Rosyjsko-syryj­ska obrona prze­ciw­lot­ni­cza Syrii

Odpalenie pocisku kierowanego 9M317E z pojazdu startowo-transportowego 9A316E przeciwlotniczego systemu rakietowego 9K317E Buk-M2E Sil Zbrojnych Syryjskiej Republiki Arabskiej podczas cwiczen OPL w 2012 r.

Odpalenie poci­sku kie­ro­wa­nego 9M317E z pojazdu star­towo-trans­por­to­wego 9A316E prze­ciw­lot­ni­czego sys­temu rakie­to­wego 9K317E Buk-M2E Sil Zbrojnych Syryjskiej Republiki Arabskiej pod­czas cwi­czen OPL w 2012 r.

Obrona prze­ciw­lot­ni­cza Syryjskiej Republiki Arabskiej jest bez wąt­pie­nia godna zain­te­re­so­wa­nia, a jej rze­czy­wi­ste moż­li­wo­ści bojowe pozo­stają czę­ściowo nie­znane. Trzeba uwzględ­nić też woj­skową obec­ność Federacji Rosyjskiej w Syrii, w tym rosyj­skie środki obrony prze­ciw­lot­ni­czej i walki radio­elek­tro­nicz­nej oraz odna­wia­nie przez Rosję zdol­no­ści bojo­wych syryj­skich pod­od­dzia­łów prze­ciw­lot­ni­czych.

Działania w kie­runku wzmoc­nie­nia wła­snych jed­no­stek obrony prze­ciw­lot­ni­czej Siły Zbrojne Syryjskiej Republiki Arabskiej pod­jęły jesz­cze przed 2007 r., kiedy w nocy z 5 na 6 wrze­śnia osiem izra­el­skich F-15I zbom­bar­do­wało, jak twier­dził Izrael, rze­komy syryj­ski reak­tor jądrowy w Al-Kubar (po inspek­cji Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Al-Kubar i dementi, że był tam reak­tor, Izrael nazywa zbom­bar­do­wany budy­nek „obiek­tem” jądro­wym). Po ataku Syria zin­ten­sy­fi­ko­wała prze­zbra­ja­nie pod­od­dzia­łów plot. w nowo­cze­śniej­sze uzbro­je­nie pro­duk­cji rosyj­skiej. Zakupów nowych sys­te­mów prze­ciw­lot­ni­czych jed­nak nie zre­ali­zo­wano w pełni i przed wybu­chem wojny w 2011 r. nie udało się rady­kal­nie odmło­dzić arse­nału wojsk OPL. Nie wolno też zapo­mi­nać o w zasa­dzie nie­ist­nie­ją­cym lot­ni­czym kom­po­nen­cie syryj­skiej obrony powietrz­nej, któ­rego brak jesz­cze bar­dziej utrud­nia sku­teczną obronę przed ata­kami lot­ni­czymi Izraela czy Stanów Zjednoczonych, nawet o ogra­ni­czo­nej skali.
Niektóre wyda­rze­nia doty­czące ata­ków lot­ni­czych na Syrię i dzia­łań OPL przed­sta­wi­li­śmy w poprzed­nich nume­rach Wojska i Techniki (m.in. 2/2018, 5/2018, 6/2018), dla­tego teraz pomi­niemy te wątki.

Syryjska obrona prze­ciw­lot­ni­cza

W 2012 r. odbyły się w Syrii sze­roko zakro­jone ćwi­cze­nia sił zbroj­nych, które można było ode­brać jako prę­że­nie musku­łów pod­czas wojny, która zaczęła się rok wcze­śniej. Jeśli cho­dzi o obronę prze­ciw­lot­ni­czą, to tele­wi­zja syryj­ska poka­zy­wała wów­czas naj­now­sze sys­temy prze­ciw­lot­ni­cze Sił Zbrojnych Syryjskiej Republiki Arabskiej – Pancyr-S1, Buk-M2E i Pieczora-2M. Buka-2ME poka­zano po raz pierw­szy publicz­nie jesz­cze w grud­niu 2011 r.
W momen­cie wybu­chu wojny i we wcze­snej jej fazie obrona prze­ciw­lot­ni­cza nie odgry­wała więk­szej roli, strona rzą­dowa sta­rała się raczej zmi­ni­ma­li­zo­wać jej straty, np. prze­no­sząc część jed­no­stek w bez­piecz­niej­sze rejony. Po raz pierw­szy więk­szą uwagę syryj­skiej obro­nie prze­ciw­lot­ni­czej poświę­cono na Zachodzie w 2013 r., kiedy realny wyda­wał się powietrzny atak Stanów Zjednoczonych i ich sojusz­ni­ków. Już wów­czas zasta­na­wiano się w licz­nych ana­li­zach, czy znaczna ilość, cho­ciaż prze­sta­rza­łych, sys­te­mów może być jakim­kol­wiek pro­ble­mem dla inter­wen­cji.
Większość ana­liz ilo­ścio­wych doty­czą­cych syryj­skiej OPL pocho­dzi jesz­cze z 2012 r. Szacowano wów­czas, że w arse­nale SZ Syryjskiej Republiki Arabskiej jest ok. 900 róż­nego rodzaju rakie­to­wych środ­ków prze­ciw­lot­ni­czych, nie­mal wyłącz­nie sta­rych typów. Dzisiaj te liczby są jesz­cze bar­dziej przy­bli­żone, gdyż część arse­nału prze­pa­dła w dzia­ła­niach bojo­wych, a część per­so­nelu wojsk obrony prze­ciw­lot­ni­czej prze­szła do wojsk lądo­wych. Można przy­pusz­czać, że spraw­ność tech­niczna wielu zesta­wów i bate­rii, zwłasz­cza star­szych typów uzbro­je­nia, pozo­sta­wiała wiele do życze­nia. Źródła rosyj­skie podają liczbę 33 – 36 bry­gad lub puł­ków syryj­skiej OPL, ale na pewno cho­dzi o stan sprzed 2011 r. i nie można potwier­dzić, czy jest to liczba kore­spon­du­jąca z rze­czy­wi­sto­ścią.
Dość zna­mienne, że w zachod­nich źró­dłach ana­lizy syryj­skiej OPL zaczęły nagle poja­wiać się na dwa lata lub rok przed wybu­chem tzw. wojny domo­wej. Wówczas poda­wano, że w Syrii można zlo­ka­li­zo­wać ok. 130 pozy­cji pod­od­dzia­łów OPL (de facto bate­rii), z czego 37 przy­pa­dało na sys­tem S-75M Wołga, 39 na S-125 Pieczora, pięć S-200WE Wiega, a 50 2K12 Kwadrat/Buk. Do tego docho­dziło 120 nie­ob­sa­dzo­nych sta­no­wisk OPL (z podzia­łem na wymie­nione sys­temy odpo­wied­nio w licz­bie 80, 16, 2 i 22). Takie dane nie mają jed­nak prze­ło­że­nia na fak­tyczną liczbę aktyw­nych pod­od­dzia­łów OPL, a wyni­kają z moż­li­wo­ści poli­cze­nia sta­no­wisk na zdję­ciach sate­li­tar­nych (cha­rak­te­ry­styczne roz­lo­ko­wa­nie skład­ni­ków bate­rii róż­niące się mię­dzy sys­te­mami). Pozwala to w miarę dokład­nie okre­ślić liczbę aktyw­nych sys­te­mów pół­sta­cjo­nar­nych lub prze­woź­nych, ale już nie mobil­nych, a tych jest więk­szość. Przed 2011 r. więk­szość sił syryj­skiej OPL była roz­miesz­czona wokół Damaszku, Hims i na wybrzeżu. Obecnie sytu­acja ule­gła zmia­nie z powodu prze­biegu dzia­łań wojen­nych i dys­lo­ka­cji baz rosyj­skiego kon­tyn­gentu. Niemniej, Damaszek i Hims to obszary naj­więk­szego zagęsz­cze­nia syryj­skiej OPL. Po rakie­to­wym ame­ry­kań­sko-fran­cu­sko-bry­tyj­skim ataku na Syrię w kwiet­niu tego roku, Sztab Generalny Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej podał pewne infor­ma­cje o syryj­skich jed­nost­kach OPL. Wówczas Damaszku miały bro­nić trzy rakie­towe bry­gady OPL: 77. (Pieczora), 13. (Kwadrat), 55. (Buk-M2E) i 50. pułk (Pancyr). Natomiast wokół Hims była to 74. (Pieczora) i 72. (Buk-M2E) bry­gada oraz 19. pułk (Pancyr). Pomijając, na ile numery oddzia­łów są praw­dziwe, widać, że wypo­sa­że­nie oddzia­łów syryj­skich powiela wzory rosyj­skie, gdzie Pancyry są uży­wane przez jed­nostki OPL sił powietrz­nych (stąd pułki w miej­sce bry­gad). Czy fak­tycz­nie sys­temy prze­ciw­lot­ni­cze są tak w Syrii podzie­lone mię­dzy prze­ciw­lot­ni­ków wojsk lądo­wych i sił powietrz­nych, to już inna sprawa.
Wśród wspo­mnia­nych 900 środ­ków prze­ciw­lot­ni­czych znaj­dują się nadal rela­tyw­nie liczne sys­temy dale­kiego zasięgu S-200WE Wiega i śred­niego S-75M Wołga. Skuteczność tych sys­te­mów jest w obec­nych warun­kach bojo­wych wąt­pliwa, cho­ciaż nie można ich cał­ko­wi­cie igno­ro­wać. Utrzymywanie tych sys­te­mów w spraw­no­ści bojo­wej wyni­kało przede wszyst­kim z zasięgu tych sys­te­mów, czę­sto jedy­nych zdol­nych do prze­chwy­ty­wa­nia prze­ciw­nika na więk­szych dystan­sach. Przykładowo S-200WE Wiega-E ma zasięg mak­sy­malny do 240 km. W przy­padku S-75M Wołga jako nie­zwy­kle inte­re­su­jące można trak­to­wać zdję­cia sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych RSN-75, jakie tra­fiły do sieci w tym roku. Zobaczyć na nich można, że w miej­scu sta­rych dzien­nych kamer Karat są zamon­to­wane nowe gło­wice opto­elek­tro­niczne, bez wąt­pie­nia cyfrowe, z kana­łem ter­mo­wi­zyj­nym. Można zapy­tać o sens takiej mody­fi­ka­cji na naj­bar­dziej prze­sta­rza­łym sprzę­cie, który ofi­cjal­nie nawet nie jest uży­wany w wal­kach (brak komu­ni­ka­tów o wystrze­lo­nych przez S-75M poci­skach). Być może w ramach doraź­nego wzmac­nia­nia syryj­skiej OPL, pozo­sta­jące w linii Wołgi prze­szły moder­ni­za­cję w pełni lub cał­ko­wi­cie odpo­wia­da­jącą eks­por­to­wej rosyj­skiej pro­po­zy­cji z początku wieku, tzw. S-75M-2 Wołga-2A. Zakładała ona głów­nie uży­cie zmo­der­ni­zo­wa­nych poci­sków rakie­to­wych W-750SU/20DSU i W-759/5Ja23, a także cyfry­za­cję bazy ele­men­to­wej sys­temu, dzięki czemu popra­wiono nie­za­wod­ność, odpor­ność na zakłó­ce­nia (zasto­so­wa­nie kohe­rent­nego nadaj­nika sygna­łów), zauto­ma­ty­zo­wano pracę, zmniej­szono zapo­trze­bo­wa­nie na ener­gię itp. Abstrahując od nieco lep­szych para­me­trów prze­strzen­nych Wołgi-2A, naj­więk­szym uspraw­nie­niem było jej dosto­so­wa­nie do współ­pracy ze zauto­ma­ty­zo­wa­nymi sys­te­mami dowo­dze­nia OPL. Pomijając obecne fak­tyczne zna­cze­nie Wołg w syryj­skiej OPL (choćby dostęp­ność ich nie­pro­du­ko­wa­nych od lat poci­sków), może dzi­wić, że Syria w ogóle ma nadal w służ­bie jakieś Wołgi i sta­cje RSN-75W1/W2/M/M3, zwa­żyw­szy na dekla­ra­cje Izraela o ok. czte­rech deka­dach suk­ce­sów w zwal­cza­niu syryj­skiej OPL, w tym na komu­ni­katy o nisz­cze­niu w każ­dym nalo­cie kolej­nych syryj­skich (i irań­skich!) bate­rii plot. Odnotujmy jesz­cze, że źró­dła rosyj­skie mówią o 52 bate­riach Wołg z 318 wyrzut­niami, zapewne przed 2011 r., a część już pew­nie wtedy w rezer­wie.

  • Marcin Gawęda, Andrzej Kiński i Adam M. Maciejewski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE