W PZL Mielec wypro­du­ko­wano już 300 kabin śmi­głowca Black Hawk

S-70 Black Hawk. Kabina jest największym i najbardziej skomplikowanym elementem Black Hawka oraz podstawową strukturą nośną dla komponentów wewnętrznych i zewnętrznych. Na ważącej nieco ponad tonę kabinie są także zainstalowane zbiorniki paliwa, silniki oraz przekładnia główna wirnika.

S-70 Black Hawk. Kabina jest naj­więk­szym i naj­bar­dziej skom­pli­ko­wa­nym ele­men­tem Black Hawka oraz pod­sta­wową struk­turą nośną dla kom­po­nen­tów wewnętrz­nych i zewnętrz­nych. Na ważą­cej nieco ponad tonę kabi­nie są także zain­sta­lo­wane zbior­niki paliwa, sil­niki oraz prze­kład­nia główna wir­nika.

14 marca w zakła­dach PZL Mielec uro­czy­ście obcho­dzono wypro­du­ko­wa­nie trzech­set­nej kabiny śmi­głowca S-70 Black Hawk. To donio­słe wyda­rze­nie bio­rąc pod uwagę, że już nie­mal 10 pro­cent wszyst­kich maszyn tego typu lata w kabi­nami wypro­du­ko­wa­nymi w Polsce. Uroczystość była też czy­te­nym sygna­łem wysła­nym pol­skiej opi­nii publicz­nej – PZL Mielec utrzy­muje swoją ofertę w nadal trwa­ją­cym prze­targu na wie­lo­za­da­niowy śmi­gło­wiec dla Sił Zbrojnych RP, a jed­no­cze­śnie zapo­wiada zło­że­nie nowej, atrak­cyj­niej­szej pro­po­zy­cji w przy­padku roz­pi­sa­nia go na nowo.

Na uro­czy­sto­ści poja­wili się liczni goście w tym m.in.: kon­sul gene­ralny Stanów Zjednoczonych Walter Braunohler, mar­sza­łek Województwa Podkarpackiego Bronisław Ortyl, sta­ro­sta powiatu mie­lec­kiego Zbigniew Tymuła, pre­zy­dent mia­sta Mielec Damian Kozdęba, przed­sta­wi­ciele prze­my­słu współ­pra­cu­ją­cego z PZL Mielec Sp. z o. o., w tym pre­zes WSK Rzeszów Marek Darecki, przed­sta­wi­ciele śro­do­wisk nauko­wych, par­la­men­ta­rzy­ści repre­zen­tu­jący sej­mową Komisję Obrony Narodowej i Podkarpacie. W roli gospo­da­rzy wystą­pili pre­zes PZL Mielec Janusz Zakręcki i wice­pre­zes firmy Sikorsky Aircraft Corporation Michael Gordon. Głównym wyda­rze­niem, które sku­piło zgro­ma­dzo­nych była pre­zen­ta­cja trzech­set­nej kabiny śmi­głowca S-70 Black Hawk, która została zapre­zen­to­wana w han­ga­rze Centrum Prób w Locie.
Pierwsze prace nad struk­tu­rami lot­ni­czymi dla śmi­głow­ców Sikorsky’ego zostały roz­po­częte w 2008 r., wkrótce po zaku­pie PZL Mielec przez ame­ry­kań­skiego inwe­stora. W roku kolej­nym gotowa była pierw­sza kabina, która weszła potem w skład pierw­szego śmi­głowca wypro­du­ko­wa­nego w Mielcu, zapre­zen­to­wa­nego opi­nii publicz­nej w marcu 2010 r. Dzisiaj pra­cow­nicy mie­lec­kiej linii pro­duk­cyj­nej doszli już do takiej wprawy, że pro­duk­cja poje­dyn­czej kabiny trwa 40 dni robo­czych, czyli około 2,5 mie­siąca. Większość z nich jest następ­nie trans­por­to­wana do Stanów Zjednoczonych, gdzie na ich pod­sta­wie powstają śmi­głowce UH-60M w wer­sji dla US Army.
Gospodarze nie pozwo­lili też zapo­mnieć, że w PZL Mielec pro­du­kuje się także całe śmi­głowce Black Hawk. Jeden z nich był pre­zen­to­wany na wysta­wie sta­tycz­nej w han­ga­rze z zamon­to­wa­nym na wysię­gniku pol­skim kara­bi­nem maszy­no­wym UKM-2000C. Drugi wzbił się w powie­trze, a jego załoga zło­żona z pilo­tów testo­wych Leszka Pawuły i Dariusza Daszewskiego wyko­nała na oczach zgro­ma­dzo­nych impo­nu­jący pokaz jego moż­li­wo­ści manew­ro­wych. Do dnia dzi­siej­szego w PZL Mielec powstało nie­mal 40 śmi­głow­ców Black Hawk, które tra­fiły do klien­tów z Meksyku, Arabii Saudyjskiej, Brunei, Turcji i Stanów Zjednoczonych. To nie­wiele w porów­na­niu z moż­li­wo­ściami pro­duk­cyj­nymi zakładu, który może dostar­czać 24 śmi­głowce rocz­nie w tym pierw­szy egzem­plarz po około ośmiu mie­sią­cach od momentu zło­że­nia zamó­wie­nia, a potem dostar­czać śred­nio dwa śmi­głowce mie­sięcz­nie. Prezes Zakręcki pod­kre­ślił, że Black Hawki nie są w Polsce wyłącz­nie skła­dane, ale rze­czy­wi­ście pro­du­ko­wane, jako że w zakła­dach i u pol­skich pod­pro­du­cen­tów powstaje aż 80 pro­cent wszyst­kich ele­men­tów potrzeb­nych do ich pro­duk­cji. Dodał także, że Black Hawk, ze wszyst­kimi zebra­nymi na tej maszy­nie doświad­cze­niami, owo­cu­ją­cymi set­kami popra­wek (z któ­rych wiele z nich jest efek­tem zabie­gów pol­skich inży­nie­rów), to maszyna zarówno spraw­dzona jak i nowo­cze­sna. Poza pro­duk­cją w Mielcu pro­wa­dzone są także prace pro­jek­towe, czyn­no­ści obsłu­gowe, posprze­dażne i kon­takt z klien­tem.
  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE