Program fre­gat wie­lo­za­da­nio­wych FREMM

Dotychczasowy eksport FREMM-iw objal dwa okrety zbudowane we Francji. Na zdjeciu pierwszy z nich, marokanski Mohammed VI.

Dotychczasowy eks­port FREMM-iw objal dwa okrety zbu­do­wane we Francji. Na zdje­ciu pierw­szy z nich, maro­kan­ski Mohammed VI.

Omówienia jed­no­stek typów Aquitaine i Carlo Bergamini, będą­cych odpo­wied­nio fran­cu­ską oraz wło­ską wer­sją euro­pej­skich fre­gat wie­lo­za­da­nio­wych (fr. Frégates euro­péen­nes multi-mis­sions, FREMM), w pol­skiej pra­sie spe­cja­li­stycz­nej poja­wiały się nie­jed­no­krot­nie. Jednakże ich auto­rzy sku­piali się w głów­nej mie­rze na kwe­stiach tech­nicz­nych i ope­ra­cyj­nych tych okrę­tów, pozo­sta­wia­jąc w tle temat samego pro­gramu, który dopro­wa­dził do zwo­do­wa­nia do tej pory 16 takich jed­no­stek. Niniejszy arty­kuł jest próbą wypeł­nie­nia luki na temat tego naj­więk­szego mię­dzy­na­ro­do­wego mor­skiego pro­gramu zbro­je­nio­wego w dzie­jach Europy.

Źródeł pro­gramu FREMM należy szu­kać na początku lat 90., kiedy to oka­zało się, że przy­go­to­wy­wany od połowy dekady lat 80. NATO-wski pro­gram skon­stru­owa­nia i wcie­le­nia nowo­cze­snych fre­gat dla ośmiu państw Sojuszu pod nazwą NFR-90 (ang. NATO Frigate Replacement for the 90‘s) zosta­nie anu­lo­wany ze względu na roz­bieżne wyma­ga­nia oraz wyco­fa­nie się z pro­jektu dwóch głów­nych udzia­łow­ców, tj. Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Europejscy człon­ko­wie NATO, pozo­sta­wieni w sytu­acji braku spre­cy­zo­wa­nego planu zakupu nowych okrę­tów, roz­po­częli dys­ku­sję nad mię­dzy­na­ro­do­wymi pro­gra­mami w mniej­szej skali. Podczas gdy Hiszpania, Holandia i Niemcy zaan­ga­żo­wały się we wspólną ini­cja­tywę stwo­rze­nia ogól­nego wzoru okrę­tów budo­wa­nych oddziel­nie przez każde z tych państw, czego efek­tem oka­zały się być, de facto bar­dzo róż­niące się od sie­bie, fre­gaty typów Sachsen (Niemcy), Álvaro de Bazán (Hiszpania) i De Zeven Provinciën (Holandia), Wielka Brytania, Francja i Włochy zde­cy­do­wały się na znacz­nie dalej idącą współ­pracę w postaci pro­gramu koope­ra­cyj­nego Wspólnej Fregaty Nowej Generacji (ang. Common New Generation Frigate, CNGF).
Efektem pro­gramu CNGF było opra­co­wa­nie pro­jektu fre­gaty typu Horizon (wł. Orizzonte), który jed­nak nie speł­nił pokła­da­nych w nim nadziei i stał się dowo­dem na to, że rów­nież współ­praca zbro­je­niowa w mniej­szej skali – trzech państw – nie jest wcale pro­sta. Wycofanie się z przed­się­wzię­cia Wielkiej Brytanii w 1999 r. i roz­po­czę­cie przez nią wła­snego pro­gramu nisz­czy­cieli typu 45, spo­wo­do­wane było w głów­nej mie­rze tym, że mająca zarzą­dzać ini­cja­tywą spółka International Joint Venture Company nie była w sta­nie przed­sta­wić wia­ry­god­nej pro­po­zy­cji stwo­rze­nia okrętu speł­nia­ją­cego żądane wyma­ga­nia w zakła­da­nej cenie i cza­sie, jak rów­nież jej sła­bo­ścią (z racji swego „umo­co­wa­nia”) jeśli cho­dzi o zdol­ność do sfi­na­li­zo­wa­nia pro­jektu. Niektóre źró­dła twier­dziły nato­miast, że rezy­gna­cja Londynu z udziału w pro­gra­mie CNGF spo­wo­do­wana była naci­skami rodzi­mych pro­du­cen­tów, aby zapro­jek­to­wać i zbu­do­wać nowy okręt w kraju, bez mię­dzy­na­ro­do­wej współ­pracy i nie­odzow­nego w takiej sytu­acji podziału zysków. Efekt wyco­fa­nia się Wielkiej Brytanii był taki, że pozo­stałe dwa pań­stwa – Francja i Włochy – zamó­wiły tylko po parze fre­gat Horizon/Orizzonte z opcją na dwie dodat­kowe. Jak się szybko oka­zało, pomimo znacz­nych zdol­no­ści bojo­wych, wyso­kie koszty ich budowy zmu­siły Paryż i Rzym do porzu­ce­nia pla­nów zakupu kolej­nych okrę­tów i sku­pie­niu się na kry­sta­li­zu­ją­cym się w owym cza­sie nowym pro­gra­mie, mniej­szej i znacz­nie tań­szej w pro­duk­cji wie­lo­za­da­nio­wej fre­gaty FREMM. Chociaż pomysł pro­gramu FREMM poja­wił się nie­za­leż­nie od pro­jektu Horizon, w prak­tyce prze­jął nie­mal w pełni pokła­dane w tam­tym przed­się­wzię­ciu nadzieje na zbu­do­wa­nie sku­tecz­nego i eko­no­micz­nie opła­cal­nego okrętu, mają­cego być trzo­nem mary­na­rek wojen­nych Francji i Włoch w XXI w.

Zainicjowanie pro­gramu FREMM i pierw­sze pro­blemy

Początkowo, jesz­cze na prze­ło­mie wie­ków, pro­gram nowej fre­gaty wie­lo­za­da­nio­wej (Frégates mul­ti­mis­sions, FMM), mniej skom­pli­ko­wa­nej i tań­szej od typu Horizon, roz­wi­jany był samo­dziel­nie we Francji, jed­nak szybko zde­cy­do­wano o jego umię­dzy­na­ro­do­wie­niu, a sto­sun­kowo dobra współ­praca w ramach poprzed­niego pro­jektu spra­wiła, że roz­po­częto roz­mowy ze stroną wło­ską, która nota­bene rów­nież reali­zo­wała wła­sny pro­gram fre­gaty przy­szło­ści.
Dyskusje na temat opra­co­wa­nia nowego okrętu roz­po­częły się w poło­wie 2002 r. i jak na ini­cja­tywę tego kali­bru, prze­bie­gały bar­dzo spraw­nie. Już 7 listo­pada tego samego roku mini­stro­wie obrony obu państw pod­pi­sali dekla­ra­cję o usta­no­wie­niu pro­gramu FREMM, a 26 grud­nia 2002 r. roz­po­częto fazę defi­nio­wa­nia wyma­gań dla okrę­tów. Dwa lata póź­niej, 25 paź­dzier­nika 2004 r., pod­czas pary­skiego salonu Euronaval przed­sta­wi­ciele władz obu państw potwier­dzili inten­cję sprzed dwóch lat i zatwier­dzili zało­że­nia tak­tyczno-tech­niczne, co czę­sto uznaje się za ofi­cjalny począ­tek pro­gramu FREMM.
Według zało­żeń z listo­pada 2002 r. pla­no­wano zbu­do­wać 27 okrę­tów tego typu (17 dla Francji i 10 dla Włoch) w trzech wer­sjach: zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych (ZOP), zwal­cza­nia celów lądo­wych i wie­lo­za­da­nio­wej. W póź­niej­szym cza­sie, w związku z rezy­gna­cją Francji z dodat­ko­wych okrę­tów typu Horizon, pod­jęto decy­zję o opra­co­wa­niu czwar­tego wariantu – prze­ciw­lot­ni­czego – FREDA (fr. FREgates de Défense Aériennes), jed­nak nie zwięk­szyło to zapla­no­wa­nej liczby 17 okrę­tów (dwie ostat­nie jed­nostki miały być zbu­do­wane w warian­cie FREDA). Dla Francji pro­gram FREMM miał zapew­nić zastą­pie­nie sta­rze­ją­cych się fre­gat typów Tourville i Georges Leygues oraz kor­wet typu D’Estienne d‘Orves, pod­czas gdy Włosi upa­try­wali w nim roz­wią­za­nie pro­blemu zastą­pie­nia wyco­fy­wa­nych z eks­plo­ata­cji fre­gat typów Lupo i Maestrale. Oczywiście, pro­blemy budże­towe i nego­cja­cje zwią­zane z pogo­dze­niem, cza­sem prze­ciw­staw­nych poglą­dów (w tym na par­ty­cy­pa­cję prze­my­słów Francji i Włoch w pro­jek­cie) obu part­ne­rów spo­wo­do­wały, że na pod­pi­sa­nie kon­traktu doty­czą­cego budowy trzeba było pocze­kać.

  • Kamil Ł. Mazurek

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE