. Równocześnie wska­zano potrzebę pozy­ska­nia pojaz­dów ze spe­cja­li­stycz­nymi urzą­dze­niami, pozwa­la­ją­cymi na samo­dzielny zała­du­nek, prze­wóz i wyła­du­nek takich kon­te­ne­rów. Z tego powodu w kon­cep­cji poja­wiła się cał­ko­wi­cie nowa w Wojsku Polskim grupa sprzętu: samo­chody dużej ładow­no­ści powięk­szo­nej mobil­no­ści z sys­te­mem samo­za­ła­dow­czym.
Pojazdy z takimi urzą­dze­niami były już od kilku lat uży­wane przez inne armie NATO, a o ich przy­dat­no­ści mogli prze­ko­nać się pol­scy żoł­nie­rze pod­czas misji zagra­nicz­nych. Tak wypo­sa­żone samo­chody pozwa­lały dostar­czać zaopa­trze­nie z odda­lo­nych baz logi­stycz­nych bez­po­śred­nio do użyt­kow­ni­ków, także w rejo­nach odda­lo­nych od utwar­dzo­nych dróg. Skrócenie czasu dostawy i wyeli­mi­no­wa­nie punk­tów pośred­nich, zwięk­szało ela­stycz­ność dzia­ła­nia pod­od­dzia­łów w trak­cie wyko­ny­wa­nia misji. Ponadto szyb­kie two­rze­nie kon­te­ne­ro­wych obo­zów pozwa­lało wyko­ny­wać dłu­go­trwałe misje z dala od koszar. Przykładem przy­dat­no­ści samo­cho­dów z takimi urzą­dze­niami było prze­miesz­cze­nie, przez kil­ka­na­ście cze­skich pojaz­dów Tatra 815 8×8 z urzą­dze­niami hako­wymi, kon­te­ne­ro­wego szpi­tala polo­wego w rejon Kosowa, który zaczął dzia­łać po 48 godzi­nach od wyda­nia roz­kazu o prze­ba­zo­wa­niu.
Zgodnie z decy­zją Szefa Sztabu Generalnego WP, za wpro­wa­dze­nie tego nowego sprzętu odpo­wia­dać miała Logistyka Wojsk Lądowych, która mię­dzy innymi od lat zapew­niała wła­ściwe funk­cjo­no­wa­nie pol­skich kon­tyn­gen­tów woj­sko­wych dzia­ła­ją­cych na Półwyspie Bałkańskim. W Szefostwie Techniki Wojsk Lądowych, które było odpo­wie­dzialne za dzia­ła­nie sprzętu samo­cho­do­wego, pod­jęto decy­zję o zaku­pie dwóch róż­nych urzą­dzeń samo­za­ła­dow­czych użyt­ko­wa­nych przez sojusz­ni­cze armie, które zosta­łyby pod­dane kil­ku­mie­sięcz­nym bada­niom w róż­nych jed­nost­kach woj­sko­wych (składy mate­ria­łowe, pod­od­działy logi­styczne jed­no­stek ope­ra­cyj­nych, ele­menty wspar­cia kon­tyn­gen­tów zagra­nicz­nych). Rozwiązanie takie pozwa­lało zapo­znać się z wła­ści­wo­ściami nowego sprzętu woj­sko­wego i wła­ści­wie wybrać roz­wią­za­nie tech­niczne pla­no­wane do użyt­ko­wa­nia przez wiele lat. Równocześnie, w celu zebra­nia więk­szej ilo­ści danych, testo­wane pod­wo­zia miały repre­zen­to­wać różne kon­fi­gu­ra­cje układu napę­do­wego.
  • Piotr Jacek Wójtowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE