RBS – nowa gene­ra­cja poci­sków na hory­zon­cie

RBS nowa generacja pocisków na horyzoncie

RBS nowa gene­ra­cja poci­sków na hory­zon­cie.

31 marca br. kon­cern Saab AB poin­for­mo­wał, że otrzy­mał od szwedz­kiej Administracji Materiałowej Sił Zbrojnych (Försvarets mate­rie­lverk, FMV) zle­ce­nie na opra­co­wa­nie poci­sku prze­ciw­o­krę­to­wego nowej gene­ra­cji. Wartość zamó­wie­nia, które obej­muje także doży­wotni ser­wis obec­nie eks­plo­ato­wa­nych w szwedz­kich siłach zbroj­nych rakiet RBS15 róż­nych wer­sji, wynosi 3,2 mld SEK. W ślad za nim, 28 kwiet­nia, FMV zawarła kon­trakt z Saabem na pro­duk­cję seryjną tych poci­sków za kolejne 500 mln SEK. Mają być one dostar­czane od połowy lat 20.

Nowy sys­tem ma być ope­ra­cyjny w poło­wie lat 20. Jak dotąd FMV nie zde­cy­do­wała jak będzie ozna­czony. Tymczasowo sto­so­wane są okre­śle­nia NGS od Ny för­svar­smakts­ge­men­sam sjömal­sro­bot (wspólny pocisk prze­ciw­o­krę­towy), RBS15F ER (wer­sja lot­ni­cza, prze­zna­czona dla myśliw­ców Gripen E), zaś wer­sja okrę­towa (dla kor­wet typu Visby) nazy­wana jest RBS15 Mk3+, ale nie można wyklu­czyć także wyko­rzy­sta­nia nazwy RBS15 Mk4 (RBS – szwedzki akro­nim ‚robot­sys­tem’). Ważne jest nato­miast to, że ich kon­struk­cja będzie czer­pała z doświad­czeń zdo­by­tych w trak­cie roz­woju i eks­plo­ata­cji rakiet prze­ciw­o­krę­to­wych z moż­li­wo­ścią ataku celów lądo­wych RBS15 Mk3, pro­du­ko­wa­nych wspól­nie przez Saaba i nie­miecką firmę Diehl BGT Defence GmbH&Ko KG z prze­zna­cze­niem na eks­port. Na razie, z oczy­wi­stych wzglę­dów wie­dza na temat uzbro­je­nia nowej gene­ra­cji jest ogra­ni­czona, ale posta­ramy się nieco przy­bli­żyć zasad­ni­cze kie­runki dal­szego roz­woju tej spraw­dzo­nej kon­struk­cji.

Od Mk3 do NGS

Obecnie ofe­ro­wany przez Saaba RBS15 Mk3 należy do naj­now­szej gene­ra­cji sys­te­mów rakie­to­wych klasy powierzch­nia-powierzch­nia. Pociski te mogą być odpa­lane z plat­form nawod­nych i brze­go­wych oraz razić cele mor­skie i lądowe w każ­dych warun­kach hydro­me­te­oro­lo­gicz­nych. Ich kon­struk­cja oraz wypo­sa­że­nie umoż­li­wiają ela­styczne i sku­teczne uży­cie w dowol­nych sce­na­riu­szach – zarówno na wodach otwar­tych, jak i na obsza­rach przy­brzeż­nych o skom­pli­ko­wa­nej sytu­acji radio­lo­ka­cyj­nej, a także do nisz­cze­nia nie­ru­cho­mych obiek­tów lądo­wych o zna­nym poło­że­niu. Do naj­waż­niej­szych zalet RBS15 Mk3 należą:

  • gło­wica bojowa o dużej masie,
  • duży zasięg,
  • moż­li­wość ela­stycz­nego kształ­to­wa­nia tra­jek­to­rii lotu,
  • gło­wica radio­lo­ka­cyjna zdolna do dzia­łań w każ­dych warun­kach hydro­me­te­oro­lo­gicz­nych,
  • duża roz­róż­nial­ność celów,
  • wysoka zdol­ność pene­tra­cji obrony prze­ciw­lot­ni­czej.

Cechy te osią­gnięto dzięki kon­se­kwent­nemu roz­wo­jowi w opar­ciu o roz­wią­za­nia z rakiet wcze­śniej­szych wer­sji (Rb 15 M1, M2 i M3, potem okre­ślane wspól­nie jako Mk 1 oraz Mk 2) – zacho­wano kon­wen­cjo­nalny układ kon­struk­cyjny, jed­nak został on zmo­dy­fi­ko­wany. Wprowadzono zmiany aero­dy­na­miczne, by popra­wić manew­ro­wość, obni­żono sku­teczną powierzch­nię odbi­cia radio­lo­ka­cyj­nego poci­sku poprzez prze­mo­de­lo­wa­nie czę­ści noso­wej i chwytu powie­trza do sil­nika mar­szo­wego oraz uży­cie mate­riału pochła­nia­ją­cego pro­mie­nio­wa­nie elek­tro­ma­gne­tyczne w odpo­wied­nich miej­scach, zasto­so­wano „inte­li­gentne” opro­gra­mo­wa­nie ste­ru­jące pracą gło­wicy poszu­ku­ją­cej i obni­żono ślad ter­miczny, dzięki zasto­so­wa­niu wła­ści­wych mate­ria­łów, jak rów­nież dopra­co­wa­nej aero­dy­na­mice, zapo­bie­ga­jące znacz­nemu nagrze­wa­niu się pła­towca.
Jego układ kon­struk­cyjny w opra­co­wy­wa­nej odmia­nie NGS będzie podobny, bez rewo­lu­cyj­nych zmian, choć doko­nane zostaną dal­sze korekty kształtu nie­któ­rych ele­men­tów rakiety. Takie podej­ście pro­du­centa do zagad­nień ste­alth wynika z pew­no­ści, że każdy pocisk zosta­nie wykryty przez współ­cze­sne środki obser­wa­cji tech­nicz­nej bro­nią­cego się okrętu, zaś sto­so­wa­nie tech­nik ste­alth „za wszelką cenę” pod­nosi koszt opra­co­wa­nia i pro­duk­cji rakiet, nie gwa­ran­tu­jąc bynaj­mniej pożą­da­nego efektu. Dlatego waż­niej­sze jest spra­wie­nie, aby nastą­piło to jak naj­póź­niej, w czym – oprócz wspo­mnia­nych zabie­gów na pła­towcu – ma pomóc lot na jak naj­niż­szej wyso­ko­ści z jak naj­więk­szą pręd­ko­ścią i moż­li­wość manew­ro­wa­nia oraz poru­sza­nie się po zapro­gra­mo­wa­nej, opty­mal­nej tra­jek­to­rii.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE