Przedwojenna Czechosłowacja

Przedwojenna Czechosłowacja. 14 lipca 1918 r.; Czesi i Słowacy w Reuilly prezentują sztandar 21. pułku. Do 1919 r. flaga Czech (i Czechosłowacji) była taka sama jak flaga Polski – biało-czerwona. Ze względu na kojarzenie się tych barw z Polską Czesi musieli zmienić swoją flagę na trójkolorową, stosowaną obecnie.

14 lipca 1918 r.; Czesi i Słowacy w Reuilly pre­zen­tują sztan­dar 21. pułku. Do 1919 r. flaga Czech (i Czechosłowacji) była taka sama jak flaga Polski – biało-czer­wona. Ze względu na koja­rze­nie się tych barw z Polską Czesi musieli zmie­nić swoją flagę na trój­ko­lo­rową, sto­so­waną obec­nie.

Pravda vítězí (Prawda zwy­cięża) – ofi­cjalna dewiza państw cze­skich

Niepodległość Czechosłowacji została ogło­szona 28 paź­dzier­nika 1918 r. w Pradze. Jej sygna­ta­riu­szami było pię­ciu dzia­ła­czy: czte­rech Czechów i jeden Słowak. Słowacy nie wie­dzieli o tym, że decy­zja o ich losie została pod­jęta w Pradze, i ogło­sili nie­pod­le­głość dwa dni póź­niej – 30 paź­dzier­nika w mie­ście Turčiansky Svätý Martin. Ten dyso­nans, leżący u począt­ków Republiki Czechosłowackiej, w kolej­nych latach zamie­niał się w coraz inten­syw­niej­szy kon­flikt, zaogniał się i osta­tecz­nie dopro­wa­dził do upadku pań­stwa.

Już na początku swo­jego ist­nie­nia CSR – po cze­sku „Československá repu­blika”, a po sło­wacku „Republika Československá”, RCS – popa­dła w kon­flikt ze wszyst­kimi swo­imi sąsia­dami. Było to spo­wo­do­wane nie tylko ambi­cjami Czechów co do przy­wró­ce­nia śre­dnio­wiecz­nych gra­nic Korony Świętego Wacława, ale także sytu­acją poli­tyczną pod koniec Wielkiej Wojny. W paź­dzier­niku 1918 r. armie Ententy bły­ska­wicz­nym mar­szem szły przez Bałkany na pół­noc i dotarły już do Dunaju, a decy­du­jące ude­rze­nie na Niemcy pla­no­wano prze­pro­wa­dzić wio­sną 1919 r. z terenu Czech. Co prawda Niemcy pod­pi­sali zawie­sze­nie broni już 11 listo­pada, ale przez tych kilka jesien­nych tygo­dni Czesi byli oczkiem w gło­wie sojusz­ni­ków; do CSR tra­fiły dosko­nale wypo­sa­żone dywi­zje Legionu Czechosłowackiego, zor­ga­ni­zo­wane we Francji i we Włoszech. Biorąc pod uwagę, że pol­ski odpo­wied­nik Legionu – „Błękitna Armia” – wró­ciła do kraju dopiero wio­sną 1919 r., dało to Czechom kilka mie­sięcy prze­wagi mili­tar­nej nad każ­dym z sąsia­dów. Wykorzystali je najeż­dża­jąc Austriaków, Niemców, Polaków, Słowaków, Węgrów oraz Rusinów i usta­la­jąc gra­nice według wła­snej woli. Obszar CSR wyno­sił 140 446 km², zamiesz­ka­łych pod koniec lat trzy­dzie­stych przez ponad 15 000 000 miesz­kań­ców.

Problemy etniczne

Konflikty ze wszyst­kim sąsia­dami w tym okre­sie nie były niczym wyjąt­ko­wym – podob­nie działo się we wszyst­kich pań­stwach Europy Środkowej. To, co odróż­niało CSR od sąsia­dów, to olbrzy­mie kon­flikty naro­do­wo­ściowe wewnątrz pań­stwa. Wedle spisu powszech­nego z 1921 r. CSR miała 13 410 750 oby­wa­teli. Według danych ofi­cjal­nych 25% oby­wa­teli (3 123 568) sta­no­wili Niemcy, 6% oby­wa­teli (745 431) było Węgrami, 7% oby­wa­teli (880 784) nale­żało do innych mniej­szo­ści, przede wszyst­kim ruskiej, żydow­skiej i pol­skiej. 63% popu­la­cji CSR sta­no­wili więc Czesi i Słowacy, z przy­czyn pro­pa­gan­do­wych trak­to­wani jako jeden naród.

Reprezentantów „narodu cze­cho­sło­wac­kiego” doli­czono się w 1921 r. 8 760 937. Były to jed­nak dane ofi­cjalne, któ­rym od razu wytknięto nie­zgod­ność z realiami. Otóż wedle habs­bur­skiego spisu powszech­nego, prze­pro­wa­dzo­nego w 1910 r., w gra­ni­cach monar­chii żyło 6 442 133 Czechów (sta­no­wili 62,4% lud­no­ści Czech) oraz 1 967 970 Słowaków. Biorąc pod uwagę, że przez kolej­nych 10 lat liczba lud­no­ści w tych gra­ni­cach zmniej­szyła się o kil­ka­set tysięcy na sku­tek Wielkiej Wojny oraz fakt, że po 1920 r. wielu Czechów pozo­stało w Austrii, a Słowaków – na Węgrzech
(po ok. 150 000), wąt­pli­wo­ści były oczy­wi­ste.

Naród, który spra­wiał rzą­dowi w Pradze naj­wię­cej zmar­twień, to Niemcy. Chociaż obec­nie zawęża się ówcze­sny pro­blem nie­miecki w Czechach do ist­nie­nia zwar­tych sku­pisk lud­no­ści tuż przy gra­ni­cach pań­stwa, to jed­nak rów­nie istotna była obec­ność Niemców wewnątrz pań­stwa. W dru­giej poło­wie XIX wieku Praga była mia­stem zdo­mi­no­wa­nym przez język nie­miecki, a jesz­cze w poło­wie lat 20. wiele doku­men­tów magi­stratu pra­skiego reda­go­wano w tym języku. Przed 1918 r. bar­dzo wielu miesz­czan pra­skich uwa­żało się za mówią­cych po nie­miecku Czechów, lojal­nych oby­wa­teli Austrii. Sytuacja naro­dowa była skom­pli­ko­wana w nie­wia­ry­god­nym stop­niu: Żydzi w Czechach posłu­gi­wali się języ­kiem nie­miec­kim i Czesi trak­to­wali ich jak Niemców, jed­no­cze­śnie ist­niała znaczna grupa nie­miec­ko­ję­zycz­nej szlachty, która uwa­żała się za Czechów i wystę­po­wała prze­ciwko cze­skim Niemcom.

Niemcy miesz­ka­jący w Czechach okre­ślani byli jako Czesi Niemieccy – „Deutschböhmen”. Termin „Sudetendeutsche” – „Niemcy Sudeccy” – poja­wił się dopiero póź­niej, gdy nie­miecka lud­ność Sudetów zna­la­zła sobie pro­tek­tora w Niemczech, a nie w Austrii. W pierw­szych latach nie­pod­le­gło­ści CSR Czesi Niemieccy szu­kali jed­nak opieki w Austrii, co spo­tkało się z krwa­wymi repre­sjami już w listo­pa­dzie 1918 r. W marcu 1919 r. wybu­chło nawet krót­ko­trwałe powsta­nie, w któ­rym zgi­nęło 58 Niemców (czy też Czechów Niemieckich). Represje trwały przez kilka kolej­nych lat; czę­sto – jak na przy­kład w listo­pa­dzie 1920 r. w mie­ście Asz – nio­sły one śmierć. Przez kolej­nych kil­ka­na­ście lat prawa mniej­szo­ści nie­miec­kiej były regu­lar­nie łamane przez admi­ni­stra­cję pań­stwową, co spra­wiało, że mniej­szość nie­miecka w Czechach była wrogo nasta­wiona do pań­stwa, gło­śno wyra­żała swoje nie­za­do­wo­le­nie i szu­kała ochrony u potęż­nych sąsia­dów. Ostatecznie dzia­łal­ność Niemców Sudeckich stała się przy­czyną upadku potęgi CSR jesie­nią 1938 r.

Słowacy – jako część „narodu cze­cho­sło­wac­kiego” – nie mieli sta­tusu mniej­szo­ści, jed­nak ich poten­cjał gospo­dar­czy i poli­tyczny był dużo mniej­szy niż nie­miecki. Niektórzy zostali rów­nież dopusz­czeni do peł­nie­nia funk­cji poli­tycz­nych, co unie­moż­li­wiało oskar­że­nie rządu w Pradze o dys­kry­mi­no­wa­nie Słowaków. Słowacy nie mieli rów­nież pro­tek­to­rów na zewnątrz: Niemcy byli zbyt daleko, Austria – zbyt osła­biona, Polacy nie byli zain­te­re­so­wani, a Węgrów – powszech­nie i słusz­nie – uzna­wano za wro­gów. Słowacy mieli rów­nież nie­wiel­kie doświad­cze­nie poli­tyczne, toteż długo tole­ro­wali brak rów­no­upraw­nie­nia. Sytuacja zaczęła się zmie­niać pod koniec lat dwu­dzie­stych, zarówno ze względu na rosnące doświad­cze­nia wybor­ców, jak i na sku­tek nie­ko­rzyst­nej dla Słowaków reformy rol­nej. Ogłoszenie nie­pod­le­gło­ści przez Słowację w marcu 1939 r. stało się for­mal­nym koń­cem CSR.

Znaczącą mniej­szość naro­dową sta­no­wili rów­nież Węgrzy, któ­rzy nie­gdyś pano­wali nad Słowacją. Oficjalnie CSR – ojczy­zna „narodu cze­cho­sło­wac­kiego” – powinna była dążyć do zmniej­sze­nia znacz­nych wpły­wów węgier­skich na Słowacji; dla cze­skich poli­ty­ków w Pradze mniej­szość węgier­ska sta­no­wiła jed­nak narzę­dzie poli­tyczne słu­żące do wywie­ra­nia wpływu na Słowaków, nawet pomimo tego, że Węgrzy po obu stro­nach gra­nicy nawo­ły­wali do rewi­zji gra­nic. W marcu 1939 r. groźba najazdu węgier­skiego stała się powo­dem ogło­sze­nia nie­pod­le­gło­ści przez Słowację.

28 października 1918 r. to dzień, który Czesi święcą jako dzień niepodległości. Demonstracja na placu Wacława – Václavské náměstí – w Pradze. Na pomniku Wacław I Święty (907-935), patron Czech (i Polski).

28 paź­dzier­nika 1918 r. to dzień, który Czesi święcą jako dzień nie­pod­le­gło­ści. Demonstracja na placu Wacława – Václavské náměstí – w Pradze. Na pomniku Wacław I Święty (907−935), patron Czech (i Polski).

W gra­ni­cach CSR zna­la­zła się także – naje­chana wio­sną 1919 r. – Ruś Zakarpacka (po cze­sku: Podkarpatská Rus), dawna węgier­ska pro­win­cja z ¼ popu­la­cji Węgrów. Większość miesz­kań­ców sta­no­wili jed­nak Rusini, któ­rych poczu­cie naro­do­wo­ści dry­fo­wało pomię­dzy ist­nie­niem samo­dziel­nej Rusi Zakarpackiej, byciem czę­ścią Ukrainy (tak jak dziś) a przy­na­leż­no­ścią do wiel­kiego narodu rosyj­skiego. W marcu 1939 r. stłu­mie­nie przez Armię Czechosłowacką auto­no­mii w sto­licy Rusi – Chuście – stało się sygna­łem dla Węgrów do wzmo­że­nia naci­sku na Słowację i bez­po­śred­nią przy­czyną roz­padu CSR.

Państwo demo­kra­tyczne?

Najważniejszą posta­cią poli­tyki cze­cho­sło­wac­kiej był Tomáš Garrigue Masaryk – ojciec nie­pod­le­głej Czechosłowacji, „tatíček”, pre­zy­dent CSR od 14 listo­pada 1918 r. do 14 grud­nia 1937 r. Warto zwró­cić uwagę, że choć kon­sty­tu­cja zezwa­lała być pre­zy­den­tem jedy­nie przez dwie kaden­cje, dla Masaryka uczy­niono wyją­tek: był nim czte­ro­krot­nie. TGM – tak jest powszech­nie okre­ślany aż do dziś – miał praw­dzi­wie „cze­cho­sło­wac­kie” pocho­dze­nie: uro­dził się na Morawach z ojca Słowaka i matki Niemki. Jego żoną była ame­ry­kań­ska sufra­żystka, po któ­rej przy­jął środ­kowy człon nazwi­ska. Przed 1914 r. był posłem do par­la­mentu wie­deń­skiego, następ­nie wyemi­gro­wał na Zachód i sta­nął po stro­nie Ententy. Czechosłowacja naro­dziła się przede wszyst­kim dzięki wspar­ciu Francji.

Międzywojenna poli­tyka CSR była kształ­to­wana przez dwa soju­sze. Najważniejszym z nich był sojusz cze­cho­sło­wacko-rumuń­ski, fak­tycz­nie ist­nie­jący od cza­sów Wielkiej Wojny – do 1925 r. Armią Czechosłowacką dowo­dzili Francuzi. Sojusz sfor­ma­li­zo­wano dopiero 25 stycz­nia 1924 r., obej­mu­jąc kon­trolą nie tylko cze­skie woj­sko, ale rów­nież cze­ski prze­mysł zbro­je­niowy (Schneider-Creusot stał się wła­ści­cie­lem zakła­dów Skoda). Drugim soju­szem była „Mała Ententa” – poro­zu­mie­nie ukształ­to­wane w 1921, a odno­wione i wzmoc­nione w 1929 r. Był to zwią­zek CSR, Rumunii i Jugosławii. Miał on jed­nak kilka poważ­nych wad: po pierw­sze wymie­rzony był wyłącz­nie prze­ciwko Węgrom, po dru­gie naj­więksi przy­ja­ciele jed­nych sygna­ta­riu­szy „Małej Ententy” byli jed­no­cze­śnie naj­więk­szymi wro­gami innych sygna­ta­riu­szy. I tak Rosja była wro­giem Rumunii, ale CSR pod­pi­sała z nią sojusz; CSR roman­so­wała rów­nież z Włochami, które sta­no­wiły zagro­że­nie dla Jugosławii; wresz­cie trudno w racjo­nalny spo­sób wyja­śnić nie­chęć Czechosłowacji do Polski, która w tym cza­sie była zarówno sojusz­niczką Rumunii, jak i Francji.

Tomáš Garrigue Masaryk miał kom­pleksy zwią­zane z Polską, sta­rał się jej szko­dzić przy każ­dej nada­rza­ją­cej się oka­zji, nie zwa­ża­jąc na skutki, jakie przy­nie­sie to jego ojczyź­nie. Na nim spo­czywa odpo­wie­dzial­ność za bar­dzo złe sto­sunki pol­sko-cze­skie: 28 grud­nia 1918 r. – a więc zanim jesz­cze doszło do kon­fliktu pol­sko-cze­skiego – napi­sał do Edvarda Beneša: Polakom nie szko­dzi­łoby, gdyby obe­rwali po pysku, prze­ciw­nie, byłoby to z pożyt­kiem, ochło­dzi­łoby to nie­bez­piecz­nych szo­wi­ni­stów. W 1920 r. prze­strze­gał pań­stwa zachod­nie przed udzie­la­niem pomocy Rzeczypospolitej wal­czą­cej z najaz­dem bol­sze­wic­kim, a gdy pomoc została udzie­lona – unie­moż­li­wił jej tran­zyt przez Czechy. Uważał, że Polska powinna zmie­nić gra­nice zgod­nie z żąda­niami nie­miec­kimi, w 1930 r. nawet dał temu publicz­nie wyraz, czym wywo­łał potężny skan­dal. Wielokrotnie odrzu­cał sta­ra­nia Polski doty­czące soju­szu – nawet wów­czas, gdy takie roz­wią­za­nie popie­rała cze­ska gene­ra­li­cja. W wieku 85 lat zre­zy­gno­wał ze sta­no­wi­ska pre­zy­denta; zmarł w 1937 r.

Podział administracyjny Czechosłowacji. Po 1928 r. – gdy nie ziściły się nadzieje na inkorporację pogranicznych ziem Polski lub Niemiec – kraj śląski został włączony do Moraw.

Podział admi­ni­stra­cyjny Czechosłowacji. Po 1928 r. – gdy nie ziściły się nadzieje na inkor­po­ra­cję pogra­nicz­nych ziem Polski lub Niemiec – kraj ślą­ski został włą­czony do Moraw.

Na następcę Masaryk wyzna­czył Edvarda Beneša, swo­jego sekre­ta­rza z lat Wielkiej Wojny i wie­lo­let­niego mini­stra spraw zagra­nicz­nych. Politykę zagra­niczną pro­wa­dził w spo­sób fatalny, znie­chę­ca­jąc do CSR jej pozo­sta­łych sojusz­ni­ków. Olbrzymim błę­dem było zwią­za­nie się w 1935 r. soju­szem woj­sko­wym ze Związkiem Sowieckim – w ten spo­sób Praga osła­biła więzi łączące ją z Paryżem i Bukaresztem, a tym samym wzmoc­niła mniej­szo­ści nie­miecką i węgier­ską, do tej pory bowiem Francja sza­cho­wała Niemców, a Rumunia – Węgrów. Zapowiedzią upadku CSR było udzie­le­nie przez Masaryka i Beneša popar­cia dla idei „paktu czte­rech” – Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch, dają­cemu im prawo do roz­strzy­ga­nia spo­rów w Europie. Idea upa­dła na prze­ło­mie 1933 i 1934 r., ale to wła­śnie „kon­cert mocarstw” roz­strzy­gnął spór w spra­wie Niemców sudec­kich.

O ile Masaryk cie­szył się sym­pa­tią i sza­cun­kiem spo­łe­czeń­stwa, to Benešowi bra­ko­wało sub­tel­no­ści swo­jego men­tora. Niemal natych­miast zaczął popeł­niać błędy w poli­tyce wewnętrz­nej, zarówno wobec wybor­ców, jak i poli­ty­ków. Czechosłowacja – do dziś ucho­dząca za „jedyne demo­kra­tyczne pań­stwo Europy Środkowej okresu mię­dzy­wo­jen­nego” – w grun­cie rze­czy nie prze­strze­gała zasad demo­kra­cji ani w sto­sunku do mniej­szo­ści naro­do­wych, ani w życiu poli­tycz­nym. Wybory do par­la­mentu odby­wały się co kilka lat, ale nie miały one więk­szego wpływu na scenę poli­tyczną. Od 1920 do 1938 r. o wszyst­kim decy­do­wała bowiem „pětka” – „piątka”, cza­sem zwana też „velká pětka” – czyli sze­fo­wie par­tii poli­tycz­nych. Z „piątki” – z cza­sem zresztą liczba par­tii „trzy­ma­ją­cych wła­dzę” zwięk­szyła się – wyklu­czone były par­tie mniej­szo­ściowe. Jednocześnie wokół urzędu pre­zy­denta zor­ga­ni­zo­wano śro­do­wi­sko poli­tyczne nie­for­mal­nie zwane „hra­dem”, czyli „zam­kiem”. Istnienie dosko­nale ze sobą współ­dzia­ła­ją­cych „piątki” i „hradu” miało nega­tywny wpływ na roz­wój pań­stwa i spo­łe­czeń­stwa. Skoro wybory par­la­men­tarne niczego nie zmie­niały, to ci, któ­rzy chcieli zmian – Niemcy, Słowacy, Rusini, Węgrzy – byli zmu­szeni się­gnąć po środki poza­kon­sty­tu­cyjne. Skoro wybory par­la­men­tarne niczego nie zmie­niały, to ci, któ­rzy byli bene­fi­cjen­tami sys­temu – przede wszyst­kim Czesi – pozo­stali bierni (nie­za­leż­nie, czy rzą­dził nimi Masaryk, Beneš, Heydrich, czy Gottwald).

Mapa etniczna – formalnie: lingwistyczna – Czechosłowacji.

Mapa etniczna – for­mal­nie: lin­gwi­styczna – Czechosłowacji.

Československá armáda

Skomplikowane sto­sunki zewnętrzne i wewnętrzne wymu­szały utrzy­my­wa­nie przez Czechosłowację potęż­nej liczeb­nie armii. Ludność CSR odpo­wia­dała 43% lud­no­ści Polski, lecz liczba żoł­nie­rzy cze­cho­sło­wac­kich sta­no­wiła 75 – 80% żoł­nie­rzy pol­skich.

Armia Czechosłowacka („Československá armáda”, ČSA) wywo­dzi się z for­ma­cji zor­ga­ni­zo­wa­nych w pań­stwach Ententy zna­nych jako Legion Czechosłowacki („Československé legie” po cze­sku, „Československé légie” po sło­wacku). Najwcześniej do kraju – jesz­cze w listo­pa­dzie – przy­były dwie dywi­zje zor­ga­ni­zo­wane we Włoszech: 25 000 żoł­nie­rzy w sze­ściu puł­kach. Czescy i – przede wszyst­kim – sło­waccy jeńcy wzięci do nie­woli w ostat­nich dniach wojny nie tra­fili do obo­zów ani nie powró­cili do ojczy­zny, tylko zostali ponow­nie uzbro­jeni i zor­ga­ni­zo­wani jako Československá domo­brana, czyli „Samoobrona Czechosłowacka”. 56 bata­lio­nów i 22 samo­dzielne kom­pa­nie – w sumie ponad 60 000 ludzi – zimą i wio­sną 1919 r. prze­rzu­cono do Czech. „Cs. legie” we Francji do 11 listo­pada 1918 r. osią­gnęła wiel­kość dwu­puł­ko­wej dywi­zji (bry­gady) – bli­sko 12 000 jej żoł­nie­rzy prze­wie­ziono do Czech. Wreszcie jesie­nią 1920 r. do Czechosłowacji dotarł, okrężną drogą przez Władywostok, trzy­dy­wi­zyjny Korpus Czechosłowacki, któ­rego orga­ni­za­cja zaczęła się jesz­cze w car­skiej Rosji, a który – obsa­dza­jąc trans­sy­be­ryj­ską linię kole­jową – stał się naj­waż­niej­szym gra­czem wojny domo­wej na Syberii. Do CSR dotarło bli­sko 70 000 żoł­nie­rzy i cywi­lów tej for­ma­cji; Słowacy sta­no­wili nie­spełna 10% ich liczby.

Pułki for­mo­wane we Francji nosiły dwu­cy­frowe numery roz­po­czy­na­jące się od 2, pułki for­mo­wane we Włoszech – dwu­cy­frowe numery roz­po­czy­na­jące się od 3, pułki for­mo­wane w Rosji zaś – jed­no­cy­frowe. Pułki zor­ga­ni­zo­wane w kraju, na bazie 14 czyn­nych dywi­zji armii habs­bur­skiej sta­cjo­nu­ją­cych przed 1914 r. na tere­nie póź­niej­szej CSR, uzu­peł­niały nie­ob­sa­dzone numery (oprócz 19). Istniało zatem 48 puł­ków pie­choty, 4 – oddziel­nie nume­ro­wane – pułki pie­choty gór­skiej oraz 10 puł­ków jazdy, po 1921 r. nazy­wa­nej dra­go­nami.

Pierwszym ruchem rządu w Pradze – w styczniu 1919 r. – była agresja na Polskę: legioniści czechosłowaccy pod Cieszynem...

Pierwszym ruchem rządu w Pradze – w stycz­niu 1919 r. – była agre­sja na Polskę: legio­ni­ści cze­cho­sło­waccy pod Cieszynem…

W 1922 r. nastą­piła demo­bi­li­za­cja i reor­ga­ni­za­cja armii. Kawalerię zor­ga­ni­zo­wano w 3 bry­gady, a woj­ska gór­skie – w 2 bry­gady. Dywizji pie­choty było 12, każda z dwiema bry­ga­dami pie­choty (po 2 pułki) i bry­gadą arty­le­rii (z puł­kiem cięż­kim i lek­kim). Organizację wzo­ro­wano więc na fran­cu­skiej, nie było jed­nak kor­pu­śnego szcze­bla dowo­dze­nia – dywi­zje i bry­gady pod­le­gały bez­po­śred­nio dowód­com czte­rech okrę­gów woj­sko­wych: cze­skiemu, ślą­sko-moraw­skiemu, sło­wac­kiemu oraz zakar­pac­kiemu (ten ostatni – z jedną dywi­zją – miał cha­rak­ter czy­sto sym­bo­liczny). Na czas wojny pla­no­wano wysta­wie­nie trzech armii toż­sa­mych z okrę­gami woj­sko­wymi; tym zamia­rom pod­po­rząd­ko­wano orga­ni­za­cję wojsk tech­nicz­nych: ist­niały trzy armijne pułki lot­ni­cze, trzy pułki pan­cerne itp…

W 1937 r. nastą­piła reor­ga­ni­za­cja ČSA. Powołano sie­dem dowództw kor­pu­sów. Jednocześnie pułki pie­choty i gór­skie zor­ga­ni­zo­wano w 17 jed­no­li­tych dywi­zji pie­choty, po trzy pułki pie­choty i pułk arty­le­rii każda, prze­dłu­żono także zasad­ni­czą służbę woj­skową z 14 do 24 mie­sięcy. Pozwoliło to na – dość nie­wiel­kie w sumie – zwięk­sze­nie poko­jo­wego stanu woj­ska ze 177 000 w 1932 r. do 201 000 w począt­kach 1938 r. Dla porów­na­nia: w latach 30. Wojsko Polskie liczyło w cza­sie pokoju – przy prak­tycz­nie 18-mie­sięcz­nej służ­bie zasad­ni­czej – około 250 000 ludzi.
Zwierzchnikiem ČSA był oczy­wi­ście pre­zy­dent, ale fak­tyczną wła­dzę peł­nił Minister Narodowej Obrony („ministr národní obrany”, MNO). Podlegał mu Generalny Inspektor Sił Zbrojnych („gene­rální inspek­tor čs. branné moci), szef Sztabu Generalnego oraz dowódcy okrę­gów woj­sko­wych. ČSA – ina­czej niż WP – była więc cał­ko­wi­cie uza­leż­niona od decy­zji par­tyj­nych. Stanowisko Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych pia­sto­wał w latach 1933 – 1938 gene­rał armii Jan Syrový, były dowódca sybe­ryj­skiego legionu. W dobie kry­zysu mona­chij­skiego został pre­mie­rem pań­stwa, przez nie­spełna mie­siąc peł­nił rów­nież urząd pre­zy­denta repu­bliki.

W 1929 r. budżet MNO CSR wyno­sił 1,8 miliarda koron cze­cho­sło­wac­kich, następ­nie w wyniku wiel­kiego kry­zysu spadł w 1933 r. do 1,55 miliar­dów. Do 1932 r. kurs korony cze­cho­sło­wac­kiej wzglę­dem zło­tego pol­skiego wyno­sił 0,26 – zło­tówka była warta nieco mniej niż 4 korony. Następnie – po dewa­lu­acji – zmie­nił się na 0,22 w 1935 r., żeby w marcu 1938 r. spaść do 0,18 – zło­tówka była warta wię­cej niż 5 koron. Spadek war­to­ści korony wyni­kał także z dużych obcią­żeń wydat­kami zbro­je­nio­wymi.

Budżet woj­skowy MNO CSR wyno­sił na prze­ło­mie lat 20. i 30. około 400 – 450 milio­nów zło­tych. W tym cza­sie budżet Ministerstwa Spraw Wojskowych RP wyno­sił około 700 – 800 milio­nów zło­tych. W 1934 r. nastą­pił gwał­towny wzrost środ­ków prze­zna­czo­nych na obron­ność: w latach 1934 – 1938 Praga zamie­rzała prze­zna­czyć na ten cel ponad 20 miliar­dów koron. Znaczną część fun­du­szy zaka­mu­flo­wano jako wydatki w budże­tach innych mini­sterstw. W tym cza­sie koszty roz­bu­dowy Wojska Polskiego sza­co­wano na 4 – 5 miliar­dów zło­tych, a więc na kwotę podobną do cze­cho­sło­wac­kiej. Zasadnicza róż­nica pole­gała na tym, że o ile Polacy więk­szość zło­tó­wek prze­zna­czyli na dozbro­je­nie armii, to Czesi (i Słowacy) – na budowę for­ty­fi­ka­cji.

Linia Beneša”

Budowa for­ty­fi­ka­cji była bar­dzo kosz­towna. W 1934 r. pla­no­wano prze­zna­czyć na umoc­nie­nia – do 1938 r. – 7,275 miliarda koron cze­cho­sło­wac­kich. Stanowiło to ok. 40% budże­tów woj­sko­wych lat 1934 – 1938. W 1936 r. zwięk­szono zresztą fun­du­sze do 10,7 miliar­dów. Był to olbrzymi wysi­łek finan­sowy dla pań­stwa i jego oby­wa­teli.

Plany ufor­ty­fi­ko­wa­nia gra­nic zaczęto roz­wa­żać w 1934 r., w związku ze zmianą poli­tyki Niemiec. Powołano stałą insty­tu­cję – Kierownictwo Robót Fortyfikacyjnych. Najmocniej zamie­rzano ufor­ty­fi­ko­wać pół­nocną gra­nicę – od Odry aż do Karkonoszy, na odcinku o dłu­go­ści 263 km: miało tam być m.in. 15 z 16 arty­le­ryj­skich grup warow­nych. Umocnienia miały sta­nąć także na innych kie­run­kach ope­ra­cyj­nych. Do Francji wysłano spe­cjalną misję woj­skową, aby wzo­ro­wać się na Linii Maginota, a do Czechosłowacji Francuzi przy­słali dele­ga­cję z gene­ra­łem Belhague – jed­nym z jej pro­jek­tan­tów. Zakładano roz­po­czę­cie prac na 1936 r. i zakoń­cze­nie ich w 1946 r. Do 1938 r. zre­ali­zo­wano nie­spełna połowę planu, obej­mu­ją­cego 1276 cięż­kich i 15 463 lek­kich schro­nów, sku­pia­jąc się na for­ty­fi­ka­cjach lek­kich: zbu­do­wano około 10 tysięcy schro­nów, w tym 263 schrony cięż­kie.

...i ich dzieło: 26 stycznia 1919 r. zamordowali kilkunastu jeńców z 12. pułku piechoty w Stonawie, na Śląsku Cieszyńskim.

…i ich dzieło: 26 stycz­nia 1919 r. zamor­do­wali kil­ku­na­stu jeń­ców z 12. pułku pie­choty w Stonawie, na Śląsku Cieszyńskim.

Najpotężniejszymi dzie­łami było 16 arty­le­ryj­skich grup warow­nych. „Dělostřelecká tvrz” – „twier­dza arty­le­ryj­ska” – może być porów­nana do zna­nego fortu bel­gij­skiego w Eben Emael, z tym że skła­dała się z kilku budowli połą­czo­nych pod­ziem­nymi kory­ta­rzami i odpor­nych na ogień arty­le­rii naj­cięż­szej. Załogę sta­no­wić miało kil­ku­set żoł­nie­rzy. Uzbrojeniem arty­le­ryj­skim miały być działa 105 mm uzu­peł­nione moź­dzie­rzami, arma­tami prze­ciw­pan­cer­nymi i kara­bi­nami maszy­no­wymi. Artyleryjskie grupy warowne odda­lone były o kilka kilo­me­trów od sie­bie, dzięki czemu mogły wza­jem­nie się wspie­rać. Na ich przed­polu znaj­do­wały się także lżej­sze umoc­nie­nia. Do jesieni 1938 r. ukoń­czono – teo­re­tycz­nie – budowę jedy­nie 5 grup warow­nych, jed­nak nawet i one nie zostały
wypo­sa­żone w arty­le­rię.

Ciężkie schrony bojowe były samo­dziel­nymi budow­lami mają­cymi kil­ku­dzie­się­cio­oso­bową załogę, odpor­nymi na ogień arty­le­rii cięż­kiej, uzbro­jo­nymi w moź­dzie­rze for­teczne oraz armaty prze­ciw­pan­cerne i kara­biny maszy­nowe. Można je porów­nać do pol­skich for­ty­fi­ka­cji w Jastarni czy w Węgierskiej Górce. Przystosowane były do pro­wa­dze­nia do ognia bocz­nego – ściana czo­łowa miała być jak naj­po­tęż­niej­sza, bez strzel­nic do pro­wa­dze­nia ognia na wprost; w zamian za to przed­pole schronu było bro­nione ogniem pro­wa­dzo­nym przez dwa sąsied­nie schrony. Do jesieni 1938 r. wybu­do­wano 263 cięż­kie schrony bojowe (wli­cza­jąc w to także budowle arty­le­ryj­skich grup warow­nych). Cześć z nich nie miała jed­nak uzbro­je­nia, a w żad­nym nie zamon­to­wano moź­dzie­rzy.

Większość schro­nów lek­kich sta­no­wiły rzo­piki wzór 1937 („řopík” nazwa wywo­dząca się od Kierownictwa Robót Fortyfikacyjnych, po cze­sku „Ředitelství ope­vňo­va­cích prací”, w skró­cie „Řop”). Istniało kilka ich typów; naj­czę­ściej spo­ty­kane rzo­piki miały kształt pomniej­szo­nych cięż­kich schro­nów bojo­wych i były sied­mio­oso­bowe, uzbro­jone w dwa kara­biny maszy­nowe. Były odporne na ogień arty­le­rii lek­kiej. Zbudowano rów­nież kil­ka­set lek­kich schro­nów wzór 1936, przy­sto­so­wa­nych do obser­wa­cji i pro­wa­dze­nia ognia na wprost. O ile załogi schro­nów cięż­kich były stałe, to schrony lek­kie miały być obsa­dzone przez woj­ska polowe. Oprócz schro­nów sto­so­wano zapory prze­ciw­pan­cerne, rowy prze­ciw­pan­cerne i prze­szkody inży­nie­ryjne, w tym sławne do dziś „cze­skie jeże”.

Chociaż wojsko czechosłowackie wywodziło się głównie z armii austriackiej oraz legionów francuskich i włoskich, to największą sławę zdobyły oddziały walczące na Syberii w latach 1918-1919.

Chociaż woj­sko cze­cho­sło­wac­kie wywo­dziło się głów­nie z armii austriac­kiej oraz legio­nów fran­cu­skich i wło­skich, to naj­więk­szą sławę zdo­były oddziały wal­czące na Syberii w latach 1918 – 1919.

Obiekty warowne pro­jek­to­wali Czesi, bar­dzo wyraźne są jed­nak wpływy i doświad­cze­nia fran­cu­skie. Fortyfikacje cze­cho­sło­wac­kie miały być rów­nież uzbro­jone w broń więk­szego kali­bru niż fran­cu­skie – działa 105 mm zamiast 75 mm, moź­dzie­rze 120 mm zamiast 81 mm. Generalicja cze­ska pokła­dała w for­ty­fi­ka­cjach nadzieje więk­sze niż fran­cu­ska i zakła­dała, że dzięki arty­le­ryj­skim gru­pom warow­nym na pół­nocy Czech moż­liwe będzie zatrzy­ma­nie ata­ku­ją­cych ze Śląska Niemców. Ofensywy z innych kie­run­ków miały być jedy­nie opóź­niane – na kie­runku pro­wa­dzą­cym z zachodu na wschód wyty­czono 3 linie umoc­nień oraz ufor­ty­fi­ko­wano Pragę. Planowano stop­niowy odwrót na Morawy, a nawet na Słowację, a wów­czas konieczne byłoby opusz­cze­nie for­ty­fi­ka­cji na pół­nocy. Do tego czasu arty­le­ryj­skie grupy warowne miały zapo­biec oskrzy­dle­niu i oto­cze­niu wyco­fu­ją­cej się armii.

Fortyfikacje cze­cho­sło­wac­kie – ina­czej niż Linia Maginota, Linia Mannerheima, Linia Metaksasa czy nawet Linia Stalina – nie zostały nazwane imie­niem swo­jego twórcy: Linią Beneša. Zdaje się, że stało się tak z powodu ich zero­wego zna­cze­nia. Można nawet poku­sić się o twier­dze­nie, że w bilan­sie obron­nym CSR for­ty­fi­ka­cje sta­no­wią war­tość ujemną.

Przede wszyst­kim for­ty­fi­ka­cje były bar­dzo kosz­towne. Cena każ­dej z 16 arty­le­ryj­skich grup warow­nych mogła się­gać 160 milio­nów koron. Takie same pie­nią­dze kosz­to­wał krą­żow­nik. Można sobie zatem wyobra­zić wysi­łek for­ty­fi­ka­cyjny CSR jako wybu­do­wa­nie przez II Rzeczpospolitą floty 16 krą­żow­ni­ków, wspar­tych połową setki nisz­czy­cieli i okrę­tów pod­wod­nych.

Budowanie for­ty­fi­ka­cji wzdłuż wszyst­kich gra­nic – z wyjąt­kiem Karpat – wymu­szało stra­te­gię defen­sywną na każ­dym z fron­tów i wobec każ­dego z poten­cjal­nych prze­ciw­ni­ków, nie­za­leż­nie od tego, czy byli od CSR słabsi – jak Węgry – czy powią­zani soju­szami z sojusz­ni­kami CSR – jak Polska. Zrezygnowanie z for­ty­fi­ka­cji na wscho­dzie kraju pozwo­li­łoby też zaosz­czę­dzić 25% kosz­tów.

Umocnienia na pół­noc­nej gra­nicy z III Rzeszą zostały zapro­jek­to­wane jako „nie­prze­bi­jalne” – sta­no­wiły pierw­szą i ostat­nią linię oporu. Z kolei trzy linie umoc­nień na zacho­dzie, od gra­nic z Niemcami aż po Pragę, były rubie­żami opóź­nia­ją­cymi. Nie tylko nad­mier­nie zwięk­szało to koszty – o 1,7 miliarda! – ale spra­wiało, że w ewen­tu­al­nej woj­nie dowo­dze­nie armią polową miało być pod­po­rząd­ko­wane obiek­tom for­ty­fi­ka­cyj­nym. Najważniejszym skut­kiem ufor­ty­fi­ko­wa­nia każ­dego z kie­run­ków ope­ra­cyj­nych było jed­nak to, że całość Armii Czechosłowackiej szko­lono tak samo jak woj­ska for­teczne. W ten spo­sób wyeli­mi­no­wano jakie­kol­wiek myśle­nie ofen­sywne, także na szcze­blu tak­tycz­nym ČSA.

Żołnierze czechosłowaccy z karabinami vz. 24. Założone bagnety wskazują, ze zdjęcie jest pozowane.

Żołnierze cze­cho­sło­waccy z kara­bi­nami vz. 24. Założone bagnety wska­zują, ze zdję­cie jest pozo­wane.

Wreszcie zbu­do­wa­nie for­ty­fi­ka­cji nad samymi gra­ni­cami unie­moż­li­wiało rzą­dowi w Pradze jaki­kol­wiek manewr poli­tyczny. Wybrano roz­wią­za­nie „wszystko albo nic”, które unie­moż­li­wiało jaki­kol­wiek wybór, jaki­kol­wiek kom­pro­mis, jakie­kol­wiek funk­cjo­no­wa­nie pań­stwa po utra­cie ziem przy­gra­nicz­nych.

Kryzys mona­chij­ski

Generał Maurice Pellé – gdy mu pod koniec 1918 r. zapro­po­no­wano sta­no­wi­sko szefa Sztabu Generalnego Czechosłowacji – spoj­rzał na mapę i rzekł, że obronę pań­stwa o takim kształ­cie należy powie­rzyć nie gene­ra­łom, lecz dyplo­ma­tom. Nie wziął jed­nak pod uwagę tego, że pie­czę nad cze­cho­sło­wacką dyplo­ma­cją spra­wo­wał Edvard Beneš. Gdy w 1937 r. Austriacy, zagro­żeni włą­cze­niem do Rzeszy, zapro­po­no­wali Pradze sojusz woj­skowy, Beneš zezwo­lił jedy­nie na pod­pi­sa­nie umowy kul­tu­ral­nej. Osamotniona Austria została włą­czona do Niemiec, a tery­to­rium Czech – z trzech stron oto­czone przez III Rzeszę.

Już w kilka tygo­dni po Anschlussie Austrii, w kwiet­niu 1938 r., roz­po­częły się manewry poli­tyczne wokół Niemców Sudeckich: zarówno od son­do­wa­nia dyplo­ma­tycz­nego, jak i – ogło­szo­nego 24 kwiet­nia w Karlowych Warach (Karlsbadzie) – „pro­gramu karls­badz­kiego”. Ogłosił go Konrad Henlein, przy­wódca Partii Niemców Sudeckich (Sudetendeutsche Partei, SdP). SdP w wybo­rach par­la­men­tar­nych 1935 r. zdo­była 15,2% gło­sów i dzięki temu była naj­sil­niej­szą par­tią cze­cho­sło­wac­kiego par­la­mentu.

Żołnierze chińscy z ręcznym karabinem maszynowym vz. 26. Czechosłowacy byli przodującym eksporterem uzbrojenia.

Żołnierze chiń­scy z ręcz­nym kara­bi­nem maszy­no­wym vz. 26. Czechosłowacy byli przo­du­ją­cym eks­por­te­rem uzbro­je­nia.

Program karls­badzki sta­no­wił kolejną z licz­nych akcji pro­pa­gan­do­wych SdP i spo­dzie­wano się, że zosta­nie potrak­to­wany tak jak poprzed­nie – mil­cze­niem. W nowych uwa­run­ko­wa­niach mię­dzy­na­ro­do­wych Beneš jed­nak posta­no­wił pod­jąć nego­cja­cje, co wielu – zarówno w kraju, jak i za gra­nicą – ode­brało jako oka­za­nie sła­bo­ści. Beneš nie był jed­nak kon­se­kwentny i 20 maja zgo­dził się na pro­po­no­waną przez gene­ra­li­cję czę­ściową mobi­li­za­cję Armii Czechosłowackiej (w związku z ochroną mają­cych się odbyć wkrótce wybo­rów samo­rzą­do­wych i pogło­sek o ruchach nie­miec­kich wojsk). Mobilizacja i kon­cen­tra­cja sił woj­sko­wych i poli­cyj­nych na pogra­ni­czu nie zostały jed­nak wyko­rzy­stane do spa­cy­fi­ko­wa­nia SdP, czego wielu się spo­dzie­wało – zarówno w kraju, jak i za gra­nicą. Odebrano to jako kolejne oka­za­nie sła­bo­ści.

W tym momen­cie Zachód był zde­ter­mi­no­wany, by bro­nić inte­gral­no­ści tery­to­rial­nej CSR – zarówno Francja, jak i Wielka Brytania (pań­stwo w żaden spo­sób do tego nie zobo­wią­zane!). Gdyby wów­czas doszło do kon­fliktu zbroj­nego, Niemcy pla­no­wali skie­ro­wa­nie głów­nych sił na zachód (31 dywi­zji, w tym 3 szyb­kich), a prze­ciwko CSR – 10 dywi­zji. W odwo­dzie pozo­sta­wiono 4 dywi­zje (w tym 2 szyb­kie), a do osłony gra­nic z Polską – 5 dywi­zji. Jednocześnie pośpiesz­nie for­mo­wano z puł­ków czoł­gów nowe dywi­zje szyb­kie. Słabość CSR dopro­wa­dziła jed­nak do zmiany zamie­rzeń: 30 maja Niemcy zaczęli opra­co­wy­wać plan wojny dwu­fron­to­wej z punk­tem cięż­ko­ści na połu­dnio­wym wscho­dzie, znany jako „Wariant Zielony” („Fall Grün”). Zamierzano go roz­po­cząć 1 paź­dzier­nika. Na front zachodni prze­zna­czono w nim 14 dywi­zji, a na front wschodni – 39 – 41 dywi­zji, w tym wszyst­kie 10 dywi­zji szyb­kich (część była w fazie orga­ni­za­cji).

Wahania Pragi zauwa­żyli rów­nież jej sojusz­nicy. Istotna była bier­ność cze­cho­sło­wac­kiej dyplo­ma­cji woj­sko­wej: nie pod­jęto żad­nych kro­ków w dopre­cy­zo­wa­niu ukła­dów sojusz­ni­czych. Nie prze­pro­wa­dzono kon­fe­ren­cji woj­sko­wych, nie dążono do pod­pi­sa­nia kon­wen­cji szta­bo­wych, nie zapra­szano do CSR ani fran­cu­skich, ani bry­tyj­skich ofi­ce­rów. Londyńskie i pary­skie kręgi woj­skowe mogły odnieść wra­że­nie, że strona cze­cho­sło­wacka nie jest na tyle zde­ter­mi­no­wana, żeby pod­jąć walkę. Nic więc dziw­nego, że w począt­kach czerwca zaczęły w pra­sie bry­tyj­skiej poja­wiać się pierw­sze arty­kuły suge­ru­jące daleko idącą ugodę. Jednocześnie rząd CSR i Partia Niemców Sudeckich wró­ciły do stołu roko­wań: SdP żądało coraz wię­cej, a Beneš zga­dzał się na kolejne ustęp­stwa; w roz­mo­wach brali udział rów­nież przed­sta­wi­ciele Wielkiej Brytanii – co nie zwięk­szało bynaj­mniej pozy­cji prze­tar­go­wej Pragi.

Ciężki karabin maszynowy vz. 24. Był to karabin maszynowy Schwarzlose M.7/12 na amunicję 7,92 mm.

Ciężki kara­bin maszy­nowy vz. 24. Był to kara­bin maszy­nowy Schwarzlose M.7/12 na amu­ni­cję 7,92 mm.

Momentem prze­ło­mo­wym był 12 wrze­śnia 1938 r. W nie­od­le­głej od gra­nic Czech Norymberdze odby­wał się zjazd NSDAP, na któ­rym gościł Hitler. Niemcy Sudeccy posta­no­wili prze­pro­wa­dzić pokaz siły, który prze­mie­nił się w krwawe zamieszki, spa­cy­fi­ko­wane zresztą przez cze­cho­sło­wacką poli­cję i woj­sko. Nie udało się jed­nak przy­wró­cić cze­skiej pań­stwo­wo­ści w mie­ście Asz (czes. Aš, niem. Asch). Asz miał 22 930 miesz­kań­ców (w tym tylko 290 Czechów) i z trzech stron oto­czony był przez zie­mie nie­miec­kie, co rze­czy­wi­ście utrud­niało przy­wró­ce­nie kon­troli, ale nie zmie­niało oczy­wi­stego faktu: CSR nie była w sta­nie kon­tro­lo­wać swo­jego tery­to­rium.

Lekki – przynajmniej nominalnie – moździerz piechoty vz. 17, kalibru 9 cm.

Lekki – przy­naj­mniej nomi­nal­nie – moź­dzierz pie­choty vz. 17, kali­bru 9 cm.

14 czerwca pre­zy­dent Beneš w roz­mo­wie z posłem fran­cu­skim w Pradze (a pre­mier Milan Hodża w roz­mo­wie z posłem bry­tyj­skim) zasu­ge­ro­wali zrze­cze­nie się na rzecz Niemiec czę­ści pogra­ni­cza, zamiesz­ka­łego przez milion Niemców. W kolej­nych dniach pro­po­zy­cja została powtó­rzona wraz z suge­stią wysie­dle­nia do Rzeszy pozo­sta­łych w gra­ni­cach CSR Niemców. Na nego­cja­cje było już jed­nak za późno: Konrad Henlein ogło­sił wła­śnie nie­pod­le­głość Niemców Sudeckich, roz­po­czął orga­ni­zo­wa­nie sił zbroj­nych (fak­tycz­nie były one orga­ni­zo­wane przez III Rzeszę) i zade­kla­ro­wał stan wojny „Sudetenlandu” prze­ciwko CSR.

W tej sytu­acji coraz więk­sze zna­cze­nie miały roz­mowy toczone przez pre­miera Wielkiej Brytanii Neville’a Chamberlaina z Adolfem Hitlerem. Od połowy wrze­śnia Chamberlain kil­ku­krot­nie przy­la­ty­wał do Niemiec, jed­no­cze­śnie nego­cju­jąc poko­jowe roz­wią­za­nie sporu i przy­go­to­wu­jąc się do wojny. 20 wrze­śnia pre­mier CSR Milan Hodža zaak­cep­to­wał moż­li­wość zmian tery­to­rial­nych. Tymczasem w Pradze roz­po­częły się „nie­po­koje spo­łeczne” – masowe mani­fe­sta­cje, pod­czas któ­rych lud­ność doma­gała się zde­cy­do­wa­nej obrony gra­nic. Zostało to wyko­rzy­stane do zmiany rządu: 22 wrze­śnia pre­mie­rem został gene­rał Jan Syrový. Ze względu na roz­bież­no­ści pod­czas nego­cja­cji w Londynie ogło­szono goto­wość do obrony CSR i roz­po­częto mobi­li­za­cję Royal Navy. Częściową mobi­li­za­cję zaczęły rów­nież Francja i Niemcy, nato­miast 23 wrze­śnia w CSR ogło­szono mobi­li­za­cję powszechną. Co cie­kawe – to wła­śnie Francuzi i Brytyjczycy wyszli z ini­cja­tywą takiego dzia­ła­nia; postą­pili zatem zupeł­nie ina­czej niż jede­na­ście mie­sięcy póź­niej, wobec mobi­li­za­cji w Polsce.

3,7cm KPÚV vzor 34, czyli pod­sta­wowy sprzęt prze­ciw­pan­cerny Czechosłowacji.

Warto pod­kre­ślić, że od marca 1938 r. nie zwo­ły­wano par­la­mentu cze­cho­sło­wac­kiego, a wszyst­kie decy­zje podej­mo­wano albo na pod­sta­wie usta­leń pomię­dzy par­tyjną „pětką” a pre­zy­denc­kim „hra­dem”, albo jako samo­dzielne decy­zje pre­zy­denta. 26 wrze­śnia Beneš zgo­dził się na roz­wią­za­nie sporu przez kon­fe­ren­cję mocarstw. Biorąc pod uwagę nie­moż­ność kon­tro­lo­wa­nia przez CSR swo­jego tery­to­rium, czy­nione przez Pragę suge­stie ustępstw tery­to­rial­nych, brak deter­mi­na­cji Czechów do obrony swo­jego kraju oraz nie­obec­ność repre­zen­ta­cji cze­cho­sło­wac­kiej na spo­tka­niu przy­wód­ców Europy, wynik mógł być tylko jeden: porażka CSR i cesje tery­to­rialne.

Zmotoryzowany pododdział „20 mm velkorážní kulomet proti letadlům vz. 36”, czyli Oerlikonów FFL. Część z 227 dostarczonych egzemplarzy stanowiło jedyne uzbrojenie plot wojsk liniowych.

Zmotoryzowany pod­od­dział „20 mm vel­ko­rážní kulo­met proti leta­dlům vz. 36”, czyli Oerlikonów FFL. Część z 227 dostar­czo­nych egzem­pla­rzy sta­no­wiło jedyne uzbro­je­nie plot wojsk linio­wych.

Spotkanie Neville’a Chamberlaina, Édouarda Daladiera, Adolfa Hitlera i Benito Mussoliniego – znane jako kon­fe­ren­cja w Monachium – roz­po­częło się 29 wrze­śnia. W kon­fe­ren­cji udział chcieli wziąć rów­nież Sowieci, ale nie dopusz­czono ich do roko­wań (co para­dok­sal­nie bar­dzo im się opła­ciło pro­pa­gan­dowo w kolej­nych latach.) Negocjacje zakoń­czyły się ran­kiem kolej­nego dnia, jed­nak pod­pi­sany doku­ment nosił datę 29 wrze­śnia. Zarówno roz­mowy, jak i pod­pi­sane „Porozumienie Monachijskie” – „Münchner Abkommen”, „Munich Agreement” – miały wyłącz­nie zna­cze­nie tech­niczne oraz sym­bo­liczne. Cesje tery­to­rialne zostały usta­lone w toku wcze­śniej­szych nego­cja­cji, w któ­rych – co prawda tylko „kore­spon­den­cyj­nie” – brali udział Czesi. W Monachium spre­cy­zo­wano zasięg zmian (więk­szy, niż spo­dzie­wał się pre­zy­dent Beneš) oraz tempo przej­mo­wa­nia spor­nych ziem (wol­niej­sze, niż spo­dzie­wał się pre­zy­dent Beneš).

30 wrze­śnia poin­for­mo­wano o warun­kach poro­zu­mie­nia pre­zy­denta i rząd cze­ski; o 17:00 ogło­siło je Radio Praga. Jako że do tej pory spo­łe­czeń­stwo cze­cho­sło­wac­kie trzy­mano w nie­wie­dzy, komu­ni­kat radiowy był dla niego szo­kiem. Do Niemiec przy­łą­czono 28 943 km² zamiesz­ka­łych przez 2 819 000 Niemców i 727 000 Czechów. W CSR pozo­stało ok. 360 000 Niemców, z czego 156 000 na Słowacji i Rusi Zakarpackiej oraz nieco ponad 200 000 w Czechach. Zajmowanie nowych nabyt­ków miało się zakoń­czyć 10 paź­dzier­nika.

8,35 cm armata przeciwlotnicza wz. 22 stanowiła podstawowy sprzęt obrony przeciwlotniczej obszaru krajowego.

8,35 cm armata prze­ciw­lot­ni­cza wz. 22 sta­no­wiła pod­sta­wowy sprzęt obrony prze­ciw­lot­ni­czej obszaru kra­jo­wego.

Konferencja w Monachium ura­to­wała pokój w Europie, cenę zapła­ciła zaś Czechosłowacja. Uległa „dyk­ta­towi mocarstw”, stała się ofiarą „zdrady mona­chij­skiej”. Nie dane jej było pod­jąć walki o inte­gral­ność tery­to­rialną pań­stwa.

Czechosłowackie dywi­zje

ČSA była armią liczną, ale słabo uzbro­joną – słu­żyła bowiem przede wszyst­kim jako gwa­rant porządku wewnętrz­nego. CSR na armię liczącą około 170 000 ludzi prze­zna­czała – w prze­li­cze­niu na zło­tówki – około 400 milio­nów zło­tych, czyli 2400 zło­tych na żoł­nie­rza. Polska na armię liczącą 250 000 ludzi prze­zna­czała 750 milio­nów zło­tych – 3000 zło­tych na żoł­nie­rza. Tymczasem CSR miała jeden z naj­sil­niej­szych prze­my­słów zbro­je­nio­wych na świe­cie – i cho­ciaż zda­rzały się lata, że była pierw­szym eks­por­te­rem uzbro­je­nia, to jed­nak zakupy na rzecz wła­snej armii robiła nie­wiel­kie. Prawidłowość ta jest szcze­gól­nie ude­rza­jąca jeśli cho­dzi o arty­le­rię – aż do dru­giej połowy lat 30. ČSA wypo­sa­żona była nie­mal wyłącz­nie w sprzęt wypro­du­ko­wany w cza­sach Wielkiej Wojny.

8cm lehký kanon vzor 30 , po polsku „76,5 mm armata wz. 30 systemu Škoda”, miała być działem uniwersalnym, zdolnym również prowadzić ogień przeciwlotniczy. Była to jednak tylko możliwość teoretyczna.

8cm lehký kanon vzor 30 , po pol­sku „76,5 mm armata wz. 30 sys­temu Škoda”, miała być dzia­łem uni­wer­sal­nym, zdol­nym rów­nież pro­wa­dzić ogień prze­ciw­lot­ni­czy. Była to jed­nak tylko moż­li­wość teo­re­tyczna.

Po reor­ga­ni­za­cji 1937 r. ČSA skła­dała się z 17 dywi­zji pie­choty oraz 3 (póź­niej 4) dywi­zji szyb­kich. Zamierzano rów­nież sfor­mo­wać 8 puł­ków gra­nicz­nych jako obsadę arty­le­ryj­skich grup warow­nych oraz cięż­kich for­ty­fi­ka­cji; sfor­mo­wano 7 – z tym że 2 spo­śród nich ist­niały jedy­nie na papie­rze. Ochronę gra­nicy reali­zo­wała „Finanční stráž” (Straż Finansowa, swego rodzaju połą­cze­nie Straży Granicznej i Służby Celnej) oraz 11 bata­lio­nów gra­nicz­nych (odpo­wied­nik pol­skiego Korpusu Ochrony Pogranicza). W CSR nie było jed­no­li­tej poli­cji, zasto­so­wano za to roz­wią­za­nie fran­cu­skie: w mia­stach o bez­pie­czeń­stwo dbała poli­cja miej­ska, a na pro­win­cji – cywilna żan­dar­me­ria („Československé čet­nic­tvo”). W razie mobi­li­za­cji dla funk­cjo­na­riu­szy orga­ni­za­cji porząd­ko­wych wyzna­czono zada­nia wojenne – mieli stać się żoł­nie­rzami Straży Obrony Państwa („Stráž obrany státu” – SOS). We wrze­śniu 1938 r. SOS liczyła bli­sko 30 000 żoł­nie­rzy w 31 – z pla­no­wa­nych 38 – bata­lio­nach: 4917 poli­cjan­tów, 1674 żan­dar­mów, 6438 funk­cjo­na­riu­szy Straży Finansowej, 14 755 rezer­wi­stów oraz 1827 żoł­nie­rzy zawo­do­wych). Miały rów­nież zostać wysta­wione bata­liony straż­ni­cze dla pil­no­wa­nia for­ty­fi­ka­cji i służby wewnętrz­nej; plan, zakła­da­jący, że będzie ich 51, zre­ali­zo­wano jedy­nie w poło­wie.

10 cm haubica vz.14/19, znana również i w Polsce jako... 100 mm haubica wz. 14/19.

10 cm hau­bica vz.14/19, znana rów­nież i w Polsce jako… 100 mm hau­bica wz. 1419.

ČSA miała w cza­sie pokoju 51 puł­ków pie­choty (w tym 4 pułki pie­choty gór­skiej), a każdy z nich liczył po 3 bata­liony. Skład baonów pie­choty był dość podobny do pol­skich: 3 kom­pa­nie strze­lec­kie oraz kom­pa­nia kara­bi­nów maszy­no­wych. Różnicą były lek­kie moź­dzie­rze pie­choty (46−52 mm), któ­rych ČSA nie miała, oraz pod­po­rząd­ko­wa­nie 81 mm moź­dzie­rzy pie­choty. Pluton moź­dzie­rzy – wraz z plu­to­nem dział pie­choty (prze­ciw­pan­cer­nych) – wcho­dził w skład puł­ko­wej kom­pa­nii broni cięż­kiej. Pułk pie­choty ČSA nie dys­po­no­wał bowiem arty­le­rią, nawet w for­mie tak nie­do­sko­na­łej jak w Wehrmachcie. Artylerią dys­po­no­wał dopiero dowódca dywi­zji – puł­kiem arty­le­rii lek­kiej z 2 dywi­zjo­nami hau­bic oraz dywi­zjo­nem armat.

W ramach mobi­li­za­cji pla­no­wano, że każdy pułk czynny wystawi dodat­kowy pułk rezer­wowy. W związku z roz­bu­dową for­ty­fi­ka­cji oka­zało się, że nie­które pułki wysta­wiały dodat­kowe 2 – a nawet 3! – pułki. Liczebność oddzia­łów pie­choty nie tyle podwa­jała się, co potra­jała. Miało to swoje skutki w bar­dzo sła­bym nasy­ce­niu woj­ska for­ma­cjami spe­cja­li­stycz­nymi: 7 kor­pu­śnych bata­lio­nów tele­gra­ficz­nych musiało zmo­bi­li­zo­wać 57 bata­lio­nów tele­gra­ficz­nych dla dywi­zji, kor­pu­sów i armii!!! 51 puł­ków pie­choty stało się zatem pod­stawą mobi­li­za­cyjną dla 111 puł­ków czasu wojny, kil­ku­dzie­się­ciu bata­lio­nów war­tow­ni­czych oraz kadrą dowód­czą dla 31 bata­lio­nów SOS – wynik doprawdy impo­nu­jący, ale rodzący olbrzy­mie pro­blemy.

Pierwszy pro­blem, z któ­rym trzeba się zmie­rzyć, to nazew­nic­two. O ile liczba związ­ków tak­tycz­nych ist­nie­ją­cych w cza­sie pokoju jest powszech­nie znana, o tyle liczbę mobi­li­zo­wa­nych for­ma­cji się utaj­nia. Z reguły dywi­zjom czasu wojny przy­dziela się przy­pad­kowe numery. Sztab Generalny CSR poszedł krok dalej: 17 poko­jo­wych dywi­zji zostało roz­wią­za­nych, a na ich miej­sce powstało 38 związ­ków tak­tycz­nych, które nosiły nazwę „dywi­zja” („pěší divie”), „odci­nek gra­niczny” („hra­ni­ční oblast”), „grupa” („sku­pina”) oraz pra­ski obszar warowny („vnější obrana Prahy”). Dywizje i odcinki gra­niczne nosiły nie­cią­głą nume­ra­cję (od 2. DP do 42. DP oraz od 31. HO do 42. HO), grupy były nume­ro­wane od 1. do 4., nato­miast pra­ski obszar warowny był tylko jeden. Spośród tych 38 związ­ków tak­tycz­nych 17 miało etaty typu „A” (zbli­żone do poko­jo­wych); 16 – typu „B”; wresz­cie pra­ski obszar warowny i cztery grupy były oparte o wła­sną orga­ni­za­cję, róż­niącą się pomię­dzy sobą. Co cie­kawe, etat typu „A” miały wszyst­kie 12 „odcinki gra­niczne”, zaj­mu­jące ufor­ty­fi­ko­wane pozy­cje na gra­nicy (oraz 4 dywi­zje pie­choty i jedna „sku­pina”), nato­miast uboż­szy etat „B” – dywi­zje prze­zna­czone do walki w polu…

Po zmo­bi­li­zo­wa­niu dywi­zja pie­choty ČSA liczyła nie­mal 14 000 żoł­nie­rzy, a w jej skład wcho­dziły 3 pułki pie­choty (z kil­koma wyjąt­kami), pułk arty­le­rii oraz dywi­zjon roz­po­znaw­czy (szwa­dron dra­go­nów i szwa­dron kola­rzy). Żadna z dywi­zji nie dys­po­no­wała arty­le­rią ciężką, a jedy­nie 7 miało wła­sną kom­pa­nię prze­ciw­pan­cerną. Nie było rów­nież obrony prze­ciw­lot­ni­czej: ani plutonu/baterii arty­le­rii plot. (jak w ówcze­snym Wojsku Polskim), ani nawet kom­pa­nii kara­bi­nów maszy­no­wych (jak w innych armiach euro­pej­skich). W dywi­zji była rów­nież tylko kom­pa­nia sape­rów – w porów­na­niu z dywi­zyj­nym bata­lio­nem sape­rów i puł­ko­wymi kom­pa­niami pio­nie­rów w WP. Wreszcie pułk arty­le­rii skła­dał się jedy­nie z 18 hau­bic (po 9 w dyonie) oraz 12 armat.

Czechosłowacka obrona prze­ciw­pan­cerna opie­rała się jedy­nie na nie­licz­nych arma­tach – nie było ani min, ani zespo­ło­wej broni prze­ciw­pan­cer­nej w rodzaju rusz­nic prze­ciw­pan­cer­nych, ani indy­wi­du­al­nej broni prze­ciw­pan­cer­nej w rodzaju pol­skiego kb ppanc. wz. 35. Armaty 37 mm przy­dzie­lano puł­kom ČSA bar­dzo „nie­równo”: zmo­bi­li­zo­wano 77 kom­pa­nii i 44 plu­tony. W for­ma­cjach typu „A” miały być kom­pa­nie (z reguły po 12 dział), a w for­ma­cjach typu „B” – plu­tony (z reguły po 2 działa). Biorąc pod uwagę, że pułki typu „A” miały bro­nić ufor­ty­fi­ko­wa­nych pozy­cji, a pułki typu „B” były prze­zna­czone do walki manew­ro­wej, przy­dział taki nie wydaje się roz­sądny…

nowocześniejszych haubic vzor 30 – przystosowanych do ciągu motorowego – zdołano dostarczyć jedynie 164 sztuki.

Nowocześniejszych hau­bic vzor 30 – przy­sto­so­wa­nych do ciągu moto­ro­wego – zdo­łano dostar­czyć jedy­nie 164 sztuki.

W porów­na­niu z pol­ską, cze­cho­sło­wacka dywi­zja pie­choty przed­sta­wiała się dużo sła­biej. Podstawową róż­nicę – nie­mal dwu­krotną – sta­no­wiła arty­le­ria: 48 dział w dywi­zji pol­skiej (w tym 6 cięż­kich) wobec 30 dział w dywi­zji ČSA. Ponad dwa razy mniej­sza była rów­nież liczba cięż­kich kara­bi­nów maszy­no­wych, a obrona prze­ciw­lot­ni­cza nie ist­niała. O ile sła­bość uzbro­je­nia defen­syw­nego dywi­zji ČSA wyrów­ny­wana była przez zamiar walki w opar­ciu o for­ty­fi­ka­cje, to z per­spek­tywy pol­skich stan­dar­dów – fakt, że dość wyso­kich – dywi­zja cze­cho­sło­wacka wyda­wała się nie­zdolna do pro­wa­dze­nia dzia­łań ofen­syw­nych.

Piechota nie miała lek­kich gra­nat­ni­ków do obez­wład­nia­nia sta­no­wisk ognio­wych wroga, a arty­le­ria nie dys­po­no­wała dzia­łami cięż­kimi do nisz­cze­nia umoc­nień sta­łych. Co wię­cej, brak pod­od­dzia­łów roz­po­znaw­czych na szcze­blu pułku utrud­niał jaki­kol­wiek marsz. Marsz do przodu, w pościgu za ucho­dzą­cym wro­giem, był po pro­stu nie­moż­liwy z powodu braku pod­od­dzia­łów pio­nier­skich, saper­skich i inży­nie­ryj­nych.

7,5 cm armata górska vz. 15 również była dziedzictwem armii austro-węgierskiej, przydatnym do walk w Alpach, ale nie w Sudetach.

7,5 cm armata gór­ska vz. 15 rów­nież była dzie­dzic­twem armii austro-węgier­skiej, przy­dat­nym do walk w Alpach, ale nie w Sudetach.

Warto zauwa­żyć, że w latach 20. także w Polsce ist­niały plany, aby pod­czas mobi­li­za­cji podwoić liczbę puł­ków i liczbę dywi­zji – z 30 do 60. Plany te uznano za nie­re­alne i zarzu­cono. Mobilizacja pole­gała na uzu­peł­nie­niu puł­ków ist­nie­ją­cych w cza­sie pokoju, a dywi­zje „rezer­wowe” orga­ni­zo­wano z for­ma­cji ist­nie­ją­cych w cza­sie pokoju: wojsk for­tecz­nych, szkół pod­ofi­cer­skich oraz Korpusu Ochrony Pogranicza. W ten spo­sób we wrze­śniu 1939 r. Polska zmo­bi­li­zo­wała nomi­nal­nie 38 dywi­zji pie­choty – tyle samo, co CSR. Różnica – i to kolo­salna – tkwiła jed­nak w jako­ści.

Artyleria – bóg wojny

Różnicę jako­ściową pomię­dzy Armią Czechosłowacką a Wojskiem Polskim naj­le­piej wyja­śnić na przy­kła­dzie arty­le­rii cięż­kiej. Patrząc na liczby, ČSA miała jej nawet wię­cej niż WP: 663 działa we wrze­śniu 1938 r. wobec 638 dział we wrze­śniu 1939 r. Polacy zde­cy­do­wali się oprzeć arty­le­rię ciężką na dale­ko­no­śnych arma­tach 105 mm (ich pod­sta­wo­wym zada­niem było nisz­cze­nie arty­le­rii prze­ciw­nika) oraz hau­bi­cach 155 mm (pod­sta­wowe zada­nie – nisz­cze­nie umoc­nień prze­ciw­nika). Haubice Schneidera wz. 17, wybrane przez WP, były dzia­łami nowo­cze­snymi, zbu­do­wa­nymi w opar­ciu o doświad­cze­nia Wielkiej Wojny. Nie impo­no­wały zasię­giem ognia, ale miały bar­dzo ważną zaletę: prze­wo­żono je w jed­nej czę­ści i były w sta­nie pro­wa­dzić ogień nie­mal natych­miast po wyda­niu takiego roz­kazu. Mogły więc podą­żać bez­po­śred­nio za pie­chotą, a zasko­czone przez wroga – odprzod­ko­wać i ode­przeć go ogniem (co się zresztą we wrze­śniu 1939 r. dość czę­sto zda­rzało). W WP arty­le­ria ciężka była przy­sto­so­wana do bez­po­śred­niego wspar­cia pie­choty, a pod koniec lat 30. w dywi­zjach zor­ga­ni­zo­wano nawet dywi­zjony arty­le­rii cięż­kiej.

Artyleria najcięższa: ciężki moździerz wz. 16 kalibru 30,5 cm pochodził z arsenałów armii austriacko-węgierskiej, podobnie jak i hełmy artylerzystów.

Artyleria naj­cięż­sza: ciężki moź­dzierz wz. 16 kali­bru 30,5 cm pocho­dził z arse­na­łów armii austriacko-węgier­skiej,
podob­nie jak i hełmy arty­le­rzy­stów.

W teo­rii dywi­zyjną arty­le­rią ciężką dys­po­no­wała rów­nież ČSA. Podczas reor­ga­ni­za­cji 1937 r. 15 cm hau­bice vz. 1416 oraz vz. 25 zabrano jed­nak dywi­zjom pie­choty, co na czas wojny ozna­czało pod­po­rząd­ko­wa­nie ich kor­pu­som i armiom. Były to bowiem działa rze­czy­wi­ście cięż­kie i nie­ru­chawe, trans­por­to­wane w dwóch lub trzech czę­ściach, które wyma­gały zmon­to­wa­nia przed roz­po­czę­ciem strze­la­nia. Nie nada­wały się do bez­po­śred­niego wspar­cia pie­choty, a jedy­nie do pla­no­wa­nych z wyprze­dze­niem ude­rzeń ognio­wych. Nic dziw­nego: zapro­jek­to­wano je do takiej wojny, jaką wyobra­żano sobie przed 1914 r. ČSA nie miała rów­nież dział dale­ko­no­śnych. Istniała co prawda 10,5 cm armata ciężka vz. 35, ale jej pro­duk­cję zaczęto dopiero w 1936 r. i choć we wrze­śniu 1938 r. dys­po­no­wano bli­sko 150 dzia­łami (zatrzy­mano eks­port do Litwy, ZSRS, Jugosławii i Holandii), to jed­nak w służ­bie było tylko sie­dem dywi­zjo­nów po 9 luf.

Początkowo arty­le­rię zor­ga­ni­zo­wano w 12 bry­gad – każda z puł­kiem cięż­kim i lek­kim – przy­dzie­lo­nych dywi­zjom pie­choty, 2 pułki arty­le­rii gór­skiej przy­dzie­lone bry­ga­dom gór­skim, a 3 dywi­zjony arty­le­rii kon­nej przy­dzie­lone bry­ga­dom kawa­le­rii. Istniały rów­nież dwie bry­gady arty­le­rii gru­pu­jące 5 puł­ków arty­le­rii naj­cięż­szej odwodu naczel­nego dowódz­twa, 3 pułki arty­le­rii cięż­kiej i 3 pułki arty­le­rii lek­kiej prze­zna­czone dla armii oraz 3 pułki arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej. W sumie 48 jed­no­stek orga­ni­za­cyj­nych – nie licząc szkol­nic­twa – oraz 14 dowództw szcze­bla bry­ga­do­wego.

15 cm hrubá houfnice vz. 37 – 15 cm ciężka haubica wz. 37 – była nadzieją artylerii czechosłowackiej. Nie zdołano wprowadzić jej na uzbrojenie, służyła za to – jako 15 cm schwere Feldhaubitze 37(t) – w Wehrmachcie.

15 cm hrubá houf­nice vz. 37 – 15 cm ciężka hau­bica wz. 37 – była nadzieją arty­le­rii cze­cho­sło­wac­kiej. Nie zdo­łano wpro­wa­dzić jej na uzbro­je­nie, słu­żyła za to – jako 15 cm schwere Feldhaubitze 37(t) – w Wehrmachcie.

Reorganizacja 1937 r. wpro­wa­dziła zamęt w ten logiczny sys­tem, powięk­szony jesz­cze dodat­kowo przez pospieszną orga­ni­za­cję wojsk for­tecz­nych i szyb­kich. W 1938 r. ist­niało zatem 17 puł­ków w dywi­zjach pie­choty (w tym 2 pułki arty­le­rii gór­skiej – 201. i 202. – róż­niące się od puł­ków arty­le­rii lek­kiej wypo­sa­że­niem jed­nego dyonu w armaty gór­skie), 4 dywi­zjony arty­le­rii kon­nej dla dywi­zji szyb­kich (81. – 84.), 4 pułki arty­le­rii zmo­to­ry­zo­wa­nej (o nume­ra­cji 51. – 54.), 15 puł­ków arty­le­rii cięż­kiej (101. – 111.), 4 pułki arty­le­rii naj­cięż­szej (301., 302., 304. i 305.), 2 zmo­to­ry­zo­wane pułki arty­le­rii cięż­kiej (125. i 126.), 6 samo­dziel­nych dyonów arty­le­rii gór­skiej (251. – 256.) oraz 6 puł­ków arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej (151. – 156.). Wraz z for­ma­cjami szkol­nymi dawało to w sumie 60 jed­no­stek orga­ni­za­cyj­nych. Jak widać – reor­ga­ni­za­cja nie dopro­wa­dziła do ogra­ni­cze­nia eta­tów kan­ce­la­ryj­nych. Warto przy tym zwró­cić uwagę, że w arty­le­rii Wojska Polskiego – mają­cej o 50% wię­cej luf – liczba jed­no­stek orga­ni­za­cyj­nych była taka sama, a nawet mini­mal­nie mniej­sza.

czechosłowackie samochody pancerne OA vz. 30 podczas ćwiczeń poligonowych.

Czechosłowackie samo­chody pan­cerne OA vz. 30 pod­czas ćwi­czeń poli­go­no­wych.

W razie mobi­li­za­cji liczba puł­ków (i samo­dziel­nych dywi­zjo­nów) arty­le­rii lek­kiej, gór­skiej, kon­nej, zmo­to­ry­zo­wa­nej i cięż­kiej ule­gała podwo­je­niu i pod­po­rząd­ko­wa­niu dywi­zjom i kor­pu­som, liczba puł­ków arty­le­rii naj­cięż­szej pozo­sta­wała bez zmian, a pułki arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej ule­gały roz­for­mo­wa­niu. Podwojenie liczby puł­ków nie ozna­czało jed­nak fak­tycz­nego podwo­je­nia liczeb­no­ści arty­le­rii: bra­ko­wało lek­kich hau­bic, część cięż­kich dywi­zjo­nów nie była uzbro­jona, a goto­wość bojową osią­gnęły jedy­nie 24 pułki arty­le­rii cięż­kiej zamiast 30.

W ten spo­sób dywi­zje miały wspar­cie pułku arty­le­rii lek­kiej z 30 lufami, a nie­mal każdy z 14 kor­pu­sów – z któ­rych część nazy­wano „Hraniční pásmo”, czyli „pas gra­niczny” – miał po jed­nym lub dwa pułki arty­le­rii cięż­kiej. Pułki arty­le­rii cięż­kiej nosiły poważną nazwę, jed­nak skła­dały się z reguły z dwóch dywi­zjo­nów, po trzy bate­rie z 3 lub 4 lufami każda. Na szcze­blu armij­nym nie było arty­le­rii (ani żad­nych innych oddzia­łów oprócz łącz­no­ści), wresz­cie naczelne dowódz­two dys­po­no­wało arty­le­rią naj­cięż­szą – niby potężną, ale przy­datną do nisz­cze­nia for­ty­fi­ka­cji wroga, a nie obrony gra­nic.

LT-35, podstawowy czołg Armii Czechosłowackiej.

LT-35, pod­sta­wowy czołg Armii Czechosłowackiej.

Pancerna piąstka

W 1936 r. ČSA dys­po­no­wała nie­spełna 200 wozami bojo­wymi: samo­cho­dami pan­cer­nymi OA vz. 30, tan­kiet­kami vz. 33 i czoł­gami lek­kimi vz. 34 (LT-34). Tymczasem jesz­cze w 1933 r. przy­jęto plany zakła­da­jące, że na początku lat 40. liczba czoł­gów w ČSA się­gnę­łaby 1000. Rozpoczęła się pospieszna pro­duk­cja czoł­gów, która zresztą od razu miała olbrzy­mie opóź­nie­nia.
Struktura wojsk szyb­kich została usta­lona w 1937 r. Zdecydowano, że na bazie trzech bry­gad kawa­le­rii zostaną zor­ga­ni­zo­wane cztery dywi­zje szyb­kie. „Rýchla divi­zie” skła­dała się z bry­gady jazdy (dwa pułki dra­go­nów, bata­lion cykli­stów i dywi­zjon arty­le­rii kon­nej) oraz bry­gady zme­cha­ni­zo­wa­nej (dwa baony czoł­gów, dwa baony pie­choty zmo­to­ry­zo­wa­nej i dyon arty­le­rii). W obu bry­ga­dach były oczy­wi­ście służby i mniej­sze pod­od­działy. Dowództwo dywi­zji nie dys­po­no­wało arty­le­rią, ale pod­le­gał mu bata­lion roz­po­znaw­czy z kom­pa­nią czoł­gów lek­kich. Była to jed­nak tylko teo­ria; w prak­tyce nic nie dzia­łało tak, jak powinno. Nawet roz­kazy orga­ni­za­cyjne wydano dopiero zimą 1938 r.

Problemów było mul­tum. Po pierw­sze – bra­ko­wało czoł­gów. Etatowo każda z czte­rech dywi­zji szyb­kich miała dys­po­no­wać 110 czoł­gami, w sumie – 440 czoł­gami. Armia dys­po­no­wała ofi­cjal­nie 80% tej liczby: 50 LT-34 oraz 298 LT-35. LT-34 były bar­dzo zużyte, a LT-35 – tak sła­bej jako­ści, że nie­mal od razu po dostar­cze­niu do jed­no­stek zostały ode­słane do fabryk w celu doko­na­nia popra­wek. W dodatku dowódz­two wojsk for­ty­fi­ka­cyj­nych zażą­dało dodat­ko­wych 4 baonów czoł­gów śred­nich. Co wię­cej, pierw­szych 15 egzem­pla­rzy LT-35 zostało wypo­ży­czo­nych do Rumunii, bowiem eks­port miał prio­ry­te­towe zna­cze­nie. Najważniejsze były jed­nak pro­blemy orga­ni­za­cyjne. Dowództwa bry­gad zme­cha­ni­zo­wa­nych nie ist­niały w cza­sie pokoju, w związku z tym impro­wi­zo­wano je w cza­sie mobi­li­za­cji. Nie było też pie­choty zmo­to­ry­zo­wa­nej, więc dywi­zjom – dopiero latem – przy­dzie­lono 1. DSz dwa bata­liony instruk­tor­skie, a pozo­sta­łym po bata­lio­nie gra­nicz­nym. Sytuacji nie uła­twiał też fakt, że cze­cho­sło­wacka kawa­le­ria – na któ­rej oparto roz­wój związ­ków szyb­kich – nie była w żad­nym razie for­ma­cją eli­tarną. Zsyłano do niej naj­mniej zdol­nych ofi­ce­rów i naj­mniej war­to­ścio­wych pobo­ro­wych (czę­sto pocho­dzą­cych z mniej­szo­ści naro­do­wych). Miało to nega­tywny wpływ na prze­pro­wa­dze­nie mobi­li­za­cji i kon­cen­tra­cję kon­nego kom­po­nentu dywi­zji szyb­kich.

Czechosłowacka broń pancerna: samochody pancerne dwóch typów, tankietki oraz czołgi lekkie.

Czechosłowacka broń pan­cerna: samo­chody pan­cerne dwóch typów, tan­kietki oraz czołgi lek­kie.

Mobilizacja prze­pro­wa­dzona w maju 1938 r. zakoń­czyła się bla­ma­żem cze­cho­sło­wac­kich sił pan­cer­nych: zarówno pod wzglę­dem mobi­li­za­cyj­nym, jak i sprzę­to­wym. Podczas mobi­li­za­cji wrze­śnio­wej sytu­acja wojsk pan­cer­nych bynaj­mniej się nie popra­wiła, poja­wiły się nato­miast kolejne pro­blemy.

Plany moto­ry­za­cji ČSA nie ogra­ni­czały się wyłącz­nie do dywi­zji szyb­kich. Postanowiono zmo­to­ry­zo­wać rów­nież całość arty­le­rii dys­po­zy­cyj­nej, a także dwie dywi­zje pie­choty. Inaczej niż w Wojsku Polskim – w któ­rym sprzęt samo­cho­dowy jed­no­stek bojo­wych ist­niał w cza­sie pokoju, a mobi­li­zo­wane samo­chody cywilne prze­zna­czono dla kolumn tabo­ro­wych – moto­ry­za­cję ČSA oparto na samo­cho­dach cywil­nych. W CSR było bowiem o wiele wię­cej aut niż w Polsce. Podczas mobi­li­za­cji wrze­śnio­wej oka­zało się jed­nak, że jedy­nie 50% wła­ści­cieli samo­cho­dów prze­ka­zało swoje wozy woj­sku (naj­bar­dziej zmo­to­ry­zo­waną część spo­łe­czeń­stwa sta­no­wili bowiem Niemcy sudeccy), a braki w parku samo­cho­do­wym się­gały 75%. Tak więc zmo­to­ry­zo­wana – teo­re­tycz­nie – 14. DP prze­ka­zała samo­chody arty­le­rii i bata­lio­nom prze­zna­czo­nym dla dywi­zji szyb­kich.

We wrze­śniu 1938 r. CSR dys­po­no­wała 4 dywi­zjami szyb­kimi, ale… jedy­nie na papie­rze (więk­szość spraw­nych samo­cho­dów pan­cer­nych i tan­kie­tek skie­ro­wano do dzia­łań poli­cyj­nych). W tych 4 dywi­zjach powinno być 36 kom­pa­nii czoł­gów, a było jedy­nie 13. 1. DSz miała 38 czoł­gów, 2. DSz – 40, 3. DSz – 16, 4. DSz – 76, a bata­lion przy­dzie­lony woj­skom for­tecz­nym – 37 czoł­gów. Etaty zostały wypeł­nione w nie­spełna 50%: w for­ma­cjach linio­wych słu­żyło 207 czoł­gów lek­kich zamiast 440 (czy też 489, wli­cza­jąc samo­dzielny bata­lion); 207 czoł­gów na 348 posia­da­nych LT-34 oraz LT-35!

Czechosłowacka piechota zmotoryzowana oraz jej sprzęt.

Czechosłowacka pie­chota zmo­to­ry­zo­wana oraz jej sprzęt.

Kwintesencja nowo­cze­sno­ści

Bardzo podobna sytu­acja była w lot­nic­twie. Lotnictwo CSR w cza­sie pokoju zor­ga­ni­zo­wano w sześć puł­ków: trzy mie­szane miały stać się lot­nic­twem armij­nym, a pozo­stałe – 1 myśliw­ski, 1 bom­bow­ców noc­nych i 1 bom­bow­ców dzien­nych – lot­nic­twem odwo­do­wym. Aż do połowy lat 30. stany liczebne były skromne: pułki „armijne” miały 6 – 8 eskadr, pułk myśliw­ski – 5, a pułki bom­bowe – po 2 eska­dry. W 1934 r. posta­no­wiono roz­bu­do­wać lot­nic­two i w kolej­nych latach zło­żono olbrzy­mie zamó­wie­nia, m.in. na 450 samo­lo­tów myśliw­skich Avia B‑534 oraz 455 uni­wer­sal­nych maszyn Letov Š‑328. Wyposażeniem eskadr bom­bo­wych miały być bar­dzo duże, jed­no­sil­ni­kowe dwu­pła­towce Aero A‑100. Wyprodukowano ich jedy­nie 130 sztuk, z czego bli­sko połowę sprze­dano Hiszpanii, a więk­szo­ści uży­wano jako samo­lo­tów roz­po­znaw­czych dale­kiego zasięgu – maszyna była bowiem bar­dzo nie­udana. Awaryjnie zaku­piono zatem sowiec­kie samo­loty SB (ozna­czone w CSR jako B‑71), które w 1938 r. prze­la­ty­wały do CSR nad pol­sko-rumuń­skim pogra­ni­czem, naru­sza­jąc prze­strzeń powietrzną obu państw. Jednocześnie od 1937 r. pro­du­ko­wano licen­cyjne fran­cu­skie bom­bowce Bloch MB.200: w prze­ciągu pół­tora roku wypro­du­ko­wano 73 egzem­pla­rze tych cięż­kich, dwu­sil­ni­ko­wych maszyn.

Dużo gorzej było z per­so­ne­lem. Od 1935 r. sta­rano się przy­śpie­szyć jego szko­le­nie, ale w 1938 r. do eta­tów wojen­nych wciąż bra­ko­wało 28% pilo­tów i 51% obser­wa­to­rów. Co gor­sza nie­mal 50% pilo­tów nie miało wyszko­le­nia tak­tycz­nego, a jedy­nie szko­le­nie lot­ni­cze – więk­szość pilo­tów ČSA była absol­wen­tami rocz­nika 1938.

We wrze­śniu pułki „armijne” miały z reguły trzy-cztery mie­szane dywi­zjony po trzy-cztery eska­dry, 4. pułk (myśliw­ski) – 9 eskadr, a pułki bom­bowe – 6 eskadr cięż­kich bom­bow­ców oraz 7 eskadr lek­kich bom­bow­ców. W sumie było 13 eskadr bom­bo­wych, 21 eskadr myśliw­skich, 16 eskadr obser­wa­cyj­nych i 5 eskadr zwia­dow­czych – łącz­nie 55 eskadr. W ramach mobi­li­za­cji liczbę eskadr powięk­szono o kolejne 11, do stanu 68, z 1514 samo­lo­tami.

Liczba 1514 samo­lo­tów nie­wiele jed­nak mówi o sta­nie lot­nic­twa woj­sko­wego, a raczej o ogól­nej ilo­ści samo­lo­tów w CSR. Wlicza się w nią bowiem samo­loty szkolne, cywilne prze­zna­czone do służby łącz­ni­ko­wej, wyco­fane już uzbro­je­nia (ale nie oddane jesz­cze na złom), obecne na liniach mon­ta­żo­wych, a nawet ist­nie­jące jedy­nie na deskach kre­ślar­skich. Liczba samo­lo­tów bojo­wych była nie­mal o połowę mniej­sza – wyno­siła, zgod­nie z eta­tami, 838 maszyn. Faktyczny stan lot­nic­twa CSR był jesz­cze niż­szy: sowiec­kich B‑71 nie wpro­wa­dzono do służby poko­jo­wej ze względu na kata­stro­falną jakość wyko­na­nia i fatalne wypo­sa­że­nie (m.in. brak inter­ko­mów); do służby nada­wało się nieco ponad 50 fran­cu­skich MB-200, Aero A‑100 były nato­miast tra­gicz­nie prze­sta­rzałe.

Braki sprzę­towe przed­sta­wiały się na tyle poważ­nie, że spo­śród 13 zmo­bi­li­zo­wa­nych eskadr sprzęt miały jedy­nie 2 myśliw­skie, 7 wypo­sa­żono w sprzęt cywilny jako łącz­ni­kowe, a pozo­stałe 4 nie miały ani sprzętu, ani per­so­nelu – tylko nazwę, dowódz­two i kan­ce­la­rię. Być może naj­bliż­sza realiom jest liczba 568 samo­lo­tów bojo­wych i 233 zapa­so­wych, podana – nie­stety bez więk­szego komen­ta­rza – przez Mariana Zgórniaka w pracy „Europa w przeded­niu wojny” z 1993 r. Być może efek­tywną siłę lot­nic­twa CSR nale­ża­łoby ogra­ni­czyć wyłącz­nie do 21 eskadr myśliw­skich
i 16 eskadr obser­wa­cyj­nych?

Avia B-534 – podstawowy typ czechosłowackiego samolotu myśliwskiego.

Avia B‑534 – pod­sta­wowy typ cze­cho­sło­wac­kiego samo­lotu myśliw­skiego.

Trudno jest porów­ny­wać lot­nic­two cze­cho­sło­wac­kie do pol­skiego. Problem sta­nowi cho­ciażby inna struk­tura jed­no­stek: w ČSA eska­dry były liczne, bowiem w ich skła­dzie znaj­do­wały się maszyny rezer­wowe, w Polsce zaś maszyny rezer­wowe prze­by­wały poza fron­tem. Przez rok nastą­piły, dość nie­wiel­kie w sumie, zmiany w lot­nic­twie pol­skim; trzeba rów­nież pamię­tać, że Rzeczpospolita miała lot­nic­two mor­skie. 1 wrze­śnia 1939 r. w pol­skich jed­nost­kach linio­wych wojsk lądo­wych znaj­do­wały się 404 samo­loty bojowe, a nie­mal dru­gie tyle w maga­zy­nach, w remon­tach, na koń­co­wych eta­pach pro­duk­cji. 1 wrze­śnia 1939 r. w Polsce do walki ruszyły 42 eska­dry (w porów­na­niu z 57 cze­cho­sło­wac­kimi eska­drami w 1938 r.): 9 eskadr bom­bo­wych (13), 15 eskadr myśliw­skich (23), 11 obser­wa­cyj­nych (16) oraz 7 roz­po­znaw­czych (5).

Wojna nie­miecko-cze­cho­sło­wacka?

Częściowa mobi­li­za­cja ogło­szona w maju 1938 r. została w kolej­nym mie­siącu odwo­łana, stan armii wyno­sił jed­nak w mie­sią­cach let­nich ponad 250 000 żoł­nie­rzy. 13 wrze­śnia – w związku ze zbroj­nym wystą­pie­niem Niemców sudec­kich – ponow­nie ogło­szono mobi­li­za­cję alar­mową, która pod­wyż­szyła liczeb­ność ČSA do 383 600 ludzi, a w kolej­nych dniach jej stan prze­kro­czył 500 000. 23 wrze­śnia 1938 r. ogło­szono wresz­cie mobi­li­za­cję powszechną. Miała ona dopro­wa­dzić ČSA do stanu 1 250 000 ludzi pod bro­nią. Niestety – dla histo­rii – w kolej­nych mie­sią­cach znisz­czono znaczną część doku­men­tów doty­czą­cych mobi­li­za­cji, więc nie wszyst­kie dane są pre­cy­zyjne.

Mobilizacja nie prze­bie­gała zgod­nie z pla­nem: nie sta­wiło się około 11,5% rezer­wi­stów, nie prze­ka­zano rów­nież zakła­da­nej liczby koni i środ­ków trans­por­to­wych (bra­ko­wało około 25% samo­cho­dów). Zagrożenie wewnętrzne spra­wiło też, że rezer­wi­ści z naj­młod­szych rocz­ni­ków, któ­rych wezwano jako pierw­szych, zostali skie­ro­wani do for­ma­cji porząd­ko­wych i ochron­nych, kolejni – do związ­ków tak­tycz­nych obsa­dza­ją­cych gra­nicę, a dywi­zje polowe dostały naj­słab­szy mate­riał ludzki. Pojawiły się rów­nież opóź­nie­nia: więk­szość związ­ków tak­tycz­nych obsa­dza­ją­cych gra­nice była gotowa po trzech dniach, więk­szość dywi­zji polo­wych zamel­do­wała goto­wość 30 wrze­śnia, a cztery dopiero w paź­dzier­niku (12. DP – 7 paź­dzier­nika).

Ciężki schron piechoty jesienią 1938 r.

Ciężki schron pie­choty jesie­nią 1938 r.

Czechosłowackie Siły Zbrojne zgru­po­wane były w czte­rech armiach. 1. Armia – mająca 12 dywi­zji w 4 kor­pu­sach – bro­niła kraju od zachodu, roz­sta­wiona sze­ro­kim pół­ko­lem w Czechach. Jej zada­niem było umoż­li­wie­nie funk­cjo­no­wa­nia pań­stwa w cza­sach kry­zysu i w pierw­szych dniach wojny, następ­nie miała spo­wal­niać natar­cie prze­ciw­nika w kie­runku sto­licy, wresz­cie ode­rwać się od nie­przy­ja­ciela i odejść na wschód. 2. Armia – mająca 4 dywi­zje w 2 kor­pu­sach, roz­sta­wiona w pół­noc­nych Morawach w opar­ciu o naj­lep­sze for­ty­fi­ka­cje, miała zapo­biec prze­cię­ciu pań­stwa na połowę. 4. Armia – mająca 8 dywi­zji w 4 kor­pu­sach, roz­sta­wiona w połu­dnio­wych Morawach, miała podobne zada­nie. W Pradze liczono na to, że obie armie skrzy­dłowe nie ugną się i moż­liwe będzie utrzy­ma­nie Moraw. Na Słowacji sta­cjo­no­wała 3. Armia z 6 dywi­zjami w 3 kor­pu­sach; miała ona sta­no­wić osta­teczne opar­cie, gdyby w Czechach i na Morawach ponie­siono klę­skę. Na tyłach armii kon­cen­tro­wały się rów­nież dywi­zje rezer­wowe, mające dzia­łać na korzyść wojsk wal­czą­cych na zacho­dzie kraju – w tym 4 dywi­zje szyb­kie, któ­rych przy­działy zmie­niały się bar­dzo czę­sto, przede wszyst­kim w zależ­no­ści od sytu­acji wewnętrz­nej.

Czechosłowacki plan wojenny zakła­dał stop­niowe odcho­dze­nie wojsk na wschód, aby tam docze­kać włą­cze­nia się Francji do wojny, co dałoby szansę odzy­ska­nia utra­co­nego tery­to­rium. Od pol­skich pla­nów wojen­nych z 1939 r. odróż­niały go przede wszyst­kim dwie sprawy: po pierw­sze Praga nie nawią­zała bliż­szych kon­tak­tów woj­sko­wych z Paryżem, toteż nie wia­domo było dokład­nie, kiedy i gdzie ude­rzą Francuzi; po dru­gie, siły na pierw­szej linii były bar­dzo skromne, więk­szość znaj­do­wała się za fron­tem i miała wejść do akcji w miarę roz­woju sytu­acji. Na pod­sta­wie póź­niej­szych doświad­czeń wojen­nych można zało­żyć, że dywi­zje cze­cho­sło­wac­kie byłyby kolejno roz­bi­jane przez dzia­ła­jące wspól­nie nie­miec­kie kor­pusy.

Niemiecki plan wojny – ukształ­to­wany osta­tecz­nie w poło­wie wrze­śnia – wyglą­dał rów­nie pro­sto, jak cze­cho­sło­wacki. Nie miał żad­nego wyraź­nego punktu cięż­ko­ści; zakła­dał rów­no­mierne natar­cie na naj­waż­niej­szych kie­run­kach. Praga – bro­niona przez 1. Armię ČSA – miała być kon­cen­trycz­nie ata­ko­wana przez 10. Armię z Bawarii (3 kor­pusy, 3 dywi­zje pie­choty, 5 dywi­zji szyb­kich), 8. Armię z Saksonii (3 kor­pusy, 6 dywi­zji pie­choty) oraz 12. Armię z Austrii (3 kor­pusy, 9 dywi­zji pie­choty). Ze Śląska na Morawy ude­rzać miała 2. Armia (3 kor­pusy, 9 dywi­zji pie­choty i 1 pan­cerna), a z oko­lic Wiednia na Morawy – 14. Armia (2 kor­pusy, 3 dywi­zje pie­choty, 2 dywi­zje szyb­kie). Obsada pozo­sta­łych gra­nic III Rzeszy była sym­bo­liczna. Do walk jed­nak nie doszło.

„Czeskie jeże” nie zatrzymały niemieckich czołgów, z uwagą natomiast były studiowane przez Niemców.

Czeskie jeże” nie zatrzy­mały nie­miec­kich czoł­gów, z uwagą nato­miast były stu­dio­wane przez Niemców.

W pań­stwach komu­ni­stycz­nych – a więc i w powo­jen­nej Czechosłowacji – obo­wią­zy­wał deter­mi­nizm mark­si­stow­ski: histo­ria mogła iść jedną tylko ścieżką, pro­wa­dzącą do zwy­cię­stwa komu­ni­zmu. Wszelkie roz­wa­ża­nia nad alter­na­tyw­nym prze­bie­giem histo­rii były więc wystę­po­wa­niem prze­ciw pod­sta­wom ide­owym pań­stwa. Pytanie „co by było, gdyby?” ofi­cjal­nie można zada­wać dopiero po 1989 r. Ulubioną kwe­stią ama­to­rów histo­rii Czech jest zatem „Co by było, gdyby Czechosłowacja zde­cy­do­wała się wal­czyć prze­ciw III Rzeszy?”

Także pol­scy auto­rzy roz­wa­żają prze­bieg takiej wojny. Podobnie jak ich kole­dzy z Czech naj­czę­ściej roz­pa­trują sce­na­riusz, w któ­rym 1 paź­dzier­nika 1938 r. III Rzesza napada na osa­mot­nioną CSR. Jednak, choć ogra­ni­cza­nie pro­blemu jedy­nie do najazdu Niemiec na samotną Czechosłowację jest wygodne – szcze­gól­nie dla zwo­len­ni­ków nazy­wa­nia kon­fe­ren­cji mona­chij­skiej „zdradą mona­chij­ską” – to jest też nie­po­trzebne, a nawet szko­dliwe. W ten spo­sób odwraca się uwagę od o wiele istot­niej­szych kwe­stii: „czy Czechosłowacja miała szansę w koali­cyj­nej woj­nie prze­ciwko III Rzeszy?” oraz „kiedy szansę na pomoc sojusz­ni­ków stra­ciła?”.

Bezsprzecznie CSR miała szansę obro­nić się przed Niemcami w woj­nie toczo­nej wspól­nie z Francją, szcze­gól­nie że do wojny tej dołą­czy­łyby naj­praw­do­po­dob­niej rów­nież Wielka Brytania i Polska. Jeszcze latem 1938 r. główne siły nie­miec­kie szy­ko­wano do akcji na fron­cie zachod­nim. Armii Czechosłowackiej przy­szłoby zatem wal­czyć z nie­miecką Landwerą. Można oczy­wi­ście – bio­rąc pod uwagę słabe przy­go­to­wa­nie ČSA do walki ofen­syw­nej – powąt­pie­wać w to, czy Czesi i Słowacy wygra­liby z Polakami „wyścig do Wrocławia”, ale z pew­no­ścią obro­ni­liby swoje tery­to­rium.
Jesienią 1938 r. sytu­acja już się bar­dziej skom­pli­ko­wała. Uderzenie nie­miec­kie skie­ro­wane byłoby bez­po­śred­nio na CSR. Jak szybko zare­ago­wa­liby sojusz­nicy? Czy Węgry zacho­wa­łyby neu­tral­ność, czy zary­zy­ko­wały rumuń­ski i jugo­sło­wiań­ski najazd? Czy Związek Sowiecki włą­czyłby się do wojny? (Należy pamię­tać, że Armia Czerwona kon­cen­tro­wała się do ude­rze­nia w kie­runku Bałtyku, przez Polskę i Łotwę, zatem sta­łaby się fak­tycz­nie sojusz­ni­kiem Hitlera). Jak długo trwałby opór cze­cho­sło­wacki? Zresztą nawet szybka porażka w Czechach nie ozna­czała końca kam­pa­nii; Niemcy musie­liby jesz­cze bowiem pójść 500 kilo­me­trów dalej na wschód, aby zdła­wić opór na wschod­nich krań­cach CSR, a następ­nie wró­cić się na zachód, żeby sta­wić opór Francuzom. A wszystko to – wal­cząc z Polakami na Śląsku oraz w Prusach Wschodnich i odpie­ra­jąc bom­bar­do­wa­nia Brytyjczyków…

Lekkie umocnienia polowe pod miastem Jesenik. Spis powszechny w 1910 r. wykazał, że dla 99,5% mieszkańców miasta językiem ojczystym był niemiecki. Spis w 1930 r. wykazał 8959 Niemców oraz 1281 „Czechosłowaków”.

Lekkie umoc­nie­nia polowe pod mia­stem Jesenik. Spis powszechny w 1910 r. wyka­zał, że dla 99,5% miesz­kań­ców mia­sta języ­kiem ojczy­stym był nie­miecki. Spis w 1930 r. wyka­zał 8959 Niemców oraz 1281 „Czechosłowaków”.

Dopóty, dopóki wojna była wojną koali­cyjną, CSR miała olbrzy­mie szanse ją wygrać. Jeszcze w maju ist­niały nawet szanse na unik­nię­cie kon­fliktu i skom­pro­mi­to­wa­nie III Rzeszy, bo gdyby do spa­cy­fi­ko­wa­nia SdP użyto zmo­bi­li­zo­wa­nego woj­ska, reak­cja Wehrmachtu mogła pole­gać jedy­nie na zaję­ciu pozy­cji obron­nych prze­ciw Francji i CSR. Jeszcze 12 wrze­śnia – gdyby ČSA została użyta do przy­wró­ce­nia wła­dzy CSR w Aszu i zade­mon­stro­wała chęć obrony pań­stwa – popar­cie Francji byłoby oczy­wi­ste. Paryż nie mógł sobie pozwo­lić na opusz­cze­nie wal­czą­cego sojusz­nika, bowiem Francja prze­sta­łaby być liczą­cym się part­ne­rem i w gruzy runę­łyby jej soju­sze z Polską, Rumunią, Jugosławią – cały porzą­dek poli­tyczny w Europie Środkowej. Dopiero bier­ność rządu CSR wobec utraty skrawka tery­to­rium zwol­niła Francję z obo­wiązku sojusz­ni­czego: skoro nawet Czesi nie chcieli umie­rać za Asz, to czemu mie­liby za Asz ginąć Francuzi? Ostania szansa na wojnę koali­cyjną poja­wiła się 23 wrze­śnia, gdy alianci zachę­cili Pragę do ogło­sze­nia mobi­li­za­cji powszech­nej. Była to jed­nak szansa ilu­zo­ryczna i wyni­kała z przej­ścio­wego zerwa­nia nego­cja­cji przez Hitlera.

Druga Republika

Kapitulacja przed żąda­niami nie­miec­kimi ozna­czała kres Czechosłowacji w sta­rym kształ­cie. 5 paź­dzier­nika urząd pre­zy­dencki zło­żył Edvard Beneš, a po trzech tygo­dniach wyje­chał z kraju. Jego następcą został wybrany 30 listo­pada powszech­nie sza­no­wany praw­nik Emil Hácha. 6 paź­dzier­nika Słowacja ogło­siła auto­no­mię, zaak­cep­to­waną następ­nie przez rząd w Pradze. 19 listo­pada pań­stwo zmie­niło swoją nazwę na Republika Czecho-Słowacka i przy­jęło model fede­ra­cyjny. W ten spo­sób prze­stała ist­nieć „pierw­sza repu­blika” („první repu­blika”) i poja­wiła się „druga
repu­blika” („druhá repu­blika”).

Mniejszość pol­ska w Czechach i węgier­ska na Słowacji miały zagwa­ran­to­wane te same prawa, co mniej­szość nie­miecka. Co wię­cej – w anek­sie do „Umowy Monachijskiej” ocze­ki­wano roz­wią­za­nia pro­blemu w prze­ciągu trzech mie­sięcy. W momen­cie prze­ka­za­nia tere­nów zamiesz­ka­łych przez Niemców III Rzeszy rządy w Warszawie i Budapeszcie wystą­piły zatem z podob­nym żąda­niem. Zachodnia część Śląska Cieszyńskiego została 2 paź­dzier­nika prze­ka­zana Polsce, nastą­piły rów­nież drobne korekty gra­nic mające popra­wić bez­pie­czeń­stwo Rzeczypospolitej. Korekta gra­nic w połu­dnio­wej Słowacji była sprawą bar­dziej skom­pli­ko­waną, zakoń­czoną 2 listo­pada arbi­tra­żem wie­deń­skim prze­pro­wa­dzo­nym przez Niemców i Włochów. Węgrzy prze­jęli bli­sko 12 000 km² z 854 277 miesz­kań­cami, w tym 503 980 Węgrami.

Demonstracja Niemców 1 maja 1938 r. w Libercu, noszącym niemiecką nazwę Reichenberg. Miasto miało 38 000 mieszkańców, w tym 30 000 Niemców i 6000 „Czechosłowaków”.

Demonstracja Niemców 1 maja 1938 r. w Libercu, noszą­cym nie­miecką nazwę Reichenberg. Miasto miało 38 000 miesz­kań­ców, w tym 30 000 Niemców i 6000 „Czechosłowaków”.

Premierem „dru­giej repu­bliki” został Rudolf Beran. Starał się zin­te­gro­wać pań­stwo, korzy­sta­jąc z wzor­ców nie­miec­kich i sowiec­kich: zde­le­ga­li­zo­wał więk­szość cze­skich par­tii poli­tycz­nych, two­rząc na ich miej­sce Partię Jedności Narodowej („Strana národní jed­noty”), wpro­wa­dza­jąc cen­zurę, anty­se­mic­kie ustawy rasowe oraz two­rząc obozy kon­cen­tra­cyjne w Letach i Hodoninie. Jednocześnie pod­jęto próby ogra­ni­cze­nia auto­no­mii pro­win­cji. O ile Rusini na Zakarpaciu ule­gli prze­wa­dze rządu cen­tral­nego, to Słowacy wyka­zali więk­szą deter­mi­na­cję. W Pradze posta­no­wiono zatem, że trzeba użyć wszel­kich moż­li­wych środ­ków. W nocy z 9 na 10 marca 1939 r. pre­zy­denc­kim dekre­tem zli­kwi­do­wano auto­no­mię, wpro­wa­dzono na Słowacji stan wyjąt­kowy i aresz­to­wano kil­ku­set dzia­ła­czy sło­wac­kich. Słowacy powszech­nie sta­nęli w obro­nie swo­ich praw (padły ofiary, rów­nież śmier­telne) i cze­ski pucz nie powiódł się. W związku ze zła­ma­niem umowy fede­ra­cyj­nej przez Czechów i – co gor­sza – bra­kiem reak­cji rządu w Pradze na kolejne żąda­nie węgier­skie Słowacy ogło­sili 14 marca 1939 r. nie­pod­le­głość. W ich ślady poszli rów­nież Rusini na Zakarpaciu.

15 marca 1939 r. do Berlina został wezwany pre­zy­dent Emil Hácha, na któ­rym Adolf Hitler wymu­sił zgodę na wej­ście wojsk nie­miec­kich do Czecho-Słowacji. Wbrew obie­go­wej opi­nii nie była to „oku­pa­cja” – oku­pa­cją jest bowiem siłowe zaję­cie cało­ści lub czę­ści tery­to­rium pań­stwa nie­przy­ja­ciel­skiego i wpro­wa­dze­nie tam swo­jej tym­cza­so­wej wła­dzy – woj­ska nie­miec­kie zaś weszły do Czech i Moraw na pod­sta­wie zgody udzie­lo­nej im przez rząd cze­ski. Burzliwy prze­bieg nego­cja­cji pomię­dzy Adolfem Hitlerem a Emilem Háchą – pod­czas któ­rych jeden stra­szył bom­bar­do­wa­niem „zło­tej Pragi”, a drugi mdlał – nie ma tu żad­nego zna­cze­nia. Znaczenia nie mają też skargi na to, że umowa mię­dzy­na­ro­dowa została wymu­szona siłą (w sytu­acji Czech nie doszło nawet do uży­cia siły, tylko do moż­li­wo­ści uży­cia siły). Państwo cze­skie nie prze­sta­wało ist­nieć, zmie­niło jedy­nie swoją nazwę na Protektorat Czech i Moraw, zacho­wu­jąc wła­sny rząd, wła­snego pre­zy­denta, wła­sne siły poli­cyjne i wła­sną armię, która w cza­sie II wojny świa­to­wej wal­czyła prze­ciwko alian­tom we Włoszech.

Czechosłowacki patrol na ulicach miasta Krásná Lípa (niem. Schönlinde). Niemcy liczyli tam 97% ludności, a jedynie 200 „Czechosłowaków” stanowili przyjezdni urzędnicy państwowi.

Czechosłowacki patrol na uli­cach mia­sta Krásná Lípa (niem. Schönlinde). Niemcy liczyli tam 97% lud­no­ści, a jedy­nie 200 „Czechosłowaków” sta­no­wili przy­jezdni urzęd­nicy pań­stwowi.

Wydarzenia marca 1939 r. są powszech­nie trak­to­wane jako nie­miecka intryga zmie­rza­jąca do zde­sta­bi­li­zo­wa­nia sytu­acji w Europie Środkowej: już kilka dni po Monachium w Berlinie roz­po­częto przy­go­to­wa­nia do zaję­cia cało­ści Czecho-Słowacji. W ope­ra­cji ozna­czo­nej kryp­to­ni­mem „Sud-Ost” miało wziąć udział 8 nad­gra­nicz­nych dywi­zji pie­choty oraz wszyst­kie dywi­zje pan­cerne i lek­kie Wehrmachtu. Faktycznie jed­nak prze­bieg wyda­rzeń i ich dyna­mika zasko­czyła wszyst­kich, także Niemców. 15 marca 1939 r. III Rzesza – jako gwa­rant inte­gral­no­ści tery­to­rial­nej Czecho-Słowacji – została posta­wiona w bar­dzo nie­zręcz­nej sytu­acji: do tego momentu kon­tro­lo­wała całe pań­stwo cze­cho-sło­wac­kie, a tu nagle oka­zało się, że jego wschod­nie rejony stają się czę­ścią Węgier, środ­kowe zaś ogła­szają nie­pod­le­głość. W ten spo­sób Niemcy stra­cili bez­po­śred­nie połą­cze­nie z Rumunią (i moż­li­wość naci­sku na nią); jed­no­cze­śnie Polska i Węgry uzy­skały wspólną gra­nicę, co nie tylko popra­wiało sytu­ację stra­te­giczną Rzeczypospolitej, ale rów­nież zmniej­szało nie­miec­kie wpływy w Budapeszcie. Kolejne dni – a nawet godziny – dopro­wa­dziły jed­nak do zaże­gna­nia kry­zysu, w jakim zna­la­zła się III Rzesza. Rząd w Pradze zgo­dził się na wej­ście Wehrmachtu do Czech, a nowy rząd w Bratysławie zło­żył hołd lenny Berlinowi (czym powstrzy­mał inwa­zję wojsk nie­miec­kich, które zatrzy­mały się – i pozo­stały – już wewnątrz nowego pań­stwa).

Najważniejszym skut­kiem roz­padu Czecho-Słowacji oka­zało się jed­nak coś innego. W pań­stwach demo­kra­tycz­nych zgoda spo­łe­czeń­stwa na wojnę jest koniecz­no­ścią. Do marca 1939 r. Hitler był powszech­nie trak­to­wany jako przy­wódca, który odzy­skuje to, co Niemcom uczci­wie się nale­żało. W marcu 1939 r. nastą­piła klę­ska wize­run­kowa Adolfa Hitlera: dla świa­to­wej opi­nii publicz­nej stało się jasne, że jest on agre­syw­nym poli­ty­kiem nie prze­strze­ga­ją­cym umów, które sam pod­pi­sy­wał! Miało to szcze­gól­nie duże zna­cze­nie dla rzą­dów Francji i Wielkiej Brytanii, bowiem spo­łe­czeń­stwa fran­cu­skie i bry­tyj­skie stały się pewne, że Niemcy to agre­so­rzy, a jedyny spo­sób powstrzy­ma­nia ich to wojna. Droga do zbroj­nego powstrzy­ma­nia Niemców stała otwo­rem.

Uzbrojeni Niemcy sudeccy.

Uzbrojeni Niemcy sudeccy.

Berlin nie zasy­piał jed­nak gru­szek w popiele i posta­no­wił przy­śpie­szyć przy­go­to­wa­nia wojenne. „Národní banka pro Čechy a Moravu” zażą­dał zwrotu złota znaj­du­ją­cego się w lon­dyń­skich ban­kach – pro­sto do skarbca Reichsbanku. Pozwoliło to Niemcom znacz­nie przy­śpie­szyć orga­ni­zo­wa­nie jed­no­stek woj­sko­wych. Jednocześnie w Czechach prze­jęto mnó­stwo uzbro­je­nia – jego ilość sza­cuje się na połowę tego, co dotych­czas w swych arse­na­łach mieli Niemcy oraz ¾ tego, co w swych arse­na­łach mieli Polacy. Podczas prze­mó­wie­nia w Reichstagu Hitler oznaj­mił, że zdo­byto 432 czołgi, 65 samo­cho­dów pan­cer­nych, 6 pocią­gów pan­cer­nych, 1630 samo­lo­tów, 501 dział prze­ciw­lot­ni­czych, 2175 dział polo­wych, 785 moź­dzie­rzy pie­choty, 43 870 kara­bi­nów maszy­no­wych, 114 000 sztuk broni krót­kiej, 1 090 000 kara­bi­nów, 3 miliony sztuk amu­ni­cji arty­le­ryj­skiej, miliard sztuk amu­ni­cji strze­lec­kiej, 217 128 koni, 25 349 samo­cho­dów i 720 auto­bu­sów, około 5000 moto­cy­kli, a także wszyst­kie cze­cho­sło­wac­kie okręty wojenne.

Wehrmacht wkracza do miasta Aš (Asch) opanowanego przez Niemców sudeckich, którego nie zdołali odzyskać Czesi. Na 22 930 mieszkańców jedynie 290 było „Czechosłowakami”.

Wehrmacht wkra­cza do mia­sta Aš (Asch) opa­no­wa­nego przez Niemców sudec­kich, któ­rego nie zdo­łali odzy­skać Czesi. Na 22 930 miesz­kań­ców jedy­nie 290 było „Czechosłowakami”.

Była to naj­więk­sza kapi­tu­la­cja w dzie­jach świata.
Niemcy zdo­były prze­wagę mili­tarną nad sąsia­dami i 1 wrze­śnia 1939 r. naje­chały na Polskę. Rzeczpospolita pod­jęła walkę. Rozpoczęła się druga wojna świa­towa.

Porównanie?

Międzywojenne losy Polski i Czechosłowacji są tylko pozor­nie do sie­bie podobne. Oba kraje róż­niło, prak­tycz­nie rzecz bio­rąc, wszystko. Warto jed­nak zwró­cić uwagę na jedną z róż­nic, która – choć może zda­wać się nie­istotna – w prak­tyce ma naj­więk­sze zna­cze­nie dla zro­zu­mie­nia upadku Czechosłowacji.

Otóż w CSR naj­pierw for­mo­wano jed­nostkę, nazy­wano ją i obsa­dzano etaty dowód­cze i kan­ce­la­ryjne, a dopiero następ­nie spro­wa­dzano żoł­nie­rzy, wypo­sa­że­nie i sprzęt. W Polsce sytu­acja wyglą­dała zupeł­nie ina­czej: naj­pierw szko­lono żoł­nie­rzy, dawano im sprzęt i uzu­peł­niano wypo­sa­że­nie do stanu zgod­nego z eta­tem, a dopiero wów­czas for­mo­wano z nich jed­nostkę, wyda­jąc pie­nią­dze na etaty. Oczywiście podej­ście Polaków było bar­dziej racjo­nalne, ale miało fatalny oddźwięk pro­pa­gan­dowy: dzi­siaj ówcze­sne Wojsko Polskie ucho­dzi za słabe i prze­sta­rzałe, a Armia Czechosłowacka – za silną i nowo­cze­sną.

Mukaczewo, 18 marca 1939 r.: Admirał Horthy przyjmuje meldunek o zakończeniu wojny ze Słowacją.

Mukaczewo, 18 marca 1939 r.: Admirał Horthy przyj­muje mel­du­nek o zakoń­cze­niu wojny ze Słowacją.

Odmienne podej­ście do histo­rii lat 1938 – 1939 nie wynika z cech cha­rak­teru, ale z poli­tyki. Powojenna Czechosłowacja chciała udo­wod­nić, że miała potężną armię oraz silne i zjed­no­czone spo­łe­czeń­stwo, jej klę­ska była zatem wyłącz­nie owo­cem zdrady Francuzów i Anglików doko­na­nej w Monachium. Na wszel­kie moż­liwe spo­soby histo­rycy cze­cho­sło­waccy – a dziś cze­scy – sta­rają się poka­zać Armię Czechosłowacką jako liczną i nowo­cze­sną, zdolną do odpar­cia ataku III Rzeszy. Tymczasem rzą­dzący w powo­jen­nej Polsce komu­ni­ści chcieli udo­wod­nić, że klę­ska wrze­śniowa została spo­wo­do­wana przez „nie­od­po­wie­dzialne rządy sana­cyj­nej kliki”, a nie przez zdra­dziec­kie ude­rze­nie Armii Czerwonej. Na każ­dym kroku umniej­szano więc rolę Wojska Polskiego, bar­dzo czę­sto kła­miąc na jego temat. Skutki tego odczu­wamy do dziś.

  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE