Zapisz się do naszego new­slet­tera

Wybierz listę(y):

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

Rosyjskie kołowe wozy bojowe Bumierang

Rosyjskie kołowe wozy bojowe Bumierang

Rosyjskie kołowe wozy bojowe Bumierang

Podczas defi­lady zwy­cię­stwa 9 maja 2015 r. wśród pro­to­ty­po­wego sprzętu zade­biu­to­wały kołowe trans­por­tery opan­ce­rzone Bumierang. Są one wyni­kiem zapo­trze­bo­wa­nia Wojsk Lądowych Rosji na następcę bar­dzo licz­nych trans­por­te­rów BTR-80, które od dawna nie speł­niają wyma­gań współ­cze­snego pola walki. Rozwój Bumieranga, choć pozor­nie naj­prost­szego tech­nicz­nie z rosyj­skich wozów bojo­wych nowej gene­ra­cji, naj­wy­raź­niej prze­biega naj­wol­niej. Świadczyć o tym może nie­wiele potwier­dzo­nych infor­ma­cji na temat kon­struk­cji wozu, mała liczba dotąd zbu­do­wa­nych pojaz­dów i nie­wielki roz­głos, jakim Bumierang cie­szył się na prze­strzeni ostat­niego roku w rosyj­skich mediach.

Pierwsze radziec­kie kołowe trans­por­tery opan­ce­rzone powta­rzały kon­fi­gu­ra­cję, spraw­dzo­nych na fron­tach II wojny świa­to­wej ame­ry­kań­skich half-trac­ków i nie­miec­kich Sd.Kfz. 250 i 251, choć nie były pojaz­dami pół­gą­sie­ni­co­wymi. BTR-40 i BTR-152 miały sil­niki z przodu i prze­działy desan­towe z tyłu. W ich kon­struk­cji wyko­rzy­stano gotowe pod­wo­zia masowo pro­du­ko­wa­nych samo­cho­dów cię­ża­ro­wych. Kolejny trans­por­ter – BTR-60 – miał być już znacz­nie nowo­cze­śniej­szy. Wybrano dla niego układ czte­ro­osiowy, a zespół napę­dowy umiesz­czono z tyłu dla popra­wie­nia pola widze­nia kie­rowcy i korzyst­niej­szego roz­miesz­cze­nia mas, szcze­gól­nie istot­nego pod­czas poko­ny­wa­nia prze­szkód wod­nych. To roz­wią­za­nie miało jed­nak poważną wadę: prze­dział desan­towy nie był dostępny od tyłu pojazdu. Gdy BTR-60 opan­ce­rzono także z góry, warunki opusz­cza­nia maszyny przez desant stały się nad­zwy­czaj nie­do­godne. Co nie­po­jęte, tego nie­uda­nego układu trzy­mano się z upo­rem w kolej­nych gene­ra­cjach radziec­kich koło­wych trans­por­te­rów opan­ce­rzo­nych: BTR-70, –80 i –90. Poza ostat­nim z nich, któ­rego pro­duk­cji nie uru­cho­miono, wszyst­kie miały także bar­dzo cienki pan­cerz, co było nor­malne dla kon­struk­cji tej kate­go­rii z początku lat 60. ub.w., ale ćwierć wieku póź­niej ucho­dziło za nie­mal nie­do­pusz­czalne.
BTR-90 tylko w nie­wiel­kim stop­niu zmie­niał ten stan rze­czy, choć jego uzbro­je­nie było na tyle silne, że, mimo ozna­cze­nia BTR (BronieTransportieR), był on koło­wym bojo­wym wozem pie­choty. Zamiast niego pro­du­ko­wano i pro­du­kuje się do dziś znacz­nie mniej nowo­cze­sne, ale tań­sze, BTR-80 w wer­sji z 30 mm armatą (BTR-82A). Transportery tej rodziny są pod­sta­wo­wym środ­kiem trans­portu rosyj­skiej pie­choty zme­cha­ni­zo­wa­nej, służą także w armiach byłych repu­blik radziec­kich i wielu kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się. Pozostają także na uzbro­je­niu kilku człon­ków NATO. Również ukra­iń­ski BTR-3, to zmo­dy­fi­ko­wany BTR-80. Na bazie trans­por­te­rów rodziny BTR-60, –70 i –80 skon­stru­owano liczne nośniki sprzętu spe­cjal­nego, głów­nie wozy łącz­no­ści i dowo­dze­nia.

Początki

Było oczy­wi­ste, że przyj­dzie moment kiedy Wojska Lądowe Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej zgło­szą zapo­trze­bo­wa­nie na nowy kołowy trans­por­ter opan­ce­rzony, ale w latach 1995 – 2010 nie pro­wa­dzono w tym kie­runku żad­nych istot­nych prac, ogra­ni­cza­jąc się do pro­po­zy­cji dal­szej moder­ni­za­cji BTR-80 (wdro­żo­nej pod ozna­cze­niem BTR-82) i BTR-90. Gdy osta­tecz­nie zde­cy­do­wano o potrze­bie jego skon­stru­owa­nia, oka­zało się, że ewen­tu­al­nym twór­com i pro­du­cen­tom bra­kuje goto­wych oraz wystar­cza­jąco per­spek­ty­wicz­nych roz­wią­zań, a nawet kon­cep­cji. Konstruktorzy z Arzamaskich Zakładów Budowy Maszyn wybrali wobec tego naj­prost­sze i naj­pew­niej­sze roz­wią­za­nie – „wzięli na warsz­tat” kon­struk­cje zagra­niczne. Pod wzglę­dem ogól­nej kon­fi­gu­ra­cji i wyglądu zewnętrz­nego nowy pojazd bojowy jed­nym naj­bar­dziej przy­po­mina trans­por­ter fiń­skiej Patrii
XA-360 AMV 8×8, a więc i pro­to­pla­stę pol­skiego Rosomaka, a inni dostrze­gają duże podo­bień­stwo do fran­cu­skiego VBCI Nextera/Renault VI. Pojawiają się pogło­ski, jakoby Finowie lub Francuzi dys­kret­nie sprze­dali Rosjanom licen­cję na swój pojazd, a co naj­mniej zapew­nili pomoc swych spe­cja­li­stów pod­czas pro­jek­to­wa­nia, ale ani na jedno, ani na dru­gie nie ma wia­ry­god­nych dowo­dów, podob­nie jak i na kon­kret­nego „dawcę” zasto­so­wa­nych roz­wią­zań. Bez zna­jo­mo­ści szcze­gó­łów kon­struk­cji rosyj­skiego pojazdu nie spo­sób oce­nić, jak dużo zaczerp­nięto z zachod­nich pojaz­dów. Ogólna kon­fi­gu­ra­cja wozu jest bowiem świa­to­wym stan­dar­dem, wyzna­cza­nym, poza wyżej wymie­nio­nymi, choćby przez austriac­kiego Pandura, szwaj­car­sko-ame­ry­kań­ską Piranię lub Piranhę, czy nie­miecko-holen­der­skiego Boxera. Wydaje się oczy­wi­ste, od lat 60. ub.w., że jest to opty­malny układ, umoż­li­wia­jący speł­nie­nie klu­czo­wych wyma­gań sta­wia­nych takim pojaz­dom: dużej pojem­no­ści i dostęp­no­ści prze­działu desan­to­wego, ade­kwat­nej osłony bali­stycz­nej, pły­wal­no­ści, moż­li­wo­ści inte­gra­cji róż­no­rod­nego uzbro­je­nia i two­rze­nia wer­sji spe­cja­li­stycz­nych.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE
TOP