Przełamanie linii Nysy i bitwa pod Budziszynem

Przełamanie linii Nysy i bitwa pod Budziszynem

Przełamanie linii Nysy i bitwa pod Budziszynem

Wiosną 1945 r. wyda­wało się, że wystar­czy ude­rzyć na całej dłu­go­ści frontu wschod­niego i z mak­sy­malną siłą, a nie­miecka obrona osta­tecz­nie pęk­nie. Niestety na wielu odcin­kach frontu zało­że­nia te oka­zały się błędne. Boleśnie odczuła to m.in. 2. Armia Wojska Polskiego, która stała się obiek­tem sku­tecz­nego nie­miec­kiego kontr­ataku, co w połą­cze­niu z bra­kami w dowo­dze­niu dopro­wa­dziło do dużych strat.

Formowanie 2. Armii WP zaczęło się w sierp­niu 1944 r., a decy­zja o jego roz­po­czę­ciu została pod­jęta w związku z zaję­ciem przez woj­ska sowiec­kie i pol­skie znacz­nych tere­nów II Rzeczypospolitej w wyniku suk­cesu ope­ra­cji „Bagration”. W stre­fie kon­tro­lo­wa­nej przez Armię Czerwoną zna­la­zły się tysiące poten­cjal­nych pol­skich pobo­ro­wych, do któ­rych zali­czano także człon­ków pol­skiego pań­stwa pod­ziem­nego.
Plany doty­czące wzro­stu pol­skiego zaan­ga­żo­wa­nia w walkę z Niemcami były bar­dzo ambitne. Dyrektywa z 13 sierp­nia 1944 r. mówiła o potrze­bie stwo­rze­nia dwóch kolej­nych armii, które wraz z idącą z głębi ZSRS 1. Armią WP miały utwo­rzyć Front Polski (w tym celu w sierp­niu wydano także dyrek­tywę w spra­wie utwo­rze­nia Sztabu Frontu Wojska Polskiego). Jako pierw­sza miała powstać 2. Armia WP, którą Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego zde­cy­do­wało powo­łać już 8 sierp­nia, a 12 sierp­nia decy­zję tę potwier­dziła dyrek­tywa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej. Na dowódcę nowego związku ope­ra­cyj­nego wyzna­czono gene­rała dywi­zji Karola Świerczewskiego – ofi­cera, który do tej pory nie dowo­dził więk­szym związ­kiem niż dywi­zja, a i to z opła­ka­nymi skut­kami. Dowodzona przez niego sowiecka 248. DP została roz­bita przez Niemców w listo­pa­dzie 1941 r. pod Wiaźmą, a gene­rała skie­ro­wano do szko­le­nia rezerw.
20 sierp­nia 1944 r. został wydany roz­kaz doty­czący składu 2. Armii WP. Jej etat był oparty na wzor­cach sowiec­kich (ze wzmoc­nio­nym pio­nem poli­tyczno-wycho­waw­czym) i począt­kowo miały ją two­rzyć cztery dywi­zje pie­choty (5., 6., 7., 8.), bry­gada sape­rów (4.), samo­dzielny pułk czoł­gów cięż­kich, samo­dzielny zmo­to­ry­zo­wany bata­lion pon­to­nowo-mostowy (33.) oraz samo­dzielny bata­lion obrony prze­ciw­che­micz­nej (3.). Założenia co do for­mo­wa­nia armii były nie­zwy­kle opty­mi­styczne. Zakładano, że prze­wi­dy­wany etat 52 596 ludzi zosta­nie osią­gnięty do 15 wrze­śnia i będzie wów­czas można roz­po­cząć szko­le­nie. Tymczasem udało się osią­gnąć nie­wiele ponad połowę zapla­no­wa­nej liczby pobo­ro­wych. Brakowało 65 proc. ofi­ce­rów, 16 proc. pod­ofi­ce­rów i 30 proc. sze­re­go­wych.
Powody tej rekru­ta­cyj­nej porażki były różne – od braku wystar­cza­ją­cej liczby „współ­pra­cu­ją­cych” pobo­ro­wych po zbyt wolne wypusz­cza­nie ze szkół mło­dych ofi­ce­rów (nota­bene nauczo­nych jak dowo­dzić, a nie jak orga­ni­zo­wać swoje jed­nostki od pod­staw). Pod koniec paź­dzier­nika 2. Armia WP roz­po­częła szko­le­nia ofi­cer­skie we wła­snych szko­łach – 2. i 3. Szkole Oficerskiej Piechoty, Szkole Artylerii i Szkole Politycznej. Brakom w kadrze pod­ofi­cer­skiej sta­rano się zara­dzić poprzez szko­le­nie sze­re­go­wych w spe­cjal­nych szko­łach dywi­zyj­nych (bata­liony szkolne po 450 ele­wów) i puł­ko­wych (kom­pa­nie szkolne po 150). Ze szko­le­niami tymi poja­wiały się jed­nak liczne pro­blemy, podob­nie jak ze szko­le­niem zwy­kłych sze­re­go­wych. Wynikało to z błęd­nego zało­że­nia, że pobo­rowi przy­szli do jed­no­stek już po pod­sta­wo­wym prze­szko­le­niu woj­sko­wym. Tymczasem tylko nie­wielu rze­czy­wi­ście miało taką oka­zję (przed wojną lub dzia­ła­jąc w kon­spi­ra­cji). Zgodnie z wymo­giem chwili żoł­nie­rze byli szko­leni przede wszyst­kim w pro­wa­dze­niu dzia­łań ofen­syw­nych.
Problem braku kadry ofi­cer­skiej i pod­ofi­cer­skiej roz­wią­zano także przy­dzie­la­jąc do 2. Armii WP ofi­ce­rów sowiec­kich. Najchętniej wysy­łano ludzi wła­da­ją­cych języ­kiem pol­skim, tak aby zacho­wać – przy­naj­mniej powierz­chow­nie – pozory jej naro­do­wego cha­rak­teru. Do nowych pol­skich jed­no­stek włą­czano także ofi­ce­rów sowiec­kich nie zna­ją­cych języka pol­skiego, ci jed­nak – w prze­ci­wień­stwie do tych mówią­cych po pol­sku – zacho­wali sowiec­kie mun­dury. Najwięcej ele­mentu obcego w 2. Armii WP zna­la­zło się w jed­nost­kach, do któ­rych naj­trud­niej było zna­leźć odpo­wied­nich spe­cja­li­stów: Sowieci domi­no­wali więc w arty­le­rii, jed­nost­kach pan­cer­nych, inży­nie­ryj­nych, łącz­no­ści i prze­ciw­che­micz­nych.
6 paź­dzier­nika 1944 r. roz­po­częło się for­mo­wa­nie 3. Armii WP, co wpro­wa­dziło dodat­kowe zamie­sza­nie w pra­cach nad stwo­rze­niem 2. Armii WP. Na sta­no­wi­sko dowódcy nowego związku ope­ra­cyj­nego prze­nie­siono gene­rała Karola Świerczewskiego, co być może wią­zało się z jego świeżo naby­tym doświad­cze­niem w szko­le­niu nowych jed­no­stek (na sta­no­wi­sko dowódcy 2. Armii WP w cza­sie jej two­rze­nia też został powo­łany jako doświad­czony szko­le­nio­wiec). Jego miej­sce w 2. Armii WP zajął gene­rał dywi­zji Stanisław Popławski. Aby wzmoc­nić 3. Armię WP, prze­nie­siono do niej sfor­mo­waną już w dużym stop­niu w Przemyślu 6. Dywizję Piechoty, w zamian przy­dzie­la­jąc sła­biej ukom­ple­to­waną, for­mo­waną w Białymstoku 9. DP. Za to 10 paź­dzier­nika do 2. Armii WP dołą­czyły kolejne jed­nostki – 3. Dywizję Artylerii Przeciwlotniczej, 9. Samodzielną Brygadę Artylerii Przeciwpancernej, 3. samo­dzielny pułk moź­dzie­rzy i 8. samo­dzielny dywi­zjon pomia­rów arty­le­ryj­skich.
  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE