Ratownicza pierw­sza liga dla Marynarki Wojennej

Najnowsza wizja Ratownika. Nowoczesna sylwetka przypomina jednostki PSV. Niestety, parametry techniczne okrętu i lista wyposażenia są informacjami niejawnymi. Wizualizacje pokazują natomiast: dwa działka wodno-pianowe, trzy żurawie, trzy radary nawigacyjne, obserwacyjno-poszukiwawczą głowicę optoelektroniczną i cztery podstawy wkm.

Najnowsza wizja Ratownika. Nowoczesna syl­wetka przy­po­mina jed­nostki PSV. Niestety, para­me­try tech­niczne okrętu i lista wypo­sa­że­nia są infor­ma­cjami nie­jaw­nymi. Wizualizacje poka­zują nato­miast: dwa działka wodno-pia­nowe, trzy żura­wie, trzy radary nawi­ga­cyjne, obser­wa­cyjno-poszu­ki­waw­czą gło­wicę opto­elek­tro­niczną i cztery pod­stawy wkm.

27 grud­nia 2017 r. w sie­dzi­bie Ministerstwa Obrony Narodowej pod­pi­sana została umowa na zapro­jek­to­wa­nie i budowę okrętu ratow­ni­czego pod kryp­to­ni­mem „Ratownik”. Dokument sygno­wali przed­sta­wi­ciele Inspektoratu Uzbrojenia MON i kon­sor­cjum prze­my­sło­wego, zło­żo­nego z Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. i gdyń­skich spółek: PGZ Stoczni Wojennej Sp. z o.o., Stoczni Remontowej „Nauta” S.A. i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. Wartość umowy wynio­sła 755 mln PLN, zaś jed­nostka – według zapi­sów kon­traktu – powinna zostać zdana użyt­kow­ni­kowi do końca listo­pada 2022 r. Umowa prze­wi­duje opcję budowy dru­giego okrętu tego samego typu z dostawą do 2024 r. W naj­bliż­szych tygo­dniach spo­dzie­wane jest osią­gnię­cie pierw­szego kroku milo­wego w tym przed­się­wzię­ciu – zatwier­dze­nia pro­jektu wyko­naw­czego, co pozwoli na przej­ście do fazy pro­duk­cyj­nej pro­gramu.

Koncepcję okrętu i jego pro­jekt robo­czy, na zle­ce­nie PGZ Stoczni Wojennej Sp. z o.o. (PGZ SW), przy­go­to­wało biuro MMC Ship Design & Marine Consulting Sp. z o.o. z Gdyni. Ponadto w pra­cach pro­jek­to­wych wzięła udział szkocka firma JFD Ltd., odpo­wie­dzialna za opra­co­wa­nie hybry­do­wego kom­pleksu hiper­ba­rycz­nego, prze­zna­czo­nego do pro­wa­dze­nia głę­bo­ko­wod­nych nur­ko­wań satu­ro­wa­nych i w razie potrzeby ope­ra­cji SMER (Submarine Escape and Rescue), czyli rato­wa­nia załóg okrę­tów pod­wod­nych, które doznały awa­rii. Współpraca wspo­mnia­nych pod­mio­tów z PGZ SW zaowo­co­wała powsta­niem pro­jektu jed­nostki wie­lo­za­da­nio­wej, która znaj­dzie zasto­so­wa­nie przy sze­roko poję­tych pra­cach pod­wod­nych, ratow­nic­twie mor­skim, szko­le­niu nur­ków, współ­pracy z pod­od­dzia­łami sił spe­cjal­nych, a także zabez­pie­cze­niu potrzeb resor­tów zwią­za­nych z inte­re­sami pań­stwa na Bałtyku (Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Środowiska). Ponadto poja­wie­nie się Ratownika w Marynarce Wojennej RP będzie miało – nie mniej istotny – wymiar mię­dzy­na­ro­dowy.

Najwyższy czas

Biorąc pod uwagę prze­ciętny wiek okrę­tów i pomoc­ni­czych jed­no­stek pły­wa­ją­cych pol­skiej floty wojen­nej, stwier­dze­nie „czas na zmianę” nie będzie niczym odkryw­czym. Obecnie MW RP eks­plo­atuje dwa okręty ratow­ni­cze proj. 570 – OORP Piast i Lech. Oba weszły do linii 45 lat temu. W końcu lat 90. prze­szły nie­iden­tyczne moder­ni­za­cje według proj. 570M. Nie zmie­nia to faktu, że dziś są to już jed­nostki prze­sta­rzałe, o ogra­ni­czo­nych moż­li­wo­ściach tech­nicz­nych. Zwłoka w decy­zji o zaku­pie ich następcy, zapi­sa­nej w pro­gra­mie ope­ra­cyj­nym Zwalczanie zagro­żeń na morzu, uję­tym w pla­nach moder­ni­za­cji tech­nicz­nej SZ RP w latach 2013 – 2022 oraz 2017 – 2026 pod kryp­to­ni­mem Ratownik, spo­wo­do­wała, że konieczne było prze­pro­wa­dze­nie kolej­nej naprawy głów­nej i doko­wej Piasta. Prace te dobie­gają końca, a w chwili pisa­nia tego arty­kułu okręt odby­wał próby odbior­cze. W spo­sób typowy dla „moder­ni­za­cji tech­nicz­nej” MW RP w ostat­nich latach, do sta­rego kadłuba wsta­wiono nowe mecha­ni­zmy i urzą­dze­nia, co prze­dłuży życie jed­nostki, ale nie wyeli­mi­nuje jej wad, wyni­ka­ją­cych z ogra­ni­czeń tech­nicz­nych, wiel­ko­ścio­wych czy bra­ków w wypo­sa­że­niu.
To, rzecz jasna, nie jest zarzut pod adre­sem mary­na­rzy, któ­rzy prze­cież muszą wyko­ny­wać swoje zada­nia z wyko­rzy­sta­niem będą­cego do ich dys­po­zy­cji sprzętu. Jednak czym jest postęp w roz­woju kon­struk­cji mor­skich dobit­nie poka­zuje przy­kład nisz­czy­ciela min ORP Kormoran proj. 258 Kormoran II. Mierzy nie­mal tyle samo, co stare jed­nostki proj. 206FM, ale ma dwu­krot­nie więk­szą wypor­ność, co spra­wia, że jest lep­szą plat­formą do swo­ich zadań, ma nie­po­rów­ny­wal­nie bogat­sze wypo­sa­że­nie, zapew­nia korzyst­niej­sze warunki służby załogi czy podat­ność na moder­ni­za­cje. Podobnie ma być z Ratownikiem – okrę­tem o wypor­no­ści ponad trzy­krot­nie prze­wyż­sza­ją­cej Piasta oraz Lecha i nie­współ­mier­nie więk­szym zakre­sem reali­zo­wa­nych zadań. Porównywanie tych kon­struk­cji, które dzieli pół wieku, nie ma sensu.

570-II – nowa gene­ra­cja

Opracowany przez MMC pro­jekt okrętu ratow­ni­czego ma ozna­cze­nie wewnętrzne MMC 887R, ale ofi­cjalne stocz­niowe to proj. 570-II. Jak widać, siła sen­ty­mentu musiała być znaczna, skoro zde­cy­do­wano o nawią­za­niu do poprzed­ni­ków. Poza tym nie ma innych podo­bieństw w obu gene­ra­cjach okrę­tów ratow­ni­czych.
Projekt 570-II powstał w opar­ciu o wyma­ga­nia tak­tyczno-tech­niczne sfor­mu­ło­wane przez Inspektorat Marynarki Wojennej, z uwzględ­nie­niem doświad­czeń MMC w kon­stru­owa­niu jed­no­stek cywil­nych klasy PSV (Platform Supply Vessel) dla rynku offshore, w opar­ciu o plany któ­rych zbu­do­wano liczne statki w kraju i za gra­nicą. Bazą wyj­ściową dla pro­jektu ofer­to­wego Ratownika był PSV uda­nego typu MMC 887. Ratownik ma wypie­rać ok. 6000 t przy dłu­go­ści 95,85 m i sze­ro­ko­ści 18,8 m (Piast – 1886 t, 73,4 × 12,0 m), a jego nowo­cze­sna syl­wetka upo­dab­nia go do PSV. Nad dzio­bową czę­ścią kadłuba domi­no­wać będzie nad­bu­dówka z poło­żo­nym wysoko i oszklo­nym okręż­nie pomo­stem nawi­ga­cyj­nym, zapew­nia­ją­cym dobrą widocz­ność na rejon wokół jed­nostki, jak też otwarty pokład robo­czy na rufie. Za nią zlo­ka­li­zo­wano lądo­wi­sko śmi­głowca SAR, zdolne do przy­ję­cia maszyn wiel­ko­ści Leonardo AW101, zamó­wio­nych w kwiet­niu tego roku dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Śródokręcie i rufę zajmą urzą­dze­nia dźwi­gowe oraz pokład robo­czy, któ­rego aran­ża­cję będzie można dosto­so­wać do potrzeb. Okręt otrzyma spa­li­nowo-elek­tryczny zespół napę­dowy. Składać się on będzie z gene­ra­to­rów firmy MTU wytwa­rza­ją­cych prąd elek­tryczny do zasi­la­nia dwóch pęd­ni­ków gon­do­lo­wych, cho­wa­nego w kadłu­bie pęd­nika azy­mu­tal­nego i dwóch ste­rów stru­mie­nio­wych pro­duk­cji firmy Schottel. Oprócz nada­wa­nia pręd­ko­ści eko­no­micz­nej 14 w., utwo­rzą one auto­ma­tyczny sys­tem pozy­cjo­no­wa­nia dyna­micz­nego DPS o wyso­kiej pre­cy­zji, szcze­gól­nie ważny w przy­padku jed­no­stek tej klasy. Prędkość mak­sy­malna wynie­sie 16 w.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE