Program F-35 w pierw­szych mie­sią­cach roku

Wielkanoc przyniosła nagłe i nieoczekiwane przebazowanie ośmiu F-35A, należących do USAF, do Wielkiej Brytanii.

Wielkanoc przy­nio­sła nagłe i nie­ocze­ki­wane prze­ba­zo­wa­nie ośmiu F-35A, nale­żą­cych do USAF, do Wielkiej Brytanii.

Początek roku był cie­ka­wym okre­sem dla pro­gramu myśliwca Lockheed Martin F-35 Lightning II. Z jed­nej strony odno­to­wano kolejne postępy prac badaw­czo-roz­wo­jo­wych i prób na tere­nie Stanów Zjednoczonych, ale także poja­wiły się infor­ma­cje o moż­li­wych cię­ciach budżetu pro­gramu. Z dru­giej odno­to­wać należy roz­po­czę­cie dzia­łal­no­ści ope­ra­cyj­nej z praw­dzi­wego zda­rze­nia, w czym wio­dącą rolę po raz kolejny pełni US Marine Corps, a praw­do­po­dob­nie także pierw­sze bojowe zasto­so­wa­nie tych maszyn przez Izrael.

Zgodnie z wcze­śniej­szymi dekla­ra­cjami, o któ­rych wspo­mi­na­li­śmy przy oka­zji arty­ku­łów poświę­co­nych F-35 Lightning II, publi­ko­wa­nych na łamach WiT w ubie­głym roku, 10 stycz­nia 2017 r. dzie­sięć F-35B dywi­zjonu VMFA-121, pierw­szej ope­ra­cyj­nej jed­nostki US Marine Corps, roz­po­częło pro­ces prze­ba­zo­wa­nia z Yumy w Arizonie do Iwakuni w Japonii. W kolej­nych mie­sią­cach spo­dzie­wane jest prze­rzu­ce­nie tam kolej­nych sze­ściu maszyn, co pozwoli na osią­gnię­cie stanu eta­to­wego. Jest to pierw­sza eks­pe­dy­cyjna tura ope­ra­cyjna samo­lo­tów rodziny F-35. Przelot, z mię­dzy­lą­do­wa­niem w bazie Elmendorf na Alasce, wspie­rały lata­jące tan­kowce KC-10A Extender przy­sto­so­wane do prze­ka­zy­wa­nia paliwa przy pomocy gięt­kich prze­wo­dów tan­ku­ją­cych. Kolejny raz kry­tyce pod­dano czas lotu maszyn, gdyż trwał osiem dni (kalen­da­rzowo dzie­więć, gdyż po dro­dze prze­kro­czono linię zmiany daty), pod­czas gdy całość powinna zająć (według stan­dar­dów komer­cyj­nych) około 33 godzin. Najprawdopodobniej ma to zwią­zek z pro­ce­du­rami bez­pie­czeń­stwa Departamentu Obrony, które wymu­szają na użyt­kow­niku „bez­pieczne” lata­nie, czego wcze­śniej­szym przy­kła­dem był choćby lot dostaw­czy pierw­szych dwóch F-35I Adir do Izraela w grud­niu ub.r. Takich obostrzeń nie obser­wo­wano bowiem w cza­sie mię­dzy­kon­ty­nen­tal­nych prze­lo­tów samo­lo­tów nale­żą­cych do Włoch, Holandii, Wielkiej Brytanii czy Australii.
Pojawienie się VMFA-121 w Japonii to także sygnał poli­tyczny, który zresztą ide­al­nie tra­fił „w czas”. Władze Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej mnożą pro­wo­ka­cyjne posu­nię­cia, prze­pro­wa­dza­jąc kolejne próby rakie­towe (patrz m.in. WiT 3/2017) i przy­go­to­wu­jąc kolejny test ładunku nukle­ar­nego. Odpowiadając na to, Stany Zjednoczone i Republika Korei zin­ten­sy­fi­ko­wały szko­le­nie wła­snych wojsk. W ramach jed­nego z przed­się­wzięć szko­le­nio­wych, ćwi­czeń Foal Eagle, 25 marca kilka F-35B wystar­to­wało z Iwakuni i prze­pro­wa­dziło zrzuty uzbro­je­nia pre­cy­zyj­nego na połu­dnio­wo­ko­re­ań­skich poli­go­nach. Z całą pew­no­ścią miała być to mani­fe­sta­cja moż­li­wo­ści nowego samo­lotu bojo­wego, bazu­ją­cego w pobliżu gra­nic obu Korei. Dodatkowo obec­ność F-35 w Azji Południowo-Wschodniej ma wymiar zapo­znaw­czy, zarówno Japonia, jak i Republika Korei zamó­wiły już maszyny tego typu, a ich dostawy dla Powietrznych Sił Samoobrony Japonii roz­po­częły się w zeszłym roku (para japoń­skich F-35A sta­cjo­nuje w bazie Luke w Arizonie i służy do szko­le­nia per­so­nelu). Obecność ame­ry­kań­skich maszyn w Japonii ma pozwo­lić miej­sco­wemu per­so­ne­lowi woj­sko­wemu na zapo­zna­nie się z nimi, a także roz­po­czę­cie współ­pracy pod­czas wspól­nych ćwi­czeń. Same F-35B będą z pew­no­ścią uważ­nie obser­wo­wane przez decy­den­tów z Tokio i Seulu z jesz­cze jed­nego powodu. Oba pań­stwa zain­we­sto­wały bądź inwe­stują znaczne środki w budowę okrę­tów lot­ni­czych, mogą­cych być w przy­szło­ści nosi­cie­lami wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych pio­no­wego startu i lądo­wa­nia, czyli wła­śnie F-35B. Oczywiście, obok „wiel­kiej poli­tyki” i dzia­łań wspie­ra­ją­cych mar­ke­ting obec­ność VMFA-121 w Japonii ma także zna­cze­nie ope­ra­cyjne, zwią­zane z glo­balną stra­te­gią Stanów Zjednoczonych. Z tego też względu głów­nym zada­niem dywi­zjonu jest wspar­cie dzia­łań 7. Grupy Ekspedycyjnej, któ­rej okręty (na czele z uni­wer­sal­nym okrę­tem desan­to­wym USS Bonhomme Richard, LHD-6) ope­rują z bazy w Sasebo.
Jednym z waż­niej­szych wyda­rzeń pierw­szego kwar­tału 2017 r. dla pro­gramu F-35 był debiut tych samo­lo­tów w pierw­szej edy­cji ćwi­czeń Red Flag 17 – 1, trwa­ją­cych od 23 stycz­nia do 10 lutego. Trzynaście F-35A 34. FS z bazy Hill w sta­nie Utah prze­ba­zo­wano do bazy Nellis w Nevadzie, skąd ich załogi wyko­nały 110 lotów bojo­wych nad lokal­nymi pustyn­nymi poli­go­nami, pro­wa­dząc m.in. walki powietrzne z innymi, bio­rą­cymi udział w tym przed­się­wzię­ciu szko­le­nio­wym maszy­nami – nale­żą­cymi do Draken International Aero L-159ALCA i F-16C/D Fighting Falcon USAF.
  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE