Radzieckie i rosyj­skie sys­temy prze­ciw­lot­ni­czo-prze­ciw­ra­kie­towe cz.2

Wyrzutnia 5P85T3 systemu S-400 Triumf.

Wyrzutnia 5P85T3 sys­temu S-400 Triumf.

Wdrożenie S-300W w pierw­szej poło­wie lat osiem­dzie­sią­tych ubie­głego wieku dowio­dło, że jest moż­liwe skon­stru­owa­nie mobil­nego sys­temu prze­ciw­lot­ni­czo-prze­ciw­ra­kie­to­wego. Szybkie postępy w dzie­dzi­nie elek­tro­niki stwo­rzyły moż­li­wość dosko­na­le­nia pokła­do­wej apa­ra­tury prze­ciw­lot­ni­czych poci­sków kie­ro­wa­nych oraz naziem­nych środ­ków wykry­wa­nia celów i napro­wa­dza­nia rakiet, dzięki czemu poja­wiła się moż­li­wość nada­nia drogą moder­ni­za­cji cech prze­ciw­ra­kie­to­wych czę­ści spo­śród opra­co­wa­nych wcze­śniej kom­plek­sów i sys­te­mów prze­ciw­lot­ni­czych. Pojawiła się także nowa kate­go­ria celów – poci­ski pre­cy­zyjne o zasięgu od kil­ku­dzie­się­ciu do kil­ku­set kilo­me­trów, które nawet bez gło­wic jądro­wych mogą zadać poważne straty infra­struk­tu­rze kry­tycz­nej i dla­tego trzeba je zwal­czać nie bacząc na koszty.

Podstawy dla opra­co­wa­nia nowej gene­ra­cji nie­stra­te­gicz­nych środ­ków obrony prze­ciw­ra­kie­to­wej stwo­rzono jesz­cze w cza­sach ZSRR, a do tematu powró­cono w Rosji w poło­wie pierw­szej dekady XXI wieku, gdy poja­wiły się środki i poli­tyczna wola, nie­zbędne dla odbu­dowy poten­cjału militarnego.
Tylko od końca wojny sece­syj­nej (zwa­nej także ame­ry­kań­ską wojną domową, 1861 – 1865) do końca dzie­więt­na­stego stu­le­cia mari­nes wzięli udział w 28 zbroj­nych inter­wen­cjach, w takich miej­scach jak: Formoza, wyspa Gangawa, Samoa, Chiny, Japonia, Nikaragua, Urugwaj, Meksyk, Korea, Panama, Egipt, Haiti, Argentyna, Chile, Kolumbia i Hawaje. W 1883 r. USMC przy­jął swoje słynne motto „sem­per fide­lis” (zawsze wierni).

Kompleks Tor

Jest to pierw­szy spo­śród lek­kich rosyj­skich środ­ków prze­ciw­lot­ni­czych, któ­remu nadano zna­czące moż­li­wo­ści zwal­cza­nia poci­sków rakie­to­wych. Projektowano go jako następcę samo­bież­nych, auto­no­micz­nych kom­plek­sów Osa i prze­wi­dy­wano, że będzie pod­sta­wo­wym środ­kiem obrony prze­ciw­lot­ni­czej na szcze­blu dywi­zji. Ponieważ jed­nak coraz więk­szą część poten­cjal­nych zagro­żeń sta­no­wiły już nie samo­loty, a uzbro­je­nie pre­cy­zyjne – kie­ro­wane poci­ski rakie­towe „powie­trze-zie­mia”, lot­ni­cze bomby kie­ro­wane oraz rakiety tak­tyczne „zie­mia-zie­mia” – nowy kom­pleks musiał zabez­pie­czać klu­czowe kom­po­nenty dywi­zji przed ata­kami pro­wa­dzo­nymi za ich pomocą (ofi­cjal­nie mówiono tylko o poci­skach skrzy­dla­tych, bom­bach kie­ro­wa­nych i rakie­tach prze­ciw­ra­dio­lo­ka­cyj­nych). Osiągnięto to, wyko­rzy­stu­jąc przy pro­jek­to­wa­niu nowego kom­pleksu cały sze­reg nowa­tor­skich wów­czas roz­wią­zań. Zastosowano poci­ski rakie­towe pio­no­wego startu o bar­dzo wyso­kiej dyna­mice, zaopa­trzone w usta­wione poprzecz­nie sil­niki kie­ru­jące, odwra­ca­jące rakietę sekundę po star­cie w kie­runku celu. Radar śle­dze­nia celów i napro­wa­dza­nia poci­sków rakie­to­wych otrzy­mał antenę ścia­nową, gene­ru­jącą rów­no­cze­śnie kilka wią­zek. Cały pro­ces od wykry­cia celu do jego znisz­cze­nia zauto­ma­ty­zo­wano; ope­ra­tor musiał jedy­nie uru­cho­mić pro­ce­durę. Jak na owe czasy połą­cze­nie tych roz­wią­zań było bez pre­ce­densu. Na doda­tek całą tę apa­ra­turę, wraz z wyrzut­niami rakiet, zamon­to­wano na wspól­nym nośniku i zapew­niono mu moż­li­wość trans­portu powietrz­nego typo­wymi samo­lo­tami. Nawet młod­szy o ćwierć wieku izra­el­ski Iron Dome, który skon­stru­owano wyłącz­nie do zwal­cza­nia poci­sków rakie­to­wych, pod wie­loma wzglę­dami ustę­puje Torowi.
Prace nad kom­plek­sem 9K330 roz­po­częto w 1975 r. i przy­jęto go na uzbro­je­nie w 1986 r. Każda wyrzut­nia miała począt­kowo tylko jeden kanał celu. Pułki uzbro­jone w Tory miały cztery bate­rie po cztery wyrzutnie.
Pierwszą moder­ni­za­cję roz­po­częto w 1986 r. i zakoń­czono trzy lata póź­niej. Każdy wóz kom­pleksu 9K331 Tor M1 mógł rów­no­cze­śnie zwal­czać dwa cele; praw­do­po­do­bień­stwo znisz­cze­nia poci­sku skrzy­dla­tego wyno­siło od 60 do 99%, mniej­sze było dla poci­sków przeciwradiolokacyjnych.
W Torze M2 (pierw­szej kon­fi­gu­ra­cji) zasto­so­wano ścia­nową antenę radio­lo­ka­cyj­nej sta­cji wykry­wa­nia celów pra­cu­jącą w paśmie S, a w wer­sji M2U zmie­niono też antenę radio­lo­ka­tora śle­dze­nia i napro­wa­dza­nia (pasmo K), dzięki czemu jest moż­liwe rów­no­cze­sne napro­wa­dza­nie poci­sków rakie­to­wych na cztery cele w sek­to­rze 30 x 30° (w Torze M1 – na dwa cele w sek­to­rze 15 x 15°). Kolejne rakiety mogą być odpa­lane co 2 s (wcze­śniej co 4 s). Każdy wóz bojowy może śle­dzić rów­no­cze­śnie 48 celów i w ciągu minuty wypra­co­wy­wać dane do strze­la­nia do 20 z nich. Najtrudniejsze cele – kie­ro­wane poci­ski rakie­towe „powie­trze-zie­mia” o powierzchni odbi­cia 0,1 m2 – mogą być zwal­czane na odle­gło­ści od 1,5 do 7 km i w prze­dziale wyso­ko­ści od 0,05 do 6 km. Proces prób odbior­czych zmo­der­ni­zo­wa­nego Tora rekor­dowo się prze­cią­gnął: jego pro­to­typ poja­wił się w 1994 r., a próby pań­stwowe ofi­cjalne zakoń­czono dopiero w 2009 r. Oferowane są dwa warianty wyrzutni – gąsie­ni­cowa 9A331MU na nośniku gąsie­ni­co­wym GM-5922 oraz kołowa Tor M2UK (wyrzut­nia 9A331MK) na trzy­osio­wym nośniku MZKT-6922 z Białorusi.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE