Radzieckie powo­jenne czołgi cięż­kie

  • Wojsko i Technika Historia numer specjalny 4/2019
Czołg ciężki IS-3 podczas defilady; Moskwa, 1 maja 1949 r.

Czołg ciężki IS‑3 pod­czas defi­lady; Moskwa, 1 maja 1949 r.

Druga wojna świa­towa ukształ­to­wała radziec­kie woj­ska pan­cerne i po jej zakoń­cze­niu trzy­mano się wypra­co­wa­nych zasad. W radziec­kich woj­skach lądo­wych domi­nu­jącą siłą miały być masowo pro­du­ko­wane czołgi śred­nie i wspie­ra­jące je działa samo­bieżne-nisz­czy­ciele czoł­gów na zuni­fi­ko­wa­nych z nimi nośni­kach. Czołgi lek­kie miały wyko­ny­wać głów­nie zada­nia roz­po­znaw­cze i wspie­rać jed­nostki o wyso­kiej manew­ro­wo­ści. Do prze­ła­ma­nia obrony nie­przy­ja­ciela i walki z jego czoł­gami miały słu­żyć czołgi cięż­kie, a „ostat­nim argu­men­tem” miały być zuni­fi­ko­wane z nimi cięż­kie działa samo­bieżne. Poglądy te utrzy­mały się do połowy lat 50. ub. wieku, kiedy w ZSRR nastą­piły rady­kalne zmiany w oce­nie roli poszcze­gól­nych rodza­jów wojsk i ich uzbro­je­nia.

W cza­sie II wojny świa­to­wej radziec­kim kon­struk­to­rom udało się stwo­rzyć rodzinę dosko­na­łych czoł­gów cięż­kich. Wywodziły się one z nie­zbyt uda­nego, przed­wo­jen­nego T‑28 i zupeł­nie nie­uda­nego super­cięż­kiego T‑35. Po nich zbu­do­wano serię nie­zbyt uda­nych pro­to­ty­pów z dwu­wie­żo­wym T‑100 na czele. Na jego kadłu­bie osta­tecz­nie umiesz­czono poje­dyn­czą wieżę i tak powstał KW‑1 (Kliment Woroszyłow). Po nim poja­wił się „nisz­czy­ciel fiń­skich schro­nów” KW‑2, potem KW-85 z nową wieżą, a wresz­cie IS‑2 (Iosif Stalin) z powięk­szoną wieżą i potężną armatą kal. 122 mm.
Jeszcze w cza­sie wojny pro­jek­to­wano kolejne czołgi cięż­kie, wywo­dzące się wprost z KW, powsta­wały też kon­struk­cje, w któ­rych wyko­rzy­sty­wano inne roz­wią­za­nia. Ich źró­dłem były zdo­byczne kon­struk­cje nie­miec­kie, a warto pamię­tać, że to w III Rzeszy powsta­wały naj­lep­sze i naj­bar­dziej inno­wa­cyjne czołgi na świe­cie. Po woj­nie do ZSRR tra­fiły nie tylko zdo­byczne czołgi seryjne, ale i pro­to­typy, doku­men­ta­cja, a nawet nie­któ­rzy pro­jek­tu­jący je inży­nie­ro­wie. Cały sze­reg nie­miec­kich roz­wią­zań, np. ste­reo­sko­powe dal­mie­rze i mecha­ni­zmy wspo­ma­ga­jące łado­wa­nie armaty mogły być wdro­żone bez trudu. Inne, jak zaawan­so­wane sil­niki, elek­tryczna trans­mi­sja, regu­lo­wane zawie­sze­nie, wyma­gały dłuż­szego pro­cesu wdro­że­nia – radziecki prze­mysł wiele lat po woj­nie nie był w sta­nie sko­pio­wać wielu nie­miec­kich zaawan­so­wa­nych kon­struk­cji.
Jeszcze w cza­sie trwa­nia wojny, a kon­kret­nie 5 lutego 1945 r. na naj­wyż­szym szcze­blu pod­jęto decy­zję o potrze­bie zapro­jek­to­wa­nia cał­ko­wi­cie nowego czołgu cięż­kiego, czym miały się na zasa­dach kon­kursu zająć wszyst­kie biura kon­struk­cyjne. W rze­czy­wi­sto­ści jed­nak w owym cza­sie czołgi cięż­kie pro­jek­to­wano jedy­nie w SKB‑2 (spe­cjalne biuro kon­struk­cyjne) CzKZ (Kirowskiej Fabryki w Czelabińsku). Pierwszym jego pro­jek­tem, opra­co­wa­nym przez zespół pod kie­run­kiem N. Duchowa i przed­sta­wio­nym już w czerwcu 1945 r. był Obiekt 705 powstały naj­wy­raź­niej pod wpły­wem nie­miec­kiego czołgu super­cięż­kiego Maus. Miał on sil­nik z przodu kadłuba i obłą wieżę (to ostat­nie, to powtó­rze­nie roz­wią­za­nia z czołgu IS‑3). Jego masa miała wyno­sić począt­kowo 50 ton, a po wzmoc­nie­niu opan­ce­rze­nia – 65 ton. Uzbrojeniem miała być armata dużej mocy kal. 122 – 130 mm. Projekt miał jed­nak cha­rak­ter wstępny i wyma­gał kom­plek­so­wego dopra­co­wa­nia.
Czołg ciężki IS-4 widziany z góry.

Czołg ciężki IS‑4 widziany z góry.

IS-3M

Ostatni radziecki czołg ciężki, przy­jęty na uzbro­je­nie w cza­sie II wojny świa­to­wej, czyli IS‑3, był kon­struk­cją nad­zwy­czaj nowo­cze­sną. Wywodził się wpraw­dzie z rodziny KW pro­du­ko­wa­nych od 1938 r., ale zacho­wał jedy­nie kon­struk­cję ich układu jezd­nego i napę­do­wego. Jego armata była nato­miast taka sama, jak sto­so­wana w IS‑2. Nowa była kon­struk­cja kadłuba oraz wieży. Tę ostat­nią wyko­nano jako odlew o nie­mal pół­s­fe­rycz­nym kształ­cie. Siła ognia nowego czołgu była taka sama, jak IS‑2, ale odpor­ność na ostrzał wzro­sła, podob­nie, jak wła­ści­wo­ści trak­cyjne. Pogorszyły się nato­miast warunki pracy załogi, gdyż prze­dział bojowy i sta­no­wi­sko kie­rowcy były cia­śniej­sze, niż w poprzed­nich czoł­gach cięż­kich.
IS‑3 nie cie­szył się sym­pa­tią czoł­gi­stów i jego pro­duk­cja trwała nie­długo, bo do 1946 r. Używano ich inten­syw­nie przez pierw­szą powo­jenną dekadę, razem z nie­znacz­nie zmo­der­ni­zo­wa­nymi IS-2M. W 1949 r. zarzą­dzono moder­ni­za­cję czołgu, a po prze­te­sto­wa­niu 2 pro­to­ty­pów i 10 wozów serii infor­ma­cyj­nej uru­cho­miono pro­ces moder­ni­za­cji w zakła­dzie lenin­gradz­kim i cze­la­biń­skim. W pierw­szym z nich zmo­der­ni­zo­wano 754 czołgi, w dru­gim – 314. Główne zmiany kon­struk­cyjne obej­mo­wały zwięk­sze­nie sztyw­no­ści kadłuba, wymianę sil­nika W‑11 na W‑54K-IS o mocy 380 kW z wydaj­niej­szym fil­trem powie­trza i pod­grze­wa­czem NIKS‑1. Zamontowano now­szą radio­sta­cję, prze­ciw­lot­ni­czy kara­bin maszy­nowy DSZKM, nok­to­wi­zor kie­rowcy TWN‑2 i dowódcy TPK‑1.
Użycie bojowe IS‑3 miało cha­rak­ter epi­zo­dyczny: uczest­ni­czyły w inter­wen­cji na Węgrzech w 1956 r. oraz w bli­skow­schod­niej woj­nie sze­ścio­dnio­wej, pod­czas któ­rej bez powo­dze­nia uży­wała ich armia egip­ska. Zdobyczne IS‑3 zna­la­zły się potem na uzbro­je­niu armii izra­el­skiej. Wiele czoł­gów tra­fiło na długo do skła­dów mobi­li­za­cyj­nych. Ostatnia rola IS‑3, to pan­cerne punkty oporu w łań­cu­chach radziec­kich for­ty­fi­ka­cji gra­nicz­nych na Dalekim Wschodzie, gdzie, choć pozba­wione napędu, pozo­stały w służ­bie do lat 80. Oficjalne wyco­fa­nie ze służby IS-3M nastą­piło dopiero we wrze­śniu 1997 r.

IS‑4

Gdy w poło­wie 1945 r. z jed­no­stek zaczęły masowo napły­wać skargi na naj­now­sze czołgi cięż­kie IS‑3, „przy­po­mniano sobie” o innej kon­struk­cji powsta­łej w cza­sie wojny, ale nie skie­ro­wa­nej wtedy do pro­duk­cji. Był to Obiekt 701. Prace nad nim roz­po­częto w Czelabińsku pod kie­run­kiem N. Duchowa w poło­wie 1943 r., pierw­szy pro­to­typ został ukoń­czony 10 kwiet­nia 1944 r., a w listo­pa­dzie tego samego roku w pró­bach uczest­ni­czyło już sześć wozów. W prak­tyce był to udo­sko­na­lony IS‑2, a główna róż­nica doty­czyła opan­ce­rze­nia, które zna­cząco wzmoc­niono, choć wsku­tek tego czołg był cięż­szy od swego poprzed­nika aż o 10 ton. Aby choć czę­ściowo skom­pen­so­wać wzrost masy, liczbę kół bież­nych zwięk­szono do sied­miu, a sil­nik W‑2IS zaopa­trzono w sprę­żarkę (otrzy­mał ozna­cze­nie W‑12 i miał moc 550 kW). Zaprojektowano nowy, pla­ne­tarny układ prze­nie­sie­nia mocy zło­żony z trzy­stop­nio­wego reduk­tora, mul­ti­pli­ka­tora, prze­kładni zwrot­nej i mecha­ni­zmu skrętu. Sprzęgła i hamulce umiesz­czono na zewnątrz skrzyni prze­kła­dnio­wej.
Wzrost zuży­cia paliwa i zmniej­sze­nie zbior­ni­ków wewnętrz­nych spo­wo­do­wały ogra­ni­cze­nie zasięgu wozu do 110 km w tere­nie i 140 km po dro­dze bitej. Próby poli­go­nowe zakoń­czyły się już w stycz­niu 1945 r. i pojazd reko­men­do­wano do przy­ję­cia na uzbro­je­nie. Władze uznały jed­nak, że prze­sta­wie­nie fabryki w Czelabińsku na pro­duk­cję nowego wozu spo­wo­duje kil­ku­mie­sięczny spa­dek liczby pro­du­ko­wa­nych czoł­gów cięż­kich, a osią­gnię­cie peł­nej wydaj­no­ści nastąpi zapewne po zakoń­cze­niu dzia­łań wojen­nych.
Decyzję o roz­po­czę­ciu pro­duk­cji Obiektu 701 i przy­ję­ciu go na uzbro­je­nie pod nazwą IS‑4 pod­jęto posta­no­wie­niem Rady Ministrów i Komitetu Centralnego KPZR nr 961 – 404ss z 29 kwiet­nia 1946 r. Pierwsze sześć seryj­nych czoł­gów było goto­wych dopiero w poło­wie 1947 r., a do końca roku zbu­do­wano ich jesz­cze 46 zamiast pla­no­wa­nych 200. Początek prób­nej eks­plo­ata­cji przy­niósł jed­nak roz­cza­ro­wa­nie. Pojazd miał mnó­stwo wad, przede wszyst­kim moc sil­nika była zbyt mała, a wen­ty­la­tory układu jego chło­dze­nia pra­co­wały bar­dzo gło­śno – było je sły­chać z odle­gło­ści 7 km!
Trwałość licz­nych pod­ze­spo­łów była bar­dzo niska. W związku z tym doko­nano 250 zmian w kon­struk­cji kadłuba i aż 420 w kon­struk­cji układu napę­do­wego. Do końca 1948 r. zbu­do­wano 155 czoł­gów (spo­śród nich tylko 86 prze­szło odbiór tech­niczny), a w następ­nym roku tylko dwa­na­ście. Produkcję wstrzy­mano następ­nie na pra­wie dwa lata, od fabryki zażą­dano kom­plek­so­wej moder­ni­za­cji już wypro­du­ko­wa­nych wozów w celu usu­nię­cia wad kon­struk­cji i dostar­cze­nia dwu­na­stu popra­wio­nych czoł­gów w celu prze­pro­wa­dze­nia powtór­nych prób.
Wozy roz­dzie­lono mię­dzy poli­gon w Kubince, 5 Gwardyjską Armię Zmechanizowaną i 16 Dywizję Zmechanizowaną Gwardii. Wyniki prób uznano za zado­wa­la­jące i w ten sam spo­sób zmo­der­ni­zo­wano wszyst­kie wypro­du­ko­wane dotąd czołgi (odpo­wie­dzialny za moder­ni­za­cję był główny kon­struk­tor M. Bałżi). Zastosowano zmo­dy­fi­ko­wany sil­nik (sto­pień sprę­ża­nia zwięk­szono z 13,5 do 15, zasto­so­wano chro­mo­wane pier­ście­nie cylin­drów, nowe fil­try powie­trza itd.), nowy układ prze­nie­sie­nia mocy, wydajny wen­ty­la­tor w wieży i wąskie far­tu­chy bur­towe, któ­rych głów­nym zada­niem było zmniej­sze­nie ilo­ści pyłu wyrzu­ca­nego przez gąsie­nice. Nie zde­cy­do­wano się na wymianę przy­rzą­dów obser­wa­cyjno-celow­ni­czych, które były piętą achil­le­sową wozu ani na zwięk­sze­nie wewnętrz­nych zbior­ni­ków paliwa. W poło­wie 1951 r. wypro­du­ko­wano 25 zmo­der­ni­zo­wa­nych bar­dziej kom­plek­sowo IS-4M. Łączna pro­duk­cja wynio­sła tylko 244 czołgi.
W mię­dzy­cza­sie dopra­co­wano bowiem IS‑3 i oka­zało się, że prze­wyż­sza on IS‑4 pod każ­dym wzglę­dem poza opan­ce­rze­niem. IS‑4 był na doda­tek bar­dzo drogi – kosz­to­wał tyle, ile trzy naj­now­sze wów­czas T‑54. Nie bez zna­cze­nia był także nie­pla­no­wany wzrost masy. IS‑4 ważył 60 ton (o cztery wię­cej niż pro­to­typy Obiektu 701) i nie mógł korzy­stać z więk­szo­ści mostów oraz typo­wych plat­form kole­jo­wych. Czołgi tego typu tra­fiły do puł­ków czoł­gów cięż­kich 5 Gwardyjskiej Armii Zmechanizowanej w Białoruskim Okręgu Wojskowym, a część od razu (!) skie­ro­wano do składu rezerwy czoł­gów nr 22. Osiem wozów przy­dzie­lono do jed­no­stek szkol­nych w Czelabińsku. W 5 armii IS‑4 słu­żyły do początku lat 60., a potem skie­ro­wano je do skła­dów na Dalekim Wschodzie ZSRR, gdzie w razie kon­fliktu z ChRL miały wzmoc­nić gra­niczne pozy­cje obronne. W tej bier­nej roli prze­trwały bar­dzo długo, gdyż ofi­cjal­nie wyco­fano je z uzbro­je­nia dopiero
23 wrze­śnia 1997 r.
Prototypami pozo­stały: czołg dowód­czy IS-4K z dodat­kową radio­sta­cją RSB-F-3T, agre­ga­tem prą­do­twór­czym i nok­to­wi­zo­rem, czołg z mio­ta­czem ognia oraz wóz z kom­plek­sem uzbro­je­nia D‑35, który był armatą D‑25 sprzę­żoną z kara­bi­nem maszy­no­wym KPWT kal. 14,5 mm i SGMT kal. 7,62 mm. Zaprojektowano także nowo­cze­śniej­szy czołg dowo­dze­nia z radio­sta­cjami RTU i RTK, działo samo­bieżne z armatą kal. 152 mm i most towa­rzy­szący o nośno­ści 65 ton.

Opis kon­struk­cji IS‑4

Czołg miał układ kla­syczny z prze­dzia­łem kie­ro­wa­nia z przodu, bojo­wym w środku kadłuba i napę­do­wym z tyłu. Ten ostatni był podzie­lony na dwie czę­ści: sil­ni­kową i prze­nie­sie­nia mocy/przekładniową. Kierowca zaj­mo­wał miej­sce w osi czołgu, co uła­twiało kie­ro­wa­nie i miał do dys­po­zy­cji dwa pery­skopy, wbu­do­wane w pokrywę włazu. Jego właz był naj­słab­szym punk­tem opan­ce­rze­nia czołgu. Po lewej stro­nie wieży znaj­do­wały się miej­sca celow­ni­czego i dowódcy, a po pra­wej – ładow­ni­czego. Dowódca miał do dys­po­zy­cji przy­rząd obser­wa­cyjny TPK‑1 i pięć oszklo­nych szcze­lin obser­wa­cyj­nych, a celow­ni­czy i ładow­ni­czy – pomoc­ni­cze pery­skopy MK‑4. Z armatą był sprzę­żony tele­sko­powy, prze­gu­bowy celow­nik TSz-45.
Wóz dys­po­no­wał radio­sta­cją 10RK-26, potem 10RT-26, 10RT-26E i wresz­cie R‑113 oraz tele­fo­nem wewnętrz­nym TPU-4-Bis-F-26 (potem TPU-47 i R‑120)
Silnik W‑12 był umiesz­czony cen­tral­nie, wzdłuż osi kadłuba. Rozruchu sil­nika doko­ny­wano elek­trycz­nie za pomocą roz­rusz­nika ST-700 o mocy 11 kW lub sprę­żo­nym powie­trzem z dwóch pię­cio­li­tro­wych butli. Silnik dys­po­no­wał pod­grze­wa­czem powie­trza wlo­to­wego oraz cie­czy chło­dzą­cej. Na dolo­cie zamon­to­wano dwa fil­try typu mul­ti­cy­klon. Zapas paliwa w zbior­ni­kach wewnętrz­nych wyno­sił 410 litrów, w czte­rech zbior­ni­kach dodat­ko­wych – 360 l.
Układ prze­nie­sie­nia mocy skła­dał się ze skrzyni prze­kła­dnio­wej, dwóch mul­ti­pli­ka­to­rów i mecha­ni­zmu skrętu, wszyst­kie sprzę­gła były suche, wie­lo­dy­skowe (stal po stali), hamulce taśmowe, suche zamon­to­wane na bęb­nach wałów dwu­rzę­do­wych, pla­ne­tar­nych reduk­to­rów bur­to­wych. Kierowanie skrzy­nią prze­kła­dniową odby­wało się za pośred­nic­twem wzmac­nia­cza hydrau­licz­nego, czołg dys­po­no­wał sze­ścioma prze­ło­że­niami do jazdy do przodu i trzema wstecz­nymi. Zasilanie w ener­gię elek­tryczną zapew­niała bate­ria czte­rech aku­mu­la­to­rów 6STE-128 o pojem­no­ści 250 Ah i gene­ra­tor G‑73 o mocy 1,5 kW.
Układ jezdny był ana­lo­giczny do sto­so­wa­nego w czoł­gach KW i IS – meta­lowe, dwu­dy­skowe koła bieżne były zamo­co­wane na krót­kich waha­czach do wał­ków skręt­nych i nie miały dodat­ko­wych amor­ty­za­to­rów. Szerokość gąsie­nic z meta­lo­wymi sworz­niami zwięk­szono z 650 do 720 mm dla utrzy­ma­nia zada­wa­la­ją­cego naci­sku jed­nost­ko­wego przy zwięk­szo­nej masie wozu.
Uzbrojenie sta­no­wiła armata D‑25T kal. 122 mm z kli­no­wym zam­kiem i dwu­ko­mo­ro­wym hamul­cem wylo­to­wym. Długość lufy wyno­siła 48 kali­brów, zakres kątów pod­nie­sie­nia: ‑3 do +19°. Energia wylo­towa, to 8,1 MJ. Maksymalna pręd­kość obrotu wieży się­gała 10 /s. Armata była łado­wana amu­ni­cją roz­dzielną: poci­skiem i łuską z mate­ria­łem mio­ta­ją­cym, a prak­tyczna szyb­ko­strzel­ność wyno­siła 2 – 3 strz./min.
Stosowano poci­ski prze­ciw­pan­cerne i burzące, dono­śność ognia na wprost do celu o wyso­ko­ści 2,5 m wyno­siła 1100 m, mak­sy­malna – 13 500 m. Pocisk prze­ciw­pan­cerny o masie 25 kg osią­gał pręd­kość począt­kową 795 m/s i na dystan­sie 1000 m prze­bi­jał pio­nową płytę pan­cerną o gru­bo­ści 170 mm. Zapas amu­ni­cji wyno­sił 30 szt.
Dodatkowe uzbro­je­nie sta­no­wił kara­bin maszy­nowy DSzK kal. 12,7 mm, obsłu­gi­wany z otwar­tego włazu przez ładow­ni­czego. Armata miała, jak na owe czasy, nie­złą bali­stykę, ale roz­dzielne łado­wa­nie ogra­ni­czało jej szyb­ko­strzel­ność, a sto­so­wana amu­ni­cja prze­ciw­pan­cerna była od początku prze­sta­rzała i mało efek­tywna.

Obiekt 257

Reakcją biura kon­struk­cyj­nego filii doświad­czal­nego zakładu nr 100 z Leningradu na zamó­wie­nie w lutym 1945 r. nowego czołgu cięż­kiego był pro­jekt z maja tego roku, który popra­wiono i przed­sta­wiono w dwóch warian­tach w dru­giej poło­wie 1945 r.
Nosił ozna­cze­nie Obiekt 257. Jeden z warian­tów wyko­rzy­sty­wał nie­ty­powe dla radziec­kich czoł­gów zawie­sze­nie w postaci dwu­ko­ło­wych wóz­ków kół bież­nych. Było to naśla­dow­nic­two kon­struk­cji ame­ry­kań­skiej – naj­wy­raź­niej pró­bo­wano wycią­gnąć wnio­ski z powszech­nych w Armii Czerwonej pozy­tyw­nych opi­nii o wyso­kim kom­for­cie jazdy czoł­gów M4A2 Sherman, dostar­cza­nych w ramach ustawy lend lease. Pojazd miał poza tym bar­dzo kon­wen­cjo­nalną kon­struk­cję: kadłub był w cało­ści spa­wany, w nie­wiel­kiej wieży mie­ściła się armata kal. 122 mm roz­dziel­nego łado­wa­nia pozba­wiona urzą­dzeń wspo­ma­ga­ją­cych łado­wa­nie. Także przy­rządy obser­wa­cyjno-celow­ni­cze były bar­dzo pro­ste.
Projekt był pierw­szą próbą zaist­nie­nia na „rynku” cięż­kich czoł­gów pod­jętą przez nie­liczny wtedy zespół kon­struk­to­rów, nie zyskał apro­baty, ale był świetną bazą do dal­szych prac pro­jek­to­wych, które zaowo­co­wały powsta­niem czołgu IS‑7.

IS‑7

O ile IS‑4 powstał w wyniku dosko­na­le­nia już ist­nie­ją­cej kon­struk­cji, to Obiekt 260, czyli póź­niej­szy IS‑7 kon­stru­owano nie­mal do pod­staw z zamia­rem zasto­so­wa­nia w nim naj­now­szych i naj­bar­dziej per­spek­ty­wicz­nych roz­wią­zań. Po czę­ści było to wyni­kiem zmian orga­ni­za­cyj­nych w radziec­kim prze­my­śle pan­cer­nym. W 1941 r. lenin­gradz­kie Zakłady Kirowskie ewa­ku­owano do Czelabińska wraz z dobrze funk­cjo­nu­ją­cym biu­rem kon­struk­cyj­nym i zakła­dem doświad­czal­nym nr 100. Pod koniec wojny w Leningradzie wzno­wiono pro­duk­cję wozów bojo­wych (były to cięż­kie działa samo­bieżne ISU-152) i dla nad­zo­ro­wa­nia ich pro­duk­cji stwo­rzono nie­wielką komórkę tech­no­lo­giczną będącą for­mal­nie filią zakładu doświad­czal­nego z Czelabińska. Leningrad był znacz­nie atrak­cyj­niej­szym miej­scem pracy niż daleki Czelabińsk i pod róż­nymi pre­tek­stami zaczęli do niego wra­cać dawni kon­struk­to­rzy, przy­by­wało też mło­dych zdol­nych inży­nie­rów.
Gdy na początku 1945 r. GBTU (Gławnoje BronieTankowoje Uprawlenie – Główny Zarząd Wojsk Pancernych Sztabu Generalnego Armii Czerwonej) przy­go­to­wało zało­że­nia tak­tyczno-tech­niczne nowego czołgu cięż­kiego, jego opra­co­wa­niem miał się zająć zespół z Czelabińska pod kie­run­kiem N. Duchowa i Ż. Kotina. Ponieważ wysiłki cze­la­biń­skich inży­nie­rów kon­cen­tro­wały się wów­czas na Obiekcie 701, nowej kon­struk­cji nie poświę­cano nale­ży­tej uwagi. Wstępny pro­jekt Obiektu 705, któ­rego wio­dą­cym inży­nie­rem był P. Isakow, był gotowy dopiero pod koniec 1946 r. i oka­zał się zupeł­nie nie­udany – aby speł­nić wyma­ga­nia, doty­czące opan­ce­rze­nia odpor­nego na ostrzał poci­skami kal. 128 mm (taki miały ostat­nie armaty prze­ciw­pan­cerne Wehrmachtu) i insta­la­cji armaty kal. 130 – 152 mm zamie­rzano stwo­rzyć pojazd o masie ok. 100 ton! Do jego napędu pla­no­wano zasto­so­wać sil­nik o mocy 15 000 kW, który nie ist­niał wów­czas nawet na papie­rze. Prace pro­jek­towe zakoń­czono dopiero w 1948 r. i cały pro­gram zamknięto jesie­nią roku następ­nego.
Natomiast kon­ku­ren­cyjny, wstępny pro­jekt z Leningradu, noszący ozna­cze­nie Obiekt 257 był gotowy już w maju 1945 r. Po uzy­ska­niu wstęp­nej akcep­ta­cji roz­wi­nięto go w aż cztery pro­jekty pochodne – Obiekty 258 – 261, każdy w dwóch warian­tach: z mecha­nicz­nym i elek­trycz­nym ukła­dem prze­nie­sie­nia mocy. Najlżejszy ważył 60 ton, naj­cięż­szy – 65. Uzbrojenie miała sta­no­wić armata BŁ-13 – 1 kal. 122 mm lub S‑26 kal. 130 mm. Pancerz przedni miał gru­bość 150 mm, przód wieży 240 – 350 mm.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE